Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

lukasker 08 Sie 2010 22:00 371228 2997
  • #1351 08 Sie 2010 22:00
    mbartosi
    Poziom 16  

    bonanza napisał:
    Znalazłem przypadkiem i dedykuję tym, którzy uważają, że od komórek kury przestają się nieść, a krowy dawać mleko:
    http://www.era.pl/pl/biznes/uslugi_porady/polaczenia/roaming/roaming_abonamentowy/w_samolocie


    Ale rozumiem, że wiesz, że w takich "wybranych samolotach" jest pikokomórka na pokładzie, a telefony nie gadają z BTSami na ziemi? Bo to oznacza zupełnie inny poziom zakłóceń. Dodatkowo, o ile dobrze pamiętam, elektronika pokładowa na tych samolotach jest dodatkowo "uodporniona" na zakłócenia EM.

  • Computer Controls
  • #1352 09 Sie 2010 01:20
    barubar
    Poziom 26  

    Czas to zamknąć Panowie. Chyba, że wolicie kolejne posty w stylu jakiegoś szmatławego brukowca. Coś za dużo tu klonów się pojawia, ot, jest i pożywka. To jak drożdże, daj im warunki to pączkują.
    Bo to wstyd, żeby tutaj dyskusja na taki temat zmierzała w takie tory. Przynajmniej dla mnie.

  • Computer Controls
  • #1353 09 Sie 2010 08:32
    Starkes
    Poziom 19  

    Nie daje mi to spokoju. Zawsze myślałem, że takie samoloty pilotują najlepsi z najlepszych. Dlatego trudno mi uwierzyć w tak jednoznacznie brzmiące i szybkie wskazanie załogi jako winnych (już w pierwszych oświadczeniach prokuratury i MAK) w ich nieznajomość rosyjskiego i takie tam. To teraz kilka fragmentów:

    Rosyjskie remonty Tu-154 pod lupą prokuratury - 14 lipca 2010 r

    ...Prezydencki Tu-154M po ostatnim remoncie ulegał awariom. Zawodziły m.in. urządzenia potrzebne przy lądowaniu...
    ...O awariach zeznał w prokuraturze kapitan Grzegorz Pietruczuk, jeden z pilotów Tu-154M Lux (nr 101). Był on dowódcą załogi 7 kwietnia, gdy do Katynia leciał premier Donald Tusk. ustalił, że kpt. Pietruczuk w zeznaniach mówił o awariach m.in. systemów nawigacyjnych oraz tych, które mogły mieć wpływ na bezpieczeństwo podczas podchodzenia do lądowania. Jakich konkretnie? Nie mogę powiedzieć. Prokurator poinformował mnie, że wszystko, co zeznałem, jest poufne tłumaczy pilot Tu-154M...
    ...Remont Tu-154M zaczął się 20 maja 2009 r. w zakładach w Samarze i trwał aż do końca listopada. Co ciekawe, prace modernizacyjne nadzorował rosyjski MAK, czyli Międzypaństwowy Komitet Lotniczy. To ta instytucja obecnie prowadzi i nadzoruje rosyjskie badania przyczyn katastrofy Tu-154M...
    (dlatego wcześniej pisałem że MAK może być zainteresowany jako strona przebiegiem śledztwa przyp:Starkes)
    całość na: http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykul...skie_remonty_tu_154_pod_lupa_prokuratury.html

    11 usterek w trzy miesiące - Publikacja: 08:55 21.07.2010

    ...Najszerzej opisywaną w mediach awarią TU-154 o numerze 101 po powrocie z Samary (pod koniec grudnia 2009) była ta, do której doszło w lutym 2010 roku podczas wyprawy z misją humanitarną na Haiti. Dowódcą załogi był wtedy kapitan Grzegorz Pietruczuk (to on leciał z premierem Donaldem Tuskiem do Smoleńska 7 kwietnia - red.). W trakcie sprawdzania systemów maszyny, po uruchomieniu silników, stwierdzono wówczas "niesprawność zespołu ABSU", który - jak tłumaczy nam były pilot TU-154 (chce zachować anonimowość) - kontroluje wszystkie inne systemy tej maszyny. Oprócz tego doszło wtedy także do "uszkodzenia agregatu sterowania wychyleniem lotek Ra-56-w-1"....

    całość na: http://www.tvn24.pl/1,1665836,druk.html

    Nie było pilota, który znałby lepiej Smoleńsk
    ; - 16.04.2010
    "...Podobno wszystko sprawdzał po trzy razy. Niektórych czasami to irytowało. - Ale nie Roberta i Artura. Razem jako załoga czuli się świetnie. Na co dzień też trzymali się razem ... Ostatni raz Protasiuk wyłączył silniki TU-154 w środę po przylocie z Katynia z premierem. Trzy dni później miał tam - w ulubionym składzie - wrócić z prezydentem...
    ...On zawsze był przygotowany, wszystko rozpisane w najdrobniejszym szczególe wspomina płk Pietrzak, który latał z Protasiukiem na JAKu-40...

    ...Ciężko mi się słucha informacji o tym, że mógł nie znać lotniska w Smoleńsku...mówi ...pułkownik Ryszard Raczyński, ... To on był bezpośrednim przełożonym Protasiuka....
    Drugiego podwładnego, który tak często jak Protasiuk latałby do Smoleńska, nie miał. – Był tam co roku przy okazji rocznicy zbrodni katyńskiej. Czasami nawet leciał do Smoleńska dwa razy. Lotnisko znał świetnie – zaznacza Raczyński. Szefem załogi TU-154, na którym wylatał blisko trzy tysiące godzin, został w 2008 roku. Ale o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie dbał od 13 lat.
    ... Był zdyscyplinowany, słuchał poleceń i wypełniał je – dodaje pułkownik...

    całość na: http://www.tvn24.pl/-1,1652398,0,1,8222nie-by...ory-znalby-lepiej-smolensk8221,wiadomosc.html

    Ten pilot nie łamał lotniczych zasad. Nigdy - 01-06-2010

    ...Od czerwca 2008 r. Protasiuk był wyszkolonym pilotem klasy mistrzowskiej. W powietrzu spędził 3528 godzin (w tym na Tu-154M aż 2937 godzin).

    W archiwach Zespołu Bezpieczeństwa Lotów Sił Powietrznych (są w nim informacje od 2000 r.) sprawdziliśmy przebieg ostatnich dziesięciu z 13 lat jego kariery. Ani razu nie miał postępowania przed komisją ds. bezpieczeństwa lotów – nie naruszył przepisów ani jako nawigator, ani jako pilot. Nie złamał też nigdy tzw. minimów pilota (pozwalają mu latać określonym typem samolotu i lądować w ściśle określonych warunkach atmosferycznych).

    Te informacje potwierdza „Rz” ppłk Robert Kupracz, rzecznik Sił Powietrznych. ...

    ...Jak to możliwe, że Protasiuk z wzorcowym przebiegiem służby 10 kwietnia złamał podstawowe zasady? Trzy tygodnie temu „Rz” ujawniła: gdyby szczęśliwie wylądował w Smoleńsku, miałby postępowanie przed komisją za złamanie przepisów, groziłoby mu zawieszenie, a nawet prokurator...

    całość na: http://www.rp.pl/artykul/459542,487993.html

    Aby nie zaburzać jeszcze bardziej czytelności wątku umieściłem tu tylko fragmenty artykułów - polecam przeczytanie całości - to będzie bardziej bezstronne.

  • #1354 09 Sie 2010 12:45
    Informacja
    Poziom 18  

    Do Wada
    Nie .
    Ale chciałbym aby pas był oświetlony w sposób pozwalający choćby zobaczyć jego początek z podobną jakością jak komin.

    Co zaś do wyczucia kierunku w którym się leci.
    Podstawy fizyki.

    Lot w dowolnym kierunku ze stałą prędkością (tak jak tutaj (- kilka stopni w dół z prędkością zbliżoną do 300km/h) nie wywołuje działania żadnej siły.
    Ale w przechylonym samolocie nadal działa siła ciężkości.
    Powoduje to dziwne wrażenie, że podłoga powinna być pod innym kątem.
    Kilka stopni to niewiele.
    Ale dla kogoś kto zawodowo lata wydawało by się, że różnice takie są wyraźnie odczuwalne.
    Zresztą po to aby właściwie odczytywać przechył różnych obiektów stosuje się żyroskop, który zawsze powinien pokazywać zmiany położenia od pionu czy poziomu.
    Aż mi się nie chce wierzyć. Nie mieli?
    Lecieli pierwszy raz na ważną uroczystość spóźnieni i nie zwracali uwagi na nic? Łącznie z generałem, nawigatorem i 2 pilotem, 1 pilot ani razu nie zerknął na żyroskop czy wskaźnik prędkości opadania? podczas całego podchodzenia?

    Liczyli, że autopilot ich wyprowadzi ? - Jeśli tak to czemu tego nie zrobił?

    Reasumując.
    Pilot, który znał podejście zwracałby uwagę na prędkość opadania (na marginesie powinien mieć przyrząd przeliczający z prędkości oraz kąta żyroskopu prędkość opadania w m/s?) bowiem ona i wysokość określałyby mu ilość czasu, który pozostawał na reakcję.

    To będzie dywagacja:
    (aż się dziwię, że piloci nie mają komputerka pokładowego, który z 2 przyrządów: - pomiar prędkości, żyroskop - określałby prędkość opadania, a z 3 - pomiar prędkości, żyroskop i radar - czas do zetknięcia się z ziemią.)
    Znając prędkość opadania w m/s oraz kolejne (co np 0,04s) odległości samolotu od ziemi, można zbudować wykres, na którym wyraźnie widać kierunek nachylenia podłoża w kierunku lotu oraz kierunku lotu samolotu przedstawionego z żyroskopu. Pewnie, że radar bywając zawodny mógłby to zakłócać. Wtedy widać by było na takim wykresie podłoże stale przesuwające się do tyłu bardzo postrzępione.
    Ale jednak coś było by widać.
    Na pewno dużo lepiej, niż przez okno przy widoczności jak niektórzy twierdzą 50m.


    To tylko teoretyzowanie oczywiście.
    Ale widziałem w panelach samolotów dziesiątki jak nie setki wskaźników.

    Błędy ort. poprawiłem>Pytong

  • #1355 09 Sie 2010 13:59
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Starkes napisał:
    Nie daje mi to spokoju. Zawsze myślałem, że takie samoloty pilotują najlepsi z najlepszych. Dlatego trudno mi uwierzyć w tak jednoznacznie brzmiące i szybkie wskazanie załogi jako winnych (już w pierwszych oświadczeniach prokuratury i MAK) w ich nieznajomość rosyjskiego i takie tam.


    Najlepszy czy doświadczony nie jest równoznaczne, że nieomylny. Często doświadczenie powoduje popadnięcie w rutynę albo przecenianie swoich umiejętności w sytuacji nietypowej gdzie trzeba zachować potrójną ostrożność i rozwagę.

    Co do nieznajomości rosyjskiego, no cóż:

    - nawigator nie znał (przynajmniej w stopniu komunikatywnym), bo ani razu się nie odezwał w tym języku, do tego leciał tam pierwszy raz (o czym może świadczyć pytanie:

    Cytat:
    10:23:16,1 Nawigator Będziemy mówić po rusku ?


    - drugi pilot, też miał problemy z liczbami:

    Cytat:
    10:12:22,3 Kontroler Białoruski 19-58, na zmienionym kursie kontynuujcie wznoszenie 9100.
    10:12:27,9 1958 Na kursie 0-85, kontynuujemy wznoszenie 9100, Bieławija 19-58.
    10:12:28,9 2pilot (Z naborem do dziewięciu, tak?)/(Z naborem do dziewięciuset?)
    10:12:31,7 Dowódca Do 9100.


    i jak tylko mógł to zwalił problem rozmowy z dyspozytorem na dowódcę, który normalnie nie powinien się rozpraszać prowadzeniem komunikacji radiowej tylko zajmować się pilotażem. Z resztą jeden z oficjeli wojskowych gdzieś przyznał, że Arkadiusz Protasiuk dlatego latał 7 i 10, że znał dobrze rosyjski, z czego wynika, że reszta członków załogi znała ten język nie w stopniu zapewniającym bezbłędną komunikację.

    Cytat:
    To teraz kilka fragmentów:

    Rosyjskie remonty Tu-154 pod lupą prokuratury - 14 lipca 2010 r

    ...Prezydencki Tu-154M po ostatnim remoncie ulegał awariom. Zawodziły m.in. urządzenia potrzebne przy lądowaniu...
    ...O awariach zeznał w prokuraturze kapitan Grzegorz Pietruczuk, jeden z pilotów Tu-154M Lux (nr 101). Był on dowódcą załogi 7 kwietnia, gdy do Katynia leciał premier Donald Tusk.


    Tu już jest jakiś bzdet, bo 7 kwietnia lecieli ppłk Bartosz Stroiński jako dowódca i kpt. Arkadiusz Protasiuk jako drugi pilot !

    Wywiad z ppłk Bartoszem Stroińskim

    Cytat:
    ustalił, że kpt. Pietruczuk w zeznaniach mówił o awariach m.in. systemów nawigacyjnych oraz tych, które mogły mieć wpływ na bezpieczeństwo podczas podchodzenia do lądowania. Jakich konkretnie? Nie mogę powiedzieć. Prokurator poinformował mnie, że wszystko, co zeznałem, jest poufne tłumaczy pilot Tu-154M...


    Taka awaria autopilota to miała miejsce w styczniu, gdy miano przywieźć polskich ratowników z Haiti:

    Link

    Z tego co piszą, to problem musiał dotyczyć pewnie automatyki ciągu, bo to jest
    trzeci parametr oprócz stabilizacji pochylenia i przechylenia, a bez tych ostatnich to raczej trudno jest latać.

    Tu płk Tomasz Pietrzak, były dowódca 36splt, mówi sporo o tym TU154, a także, że w tamtych warunkach minima dla tego samolotu to 120m decyzyjna (i to wysokościomierzu BAROMETRYCZNYM) i 1800 widoczności na pasie (te wartości są też w instrukcji obsługi dla przypadku lądowania gdy są tylko dwie stacje naprowadzające).

    Wywiad z płk Tomaszem Pietrzakiem

    Cytat:
    Nie było pilota, który znałby lepiej Smoleńsk[/b]; - 16.04.2010


    Tiaaa, widać czegoś jednak nie znał.

    Cytat:
    "...Podobno wszystko sprawdzał po trzy razy. Niektórych czasami to irytowało. - Ale nie Roberta i Artura. Razem jako załoga czuli się świetnie. Na co dzień też trzymali się razem ... Ostatni raz Protasiuk wyłączył silniki TU-154 w środę po przylocie z Katynia z premierem. Trzy dni później miał tam - w ulubionym składzie - wrócić z prezydentem ... On zawsze był przygotowany, wszystko rozpisane w najdrobniejszym szczególe wspomina płk Pietrzak, który latał z Protasiukiem na JAKu-40...


    Czegoś widać nie sprawdził ... a może nie wiedział, że ten teren na podejściu oszukuje radiowysokościomierz (o tym praktycznie nie wspomina literatura, na symulatorach też tego nie ćwiczyli)

    Cytat:
    ...Ciężko mi się słucha informacji o tym, że mógł nie znać lotniska w Smoleńsku...mówi ...pułkownik Ryszard Raczyński, ... To on był bezpośrednim przełożonym Protasiuka....


    Problem jest w tym, że jak jest widoczność, to piloci lądują z dużą pomocą wzroku a nie obserwują niuansów zachowań poszczególnych typów wskaźników.

    Być może celowym by było analizowanie zapisów z poprzednich lotów przez pilotów lub wyznaczoną osobę, która by wypracowywała wnioski co do ewentualnych problemów na danych lotniskach i udostępniała je pilotom w formie biuletynów (typu: nazwa lotniska -> uważać na podejściu, bo RW może przekłamywać -> używać ciśnieniowego itd.)


    Cytat:
    Drugiego podwładnego, który tak często jak Protasiuk latałby do Smoleńska, nie miał. – Był tam co roku przy okazji rocznicy zbrodni katyńskiej. Czasami nawet leciał do Smoleńska dwa razy. Lotnisko znał świetnie – zaznacza Raczyński. Szefem załogi TU-154, na którym wylatał blisko trzy tysiące godzin, został w 2008 roku. Ale o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie dbał od 13 lat.


    Jednak chyba nie znał go świetnie ...

    Cytat:
    ... Był zdyscyplinowany, słuchał poleceń i wypełniał je – dodaje pułkownik...


    I może tu właśnie zaczął się problem ???


    Cytat:
    Ten pilot nie łamał lotniczych zasad. Nigdy - 01-06-2010


    Raz spróbował ...

    Cytat:
    W archiwach Zespołu Bezpieczeństwa Lotów Sił Powietrznych (są w nim informacje od 2000 r.) sprawdziliśmy przebieg ostatnich dziesięciu z 13 lat jego kariery. Ani razu nie miał postępowania przed komisją ds. bezpieczeństwa lotów – nie naruszył przepisów ani jako nawigator, ani jako pilot. Nie złamał też nigdy tzw. minimów pilota (pozwalają mu latać określonym typem samolotu i lądować w ściśle określonych warunkach atmosferycznych).


    To, że nie miał wpisane, nie oznacza, że nie złamał ... tu wygląda, że całkiem świadomie i na zimno zszedł poniżej minimów. Przecież alarmy TAWS zostały zignorowane świadomie przez 4 osoby czyli działali celowo ?

    Wyłączenie automatu ciągu po odczycie 20m świadczy, że przy wcześniejszym "Odchodzimy" na 80-70m nie ustawiono ciągu startowego silników, bo to wyłącza automatykę ciągu. Z resztą rozkład ostatnich punktów pomiarowych (od 60m w dół) nie wykazuje zagięcia charakterystycznego dla wyhamowywania i przechodzenia na wznoszenie.

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Linia czerwona z punktami to rzeczywista trajektoria lotu. Ta z kwadracikami, to przypuszczam, że ta wg której zamierzali lecieć i wydawało im się, że lecą.

    Nawet zmiana prędkości poziomej nie zmienia układu końcowki.

    Cytat:
    ...Jak to możliwe, że Protasiuk z wzorcowym przebiegiem służby 10 kwietnia złamał podstawowe zasady? Trzy tygodnie temu „Rz” ujawniła: gdyby szczęśliwie wylądował w Smoleńsku, miałby postępowanie przed komisją za złamanie przepisów, groziłoby mu zawieszenie, a nawet prokurator...

    całość na: http://www.rp.pl/artykul/459542,487993.html


    Jeżli jest jakaś prawda w tych (podobno) odczytanych słowach: "Jak nie wyląduję, to mnie ...", to prawdopodobnie został silnie zestresowany i postawiony w sytuacji podobnej do kpt. Pietruczuka w Gruzji, tyle, że tamten nie musiał podejmować decyzji mając minutę, dwie do ziemi ... :(
    Z tego co o nim wiadomo, to był człowiek bardzo ambitny a tacy bardzo źle znoszą porażki czy ich wizje (w jakiejkolwiek formie) ...

    Co do samego lotu do 20m i wyrównania, to teoretycznie takie coś jest możliwe, piszą nawet o tym w podręczniku "Praktyczna aerodynamika TU154M" z 1997 roku

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Przy podchodzeniu do lądowania po niestandardowej ścieżce (z kątem nachylenia większym niż 3 stopnie i pionową prędkością zniżania większą niż 4 m/s) na wysokości 20...15m należy zmniejszyć prędkość zniżania do 3-4m/s, utrzymując zalecaną prędkość podchodzenia. Przy prawidłowym pilotowaniu przyziemienie ma miejsce w odległości 300-600m od progu pasa startowego, z prędkością 5-10km/h mniejszą od prędkości podejścia do lądowania (patrz tablica 17) i prędkością pionową 0.5... 1.0 m/s

    Tyle, że pilot zrobił to na ślepo (brak możliwości wzrokowej oceny poprawności manewru i wypatrzenia ewentualnych przeszkód terenowych) i nad wciąż podnoszącym się 4-5 m/s terenem przez co nie miał pełnej kontroli nad odległością samolot-grunt. Niewielki błąd nachylenia ścieżki schodzenia (przy braku widoczności) spowodował, że całą operację przyziemienia wykonywali w innym miejscu (dalej od pasa) niż zamierzali i wleźli w jar ...

  • #1356 09 Sie 2010 18:37
    cranky
    Poziom 26  

    ESKIMOSIK napisał:
    cranky – napisał ci już Paweł Es. – gdybyś czytał co ci piszą i potrafił zrozumieć teksty pisane, nie zadawał byś tylu naiwnych a często retorycznych pytań !

    To nie ja mam problemy z JEDNOZNACZNYMI tekstami prawnymi.
    Wiem że dołączyłeś do forum na April Fool i tak zostało, a jedyna wiedza na forum dotyczy tego jednego wątku, nie zarzucaj więc innym braku wiedzy.
    Czym się rożni kraj od państwa?

    [quote="ESKIMOSIK"]
    A czy to jakiś problem przeczytać następny paragraf :?:
    Cytat:
    § 21c. 1. Państwowe i cywilne statki powietrzne wykonujące loty w misjach wojskowych, policyjnych, celnych lub Straży Granicznej posiadają status STATE.

    A co to ma do rzeczy? Wiózł jednego z kilku oficjeli wymienionych w paragrafie, wpisał w kartę lotu HEAD, misja nie był ani wojskowa. Czyli HEAD. Twoje zaszumianie wątku nie zmieni faktu dokonanego - wpisanego i zgłoszonego do nawigacji statusy HEAD.

    ESKIMOSIK napisał:

    A co do tego samolotu „państwowego” to przeczytaj ponownie, (bo już podobno czytałeś) Art. 3, lit. b Konwencji Chicagowskiej i sam zdecyduj, czy Pan Prezydent 10 kwietnia pełnił służbę :
    - wojskową ?
    - celną ?
    - policyjną ?

    Pan Prezydent nie miał skrzydeł. Pan Prezydent nie leciał nigdzie. Pan Prezydent ni uległ katastrofie zahaczając skrzydłem o drzewo.
    Samolot pełnił służbę wojskową w pułku, albo zostal porwany (wtedy należało go zestrzelić jeszcze w polskiej przestrzeni powietrznej). Lecial w misji Head wioząc VIPa. Kiedy Komorowski korzysta z ubikacji w Pałacu Prezydenckim to jaka pełni funkcję? Jest Prezydentem! 24/7.

    Przestan zrównywać poradzieckie resztki z niezależnym (jeszcze) państwem!
    Dyktat warunków śledztwa jest właśnie dowodem, że nie tylko ty chciałbyś traktować Polskę jako element Rosyjskiej pribałtiki.

  • #1357 10 Sie 2010 00:07
    Starkes
    Poziom 19  

    Paweł Es. napisał:


    Taka awaria autopilota to miała miejsce w styczniu, gdy miano przywieźć polskich ratowników z Haiti:

    Link

    Z tego co piszą, to problem musiał dotyczyć pewnie automatyki ciągu, bo to jest
    trzeci parametr oprócz stabilizacji pochylenia i przechylenia, a bez tych ostatnich to raczej trudno jest latać.

    I to wyklucza awarię w trakcie tego lądowania, mimo że po remoncie było 11 awarii?
    I podsumowując resztę Twojej wypowiedzi - wszystko wskazuje na błąd / kozactwo pilota ...

    Paweł Es. napisał:

    Nie było pilota, który znałby lepiej Smoleńsk; - 16.04.2010
    Tiaaa, widać czegoś jednak nie znał.

    Czegoś widać nie sprawdził ... a może nie wiedział, że ten teren na podejściu oszukuje radiowysokościomierz (o tym praktycznie nie wspomina literatura, na symulatorach też tego nie ćwiczyli)

    Jednak chyba nie znał (szef przyp:Starkes) go świetnie ...

    Cytat:
    ... Był zdyscyplinowany, słuchał poleceń i wypełniał je – dodaje pułkownik...


    I może tu właśnie zaczął się problem ???


    Cytat:
    Ten pilot nie łamał lotniczych zasad. Nigdy - 01-06-2010


    Raz spróbował ...

    Cytat:
    W archiwach Zespołu Bezpieczeństwa Lotów Sił Powietrznych (są w nim informacje od 2000 r.) sprawdziliśmy przebieg ostatnich dziesięciu z 13 lat jego kariery. Ani razu nie miał postępowania przed komisją ds. bezpieczeństwa lotów – nie naruszył przepisów ani jako nawigator, ani jako pilot. Nie złamał też nigdy tzw. minimów pilota (pozwalają mu latać określonym typem samolotu i lądować w ściśle określonych warunkach atmosferycznych).


    To, że nie miał wpisane, nie oznacza, że nie złamał ... tu wygląda, że całkiem świadomie i na zimno zszedł poniżej minimów. Przecież alarmy TAWS zostały zignorowane świadomie przez 4 osoby czyli działali celowo ?



    A wśród niezrozumiałych wypowiedzi na skrzynkach nie mogło pojawić się np:
    Kontroler: to możecie spróbować na 50m ?
    Kpt:Widzę pas?
    Kpt:Nie mam sterowności, nie mogę go poderwać ...itp ?

    To, że z pokładu gówno słychać to rozumiem, ale ilość wypowiedzi niezrozumiałych przy zapisie wielokanałowym jest dla mnie niezrozumiała.

  • #1358 10 Sie 2010 13:05
    andk1eltd
    Poziom 35  

    Do czasu zsynchronizowania zapisu drugiej skrzynki z pierwszą i ujawnienia tegoż szukanie przyczyn katastrofy jest jak usiłowanie stwierdzenia czy samochód skręcił na podstawie włączonego kierunkowskazu:D
    Oni - tam w powietrzu - musieli decydować natychmiast, my możemy poczekać.
    Nie tylko wypowiedzi Paweł Es. wskazują na błąd pilota - ja też tak uważam - i są to tylko opinie, do których każdy na tym forum ma prawo. Od wyroków są inne instancje, specjalnie do tego celu powołane. Bardzo często mylicie ze sobą te dwa pojęcia.

  • #1359 10 Sie 2010 16:39
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Starkes napisał:
    Paweł Es. napisał:


    Taka awaria autopilota to miała miejsce w styczniu, gdy miano przywieźć polskich ratowników z Haiti:

    I to wyklucza awarię w trakcie tego lądowania, mimo że po remoncie było 11 awarii?


    Gdyby była awaria, to ktoś by to zauważył, tam były 4 osoby załogi. Mechanik pokładowy ma kontrolki i wskaźniki wszystkich instalacji samolotu i jeszcze własne mierniki parametrów lotu: wysokościomierz ciśnieniowy, wariometr, prędkościomierz, wskaźniki wypoziomowania i wychylenia steru wysokości. Obwody kontrolowane mają dodatkowo sygnalizacje dwustanowe (np. spadku ciśnienia w obwodach hydrauliki gdy ciśnienie spadnie poniżej 100 kg/cm2 gdy nominalnie jest 210 kg/cm2). Część alarmów jest też sygnalizowana dźwiękowo.

    Trudno by było ukryć awarię przed oczami 4 osób i jeszcze mikrofonami CVR oraz rejestratorami parametrów lotu.


    Cytat:
    I podsumowując resztę Twojej wypowiedzi - wszystko wskazuje na błąd / kozactwo pilota ...


    Pytanie tylko kto, kiedy i jakimi "narzędziami" zastąpił temu znanemu z porządności pilotowi, bezpieczniki wewnętrzne, gwoździami ... :|

    Bo błąd to tutaj raczej skutek a nie przyczyna pierwotna. Praprzyczyną jest spowodowanie u pilota realizowania procedury niezgodnej z kanonami i podatnej na błędy o skutkach tragicznych ...

    Cytat:
    A wśród niezrozumiałych wypowiedzi na skrzynkach nie mogło pojawić się np:
    Kontroler: to możecie spróbować na 50m ?


    I nikt tego nie skomentował ? A poza tym, jeżeli na 50m, to po co zeszli do 20m nim pilot przejął stery od autopilota ?

    Cytat:
    Kpt:Widzę pas?

    ????

    Cytat:
    Kpt:Nie mam sterowności, nie mogę go poderwać ...itp ?


    A od tego momentu, cała załoga kontemplowała w milczeniu słowa pilota, nic nie usiłując robić (szczególnie mechanik pokładowy) ??? To raczej małoprawdopodobne !!!

    Cytat:

    To, że z pokładu <ekskrement> słychać to rozumiem, ale ilość wypowiedzi niezrozumiałych przy zapisie wielokanałowym jest dla mnie niezrozumiała.


    Ja myślę, że to co dostaliśmy jako zapis, to pierwsza wersja robocza jeszcze przed korektą i wszystkimi podpisami (stąd brak podpisu płk Bartosza Stroińskiego)
    podebrana ze stołu sekretarce ;))

    W tej wersji umieszczono wszystko to co się udało odsłuchać na szybko bez stosowania specjalistycznej obróbki odszumiającej (stąd oznakowanie jako wersja pierwsza a nie ostateczna, a jeszcze oznakowana jako nie do rozpowszechniania )

    A może też Rosjanie usłyszeli tam coś, co niewygodnie by im było ujawniać, bez narażenia się na oskarżenia o szarganie pamięci zmarłych i woleli, żebyśmy to my samodzielnie otworzyli tę puszkę "z Pandorą" ;) i sami się użerali z produktami polskiego piekiełka :| W końcu nawet w tej wersji stenogramu, podnoszone są zarzuty jego sfałszowania (choć to praktycznie niewykonalne technicznie, w tym czasie co osoby postronne mogły mieć dostęp do rejestratorów), szczególnie, że pewne sygnały są zapisywane na wszystkich rejestratorach tylko w różnej formie i pełny fałsz wymagałby ingerencji w każde nagranie co zwiększa szansę na błąd i wykrycie sprawy). Np. czasy transmisji radiowych i przelotu nad stacjami NDB są zapisywane też w rejestratorze lotu FDR i pewnie w QAR, nie mówiąc już o masie innych parametrów, z których pośrednio można wyciągnąć inne wartości potrzebne do weryfikacji zupełnie innych danych.

  • #1360 10 Sie 2010 16:54
    ESKIMOSIK
    Poziom 12  

    cranky napisał:

    Wiem że dołączyłeś do forum na April Fool i tak zostało, a jedyna wiedza na forum dotyczy tego jednego wątku, nie zarzucaj więc innym braku wiedzy.

    Nic nie wiem o "forum na April Fool".
    cranky napisał:

    Czym się rożni kraj od państwa?

    Nie widzę związku z tematem.
    cranky napisał:

    Cytat:
    § 21c. 1. Państwowe i cywilne statki powietrzne wykonujące loty w misjach wojskowych, policyjnych, celnych lub Straży Granicznej posiadają status STATE.

    A co to ma do rzeczy? Wiózł jednego z kilku oficjeli wymienionych w paragrafie, wpisał w kartę lotu HEAD, misja nie był ani wojskowa. Czyli HEAD. Twoje zaszumianie wątku nie zmieni faktu dokonanego - wpisanego i zgłoszonego do nawigacji statusy HEAD.

    Nie zmienia niczego ! Wyjaśnia że misja miała status HEAD, bo leciał w niej prezydent i nie miała charakteru wojskowego, policyjnego ani celnego, (wtedy miałaby - STATE).
    Teraz porównaj to sobie z art. 3 Konwencji i przestańmy mielić rzeczy oczywiste.
    cranky napisał:

    Pan Prezydent nie miał skrzydeł. Pan Prezydent nie leciał nigdzie. Pan Prezydent ni uległ katastrofie zahaczając skrzydłem o drzewo.

    Samoloty nie wykonują misji - samoloty WOŻĄ osoby w misjach !
    Ten wiózł Pana Prezydenta wraz z jego Świtą stanowiącą jego medialna oprawę na uroczystość rozpoczęcia kampanii wyborczej Pana Prezydenta, (właściwe uroczystości rocznicowe 70-lecia zbrodni katyńskiej już się odbyły !).
    Misja miała na celu poprawić fatalne notowania Pana Prezydenta jako prezydenta, (12 % pozytywnych ocen !).
    cranky napisał:

    Przestan zrównywać poradzieckie resztki z niezależnym (jeszcze) państwem!
    Dyktat warunków śledztwa jest właśnie dowodem, że nie tylko ty chciałbyś traktować Polskę jako element Rosyjskiej pribałtiki.

    Rozwiń po polsku co masz na myśli, bo nie pojmuję jakie "resztki" masz na myśli, ani o jakim "dyktacie śledztwa" piszesz.
    Rosjanie rozpoczęli śledztwo zgodnie z własnym i międzynarodowym prawem i jedynym powodem dla którego dopuścili nas do tego śledztwa, jest chyba tylko to że liczą się z opinią międzynarodową.
    Jakby nam powiedzieli "paszli won" - to co byś takiego zrobił będąc polskim rządem ?? Szabelką byś pomachał ?
    Że zrobili coś bezprawnie ? NIEPRAWDA. W Rosji jest Rosja i rosyjskie prawo.
    Na szczęście nasze rodzime "oszołomy" nie mają żadnej władzy w Polsce i mogą sobie tylko pobredzić na forach i w ... sejmie.

  • #1361 10 Sie 2010 19:47
    Starkes
    Poziom 19  

    Paweł Es. napisał:

    I nikt tego nie skomentował ? A poza tym, jeżeli na 50m, to po co zeszli do 20m nim pilot przejął stery od autopilota ?

    Mnie w ogóle dziwi, że "kapitan zaniemówił".
    A może on pewnej wysokości to oni już spadali a nie "schodzili"
    Cytat:
    Kpt:Widzę pas?

    ????
    "Mogło się nie nagrać / skasowało się?"
    [/quote]

    Odnośnie możliwości manipulacji przy rejestratorach / czarnych skrzynkach.
    W skrócie

    26 czerwca 1988 odbywały się w Miluzie pokazy lotnicze, główną atrakcją pokazów był najnowocześniejszy wówczas samolot pasażerski Airbus A320.
    O 14:45:40 samolot zawadził o drzewa na końcu pasa startowego i łagodnie spadł w lesie, wybijając długą na 150 m przecinkę i tracąc przy tym obydwa skrzydła.

    Obydwa rejestratory zostały odnalezione krótko po katastrofie.
    Francuskie przepisy przewidują, że powinny one zostać natychmiast przejęte przez policję, opieczętowane i przekazane nadzorującemu śledztwo sędziemu. Jednak w tym wypadku czarne skrzynki zostały zatrzymane przez dyrekcję lotnictwa cywilnego i skonfiskowane przez policję dopiero 10 dni po katastrofie. Nie wiadomo, co działo się z nimi w tym czasie. Zapisy z cyfrowego rejestratora danych lotu (DFDR) noszą ślady możliwych manipulacji.

    W maju 1998 szwajcarskie laboratorium kryminalistyczne Institut de Police Scientifique et Criminologique (IPSC) zbadało zdjęcia wykonane przez dziennikarzy na miejscu katastrofy, na których przypadkiem zarejestrowany został moment wynoszenia rejestratorów przez pracownika dyrekcji lotnictwa cywilnego. Na ich podstawie eksperci orzekli, że czarne skrzynki zarekwirowane przez policję i przedstawione jako dowody w pracach komisji i w sądzie nie są tymi samymi, które zostały wydobyte z miejsca wypadku[6][9].

    Oficjalne dochodzenie potwierdziło wprawdzie możliwość manipulacji danych w rejestratorach, ale mimo to uznało ich zapis za pełnowartościowy materiał dowodowy. Podobnie postąpił sąd, rozpatrując kwestię odpowiedzialności za wypadek.

    Tylko Francuzi mogą i potrafią takie rzeczy?

    Więcej na:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Air_France_296#Rejestratory_lotu
    http://www.crashdehabsheim.net/CRenglish%20phot.pdf

    Ja nie twierdzę, że Rosjanie zrobili coś takiego, a tylko, że my nie zadbaliśmy o wiarygodne zabezpieczenie tych nośników.

  • #1362 10 Sie 2010 21:14
    elek555
    Poziom 37  

    ESKIMOSIK napisał:
    cranky napisał:

    Wiem że dołączyłeś do forum na April Fool i tak zostało, a jedyna wiedza na forum dotyczy tego jednego wątku, nie zarzucaj więc innym braku wiedzy.

    Nic nie wiem o "forum na April Fool".

    -to zerknij na swoje trzyletnie klonowe dokonania :)
    ESKIMOSIK napisał:

    Ten wiózł Pana Prezydenta wraz z jego Świtą stanowiącą jego medialna oprawę na uroczystość rozpoczęcia kampanii wyborczej Pana Prezydenta, (właściwe uroczystości rocznicowe 70-lecia zbrodni katyńskiej już się odbyły !).

    -właściwe uroczystości to guru klonów postanowił sklonować, tak jak i karty do głosowania w Brukseli. Nawet jego wierny wyznawca Jacek Saryusz-Wolski umiał to nazwać po imieniu http://kataryna.salon24.pl/177448,dziel-i-rzadz Podaję ten link by pokazać chronologię i zamknąć głupie, prowokacyjne dywagacje na temat :kto co komu kiedy. Ten temat powinien być wolny od durnych prowokacji, których wszyscy mają dość!
    ESKIMOSIK napisał:

    Na szczęście nasze rodzime "oszołomy" nie mają żadnej władzy w Polsce i mogą sobie tylko pobredzić na forach i w ... sejmie.

    -na czyje szczęście? klonów, których prowokacyjne brednie są tu pieszczone wbrew regulaminowi i rozsądkowi? Kiedy się wreszcie opamiętacie? Jak ludzie zaczną się wybijać?

  • #1363 11 Sie 2010 10:55
    ESKIMOSIK
    Poziom 12  

    elek555 napisał:

    -to zerknij na swoje trzyletnie klonowe dokonania ...
    -właściwe uroczystości to guru klonów postanowił sklonować,
    -na czyje szczęście? klonów,

    A ciebie co naszło z tymi klonami ? 8-O
    To nie jest forum leśników ! :lol:
    A problem klonów genetycznych rozwiązały już .. same Klony.
    Uroczystości której jeszcze nie było też nie sposób "sklonować" - co najwyżej tą, która JUŻ była, (ale to chyba nie wyszło za dobrze).

    Zaś co do prowokacji, to raczej nie ja z nią wyszedłem. :ok:

  • #1364 11 Sie 2010 21:35
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Starkes napisał:
    Paweł Es. napisał:

    I nikt tego nie skomentował ? A poza tym, jeżeli na 50m, to po co zeszli do 20m nim pilot przejął stery od autopilota ?


    Mnie w ogóle dziwi, że "kapitan zaniemówił".
    A może on pewnej wysokości to oni już spadali a nie "schodzili"


    A mnie nie dziwi, jeżeli robił to, co widać z wykresu wykonanego na podstawie danych ze stenogramu, to raczej nie miał czasu na rozpraszanie się na gadanie ...

    Przypuszczam, że rejestrator lotu niewiele tu wniesie, bo ma zdaje się rozdzielczość gorszą niż ta 1/10s użyta przy zapisie rozmów.

    Nie wygląda by spadali, to wygląda na zaplanowany manewr, który nie wyszedł z powodów nie uwzględnienia wszystkich czynników. Jakby spadali, to już w okolicach przed wysokością 20m coś by się więcej działo niż tylko podawanie odczytów i smętne zawodzenie TAWS-a.

    Cytat:
    Cytat:
    Kpt:Widzę pas?

    ????
    "Mogło się nie nagrać / skasowało się?"
    [/quote]

    Jak pilot miał widzieć pas będąc ponad kilometr przed rozpoczęciem się płyt pasa (próg pasa, wg współrzędnych z karty podejścia, jest ok. 170m przed płytami pasa). Stacja naprowadzania jest na stoku jaru jakieś 14m poniżej progu pasa i jakieś 1250m od płyt pasa. Przy takiej mgle, to nie mieli szans zobaczyć świateł będąc jeszcze w cieniu górki przed lotniskiem.

    Cytat:
    Odnośnie możliwości manipulacji przy rejestratorach / czarnych skrzynkach.


    Tak, ale tam były rejestratory cyfrowe co znacznie ułatwia ingerowanie w stosunku do nagrania na taśmie, gdzie nie można modyfikować poszczególnych komórek, a każda ingerencja "punktowa" narusza ciągłość np. prądu podkładu, zaś kopiowanie całości wymaga długiego dostępu do rejestratora i też nie jest do końca pewne czy czegoś nie przekręcimy przy ponownym zapisie (np. pojawi się poślizg taśmy). Poza tym, w przypadku smoleńskim jest o tyle trudno, że trzeba by zmodyfikować zapisy w trzech rejestratorach, a do jednego potencjalni modyfikowacze nie mieli dostępu w pierwszej kolejności (QAR).

    Pełne stworzenie wirtualnych nagrań wymagało by bardzo długiego czasu i bazy głosów, a i tu, mogły by być problemy, ze wględu na to, że sygnał mowy jest trudny do bezśladowego klejenia.


    Cytat:
    Ja nie twierdzę, że Rosjanie zrobili coś takiego, a tylko, że my nie zadbaliśmy o wiarygodne zabezpieczenie tych nośników.


    Co znaczy wiarygodne ? Obecnie zawsze robi się kopie cyfrowe i na nich pracuje, praca na taśmie oryginalnej, to ostateczność, bo grozi to uszkodzeniem.

    Postępowanie z FDR

    Postępowanie z CVR

    A tu na 45 stronie opisano jakie parametry i jak dokładnie są zapisywane ...

    Parametry w FDR

  • #1365 11 Sie 2010 22:28
    Starkes
    Poziom 19  

    Paweł Es. napisał:


    Co znaczy wiarygodne ? Obecnie zawsze robi się kopie cyfrowe i na nich pracuje, praca na taśmie oryginalnej, to ostateczność, bo grozi to uszkodzeniem.


    Paweł - z pewnością na temat lotnictwa wiesz sporo więcej ode mnie.
    Ja jednak coś tam wiem o zabezpieczaniu i wiarygodności dowodów (i nie sugeruję tu, że Ty nie wiesz).

    W zakresie zabezpieczenia skrzynek, ja nie ufałbym nikomu kto mógłby mieć interes w przebiegu i wyniku postępowania (bez względu czy to Anglicy, Francuzi, Rosjanie, Niemcy czy Amerykanie).
    Ja już wcześniej opisałem intuicyjną procedurę zabezpieczenia dowodów (nie odczytania i analizy).

    * Rosjanie nie ruszają skrzynek do czasu przybycia naszych specjalistów (w szczególności nasi BOR'owcy pilnują aby skrzynki nie były do niczego podpinane) - ten punkt jest dla mnie szczególnie ważny - i mam nadzieję, że większość z czytelników elektrody (a nie wyborczej, faktu czy SE) dokładnie rozumie o co mi chodzi.
    A ponieważ ten fragment pisałem na gorąco 10.IV.2010 - dziś dodałbym, że przed włożeniem taśm do jakiegokolwiek urządzenia / czytnika zapoznają z jego działaniem naszych specjalistów i uzyskają ich "nazwijmy to aprobatę".
    Wydaje mi się że do przegrania (nie odczytu i analizy) wystarcza naprawdę proste urządzenie.

    * w obecności naszych specjalistów najpierw robią sobie ze 2 kopie analogowe taśm 1:1, (przy czym co najmniej pierwsza kopia wykonywana jest z odsłuchem).
    * taką samą kopię wykonują dla nas
    * udostępniają nam oryginał wyłącznie do samodzielnego sporządzenia analogowej kopii 1:1 pod ich nadzorem,
    * potem dopiero wykonują kopie cyfrowe nad którymi zaczynamy pracę.

    Gdybyśmy mieli taką kopię - mniej martwiłbym się o to, że w naszej kopii (tej cyfrowej) zabrakło 16 sekund. I że tak wiele zapisów jest niezrozumiałych
    I nie mam tu pretensji do Rosjan tylko do naszych służb specjalnych, a po trochu do premiera.
    Natomiast tak zabezpieczone kopie są dużo bardziej wiarygodne a to (w mojej ocenie) leży w interesie zarówno Polski jak i Rosji.
    P.S.
    Mimo wszystko uważam, że sporo dobrego wyszło z tej tragedii.
    Choćby w kwestii zbliżenia pomiędzy Polakami a Rosjanami (a może kiedyś między Polską a Rosją),
    choćby dlatego, że zwykli ludzie w Rosji (ale też na świecie), zainteresowali się Katyniem. I właśnie na tych zwykłych ludziach mi zależy, bo zawsze byłem pewien, że rządy (USA, Anglii i Francji i ich służby specjalne) doskonale wiedziały co wydarzyło się w Katyniu.

  • #1366 12 Sie 2010 19:27
    cranky
    Poziom 26  

    Starkes napisał:

    Ja już wcześniej opisałem intuicyjną procedurę zabezpieczenia dowodów (nie odczytania i analizy).

    * Rosjanie nie ruszają skrzynek do czasu przybycia naszych specjalistów (w szczególności nasi BOR'owcy pilnują aby skrzynki nie były do niczego podpinane) - ten punkt jest dla mnie szczególnie ważny - i mam nadzieję, że większość z czytelników elektrody (a nie wyborczej, faktu czy SE) dokładnie rozumie o co mi chodzi.

    Borowiki stali przy wraku - pilnowali czegoś tam - zwłok, sprzętu NATO, skrzynek czy czegoś. Z danych prasowych nie dojdziesz czego. Nie dopuszczali do tego Rosjan. Przyjechał taki jeden z Polski i dał im rozkaz - spadajcie, Rosjanie się tym zajmą. Ręce opadają.
    Starkes napisał:

    * w obecności naszych specjalistów najpierw robią sobie ze 2 kopie analogowe taśm 1:1, (przy czym co najmniej pierwsza kopia wykonywana jest z odsłuchem).

    Nie sobie tylko dwie kopie jedna dla nas, druga dla nich. Cyfrowe, bez kompresji, z odpowiednio wysokim próbkowaniem i głebią bitową/dynamiką. To zabezpiecza w największym możliwym stopniu przed zmianami - zmiany wymagają korelacji miedzy komputerem i wszystkimi trzema rejestratorami, a to musi zajać jakiś czas, niezależnie od ilości ludzi tym się zajmujących.

    Starkes napisał:

    Natomiast tak zabezpieczone kopie są dużo bardziej wiarygodne a to (w mojej ocenie) leży w interesie zarówno Polski jak i Rosji.

    Rosja pokazuje, że opinia Polski nie ma dla niej większego znaczenia - stąd te zaniedbania. Polska Rząd zaś - ku uciesze Eskimosa - kładzie uszy po sobie i zapewnia, że wszystko jest super, mimo, że nie wie nawet kto wchodzi w skład Rosyjskiej komisji.

    Starkes napisał:

    Choćby w kwestii zbliżenia pomiędzy Polakami a Rosjanami (a może kiedyś między Polską a Rosją),choćby dlatego, że zwykli ludzie w Rosji (ale też na świecie), zainteresowali się Katyniem.

    Stosunki między Polakami i Rosjanami były dobre i takie są. Między rządami są co najmniej dziwne. Widać wyraźne zblizenie między rządami Rosji i Niemiec, problemem w ich kompletnym zbliżeniu jest tylko Polska i Białoruś.

    A rządy innych państw doskonale wiedzą, ale niby czemu miałyby się wtrącać? Bez prośby polskiego rządu? Jaki miałyby w tym interes?

    Moderowany przez Artur k.:

    Proszę nie mieszać polityki do tematu!

  • #1367 13 Sie 2010 16:27
    Informacja
    Poziom 18  

    Starkes napisał:


    Gdyby była awaria, to ktoś by to zauważył, tam były 4 osoby załogi. Mechanik pokładowy ma kontrolki i wskaźniki wszystkich instalacji samolotu i jeszcze własne mierniki parametrów lotu: wysokościomierz ciśnieniowy, wariometr, prędkościomierz, wskaźniki wypoziomowania i wychylenia steru wysokości. Obwody kontrolowane mają dodatkowo sygnalizacje dwustanowe (np. spadku ciśnienia w obwodach hydrauliki gdy ciśnienie spadnie poniżej 100 kg/cm2 gdy nominalnie jest 210 kg/cm2). Część alarmów jest też sygnalizowana dźwiękowo.
    .


    A że żyroskop jest pod innym kątem nie zauważyli?
    Czy że prędkość schodzenia była inna.
    To się nazywa nadinterpretacja faktów na korzyść swojej teorii.

    Właśnie dlatego większość wersji powszechnych w prasie i tV teorii jest tak mało wiarygodna.

    Z równym powodzeniem można bronić poglądu że pas w mgle to jedynie rzędy lamp, które można rozpalić w dowolnym miejscu.
    Jak się do tego dołoży że rosjanie umieją manipulować przy pogodzie, a radiolatarnie były jednak ich, to jak do tego można by podejść?
    Że była jeszcze trzecia radiolatarnia pośrodku i odsunięta ponad miarę pierwsza?
    Wszak w czasie 2 wojny rosjanie twierdzili że Katyń to nie ich sprawka.
    Więc czemu trzeba by im wierzyć i teraz.
    Nasze władze dały ciała oddając badanie sprawy obcej komisji.
    Jak trzeba się bać osądu własnego społeczeństwa w sprawie wyników badań ew naszej komisji, aby coś takiego zrobić?

  • #1368 13 Sie 2010 22:31
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    [quote="Informacja"]

    Starkes napisał:


    Gdyby była awaria, to ktoś by to zauważył, tam były 4 osoby załogi. Mechanik pokładowy ma kontrolki i wskaźniki wszystkich instalacji samolotu i jeszcze własne mierniki parametrów lotu: wysokościomierz ciśnieniowy, wariometr, prędkościomierz, wskaźniki wypoziomowania i wychylenia steru wysokości. Obwody kontrolowane mają dodatkowo sygnalizacje dwustanowe (np. spadku ciśnienia w obwodach hydrauliki gdy ciśnienie spadnie poniżej 100 kg/cm2 gdy nominalnie jest 210 kg/cm2). Część alarmów jest też sygnalizowana dźwiękowo.
    .



    Akurat to ja napisałem nie Starkes ;) Nieuważnie czytasz:

    Cytat:
    A że żyroskop jest pod innym kątem nie zauważyli?


    Mam wrażenie, że nie patrzyli, szukali ziemi (lub jakichkolwiek punktów odniesienia) za oknem. Jakby patrzyli to by zauważyli, bo nie przypuszczam by byli samobójcami. Choć patrząc na olewanie zawodzenia TAWS-a, można by zacząć w to wątpić ...

    Cytat:
    Czy że prędkość schodzenia była inna.


    A znalazłeś jakikolwiek odczyt tej wartości w tym stenogramie ? Wariometr jakby w ogóle nie istniał na pokładzie !

    Cytat:
    To się nazywa nadinterpretacja faktów na korzyść swojej teorii.


    Fakty są takie, że jakby kontrolowali wszystkie wymagane parametry, to byśmy tu nie rozmawiali !!! Jak się czyta ten stenogram, to wygląda, że na pokładzie, szczególnie na końcu, istniał tylko radiowysokościomierz !!

    Cytat:
    Właśnie dlatego większość wersji powszechnych w prasie i tV teorii jest tak mało wiarygodna.


    Mało wiarygodna, bo ci co piszą nawet nie starają się wgłębić w temat, chociażby pod względem sprawdzenia czy parametry techniczne się zgadzają i czy to co piszą ma sens od strony technicznej. Większość artykułów, to wzajemne przepisywanie od siebie albo totalna konfabulacja.
    Z jednej strony wiesza się psy na TU-154M a z drugiej strony:

    Poseł Macierewicz dziwi się ...

    To w końcu był mocny czy rozpadający się złom ?


    Cytat:
    Jak się do tego dołoży że Rosjanie umieją manipulować przy pogodzie, a radiolatarnie były jednak ich, to jak do tego można by podejść?


    Nijak, przesuwając radiolatarnie możesz zmodyfikować kierunek lotu a nie jego nachylenie, bo to się oblicza na podstawie danych z karty podejścia, jeszcze przed wejściem w ześlizg, bo potem juz nie ma na to czasu (podejście trwa ok. 2 minuty. Poza tym, ten sam TU154M nr 101, lądował w Smoleńsku, 3 dni wcześniej i jakoś piloci nie narzekali na lądowanie, pas, stan lotniska, jego oświetlenie itp, a do tego jeden z pilotów brał udział w obu lotach.


    Cytat:
    Że była jeszcze trzecia radiolatarnia pośrodku i odsunięta ponad miarę pierwsza?


    A możesz uzasadnić rysunkowo swoje stwierdzenie ? Chodzi mi o to, jak sobie wyobrażasz wpłyt tej środkowej stacji na lot samolotu ? I skąd informacja o trzeciej radiostacji ?

    Cytat:
    Wszak w czasie 2 wojny rosjanie twierdzili że Katyń to nie ich sprawka.
    Więc czemu trzeba by im wierzyć i teraz.


    Masz system wnioskowania typu: "Ponieważ złodziej mojego samochodu okazał się Polakiem, to wszyscy Polacy to złodzieje". Wznieś się trochę ponad uproszczone generalizacje, bo one nic nie wnoszą. Kowalski na pewno zrobił coś złego, bo mu źle z oczu patrzy, jego dziadkowi mordercy, też tak patrzyło ...

    Porozmawiajmy, w którym miejscu Rosjanie mogą kłamać i czy da się to oskarżenie podtrzymać na bazie znanych faktów (faktów a nie domysłów),

    Cytat:
    Nasze władze dały ciała oddając badanie sprawy obcej komisji.


    Przeważnie wypadki badają kraje, na których terenie miało miejsce zdarzenie.
    Ja się zastanawiam czy mielibyśmy wystarczającą ilość sił i środków do samodzielnego badania tego wypadku, skoro nie starcza nam fachowców na jednoczesne badanie przypadku smoleńskiego i CASY (bo to śledztwo zdaje się stanęło w miejscu, z powodu oddelegowania fachowców do spraw tupolewa)

    Cytat:
    Jak trzeba się bać osądu własnego społeczeństwa w sprawie wyników badań ew naszej komisji, aby coś takiego zrobić?


    A nie zakładasz, że po prostu sytuacja zaskoczyła decydentów ? Poza tym właściwie nie mamy procedur własnych do badania takich przypadków, stąd to zastosowanie przepisów Konwencji Ch. Może lepiej, że to są przepisy międzynarodowe, bo przynajmniej nie ma żenujących sporów co, kto i jak ma robić ...

  • #1369 14 Sie 2010 03:01
    Starkes
    Poziom 19  

    Paweł Es. napisał:

    Tak, ale tam były rejestratory cyfrowe co znacznie ułatwia ingerowanie w stosunku do nagrania na taśmie, gdzie nie można modyfikować poszczególnych komórek, a każda ingerencja "punktowa" narusza ciągłość np. prądu podkładu,


    Paweł,
    przy okazji jednej ze spraw miałem okazję rozmawiać osobiście z nazwijmy to "odpowiednikiem naszego biegłego" od fonoskopii.
    Powiedział mi jedną charakterystyczną rzecz - "Stanowczo to ja mogę Panu potwierdzić, że taśma nosi ślady manipulacji (jeśli je znajdzie przyp.Starkes), a w przeciwnym wypadku bez taśmy oryginalnej mogę tylko powiedzieć (podobnie jak każdy inny ekspert), że nie znajduję śladów manipulacji - co nie oznacza, że taśma nie została zmanipulowana.

    Innymi słowy jak masz protokół z rozpoznania saperskiego budynku co do którego było podejrzenie, że znajduje się w nim materiał wybuchowy - to każdy doświadczony saper napisze Ci, że materiałów wybuchowych nie znaleziono, a nie, że ich tam nie ma.

    I jeśli nie mówimy tu o "wstawianiu dodatkowego materiału na taśmę", a jedynie o zagłuszaniu niewygodnych kwestii - wystarczy ponownie nagranie "odtworzyć jednocześnie je nagrywając" w warunkach zbliżonych do oryginalnych.
    Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że w takim przypadku nie zostanie też wykryte naruszenie ciągłości prądu podkładu - bo zwyczajnie go nie będzie.

  • #1370 14 Sie 2010 10:06
    Artur k.
    Admin grupy audio

    Paweł Es. napisał:

    Z jednej strony wiesza się psy na TU-154M a z drugiej strony:

    Poseł Macierewicz dziwi się ...

    To w końcu był mocny czy rozpadający się złom ?


    Ja myślę, że nawet gdyby skrzydło było z tytanu, to przy prędkości ok. 300km/h i spotkaniu z 40cm brzozą nie ma szans, by się nie uszkodziło. Nawet gdyby przetrwało, to i tak na tej wysokości zderzenie musiało spowodować katastrofę, ponieważ zmieniło tor lotu i spowodowało przechył. Ta komisja chyba szuka dziury tam gdzie jej nie ma.
    Inna sprawa, że te samoloty już dawno powinny zostać wycofane, bo nawet po remontach i unowocześnieniach nadal technologicznie jest to złom. Dwadzieścia lat w lotnictwie to bardzo dużo czasu, o czym świadczy ilość awarii.
    Zresztą remontowanie tego sprzętu to worek bez dna, za pieniądze wydane na remonty można pewnie kupić nowy samolot.

    :arrow: Starkes
    Manipulacja o której piszesz jest do wykrycia, a wiesz jak? Odtworzenie i nagranie tego samego materiału na inną taśmę, a następnie spowrotem na taśmę rejestratora wprowadzi opóźnienie - przesunięcie w czasie o kilkadziesiąt milisekund i w ten sposób nagranie fonii nie będzie się zgadzało z nagraniami pozostałych rejestratorów. Nie wierzysz? Kup czystą kasetę, skopiuj na nią inną 1:1 w magnetofonie, a następnie puść jednocześnie oryginał i kopię - usłyszysz delikatne echo przy odtwarzaniu, a to przecież tylko jedna kopia, a nie dwie...
    Sądzę, że ja na swoim komputerze byłbym w stanie wykryć taką manipulację, a co dopiero fachowcy zajmujący się badaniem takich nagrań od wielu lat.
    Wiesz ile łapówek i jakiej wysokości musiałbyś wręczyć, bo ten szczegół został pominięty?

    Przestańcie już wymyślać teorie spiskowe!

  • #1371 14 Sie 2010 10:55
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ehhhh
    znów czepianie się o braki w zapisie - poczytajcie choć odrobinkę o tych rejestratorach, jedne są takie że jest krótki czas zapisu bo taśma pracuje w pętli poprzez system setek rolek, a w tutce był system na dwóch rolkach, aby czas zapisu był długi, ale to niestety musi co jakiś czas przewinąć taśmę od początku, to niestety trwa naście sekund, i brak wtedy zapisu.


    Informacja napisał:


    A że żyroskop jest pod innym kątem nie zauważyli?
    Czy że prędkość schodzenia była inna.
    To się nazywa nadinterpretacja faktów na korzyść swojej teorii.

    jak masz za niską prędkość, lub nie ma wiatru od dzioba (boczny lub tylny) to tylko po wariometrze poznasz że opadasz i to też nie zawsze, bo jak będzie wir wznoszący (co uwielbiają szybownicy i lotniarze) to wariometr też durnieje pokazując dużo mniejszą prędkość opadania niż w rzeczywistości, a w takich górkach i dolinkach nad mokradłami jest to bardzo prawdopodobne --- sztuczny horyzont może pokazywać że dziób jest zadarty, samolot leci płasko, wariometr pokazuje w pobliżu zera, a w rzeczywistości możesz spadać 7m/s i wówczas, tylko radiowysokościomierz może pokazywać prawdę, choć ze sporym opóźnieniem, bo ciśnieniowe głupieją, i każdy doświadczony pilot o tym wie, i nie ufa wskazaniom ciśnieniówek.

    Informacja napisał:

    Wszak w czasie 2 wojny rosjanie twierdzili że Katyń to nie ich sprawka.
    Więc czemu trzeba by im wierzyć i teraz.
    Nasze władze dały ciała oddając badanie sprawy obcej komisji.
    Jak trzeba się bać osądu własnego społeczeństwa w sprawie wyników badań ew naszej komisji, aby coś takiego zrobić?

    Ech znów te twoje teorie spiskowe.
    Ja bardziej ufam rosyjskim ekspertom niż polskim.
    i bardzo dobrze że nie wszystko trafia do nas, bo było by jak z tym śmietnikiem sztajmesów, bezrobotne moczymordy zrobiły sobie piknik pod pałacem prezydenckim, pod zbitymi dwiema dechami w krzyż.
    A nasi z tą garstką nawiedzonych nie potrafią sobie dać rady - a co dopiero z tak poważnymi badaniami lotniczymi, gdzie muszą być fachowcy i odpowiednia aparatura do odczytu i rozkodowania zapisanych danych w tych skrzynkach.
    Dane z aparatury pokładowej najpierw idą do kodera na dziobie samolotu, a potem w formie zakodowanej idą do rejestratora parametrów lotu i są zapisywane.
    Trzeba to potem odczytać i rozkodować - a do tego Polacy nie mają nic.

    Pod pałacem zakłócają porządek publiczny, zaśmiecają otoczenie, nielegalne zgromadzenia robią, stawiają wysokie budowle, bez zabezpieczenia i zezwolenia, piją w miejscu publicznym.
    To jeśli z takim drobiazgiem spod pałacu nasi nie mogą sobie dać rady, gdzie łamane jest full przepisów i też nasza konstytucja, to myślisz że z badaniami wypadku lotniczego było by lepiej, zwolennicy jednej partii przeciągali by wszystko na swoją korzyść, drudzy byle tylko na złość mieszaliby w drugą stronę, i zaraz kolejne partie by chciały kolejne komisje śledcze, aby sprawdzić co te dwie pierwsze zmanipulowały - taki polski kabaret :cry:

    Moderowany przez Artur k.:

    I po co mieszać w to wydarzenia pod pałacem prezydenckim? Ile razy już upominałem? Następnym razem udzielę ostrzeżenia!

  • #1372 14 Sie 2010 22:50
    elek555
    Poziom 37  

    wada napisał:
    Ehhhh
    znów czepianie się o braki w zapisie...
    Ja bardziej ufam rosyjskim ekspertom niż polskim...

    -a ja ufam sobie. Konwencja Chicagowska też dawała nam szansę prowadzenia śledztwa i nie stękania. Załącznik nr 13: Państwo miejsca zdarzenia, podejmuje badanie okoliczności wypadku i ponosi odpowiedzialność za prowadzenie takiego badania. Może ono jednak przekazać, w całości lub w części, prowadzenie badania innemu państwu na podstawie dwustronnej umowy. Zrezygnowaliśmy i mamy dawkowanie wiedzy przez Anodinę, która po pierwsze chroni certyfikowane przez siebie zakłady remontowe. Uwalnia do mediów przecieki ze śledztwa stosowne dla wybrańców, i do sytuacji wokół przed raportem (m.in sprawy braków zapisu, debeściaków itp). Więc z czego twój zachwyt skoro teraz ubolewają już nasze władze?
    wada napisał:

    i bardzo dobrze że nie wszystko trafia do nas, bo było by jak z tym śmietnikiem sztajmesów, bezrobotne moczymordy zrobiły sobie piknik pod pałacem prezydenckim, pod zbitymi dwiema dechami w krzyż...nielegalne zgromadzenia robią, stawiają wysokie budowle, bez zabezpieczenia i zezwolenia
    -a gdzie ma trafić? do kosza, na półkę, czy pod dywan? -wtedy będzie "bardzo dobrze"? -dla kogo? Czy twierdzisz że krzyże na pomnikach, Giewoncie i kapliczkach są teraz za groźne dla ruchu lotniczego? Tego nawet PRL nie wymyślił
    Masz "podwójne standardy nazewnicze" -bo bardzo krytykowałeś poprzedniego Prezydenta gdy podobnie określił jednego obywatela...

  • #1373 15 Sie 2010 08:02
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    jest tam też coś takiego

    Cytat:
    W przypadku, kiedy Państwo prowadzące badanie wypadku lub incydentu nie dysponuje odpowiednimi środkami do dokonania odczytu zapisów rejestratora pokładowego, wówczas powinno wykorzystywać środki udostępniane przez inne państwa

    i wiele innych paragrafów które polska nie spełnia.

    Moderowany przez jankolo:

    Z postu usunąłem całość politycznych dywagacji. A ponieważ dywagacje te pojawiają się po raz kolejny, to udzielam ostrzeżenia. Wada, naprawdę nie potrafisz się pohamować?

  • #1374 15 Sie 2010 10:23
    elek555
    Poziom 37  

    wada napisał:
    ... wiele innych paragrafów które polska nie spełnia.

    Zobacz też na niektórych zadymiarzy co dumnie chwalą się zdobyciem instrukcji latania na TU154M - a wystarczy 5 sekund w internecie, aby już ją mieć

    Ale trzeba chcieć poznać prawdę

    Spełnia, spełnia a w czym nie spełnia to ruscy by uzupełniali. Wystarczyłoby o to wystąpić, a w tamtej sytuacji i randze katastrofy -na pewno by nie odmówili.
    Zadymiarzy pomijam i wkurza mnie gdy zadymiasz prymitywną polityką w stylu PRL. Sam zobacz jak oczywiście łatwo zdobyć raport podobnej katastrofy TU154 w Norwegii http://www.aibn.no/ra-85621-pdf?lcid=1033&pid=Native-ContentFile-File&attach=1 Była możliwa pełna współpraca przy zbliżonych warunkach. Tylko obie strony chciały ...i nieważny termin zakończenia tylko rzetelność roboty śledczej nadzorowanej dwustronnie, i tym samym gwarancja jej uczciwości. Tylko trzeba chcieć a nie trwać w kompleksach "że kiedyś coś nie wyszło".

  • #1375 15 Sie 2010 11:42
    cranky
    Poziom 26  

    Paweł Es. napisał:

    Przeważnie wypadki badają kraje, na których terenie miało miejsce zdarzenie.
    Ja się zastanawiam czy mielibyśmy wystarczającą ilość sił i środków do samodzielnego badania tego wypadku,

    Nie, Polska z cała pewnością ma za mało specjalistów i sprzętu na samodzielne śledztwo. Dlatego aż sie prosiło o śledztwo miedzynarodowe. Nie o międzypaństwowe, (przy czym te państwa miedzy którymi działa komisja to Rosja i Rosja.)

    Starkes napisał:

    I jeśli nie mówimy tu o "wstawianiu dodatkowego materiału na taśmę", a jedynie o zagłuszaniu niewygodnych kwestii - wystarczy ponownie nagranie "odtworzyć jednocześnie je nagrywając" w warunkach zbliżonych do oryginalnych.

    Nie obrażajmy Rosjan. Maja dość specjalistów do tego, by w trzy dni nagrać (a nawet zbudować i nagrać) kompletne czarne skrzynki + polski rejestrator + amerykański system + komputer pokładowy na poziomie wystarczająco dobrym, by Polska komisja nic nie odkryła.

    Co do doszukiwania się teorii spiskowych - nie wierzę w sens takich działań. Gdybym ja strącił samolot to zastosowałbym wystarczająco dożo ślepych tropów i uliczek, by tropiacy w niej utknęli. Coś w stylu: badając na pierwszy rzut oka to wina:
    1) pogody (odpada przy samolocie rządowym)
    jak pogrzebać głębiej
    2) pilotów
    jak pogrzebać głębiej
    3) starego nawigatora na lotnisku
    jak pogrzebać głębiej
    4) spisku i zamachu - nie mojego

    A prawda kryłaby się gdzieś pod 4 dnem. I na każda teorie byłyby dowody- coraz trudniejsze do znalezienia. Tylko na prawdę nie było by dowodów.
    wada napisał:

    Ale trzeba chcieć poznać prawdę, a nie domniemania spiskowe, ale też trzeba mieć co nieco oleju w głowie aby to zrozumieć, ale dla ciemnogrodu lepiej dociera prawda oczywista oczewistości.

    Nie liczę na prawdę. Ale trzeba się przynajmniej szanować i traktować jako partnej nie sługa, który opowiada że ma świetne stosunki z Panem, mimo, ze wycierają nim podłogę.
    Dowodem na partnerstwo i dobre stosunki byłoby wspólne śledztwo, nie uśmiechy i poklepywanie się po plecach.

  • #1376 16 Sie 2010 13:42
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jakoś nie widzę, by ktoś zauważył fakt, że w windzie szybkobieżnej odczuwamy prędkość, bo zmienia się ciśnienie,
    a w samolocie Tu-154 mamy stałe ciśnienie w środku (bo na 9km nad ziemią jest za mało powietrza do oddychania).

    O przekazaniu postępowania w sprawie przyczyn katastrofy zadecydował Edmund Klich, i była tu o tym mowa.
    Nie wiem, na podstawie jakich przepisów miał prawo to zrobić, ale on wiedział, że je ma - mówił o tym.

    Nie jest jasne, dlaczego samolot opóźnił schodzenie - samo nastawienie klap sekundę przed wejściem w ścieżkę
    mogło "podbić" go w górę o kilkanaście metrów (ale raczej około 10 - bo klapy dodatkowo hamują) - to nie wyjaśnia
    faktu, że był ze 100 m za wysoko w okolicy "dalszej" radiolatarni. Może jakieś działanie automatyki: nastawienie klap
    na 36 (z 28) zmniejszyło prędkość, więc automat ciągu dodał gazu, żeby utrzymać stałą prędkość, oceniając, że coś
    mocno hamuje samolot, więc z zapasem, a potem nastawienie statecznika na schodzenie spowodowało jej wzrost...
    automat zredukował gaz, ale skierowane do silników paliwo musiało się wypalić, i prędkość znacznie wzrosła - zanim
    udało się ją zredukować, minęło z pół minuty, dopiero wtedy dało się normalnie schodzić, więc schodzili szybciej.
    A może coś zawiodło w automacie, albo pilot coś źle nastawił i potem poprawiał? Bez parametrów lotu nie wiem.

    Wygląda na to, że wyłapaliśmy kolejny błąd załogi: drugi pilot nie odczytywał wariometru - a powinien.

  • #1377 16 Sie 2010 21:47
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    _jta_ napisał:
    Jakoś nie widzę, by ktoś zauważył fakt, że w windzie szybkobieżnej odczuwamy prędkość, bo zmienia się ciśnienie,
    a w samolocie Tu-154 mamy stałe ciśnienie w środku (bo na 9km nad ziemią jest za mało powietrza do oddychania).


    Zawsze myślałem, że odczuwam zmiany prędkości a nie samą prędkość, a poza tym, to śniadanie w windzie domaga się ponownego obejrzenia z powodu ciśnienia przy przyspieszenia ? Nie żartuj :)

    Cytat:
    Nie jest jasne, dlaczego samolot opóźnił schodzenie - samo nastawienie klap sekundę przed wejściem w ścieżkę mogło "podbić" go w górę o kilkanaście metrów (ale raczej około 10 - bo klapy dodatkowo hamują) - to nie wyjaśnia
    faktu, że był ze 100 m za wysoko w okolicy "dalszej" radiolatarni.


    Opóźnił, o ponad 4km ? Przecież dalsza NDB jest na 6.1km, a ścieżka zaczyna się na 10.41 (wg karty), wg kontrolera zaczęła się nie 10km a gdzieś na 9.5km (wtedy powiedział, że jest 10 i wchodzą na ścieżkę). Dodatkowe spóźnienie mieli przez anonima co im 20 sekund gadał, a to jest przy 330km/h prawie 1800m lotu ..

    Przecież oni zaczęli schodzić dopiero od dalszej stacji naprowadzającej a powinni od początku ścieżki !

    Cytat:
    Wygląda na to, że wyłapaliśmy kolejny błąd załogi: drugi pilot nie odczytywał wariometru - a powinien.


    Ano właśnie ... pewnie obaj szukali ziemi za oknem

  • #1378 17 Sie 2010 16:54
    Starkes
    Poziom 19  

    A ja uważam, że powinniśmy się zwrócić do Discovery Channel, aby zwrócili się do nas i do Rosjan o umożliwienie realizacji odcinka "Katastrofy w przestworzach" - jako dokumentacji jednej z największych katastrof (pod względem potencjalnej destabilizacji Polskich urzędów, wojska i parlamentu).

    Być może śledztwo wyglądałoby wtedy inaczej?

    Panowie - wątek dobrze się czyta jak nie skaczecie sobie do oczu ;-)

  • #1379 17 Sie 2010 18:07
    ESKIMOSIK
    Poziom 12  

    Informacja napisał:

    Niezależnie od tego że dla niektórych zabrzmi to głupio, zapytam
    Czego piloty szukał na wysokości 20 m kilometr przed lotniskiem?

    To jest dobre pytanie, tyle że ... retoryczne !
    Od pierwszego dnia wiadomo, że SZUKAŁ ZIEMI.
    Rosyjski pilot wojskowy Aleksandr Koromczik, który był wtedy na lotnisku, zaraz po katastrofie, nie znając zapisów rejestratorów, opisał sytuację która stopniowo się wyłania przez te 4 miesiące z kolejnych informacji z różnych źródeł.
    Informacja napisał:

    I dodam pytanie drugie.
    Dlaczego śpieszył się tak bardzo aby to zrobić właśnie tam, a nie np 100-200 m przed lotniskiem jeśli radiolatarnie pokazały mu właściwie odległość do lotniska?

    Bo tak się robi ... "szczura".
    Pilot wiedział że podchodzi nieprecyzyjnie i bez naprowadzania na pas, więc musiał przyziemić na samym początku pasa a żeby to zrobić po zobaczeniu ziemi trzeba mieć czas na korekty wysokości i kierunku.
    Informacja napisał:
    Nie znał podejścia nawet z opisu (piloci wiozący rządowe delegacje nie dostają nawet tak prostej pomocy jak plan podejścia do lotniska)?

    Miał kartę podejścia i znał podejście z autopsji, bowiem lądował tam po raz szósty, (ostatnio 3 dni wcześniej !)
    Informacja napisał:

    Byłbym w stanie uwierzyć że doświadczony pilot szuka ziemi w pobliżu lotniska.
    Ale zakładając widoczność pionową 50m to nawet przy dużej dobrej woli, nie powinno się jej szukać w odległości kilometra na wysokości mniejszej niż owe 50m.

    ANO WŁAŚNIE !
    Ale w tym locie robiło się rzeczy których normalnie robić NIE WOLNO !
    To najlepiej wskazuje do jakiej desperacji został doprowadzony pilot tego samolotu.

  • #1380 17 Sie 2010 19:08
    elek555
    Poziom 37  

    ESKIMOSIK napisał:

    To najlepiej wskazuje do jakiej desperacji został doprowadzony pilot tego samolotu.

    -do jakiej desperacji?