Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

lukasker 20 Cze 2010 19:39 345485 2997
  • #1111 20 Cze 2010 19:39
    jannaszek
    Poziom 39  

    cranky napisał:

    Na miejscu nie było żadnej karetki i żadnego lekarza. Nie widać ich na filmie "koli", na filmie polskiego operatora, na żadnej (oglądałem na żywo) relacji z miejsca tragedii. Niektórzy pytali czemu nie ma karetek (wtedy, w relacjach) - "bo nikt nie przeżył". Zgon stwierdzany jest przez lekarza! czemu ich więc nie było?



    To właśnie pretenduje do miana farsy, oprócz tych wszystkich cyrków śledczych.
    Za to już zostałem stosownie wygwizdany.

    Dodać jeszcze, że zwłoki wrzucane były do trumny nago(te które były w miarę całe).
    Ale jeśli ktoś przywiózł ubranie, to nie było problemu.

  • Megger
  • #1112 20 Cze 2010 20:04
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    jannaszek napisał:
    Dodać jeszcze, że zwłoki wrzucane były do trumny nago(te które były w miarę całe).
    Ale jeśli ktoś przywiózł ubranie, to nie było problemu.

    Proszę wskazać źródło tej informacji.

  • #1113 20 Cze 2010 20:06
    __Grzegorz__
    Poziom 27  

    http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie...k-ofiar-katastrofy-nie-wiadomo-czy,nId,282516

    Cytat:

    Bulwersuje mnie też sposób traktowania szczątków ofiar. Nie wszystkie ciała, które zachowały się w stosunkowo dobrym stanie, zostały ubrane przed włożeniem do trumien. Wiem o kilku takich przypadkach udokumentowanych fotograficznie. Ubierano tylko ofiary, których rodziny na czas dostarczyły odzież. Ponosi za to odpowiedzialność również strona polska - zauważa Rogalski.

  • #1114 20 Cze 2010 20:20
    _jta_
    Specjalista elektronik

    :arrow: elek555 - właśnie dlatego pytam o tę ustawę, która by uzasadniała to, co twierdzisz, bo wciąż nie pokazałeś.
    Czy to ja mam czytać ustawę i szukać tego, czego moim zdaniem tam nie ma? I jak pokazać, że nie znalazłem?
    Brak mi na to czasu. Znajdź, pokaż że jest, jeśli nie jest to mylne rozumienie tekstu ustawy, to przyznam ci rację.

    Jeśli kwestionujesz to, że BOR ma chronić Prezydenta przed inwigilowaniem, to jestem gotów przyznać ci rację
    w tej sprawie bez potrzeby pokazywania jakichkolwiek ustaw - to ja powinienem pokazać ustawę, gdybym chciał
    utrzymywać, że BOR ma taki obowiązek. Dlatego nie twierdzę, że tak jest, jedynie tak przypuszczam.

    :arrow: __Grzegorz__ - co do wypowiedzi Rogalskiego, to proponuję przeczytać dalej i porównać jego zdanie z faktami.

  • #1115 20 Cze 2010 20:31
    barubar
    Poziom 26  

    To jak to jest. Jak byle media byle kogo cytują to jest dobrze i w zgodzie z prawdą? Byle jaka, byle sensacja, byle przez kogoś firmowana jest już pewnikiem? Oczywiście zdjęć nikt nie zamieści, bo przecież to nie jest etyczne. Rozćwiartowane zwłoki Rogalski też by ubierał pewnie, osobno szyjąc poszczególne części garderoby? Nie kasuj moderatorze, mam prawo do swojej opinii. Nikogo nie obrażam.

  • #1117 20 Cze 2010 21:04
    mczapski
    Poziom 38  

    Powtarzanie niezmiennie niesprawdzonych kwestii jest delikatnie mówiąc męczące. Jakich to karetek spodziewali się Państwo na takim lotnisku? Katastrofalny stan umysłu. Od zawsze wiemy, że mowa o lotnisku udostępnionym dla komunikacji publicznej, ale w zasadzie dalej wojskowym lub zakładowym. To lotnisko nie jest umieszczone w zbiorze informacji lotniczych AIP, czyli nie spełnia reguł lotniska publicznego. W związku z tym nie spełnia wielu wymogów dla takich lotnisk w tym w zasadzie nie ma żadnej kategorii ratownictwa (może 2 lub 3). Czyli także niewiele wiadomo o wyposażeniu w karetki ratownicze i należy założyć, że do akcji wezwano służby z miasta. Pewnie są na stanie jakieś wojskowe wysłużone i pamiętające Stalina sprzęty, których teraz ciężko używać. I potarzam po raz któryś, że na takim lotnisku postanowiono wykonywać operację startu lądowania (strona polska). Czyli zgodzono się także na brak osłony ratownictwa, naprowadzania i innych pmocy nawigacyjnych (a może wręcz żądano). Mało, że wybraliśmy to jeszcze postanowiono zignorować trudne warunki pogodowe. Pewnie można było zażyczyć sobie godne przyjęcie, ale okazałoby się, że byłoby to kosztowne lub niemożliwe. Więc delikatnie sugeruję o uwzględnienie rzeczywistości zamiast gdybać w nieskończoność.

  • Megger
  • #1118 20 Cze 2010 21:16
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jannaszek, oprócz pokazania mnogości linków wskazanych przez Google wypadałoby sprawdzić, do jakich to informacji odnośniki te prowadzą. A wszystkie prowadzą do wiadomości podanej przez dziennikarzy Faktu, którzy powołują się na anonimowych lekarzy (zatem te źródła informmacji sa tak wiarygodne jak neutrinowa odzież ludzików z UFO) oraz na pana mecenasa Rafała Rogalskiego. Który to pan mecenas Rogalski raczył udzielić wywiadu na ten sam temat Rzeczpospolitej.
    Więc nie epatuj wszystkich określeniem, że źródeł jest "do wyboru" jak tak naprawdę jest ono jedno.

  • #1119 20 Cze 2010 22:09
    jannaszek
    Poziom 39  

    Nie widzę powodu, aby nie wierzyć anonimowym lekarzom, ani też dziennikarzom, nie widzę też powodu aby nie wierzyć Rogalskiemu.
    W imię czego mieli by to wymyślać?.
    Wszystkie informacje, jeśli są podane przez inne źródło niż G.W. są niewiarygodne, czy tak?
    Nie obwiniam za to Rosjan, lecz chyba było to w gestii naszego rządu, aby zadbać o tak prozaiczne szczegóły?
    Może mam też nie wierzyć że zwłoki zostały okradzione z kart, którymi posługiwali się żołnierze OMON.
    Znalezione rzeczy i części, z rozbitej maszyny, zostały spreparowane i podrzucone, aby robić zadymę, wszystko jest niewiarygodnie niewiarygodne i nie potwierdzone.

    Pewnie i to że szczątki mają być zezłomowane na miejscu- pewno nie da się już tym latać.
    A przynajmniej nie będzie nikogo kusiło szukać jakichś śladów usterek.
    Wrak jak leżał tak leży, wszyscy badają stenogramy.
    Dla ciekawostki:
    Oglądałem dokument o dochodzeniu w sprawie katastrofy samolotu, który spłonął i runął do morza-z miliardów kawałków, w 4,5 roku odtworzyli tą maszynę i doszli do przyczyny zwarcia.Zawinił obwód zasilania biznes klasy w klimatyzację,czy audio.
    Rejestratory przestały działać, bo pozbawione zostały zasilania.
    A te cząsteczki wyłowili gigantycznym odkurzaczem z głębokości 50 m.Cedzili wirowali, układali.
    Nikt niczego nie złomował.

  • #1120 20 Cze 2010 22:22
    __Grzegorz__
    Poziom 27  

    Kim jest mec. Rogalski?
    Rogalski reprezentuje w śledztwie rodziny: Lecha i Marii Kaczyńskich, Aleksandry Natalli-Świat, Przemysława Gosiewskiego i Janiny Fetlińskiej.

    W związku z tym ma dostęp do zgromadzonej dokumentacji śledztwa w sprawie katastrofy.
    Zatem wypada (nie koniecznie "należy") przyjąć, że wiedzę źródłową ma...

    Nie jest to "naszdziennikowy", czy "radiomaryjny" oszołom.

  • #1121 20 Cze 2010 22:31
    barubar
    Poziom 26  

    Do jakiej dokumentacji ma dostęp? Papuga ma dostęp? Do jakiej dokumentacji? Do jakiej dokumentacji ma dostęp spec od bronienia przestępców? Właśnie nowe prawo stanowisz, ja wiem, my wiemy jeszcze lepiej a cała reszta nic nie wie. Proszę o dokumentację Rogalskiego.

  • #1122 20 Cze 2010 22:39
    __Grzegorz__
    Poziom 27  

    http://www.wprost.pl/ar/194453/Rodziny-ofiar-chca-miec-dostep-do-akt/

    Cytat:

    Do prokuratury zgłosiło się już kilku pełnomocników rodzin ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, a kolejne zapowiadają wyznaczenie swoich prawników, poinformował "Nasz Dziennik" płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
    Prokuratura przesłała im informację, że zgodnie z kodeksem postępowania karnego przysługują im prawa pokrzywdzonych. Są oni stroną postępowania i mogą domagać się m.in. wglądu do akt śledztwa i składania własnych wniosków dowodowych.

    Wspólnego pełnomocnika chcą ustanowić rodziny Wassermannów, Kochanowskich, Kurtyków, Melaków i Wetlińskich. Jak zapowiada Małgorzata Wassermann, nastąpi to w przyszłym tygodniu.


    Nie zmuszaj mnie do szukania w KPK...

  • #1123 20 Cze 2010 22:45
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Proponowałem przeczytać ciąg dalszy tej "wypowiedzi Rogalskiego" (nie wiem, czy jest autentyczna).
    Jest tam wiele stwierdzeń, o których wiemy, że są nieprawdziwe. Niezależnie od tego, czy to Rogalski
    sam nakłamał, czy nie wiedząc o tym opierał się na nieprawdziwych informacjach, czy jego wypowiedź
    została później zniekształcona - wniosek jest ten sam: podana tam informacja nie jest wiarygodna.

  • Megger
  • #1124 20 Cze 2010 23:22
    barubar
    Poziom 26  

    Odpowiedź na wpis, który skasowano.
    Ja też nie ogarniam co mi chciałeś przekazać. Stawia się tezy, te tezy gruntuje się argumentami. Potem możemy merytorycznie pogadać. Na razie to ty musisz otrzeźwieć, boś odurzony papką medialną i tym, w co chcesz wierzyć. Co chcesz ogarniać jak nikt już tego co wypisujesz nie ogrania? To co, wszyscy idioci, tylko ty znasz prawdę. Tobie nie wystarczą zapisy parametrów lotu, ty zawsze i do końca będziesz widział w tym spisek. Być może, po części za moje pieniądze utworzą nawet Instytut Katastrofy Smoleńskiej.
    http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wy...prezydenta_rp_rozbil_sie_pod_smolenskiem.html
    Jak ktoś przebrnie przez te wszystkie posty, to mniej więcej czegoś się dowie.

  • #1125 21 Cze 2010 04:38
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Tak z pobieżnych wyliczeń, to oni nad jarem schodzili 5.1 m/s.

    Z rysunków przekroju jaru (źródło Amielin) można zdjąć nachylenia zboczy i wynikało by z tego, że ten odcinek pozornego zatrzymania się na 100m (choć cały czas opadali) wypadł nad opadającym stokiem ostatniego zagłębienia, które dziwnym trafem, przy prędkości samolotu wynoszącej 280 km/h ucieka w dół z prędkością 5.1m/s, a potem nagle zaczyna się przybliżać z prędkością 4.8 m/s i wysokość gwałtownie spada a TAWS drze się PULL UP, PULL UP.

    Nachylenia zboczy:

    - opadające tg(α1)=42/474 (nad tym zboczem były te odczyty 3 razy 100m)

    Vt1=-(42/474)*77.78 m/s =-6.89 m/s

    - narastające tg(α2)=41/646

    Vt2=(41/646)*77.78 m/s=4.93 m/s


    Zgadzają się nawet przybliżone czasy trwania poszczególnych faz lotu (od tego fragmentu pozornego zatrzymania opadania na 100m).

    Przerobiony rysunek Amielina:

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Trajektoria niebieska wskazuje na lot ku bliższej NDB

    Ich zgubiły (oprócz decyzji o podchodzeniu we mgle) użycie radiowysokościomierza i zapomnienie o tych nierównościach terenu. Poza tym wygląda, że albo lecieli pod chmury szukając albo Ziętas przez pomyłkę wprowadził współrzędne tej radiolatarni na 1100 metrach przed pasem zamiast współrzędne początku pasa i schodzili zbyt wcześnie wpiep... się w ten jar.
    Jeżeli nie znał rosyjskiego a czytał z rosyjskojęzycznej karty podejścia, to jest to bardzo prawdopodobne (plus cała nerwówka z szefem za plecami).

  • #1126 21 Cze 2010 07:17
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    gdybyś jeszcze uwzględnił błąd radiowysokościomierza na różnych wysokościach, to że odczytuje on za samolotem, dodatkowo ma sporą histerezę jak mu nagle zbocze rośnie i potem maleje (filtracja błędu odczytu) dodatkowo opóźnienie nawigatora pomiędzy odczytem a powiedzeniem, dodatkowo prędkość samolotu po wysunięciu klap nieliniowo malała, to pewnie wyszła by ci prędkość opadania trochę ponad 4m/s jaką pewnie pokazywał wariometr i to zarejestrowały i Rosyjskie jak i Polskie rejestratory.
    Od dwóch miesięcy trajektoria lotu jest na pewno dobrze znana i Rosjanom jak i Polakom - ale żadna ze stron tego tak szybko nie ujawni.

    Zwróć uwagę jeszcze na to

    Cytat:
    08:40:59 Odgłos zderzenia z drzewami.

    była to gruba brzoza za czubkiem górki, a na czubku górki ścieli małą brzozę na wysokości 3m.
    Czyli tak naprawdę nie zlecieli poniżej górki
    Cytat:
    08:40:56 Sygnał dźwiękowy, F=400 Hz. ABSU.
    08:40:56 Sygnał dźwiękowy, F=800 Hz. Bliższa prowadząca.
    08:40:57 Sygnał dźwiękowy, F=400 Hz. ABSU.

    Komentarz: ABSU oznacza sygnały autopilota. Dwa pierwsze sygnały to kolejno: odłączenie kanału podłużnego autopilota (pociągnięcie za stery) oraz odłączenie kanału poprzecznego autopilota (ręczne dodanie gazu).

    w tym momencie pewnie zobaczyli wierzchołek górki, przelecieli nad radiolatarnią, i ścinali tę małą brzozę. Mogli równo schodzić na wierzchołek górki i przy tak małej wysokości złapali poduszkę powietrzną która ślizgiem utrzymała ich na tak małej wysokości i zmieniła opadanie w lot płaski.

  • #1127 21 Cze 2010 09:57
    _jta_
    Specjalista elektronik

    243-202=41, a nie 31 - wychodzi, że przy opadaniu 6.7 m/s (i prędkości lotu 280 km/h) nie powinno być zmian wysokości "radarowej";
    ale czas od pierwszego do ostatniego odczytu 100 m to 7.4 s - gdyby pierwszy odczyt był na górce przed wąwozem, a ostatni na dnie
    wąwozu, to średnia szybkość "opadania" ziemi byłaby 5.54 m/s; jeśli jednak przyjąć, że to anonimowe "100m" było przedwczesne -
    wychodzi 6.7 m/s. TAWS zaczął się drzeć "PULL UP" jednocześnie ze "100 m" nawigatora (tym tuż po "100 m" anonima) - być może
    radar zauważył przeciwległe zbocze wąwozu i TAWS wyliczył, że już trzeba ciągnąć w górę, żeby uniknąć zderzenia z tym zboczem.
    Od pierwszego "PULL UP" do pierwszego sygnału ABSU minęło 13 sekund. TAWS zakłada, że pilot zareaguje po 1 sekundzie.

    Wczoraj rozmawiałem z jakimś człowiekiem o tej katastrofie - zauważyłem u niego jakieś dziwne rozumienie dumy narodowej,
    zdaje się że podzielane przez dużą część naszego społeczeństwa. Gdyby piloci mieli podobne, to taka duma nakazywałaby im
    raczej rozbić samolot i zginąć razem z pasażerami, niż przyznać się, że źle rozpoczęli podejście do lądowania, i zawrócić.

  • #1128 21 Cze 2010 11:10
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Poprawiłem, zamiast 3 napisałem 4. Pomierzyłem ponownie na większym ekranie. Oczywiście może tu być kilka źródeł błędów, poczynając od niedokładności odwzorowania przekroju terenu, przez błędy pomiaru radiowysokościomierza (6% wartości mierzonej), dokładności odczytu ze skali przez nawigatora (ta ma nieregularną podziałkę) po błędy odmierzania odcinków z ekranu.

    Swoją drogą, to ktoś nie przemyślał tych wszystkich przyrządów na pokładzie, że dopuścił do sytuacji, że w tym samym położeniu samolotu, dwa różne mierniki tej samej wielkości mogą pokazać sporo różne wartości wprowadzając pilotów w błąd.

    I pozostaje jeszcze ten punkt docelowy, do którego schodzili. Schodzili na bliższą radiolatarnię a nie na pas lub w jego pobliże, a myśleli (sądząc ze spokoju prawie do końca, że schodzą na początek pasa) ...

  • #1129 21 Cze 2010 19:04
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    HEH - Paweł fajna jest ta twoja dociekliwość i to we właściwym kierunku, ale na śmigłowcu to byś się nabawił zawału serca :wink:
    Lecisz sobie spokojnie patrzysz na lewy wysokościomierz 280m, na prawy 400m, na radiowysokościomierz 340m - no i pewnie zacząłbyś liczyć niestworzone rzeczy :D
    Ja bym popatrzył na sztuczny horyzont gdzie byłby przechył około 25° , za oknem zobaczył gęsty lasek - i bym sobie pomyślał że nieźle gwiździ boczny wiatr, i tak około 360 metrów do ziemi chyba jest.
    Albo lecisz sobie spokojnie (na śmigłowcu spokojnie to tak jakbyś maluszkiem 126p grzał 80km/g po kocich łbach i nierównościach do 10cm) a tu radiowysokościomierz lata wskazówka pomiędzy 350 - 420m a barometryczne lekko pływają pomiędzy 390-410m - a to tylko lecisz nad starym lasem, puszczą o bagnistym podłożu.
    Innym razem czujesz że rzuca tobą w górę i w dół, żołądek podchodzi aż do głowy, a wysokościomierze barometryczne prawie stoją na 400m, radiowysokościomierz raz lata pomiędzy 200 a 500m raz staje na 400m a ty czujesz dalej telepanie, bo wysokościomierz zaczął sobie filtrować te zakłócenia. A za oknem raj dla szybowników i lotniarzy prądy wznoszące i opadające nad krótkimi pasami lasów, dróg, rzek i przeróżnych pagórków - miszmaks terenu. Nawet możesz czuć na żołądku że spadasz, widok przez okno to potwierdza wysokościomierz radiowy pokazuje spadanie o jakieś 100m - a barometryczny idzie w górę że się wznosisz, znów prądy powietrzne nad zimnym jeziorkiem a w powietrzu ciepło.

    A jakie podejście do lądowania mieli w Smoleńsku, i czy zdawali sobie z tego sprawę, czy pani Basia nie przerwała im uzgadniania tego, czy mieli na to mapy?

    A punkt docelowy - tak jak wcześniej wspominałem, to czy przez chwilkę w tym mleku nie zobaczyli dachu i placu tego komisu samochodowego i czy to nie skojarzyło im się z pasem startowym.

    niedokładności odwzorowania przekroju terenu
    popatrz na te kilka zdjęć http://www.fachmanowo.pl/forum/viewtopic.php?p=66631#66631 nie jest to równomierny wierzchołek górki, radiolatarnia i mała brzoza jest na czubku pierwszego wzgórka, potem spory spadek gdzie jest polna droga, i znów wzgórek z tą nieszczęsną brzozą za nią spory spadek i droga osiedlowa z zerwaną linią energetyczną, i najwyższy wzgórek z komisem samochodowym, dopiero za nim i główną drogą spory spadek z bagnem w jakie spadł samolot - te różnice terenu miały ponad 20m.

  • #1130 21 Cze 2010 21:28
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Kurczę, to strach się bać :) Zawsze mówiłem, że jak coś ciężkiego lata odwrotnie do kierunku ciążenia, to musi być siła nieczysta i nawet biskupi na pokładzie rady jej nie dadzą jak zechce do piekieł zstąpić ! To ja już wolę kontakty pośrednie z lotnictwem przez pilotów ... do telewizora ;))

    Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Karta podejścia do lotniska podaje kierunek 261 na pas, oni ustawiali 259. Zerknąłem na deklinacje magnetyczne w okolicy pierwszej NDB z daty wypisanej pod kartą podejścia i z dnia katastrofy, używając tej strony

    Deklinator magnetyczny

    Współrzędne NDB(1100m) (N 54° 49' 6" i E 32° 03' 8'')

    Deklinacja magnetyczna na 3 sierpnia 2006 (data na karcie) wyszło:

    7° 53' E zmiana 0° 6' E/rok

    a na 10 kwietnia 2010

    8° 18' E zmiana 0° 7' E/rok

    różnica wynosi 25 minut kątowych a nie 2 stopnie, to skąd ta różnica kierunku ?

    a na mapie jest podane 6 stopni, jeżeli dobrze interpretuję te
    strzałki u góry po lewej z dopiskiem +6

    Karta podejścia do lotniska Smoleńsk Siewiernyj kierunek 26

    Czy takie radiolatarnie to są w osi pasa ustawiane, bo tu mi google earth pokazuje jakieś dziwne położenie tych NDB (przesunięte względem osi i jakieś odległości dziwne) ? No chyba, że ta karta to jakaś zmyła

  • #1131 21 Cze 2010 21:47
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Tego lekkiego zboczenia w bok bym się nie czepiał, popatrz na szerokość pasa i rozpiętość skrzydeł, to tylko lekki ruch drąga i maszyna jest w osi pasa.
    Przy bocznych wiatrach to samolot walczy z większą uchyłkom, tym bardziej że czym bliżej ziemi to siła nośna się zmienia, i niezła zabawa jest z wcelowaniem w pas. przy bocznych porywach wiatru trzeba czasami nieźle walnąć o beton a potem szybko korygować jazdę na kołach.
    A poza tym to radiokompas też ma spore bezwładności i błędy z bliskiej odległości

  • #1132 21 Cze 2010 21:55
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Czy takie radiolatarnie to są w osi pasa ustawiane, bo tu mi google earth pokazuje jakieś dziwne położenie tych NDB (przesunięte względem osi i jakieś odległości dziwne) ?

    No chyba, że ta karta to jakaś zmyła i Rosjanie używaja jakiegoś przesuniętego układu współrzędnych geograficznych ??

    Współrzędne początku pasa też się nie zgadzają (w zakresie sekund kątowych w szerokości i długości geograficznej).

    Przecież lotniska nie przesunięto a wg danych z karty wygląda jakby było przesunięte w prawo (tj. samolot nadlatując wg koordynat zgodnych z Google Earth minie lotnisko mocno z lewej strony ??? Czy ja coś źle wprowadzam ?

    wada napisał:
    Tego lekkiego zboczenia w bok bym się nie czepiał, popatrz na szerokość pasa i rozpiętość skrzydeł, to tylko lekki ruch drąga i maszyna jest w osi pasa. Przy bocznych wiatrach to samolot walczy z większą uchyłkom, tym bardziej że czym bliżej ziemi to siła nośna się zmienia, i niezła zabawa jest z wcelowaniem w pas. przy bocznych porywach wiatru trzeba czasami nieźle walnąć o beton a potem szybko korygować jazdę na kołach.


    To oni chyba byli bardzo pewni swych umiejętności by opisany wyżej numer próbować zrobić we mgle :shocked!: szczególnie, że pas był chyba tylko 9m szerszy od rozpiętości skrzydeł TU154. Takie opisane wyżej, to ja mogę sobie wyobrazić w pełnej widoczności a nie w mleku.

  • #1133 21 Cze 2010 23:03
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Średniofalowe Radiolatarnie pikające morsem swoje dane, to nie Amerykańskie NDB.
    We Wrocławiu swego czasu często zmieniały swoje położenie.

    Paweł Es. napisał:
    ...To oni chyba byli bardzo pewni swych umiejętności by opisany wyżej numer próbować zrobić we mgle :shocked!: szczególnie, że pas był chyba tylko 9m szerszy od rozpiętości skrzydeł TU154. Takie opisane wyżej, to ja mogę sobie wyobrazić w pełnej widoczności a nie w mleku.

    Dlatego na początku tego tematu pisałem o płaskim podejściu do lądowania - stosowane często przez wojskowych fachowców od latania w trudnych warunkach pogodowych, we Wrocławiu często widywałem jak Migi i Suki ścinały wierzchołki drzew przy takich podejściach. Dlatego coraz bardziej jestem pewien że drąga trzymał generał.
    A poza tym to google i GPS ma sporo pomieszane w swoich danych, najbardziej na terenach wschodnich.

  • #1134 21 Cze 2010 23:26
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    wada napisał:
    A poza tym to google i GPS ma sporo pomieszane w swoich danych, najbardziej na terenach wschodnich.


    To jak oni polecieli we mgle na takie pomieszane dane, których nie mogli skorygować wzrokowo ...

    Sprawdzałem na Google Earth, że punkty o współrzędnych podanych w karcie, i owszem leżą w jednej linii ale są przesunięte o jakieś 760m (wg miarki GE) w bok od osi pasa na zdjęciu. Odległości też są trochę różne, pomiędzy NDB (współrzędne) jest 5.3k m a nie 5 km. NDB 1100 jest 1070m od początku pasa (wg GE)

  • #1135 21 Cze 2010 23:33
    Tommy82
    Poziom 39  

    Współrzędne na gogle maja odchyłki nawet u nas zczytaj sobie lokalizacje z GPS najlepiej loguj powiedzmy przez kilka godzin nie ruszając odbiornika potem uśrednij i nanieś na Google i będziesz mniej lub bardziej obok. Kiedyś się tak bawiłem. Poza tym nawet Google nie bardzo ma zdjęcia satelitarne zsynchronizowane widać to na przykład w widoku łączonym gdy rozjeżdżają się drogi od dróg na zdjęciach. W Google Earth może być podobnie

  • #1136 22 Cze 2010 00:00
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Paweł Es. napisał:
    ...To jak oni polecieli we mgle na takie pomieszane dane, których nie mogli skorygować wzrokowo ....

    Dlatego tak ważne osoby wożą piloci wojskowi co jeszcze pamiętają do czego służy zwykły kompas, radiokompas i okometr , jedynie z wysokościami im się popieprzyło, ale gdyby nie to wzniesienie i ta brzoza to by spokojnie wylądowali, bo pod koniec na radarze na pewno widzieli górkę, brzoza dla radaru była za cienka, ale dla skrzydła za gruba.

  • #1137 22 Cze 2010 19:40
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Czy ktoś może sprawdzić, to co mi wychodzi ?

    Wg tej karty podejścia:

    Fotokopia karty podejścia do lotniska Smoleńsk Siewiernyj, kierunek 26

    Współrzędne punktów orientacyjnych:

    Próg pasa: N 54° 49' 5" i E 32° 2' 8"

    NDB (1100m przed progiem) N 54° 49' 6" i E 32° 03' 8"

    NDB (6100m przed progiem) N 54° 49' 7" i E 32° 8' 5"

    Wrzuciłem to do Google Earth (wersja 5.2.1.1329 (beta) )

    I ono mi dało taki obrazek (zdjęcie sat z naniesionymi NDB i początkiem pasa wg podanej karty)

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Widać tu, że oś, na której leżą opisane punkty, jest przesunięta w lewo od osi pasa na zdjęciu ... wg miarki Google Earth przesunięcie wynosi 760m (jednocześnie ta sama miarka podaje prawidłowo wymiary pasa startowego na zdjęciu i kąt 266.7 stopnia, co się daje sprowadzić deklinacją magnetyczną dla tych okolic do kierunku 259 na jaki się ustawiali) tylko to przesunięcie ...

    Co więcej jeżeli od punktu oznaczonego jako próg pasa pociągniemy linię do miejsca wypadku (czerwona kropa), to ta linia dziwnie pokryje się z kierunkiem ich lotu, który przeciął rzeczywistą oś pasa ...

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Zadaję sobie pytanie, czy ja popełniam jakiś błąd czy też oni lecieli wg pokręconych współrzędnych ??

    Bo jeżeli wprowadzono te współrzędne pasa co ja do Google Earth, to zgadza się tor lotu i kierunek rozmazania samolotu po podłożu ...

    A tu ktoś nałożył rysunki na zdjęcie satelitarne (nie pamiętam już źródła) i to się nakłada dziwnie na to co mi wychodzi ...

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Czy ktoś może sprawdzić u siebie jak mu z Google Earth wychodzi, bo może jakiś błąd czynię ????

    Jeżeli oni lecieli na te fałszywe współrzędne początku pasa, to powinni lecieć właśnie tym torem co mi wyszedł ????

    A może trzeba te współrzędne z karty przekręcić o kąt deklinacji magnetycznej by się pokryły z kątami Google Earth, bo już nie wiem ?

  • #1138 22 Cze 2010 21:21
    bonanza
    Spec od Falowników

    wada napisał:
    Ja bym popatrzył ... za oknem zobaczył gęsty lasek

    Jak widać, to każdy mądry. A jakbyś zobaczył mgłę - to już ciepło się robi w... :D

  • #1139 22 Cze 2010 22:04
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Paweł
    Zaraz po katastrofie podobne miałem przypuszczenie i o tym nadmieniałem.
    Dla porównania wziąłem sobie współrzędne z planu zagospodarowania swojej dzielnicy i miałem przesunięcie prawie 40m.

    Ale w sumie łatwiej oskarżać Rosjan o byle G... niż Jamerykańskie systemy.
    ale jeżeli nie mieli wprowadzonych danych tego lotniska do systemów - to mam nadzieję że nie lecieli według tego co te zabawki pokazywały - no chyba że ręcznie do systemu wklepał to nawigator i wówczas mogli popełnić tę gafę.
    Radiolatarnie powinny poprowadzić ich jak po sznurku.

    bonanza - fakt - uczucie jest do D... , odruchowo patrzysz w okno, a nie na wskaźniki, podczas normalnego lotu ufałem bez problemu radiolatarniom, ale jak widziałem że nic nie widziałem, to kilkakrotnie przeliczałem wskazania kompasów - tak im nie ufałem :D

  • #1140 22 Cze 2010 22:21
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Już wiem gdzie zrobiłem błąd ale jeżeli ten sam błąd zrobił nawigator przy wprowadzaniu współrzędnych, to miejsce katastrofy by się dziwnie zgodziło, bo na przedłużeniu kierunku lotu leży akurat ten fałszywy próg pasa (wynikły z błędu wprowadzania danych).

    Ja wzięłem te dane jako stopnie, minuty, sekundy a tam jest (ktoś mi gdzieś indziej zwrócił uwagę) stopnie, minuty i dziesiąte części minut, tyle, że nawet na najbardziej rozdzielczej wersji skanu tej karty (jaką mam), to te kropki dziesiętne są nieczytelne (znikają w tle).

    Tyle, że ten błąd co zrobiłem, nie niszczy układu osiowego obiektów (próg pasa, NDB1100, NDB6100) a przesuwa go równolegle w lewo od pasa o jakieś 760m.

    Tylko jest pytanie, czy oni lecieli na te radiolatarnie (czy na pewno te sygnały co są w transkrypcji pochodzą od NDB czy może od czego innego) czy też wprowadzili do systemu naprowadzania po prostu współrzędne początku pasa i lecieli, na pewniaka, z autopilotem aż do końca ... tyle, że przez nieszczęśliwy błąd wprowadzania danych przesunęli punkt docelowy o 760m w bok a we mgle nie zauważyli, że lecą nie na pas tylko trochę obok ...

    Wiem, że to wygląda mało prawdopodobnie, bo w końcu ten nawigator trochę już wylatał ale ludzie robią czasami głupie błędy ...

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME