Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-)

yogi009 06 Kwi 2010 22:57 66012 112
  • Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-)

    W zasadzie potraktowałem temacik jako eksperyment. Widziałem wcześniej na YT film pokazujący pracę tego rodzaju mini-prądnic.
    Czasem spotykałem schematy, ale rozwiązań było tyle, ilu autorów. Moja lampka mogła kosztować zero złotych, no ale uparłem się kupić nieco jaśniejsze czerwone diody (za 5 sztuk dałem coś ok. 5zł, w konstrukcji użyłem trzech). Elektromagnes pochodzi z jakiejś dużej drukarki laserowej (rozbiórka), trzy magnesy neodymowe z niesprawnych dysków komputerowych (polecam te stare, ja wybrałem magnesy z dysku Seagate 20GB, są spore i mocne). Jak widać na fotkach, magnesy zostały przykręcone do szprych w równym odstępie, aby zminimalizować efekt nie wyważenia.

    Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-) Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-) Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-) Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-)
    Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-) Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-) Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-) Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-) Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-)

    Elektromagnes jest przykręcony do ramy, odległość rdzenia elektromagnesu od przelatujących magnesów neodymowych to tak na oko 8mm (nie dawałem mniej, ze względu na bicia koła, itd., nie chcę niespodzianek po jakimś spotkaniu z kamieniem na ścieżce). Cewka elektromagnesu została opisana jako przeznaczona pod 28V, a jej oporność to ok. 180-190ohm. No to prąd zmienny już mamy. Dalej jest jedna dioda prostownicza (1A - i tak dużo za duża), potem włożyłem 78M05 (też z rozbiórki), za nim opornik 150 ohm no i trzy diody LED równolegle. Na chwilę kombinowałem z elektrolitem 2200uF przed opornikiem i diodami, światło rzeczywiście DUŻO mniej migotało, praktycznie świeciło światłem ciągłym, jednak doszedłem do wniosku, że błyski są bardziej widoczne i zapewniają większe bezpieczeństwo (o czym ja piszę w kraju kierowców przychylnych dla rowerzystów !). Wszystkie elementy dyskretne umieściłem na kawałku płytki PCB z odzysku :-) dowiercając kilka otworków i przerywając ze 4 ścieżki. Potem tę płytkę elegancko zmieściłem w obudowie tylnej lampki od mojego roweru marki Romet Gazela, tak że całość raczej nie powinna zwracać na siebie uwagi. No i to tyle. Wszystkie elementy, poza diodami, z odzysku, zero niespodzianek przy składaniu, jednym słowem eksperyment udany.

    Proszę nie zwracać uwagi na nieczyszczony po zimie rower, to jest model który nabyłem w 1983 roku i do tej pory wiernie mi służy, także wskazany jest szacunek :-) Załączam marnej jakości film nakręcony aparatem fotograficznym w ciemnym pokoju. Od siebie dodam, że jestem zadowolony z jasności światła, w następnej wolnej chwili dołożę jeszcze dwie białe diody na przód i wywalę klasyczne dynamo, żeby odzyskać cenne gramy :-) No, jak już zrobię przód, to jeszcze planuję jakoś wykończyć całość, usunąć wystające elementy blaszane, zalać cewkę jakimś lakierem w celu ochrony przed deszczem, itd.



    Oczywiście wiem, że nie jest to wyczyn techniki, ani od strony mechanicznej, ani elektronicznej, ale nie planowałem tutaj stosować przetwornic i ładowarek dla GPS-u :-) Jeżeli się uprę kiedyś, to ew. być może przetestuję dodanie jakiegoś starego akumulatorka z telefonu komórkowego, który też leży bezużyteczny w szufladzie i tęskni za jakimś ruchem na świeżym powietrzu. Pozdrawiam.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    yogi009
    Poziom 42  
    Offline 
    Jeśli pomogłem, naciśnij link z podziękowaniem :-)
    yogi009 napisał 10533 postów o ocenie 1275, pomógł 651 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • Relpol przekaźniki
  • #2
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #3
    yogi009
    Poziom 42  
    Tak na oko to kręciłem dopiero kołem gdy rower stał do góry "nogami" :-) Uzupełnię tylko pomiary napięcia zmiennego mierzonego na cewce elektromagnesu bez obciążenia. Wahało się ono od ok. 2V do nawet 12V. Stąd dałem (trochę bez pełnej wiary) ten stabilizator, no ale pięknie zdał egzamin. Prawdopodobnie mam na tym układzie straty jak wół, ale nie planowałem konstrukcji o wysokiej wydajności.
  • #4
    mz615
    Poziom 12  
    Dla mnie miałoby to większy sens z większą wydolnością prądową. Pozostaje problem z przednią lampą. Może dać sobie spokój ze stabilizacją, a obciążyć cewkę żarówką przedniej lampy. Niech sobie też miga.
    A może dołożyć jeszcze jedną cewkę, ewentualnie grubszy drut mniej zwojów. Może pole z magnesów jest na tyle silne aby zaindukować większy prąd.
  • #5
    viayner
    Poziom 37  
    Witam,
    z innej beczki pozwolę sobie wtrącić, tego typu lampki są dostępne np. w Skandynawii w sklepach w cenie rzędu 10euro.
    Co do układu - oczywiście podniesie to koszty - ale proponował bym dodać zamiast 7805 stabilizator impulsowy oraz akumulatorek. A to ze względu na to iż podczas postoju nie działa to najlepiej, po drugie taki stabilizator zapewnia stale napięcie na wyjściu we wspomnianym zakresie 2-12V napiec wejściowych. Co do podwyższenia kosztów to nie sadze ze aż tak wysokie by były - próbki.
    Nie mniej brawo za chęci i wykonanie.
    Pozdrawiam.
  • #6
    bruno4
    Poziom 13  
    Rozwiązanie jest dość stare identyczne oświetlenie produkowane komercyjnie od kilku lat. Ktoś wspominał o wydajności prądowej. Niestety jest niewielka i nadaje się raczej do oświetlenia wykorzystującego diody led małej mocy. Zaletą jest na pewno niewielka waga. Poniżej rozwiązanie komercyjne
    Światło rowerowe na friko - mój mini-DIY :-)
    pochodzi ze strony Link
    Dodam że za granicami komplet przód / tył kosztuje 45 Euro !
  • #7
    yogi009
    Poziom 42  
    Kolego MZ, nie ma tu żadnego problemu z przednią lampą, dołożę dwie białe diody na przód i będę miał sygnalizacyjne oświetlenie całego roweru. Celem tej zabawy nie było zrobienie halogenu na przód. Tak sobie jeszcze przemyślałem całość i chyba dołożę kondensator elektrolityczny włączany jakimś mikroprzełącznikiem, dzięki czemu będę miał wybór światła ciągłego lub migającego. Co do wydajności prądowej, to jest ona symboliczna, można ew. pokombinować z diodą zenera zamiast 7805, bowiem na nim straty są na pewno duże. Przetwornice mnie nie interesują, przynajmniej nie w tym przypadku.

    Co do rozwiązań komercyjnych, w USA widziałem ofertę na przód i tył nawet za 75$, technicznie była to obręcz (coś jak tarcza hamulcowa) z 18 magnesami, no a reszta znana. U mnie całość powinna się zamknąć w kwocie 2 euro :-)
  • Relpol przekaźniki
  • #8
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #9
    yogi009
    Poziom 42  
    A tak z ciekawości, macie jakieś proste i sprawdzone projekty przetwornic nadających się do tego zastosowania ? Może w wersji 2.0 włożyłbym, celem porównania, trochę więcej elektroniki ?
  • #10
    coolers
    Poziom 10  
    Pięknie. Właśnie jestem w trakcie pracy nad taką prądniczką, z tą różnicą że magnesy umieszczam bardziej na zewnątrz, przy obręczy koła.
  • #11
    yogi009
    Poziom 42  
    Ile tych magnesów chcesz zastosować ? Bo jeżeli znikomą ilość, to chyba bardziej się opłaca umieścić je bliżej środka. Poza tym wyrzucenie ich na zewnątrz, jeśli do tego trochę wystają (jak moje) to ryzyko przy biciu koła.

    Kolego bruno4, to komercyjne rozwiązanie z fotek nie jest do końca wygodne, przy każdym zdejmowaniu koła targasz też tą lampkę. U mnie założeniem było zrobienie tego patentu tak, aby nic nie komplikować potem w normalnej obsłudze roweru. Nic się z niczym nie łączy dodatkowymi kablami, całość jest zainstalowana w miejscach gdzie nie przeszkadza. Koło możesz wyjąć jak dawniej, bez żadnych dodatkowych gadżetów. Pomyślałem też, że nie bez powodu rower ma światła tam, gdzie je ma :-) I tam właśnie włożyłem diody. Trzeba by poczytać przepisy, czy tak niskie umieszczenie światła, do tego jednostronne (z pewnego kąta jest ono słabiej widoczne) jest zgodne z prawem.
  • #12
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #13
    coolers
    Poziom 10  
    Na teraz mam 10 sztuk, zabrakło dysków w najbliższej okolicy :D Myślałem dodać jeszcze chociaż dwa (koło 27", stara szosówka). Zostawiłem uśmiech w zaprzyjaźnionym serwisie komputerowym, więc jest duża szansa że jeszcze w tym miesiącu dokończę projekt.
  • #14
    yogi009
    Poziom 42  
    Tym niemniej, większość rozwiązań, jakie oglądałem przed zabraniem się za robotę jednak ma te magnesy nie dalej, niż na odległość wspomnianej tarczy hamulcowej od centrum koła, większość zaś zdecydowanie bliżej. Upraszcza to konstrukcję, można ją zrobić bardziej kompaktowo, a wydajność jak widać jest wystarczająca. No, jeszcze pytanie, ile tych magnesików na obwodzie miałoby być, bo jeśli dużo, to wzrośnie moc całego układu. Widziałem taki wynalazek sprzedawany za ponad 50$ w USA, gdzie chwalili się, że można tym ładować różne rzeczy (np. komórki). Mnie tym razem nie chodziło o tego rodzaju wynik, ale powiem Wam, że temat jak zwykle z niepozornego robi się wciągający i może w wolnej chwili człowiek sobie zafunduje eksperyment numer 2 :-)

    Kolego coolers - mam ten sam rozmiar kół :-) Zwróć uwagę na fakt, że magnesy z różnych dysków mają rozmaite wymiary. Ja starałem się dobrać te największe i najbardziej zbliżone do siebie. I powiem Ci, że jeśli nie zamierzasz budować małej elektrowni, to te trzy w zupełności wystarczą. Możesz pomyśleć ew. o polepszeniu wydajności przez dobranie elektromagnesu nawiniętego na rdzeniu o kształcie litery U. Taki patent od razu da Ci znaczny (niespełna podwojony) zysk prądowy. No i waży to mniej, niż kilkanaście dyskowyvch magnesów neodymowych. Ja niestety na taki elektromagnes nie trafiłem, a kupować nie zamierzam.
  • #15
    coolers
    Poziom 10  
    Wielkiej wydajności raczej nie potrzebuję, chciałem w czasie dziennej jazdy doładowywać mały akumulatorek, tak aby energii wystarczało na kilkuminutowe postoje przy jednoczesnym zasilaniu obu lampek. Przednią jednak chcę używać raczej do oświetlenia, a nie tylko do sygnalizacji.
    Z magnesami w miarę się udało, różnice w grubości są minimalne, dwa najgrubsze użyłem do zamykania bramy :)
  • #16
    yogi009
    Poziom 42  
    Tak, do bramy są najbardziej kompatybilne :-) Z tym ładowaniem akumulatorka będziesz kombinował jakiś układ automatycznego przełączania trybu ładowania ? Czy zwyczajnie, jak babcia Anzelma, na korbę i kołek ? :-)
  • #17
    Mamut
    Poziom 17  
    a nie lepiej zamiast stabilizatora użyć źródła prądowego? jasność świecenia byłaby wtedy mniej zależna od prędkości jazdy.
  • #18
    PO.
    Poziom 20  
    1. nic nie jest za darmo. Płacisz energią swojego pedałowania. Na pewno opory są zdecydowanie mniejsze niż klasyczne dynamo a diodki biorą bardzo mało ale porządek pojęciowy zachowajmy ;) .

    2. 8mm szczliny bo bicie?? Masz wszystko przy samej osi prawie! Boję się pomyśleć w jakim stanie masz rower. Zajrzyj czym prędzej do piast, wymień smar, zużyte części i skasuj luzy. Rozumiem, że jakieś bicie na obręczy bo krzywa, miękka itp ale przy piaście? Tam nie ma co bić, a jeśli coś lata to jest bardzo źle.
    No i im mniejsza będzie szczelina tym więcej z tego wyciągniesz.

    3. Największa wada tej lampki to gaśnięcie na postoju - to nie bezpieczeństwo tylko ZŁUDZENIE bezpieczeństwa.
    Możesz do tego dorobić układ z podtrzymaniem na aku ale zależy jak często jeździsz - aku się same rozładowują i więcej sobie popedałujesz żeby je ciągle doładowywać... Układ z kondensatorem jest chwilowy natomiast.

    I dochodzimy do podsumowania ;) - na światła POZYCYJNE do roweru najlepiej nadają się gotowe dobrej jakości lampki na diodach i zwykłych bateriach a nie aku - bo częściej będziecie ładować aku które się same rozładowały niż wymieniać baterie. Kompaktowe, odporne na "teren" i wszelkie warunki zewnętrzne, nie gasną na postoju :) .
    Co innego oczywiście reflektory oświetlające drogę.

    Poza podsumowaniem, to wszystko powyżej jak najbardziej konstruktywne :P a wnioski niech już sam autor wyciąga i planuje kierunek rozwoju projektu ;) >
  • #19
    yogi009
    Poziom 42  
    Kolego Mamut, masz jakieś sprawdzone, proste w wykonaniu i TANIE rozwiązanie ?

    Kolego PO., a prosiłem - z szacunkiem dla tego roweru :-) Wbrew pozorom nie ma on aż takiego bicia, o jakie go podejrzewasz, smary są świeże, luzów na łożyskach brak. Życzę Twojemu bicyklowi takiej formy w wieku 27 lat. I druga sprawa: w tamtych czasach rowery nałogowo miały dynamo do opony, czyli też nie świeciły na postoju. A jakbyś poczytał dokładnie, to pewnie byś tez znalazł myśl, że w następnym kroku pokombinuję ze starym akumulatorkiem od dawnej komórki. Trochę wyobraźni. »
  • #20
    PO.
    Poziom 20  
    Spokoojnie :) .

    Szacunek mam ale dobry sprzęt to również zadbany sprzęt i po Twoim pierwszym opisie obawiałem się że jest w stanie "z piwnicy". Skoro nie masz bicia to możesz w przyszłości spokojnie przysunąć cewkę.

    Dynamo wiem, że miały i wiem, że Twój też ma ale są jakieś granice klasyki ;) - pomyśl o jego usunięciu bo to odbiera przyjemność jazdy.

    O akumulatorkach pisałeś i ja też pisałem - ale obu stron, żeby i wady takiego łączonego rozwiązania uprzedzić ;) .
  • #21
    coolers
    Poziom 10  
    yogi009 napisał:
    Tak, do bramy są najbardziej kompatybilne :-) Z tym ładowaniem akumulatorka będziesz kombinował jakiś układ automatycznego przełączania trybu ładowania ? Czy zwyczajnie, jak babcia Anzelma, na korbę i kołek ? :-)


    Schemat układu przełączania spotkałem na którymś forum, tu lub na światełkach, nic skomplikowanego. Na razie jestem na etapie uzyskiwania energii. Trochę martwi mnie wspominane bicie. Luzu nie mam, ale 27x1,25 to dość wiotkie koła przy mojej posturze. Może wystarczyć niewielka dziura w asfalcie i po ptokach :)
  • #22
    yogi009
    Poziom 42  
    Właśnie dlatego dałem u siebie bliżej centrum i tą dużą szczelinę (pewnie można by ją zmniejszyć o połowę), ale jak obaj wiemy, to nie są koła z felgami stożkowymi.
  • #23
    yogi009
    Poziom 42  
    Razem będzie 5 diod po 20-30mA, na razie mam stabilizator 78M05 0,5A - poza tym wersję "L" musiałbym nabyć metodą kupna-sprzedaży, a to jest projekt w założeniu oparty o części z wylutu i demontażu :-) Ale od strony technicznej jak najbardziej masz rację.

    Tu mi się nasuwa pytanko, czy zastosowanie w miejsce stabilizatora, diody zenera nie zmniejszyłoby strat ?

    Cały czas wierzę, że ta moja prościutka robota kogoś natchnie do zamieszczenia sprawdzonego w praktyce i taniego schematu przetworniczki. Jedyną zagadką jest tylko zachowanie jakiejkolwiek przetwornicy w warunkach tak małego prądu wytwarzanego przez "prądnicę". Napięcie wejściowe waha się między 2V i 12V, ale te prądy są niewielkie. Widziałem już kilka projektów lampek LED przednich o większej mocy, ale z reguły sprowadzało się to do zakupu gotowych klocków, czyli prądnicy zaplatanej w przednie koło i gotowego moduły przetwornicy (przy w miarę stałych parametrach zasilania i wydajności dynama w kole - 6V 0,5W chyba - jest to do opanowania). Mnie zaś chodzi o zupełnie inne podejście. Najchętniej bym dopracował ten projekt do takiego stanu, aby każdy majsterkowicz mógł go sobie powielić (czyli nie może być zbyt złożony, musi się cechować powtarzalnościa, itd.) przy minimalnych wydatkach. Gdyby tu nieco podnieść ogólną jasność (być może właśnie jakaś mała przetworniczka np. na NE555) i dołożyć podtrzymanie z małego akumulatorka, to kto wie, może byłby to już całkiem dojrzały temacik. Oczywiście przednie reflektory oświetlające drogę wymagają zupełnie innego podejścia do tematu - tam jest potrzebny prąd i parę groszy do zainwestowania.
  • #24
    Frog_Qmak
    Poziom 25  
    yogi009 napisał:
    Oczywiście przednie reflektory oświetlające drogę wymagają zupełnie innego podejścia do tematu - tam jest potrzebny prąd i parę groszy do zainwestowania.

    Halogen 20W taki, jak do oświetlania wystaw i używany akumulator żelowy z allegro... troszkę to to waży, ale sprzęt za grosze, a efekt rewelacyjny :D
    fajny projekt, oczywiście nieciągłość świetlenia [bezpieczeństwo] nie do końca mi odpowiada, ale ogólnie "łaj not". Zamiast akumulatora, można by spróbować zastosować, również z allegro, kondensatorek 5V/1F taki, jakie są do podtrzymywania godziny w urządzeniach elektronicznych, jest to to wielkości monety, również nie kosztuje fortuny, a przy takiej pojemności nie gasło by przy krótkim postoju. Oczywiście za stabilizatorem, bo taki kondensator można dość łatwo uszkodzić.

    BTW Płakać się chce, kiedy widzę u kogoś "lampkę rowerową" składającą się z czterech czy pięciu zielonych ledów, takie wynalazki to nawet "pro forma" nie jest, bo ich w ogóle nie widać... :/
  • #25
    yogi009
    Poziom 42  
    Zaczyna się dyskusja o halogenach :-)

    Znalazłem w swoich "wylutach" układ oznaczony trzema diamentami i symbolem 5291, jeśli to jest to samo, co w nocie:

    http://pdf1.alldatasheet.net/datasheet-pdf/view/978/MITSUBISHI/M5291FP.html

    oznaczałoby to regulator napięcia. Czy ktoś z Was może mi podpowiedzieć, jak zrobić układ o wejściu 2-12V a wyjściu np. 5V ?
  • #26
    Dj_Pele
    Poziom 16  
    Widzicie za granicą 45 euro a wiecie dlaczego bo nikomu się nie chce tego robić a u nas kawałek dysku druga część z drukarki i parę diod i mamy lampkę której prawdopodobnie nie odczuwa się podczas jazdy a każdy pamięta jak się z dynamem jeździło. Jak dla mnie super projekt bo nie chodzi żeby "odkryć Amerykę " tylko żeby było proste i działało.
  • #27
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #28
    msichal
    Poziom 21  
    Do LEDów nie jest potrzeby żaden stabilizator, ba, on nawet jest tu niepożądany jak dla mnie, po co robić straty i tak niskiego napięcia? Aha, i daj kondensator, migające światło jest właśnie mylące dla kierowców, bo zlewa się ze słupkami na poboczu.
  • #29
    kwarki
    Poziom 17  
    Tylko czy po dodaniu akumulatorka nie zmieni się światło na stałe?
    Z drugiej strony można by zrobić to faktycznie jako lampkę na akumulatorek ładowany podczas jazdy. Miganie lampki można zrobić wykorzystując ne555... Koszty niewielkie (ostatnio robiłem sterownik kierunkowskazów i całkowity koszt zamknął się w 3zł...)
    Zamiast baterii można by też wykorzystać większej pojemności kondensator (na tyle duży by diody świeciły ok 5 minut - wystarczy to podczas zatrzymania np. na światłach.
    Można też użyć jakiegoś przełącznika który włączałby zasilanie bateryjne podczas postoju (przełącznik musiałby być podłączony przez kondensator wyrównujący skoki napięcia indukowanego na cewce i w przypadku jego braku włączać baterie) - zachowany byłby efekt migania podczas jazdy a światło stałe byłoby podczas postoju.

    Taka mini lampka to też dobry pomysł jako dodatek do oświetlenia głównego - dająca choćby minimum oświetlenia roweru w przypadku awarii. Już jedna migająca dioda może uratować życie. A taki układ jest w zasadzie bezawaryjny, bezobsługowy i działa zawsze - nie trzeba pamiętać o wymianie baterii, włączeniu czy wyłączeniu lampki itd.

    Jednym słowem dobry pomysł.
  • #30
    PO.
    Poziom 20  
    Co do lampek kupnych, zależy jakie. Wadą praktycznie wszystkich jest nie słabe świecenie tylko mała powierzchnia - jadąc po nocy samochodem już ze 100m masz robaczka świętojańskiego a nie coś co Twój mózg uważa za pojazd, nieważne, że mocno świeci.

    Pod kątem mocnego świecenia robiłem kiedyś przegląd dostępnych i najlepiej mi wypadły cateye tl-ld170 tylko biała jest słabo u nas dostępna. Jako pozycyjnie ciężko znaleźć coś lepszego chyba nawet dziś. No i lampka to nie tylko ledy, jeszcze klosz i odblask - a przypominam odblask jest obowiązkowy ;) - dobry klosz robi za odblask i nie trzeba sobie wieszać dodatkowego.