Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

lukasker 21 Paź 2010 08:38 376412 2997
  • #1711
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Hm... nie wziąłem pod uwagę niezgodności czasu słonecznego z zegarowym: u nas było około 8:41 na zegarach,
    to był kwiecień, więc mieliśmy czas letni - było około 6:40 GMT; Smoleńsk leży na południku 32°E, więc ma czas
    słoneczny GMT+0208 - prawie jak nasz zegarowy, w chwili katastrofy tam była 8:49 czasu słonecznego.
    O tej porze podchodząc z zachodu mieliby Słońce pod kątem około 50° z przodu, więc wyraźnie pod Słońce.

    Osobna sprawa, że akurat było pochmurno, i pewnie jak byli poniżej 200m (czy do ilu sięgały zwarte chmury),
    to Słońca by już nie widzieli (a może jeszcze trochę przeświecało?), ale przy planowaniu lotu nie wiadomo, jakie
    będą chmury, liczy się raczej na ładną pogodę, więc położenie Słońca pewnie wzięto pod uwagę. Dzięki.
  • Relpol przekaźniki
  • #1712
    Informacja
    Poziom 18  
    Czy jeśli prawdą jest jak pisze Dziennik Łódzki Link że MAK najprawdopodobniej podał w swym raporcie iż jednym z powodów katastrofy było to iż Piloci nie mieli aktualnej karty podejścia , to jest też prawdą że mieli nieaktualną? (jednym słowem czy mieli obowiązek kartę podejścia mieć? a może ktoś słyszał że mieli?, Czy posiadanie aktualnej karty podejścia jest jednym z elementów przygotowania lotu?)

    Bez satysfakcji powiedział bym że to by mogło tłumaczyć jedyną całkiem niezrozumiałą do końca dla mnie decyzję pilota.
    Decyzję aby lądować kilometr przed lotniskiem.
    Reszta już była by skutkiem.

    No było jeszcze słońce i pogoda.
    Ale samolot mógł lądować z tej lub tamtej strony.
    W zależności od słońca lub pogody?
    Czy w zależności od podpowiedzi wieży, lub przekazanego przez nią komunikatu na temat słońca.
    Innymi słowy czy decyzja wieży o zwrocie lądowania przy tym wietrze i słońcu z określonego kierunku powinna być i była taka jak teraz czy taka jak poprzednio? czy to pilot czy wieża decyduje z której strony pilot ląduje?

    Jeszcze jedno zdziwienie.
    Dlaczego ten z pilotów który pierwszy zobaczył ziemię nie krzyknął np Górraaaa.
    Czy co tam powinien powiedzieć byle szybko.
    Dla odwrócenia uwagi czy co?
  • #1713
    mczapski
    Poziom 39  
    Koledze Informacja nie brakuje pomysłów. O kierunku podejścia decyduje oczywiście załoga samolotu pod warunkiem, że lotnisko stwarza takie możliwości. Wyobraź sobie sytuację kiedy na określonej DS co trzy minuty ląduje samolot. Ze względów pogodowych i operacyjnych lotniska przyjęto określony kierunek lądowania/podejścia do lądowania. W powietrzu wisi kolejka na kilka godzin. aż tu nagle wybrany samolot chce lądować w przeciwnym kierunku (zakładając, że lotnisko ma taką możliwość). Spowoduje to dezorganizację operacji na lotnisku i załodze zaproponują operację za kilka godzin. Jeśli chcą mogą sobie powisieć w powietrzu z zachowaniem bezpieczeństwa. Ale na tym lotnisku nikt nie spierałby się o kierunek. Jednak chyba nie przypadkiem na DS widać ślady lądowania głównie w kierunku 26. zapodziała mi się publikowana dokumentacja lotniska, ale coś mi się kojarzy, że oprzyrządowanie (NDB) jest tylko na tym kierunku. Być może, że były emitowane komunikaty podobne do NOTAM (lotnisko wojskowe).
    I doszukełm się informacji o lotnisku (karty) z której wynika, że podejście 08 jest lepiej oprzyrządowane jako kierunek główny. Ala za to pozycja progu 26 ( a może początku DS) stosunkowo marnie jako C54 49,5; B032 02,8. Czyli trafienie w taki cel bez widzialności nierealne. I dla zaangażowanych taki obrazek.
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
  • #1714
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Cytat:
    Bez satysfakcji powiedział bym że to by mogło tłumaczyć jedyną całkiem niezrozumiałą do końca dla mnie decyzję pilota. Decyzję aby lądować kilometr przed lotniskiem. Reszta już była by skutkiem.


    To dziwne, bo na karcie podejścia z 2005 roku, a więc z lekka zleżałej, współrzędne pasa są w miarę dokładne:

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    podobnie karta z 2006 roku:

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    jedyna różnica, to zmiana nazwy punktu przejściowego BAEVO na ASKIL.
    Na współczesnej karcie jest jeszcze zmiana deklinacji magnetycznej co zmienia kierunek pasa z 261° na 259° oraz kierunek równoległy z 81° na 79°

    Wg tych współrzędnych Google Earth pokazuje:

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    PPWGK - to jest próg pasa wg współrzędnych podanych w karcie.

    karta podejścia pokazuje wyidealizowaną ścieżkę podejścia, nie podając dokładnie kiedy zgłaszają się stacje naprowadzania.

    A takiej jakości dokumentację podobno dostali 8-O

    Karta podejścia do lotniska Smoleńsk Północny

    Jestem ciekaw czy to jest jakość oryginalna czy też TVN24 taką dostało. Ciekawe, że obcięto dół kart gdzie są daty aktualizacji. Zmieniono też zarys ścieżki podejścia.

    Cytat:
    No było jeszcze słońce i pogoda.
    Ale samolot mógł lądować z tej lub tamtej strony.


    Drugi kierunek nie działał od jesieni (nawet podobno zdemontowano urządzenia naprowadzania), ciekawe, że latali tam i nie wiedzieli o tym ...


    Cytat:
    Jeszcze jedno zdziwienie.
    Dlaczego ten z pilotów który pierwszy zobaczył ziemię nie krzyknął np Górraaaa.
    Czy co tam powinien powiedzieć byle szybko.


    Ja przypuszczam, że oni nic nie zobaczyli nad ziemią i zaczęli odejście, a zaczepienie o drzewa, to było totalne zaskoczenie. Wg mnie oni myśleli, że robią ten cały manewr w innym miejscu, gdzie miało nie być drzew i równy teren, i zupełnie nie wyłapali, że są ponad 800m (ok. 10 sekund lotu wcześniej) dalej od pasa niż myśleli, że są i, że teren pod nimi jest zupełnie inny niż myśleli, że jest.[url=]Link[/url]
  • #1715
    mczapski
    Poziom 39  
    Otóż wałaśnie ciekawe te wnioski z analizy map. wprawdzie Google nie jest przeznaczone do nawigacji, ale coś można zobaczyć. A ja przypadkiem odkryłem to co na obrazku. Może to przypadek (chodzi o kąt na trasie od NDB bliższa).Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
    Punkt który kolega zaznaczył to jednak początek DS. Próg jest minimum 6 m dalej a w tym przypadku dwie płyty, czyli 12m. Oczywiście nie miało to większego znaczenia w tym przypadku.
  • #1716
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    mczapski napisał:
    Otóż wałaśnie ciekawe te wnioski z analizy map. wprawdzie Google nie jest przeznaczone do nawigacji, ale coś można zobaczyć. A ja przypadkiem odkryłem to co na obrazku. Może to przypadek (chodzi o kąt na trasie od NDB bliższa).Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
    Punkt który kolega zaznaczył to jednak początek DS. Próg jest minimum 6 m dalej a w tym przypadku dwie płyty, czyli 12m. Oczywiście nie miało to większego znaczenia w tym przypadku.


    Tyle, że pas startowy leży na kierunku geograficznym: 266° 46' (266.77°) co się dokładnie zgadza z tym co pokazuje Google Earth.

    Karta (u góry po lewej podano kierunek pasa (IPU)
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    a tu kierunek pasa wg Google Earth (przy okazji ciekawostka jaśniejsza część zdjęcia po lewej została zrobiona 9 kwietnia 2010, ciemniejsza 30 października 2007 - wczoraj jeszcze obie były z 2007 ;))

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Od tego kierunku trzeba odjąć deklinację magnetyczną:

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    czyli kompasowy kierunek pasa, to (zaokrąglając wartości):

    267° - 8°= 259°

    Dodano po 11 [minuty]:

    Informacja napisał:


    Za to jak rozmawiamy o pomysłach, to wydaje mi się że Rosjanie coś za bardzo pokazują w tej sprawie swoje olewactwo (podejście do wraku), brak profesjonalizmu (ciała, części samolotu na terenie katastrofy).


    Obawiam się, że największy brak profesjonalizmu w tej sprawie to wykazują dziennikarze nagłaśniając sprawy dwudziestorzędne a niezauważając tych niższego rzędu, choć można ich zrozumieć, bo rzetelny wykład z teorii lądowania i czynności przy zniżaniu pewnie nie przyciągnie tylu czytelników co np. artykuł pod frapującym tytułem "Czy Putin odciął tępą piłą nogę naszemu Prezydentowi korzystając z otaczającej ich mgły ?" (obowiązkowy znak zapytania na końcu).


    Cytat:
    Tak jak by chcieli pokazać (komuś?) że sprawdzanie w tej sprawie nic nie da. Albo naszykować sobie alibi na wypadek gdyby okazało się że winę można przypisać im.


    A nie zastanowiłeś się, że możesz budować swój ogląd całej sprawy na zniekształconym jej obrazie przedstawionym przez dziennikarzy, którzy codziennie muszą coś napisać a jakieś rzetelne informacje mają np. raz na miesiąc ???

    Cytat:
    Wiedzą więcej od nas?


    Na pewno, szczególnie od czasu jak u nas, niezgodnie z przepisami ujawniono brudnopis zapisu rozmów, a oni wtedy postawili embargo na informacje.
    W końcu płk Edmund Klich powiedział, że: "Współpraca była bez zarzutu ... do momentu ujawnienia u nas zapisu rozmów". Do tego ten zapis miał wyraźny zapis, że NIE JEST DO PUBLIKACJI A TYLKO DO CELÓW BADANIA WYPADKU LOTNICZEGO.
  • #1717
    Informacja
    Poziom 18  
    Żaden z nas jak mniemam nie buduje swojego oglądu tej sprawy jedynie na faktach?
    Jako fakty staram się brać to co widzę na filmach z miejsca katastrofy.
    A widać nie mało.
    Dla kogoś to że rozwalano samolot na części może świadczyć o tym że trzeba było go przewieźć w mniejszych częściach.
    Dla kogoś to że w krzakach opodal katastrofy znaleziono (jak pisała prasa) części przyrządu z pokładu samolotu, może potem być wzięte za przykład działania Rosjan, a dla kogoś jako dowód że ktoś chce ich postawić w jak najgorszym świetle przy okazji tej katastrofy.
    Nie mamy DOWODÓW.
    Tak więc wszyscy jedynie gdybamy.
    Jak będą znane FAKTY, wtedy będzie sobie można wyrobić poglądy.
    O tym że u nas coś za dużo cieknie jak na tak poważną sprawę mówimy i piszemy nie tylko my.

    Chciałbym być dobrze zrozumiany.
    Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem że którakolwiek z moich hipotez jest w pełni, lub chociażby wysoce wiarygodna.
    Może z wyjątkiem tej że pomiary ZAWSZE mają opóźnienie.
    Podobnie traktuję to o czym piszecie wy.
    Może jedynie troszkę więcej ufam pilotom niż laikom w tej sprawie.
  • #1718
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Hm... a ja oceniając (21 Paź 2010 08:38), że podchodząc z zachodu mieliby Słońce pod kątem około 50° z przodu
    nie wziąłem pod uwagę tego, że podany kierunek podejścia to był kierunek na kompasie magnetycznym, a nie
    prawdziwy kierunek geograficzny - uwzględniając to uzyskuję kąt chyba 46°, więc jeszcze bardziej w oczy...
  • #1719
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    Paweł Es. napisał:
    ...
    a tu kierunek pasa wg Google Earth (przy okazji ciekawostka jaśniejsza część zdjęcia po lewej została zrobiona 9 kwietnia 2010, ciemniejsza 30 października 2007 - wczoraj jeszcze obie były z 2007 ;))

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    ....


    A ciekawe jaki teraz robią błąd ?
    bo widać na oko że jaśniejsza część jest sporo przesunięta w lewo do pozostałości. :D
    I jak tu latać bez widoczności, jak mapy satelitarne są pokopane jak i wiele innych map elektronicznych GPSu - a zapomniało się podstaw nawigacji według Triangulacji radiolatarni i kompasów.
  • Relpol przekaźniki
  • #1720
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A może to na zdjęciu jest pokazane poprawnie, tylko teren się przesunął? Minęło prawie 2.5 roku, przesunięcie jest chyba o kilkanaście metrów.
    To by pasowało do faktu, że współrzędne początku pasa według danych z karty podejścia trafiają na wschód od jego końca - to jest stara karta...
    Tylko jest taki problem, że prędkości ruchów płyt tektonicznych są ponad sto razy mniejsze - więc chyba to jakiś dryft układu współrzędnych.
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
    Ruch płyt tektonicznych według danych satelitarnych GPS z NASA, wektory pokazują kierunek i wielkość ruchu (z Wikipedii).
  • #1721
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    hehehe - ruch płyt tektonicznych spowodował że na lotnisku mają dwupasmówkę i na połączeniu fotografii powieliły się domy :D
    Na początku tego tematu było sporo dyskusji o położenie lotniska - że bardzo mocno różni się od danych w kartach - czyżby przez te pół roku aż tak zmieniły się płyty że teraz prawie pasuje :D
    Ja z lokalizacją swojej chałupy dalej mam problemy, co innego GPSy, co innego google i co innego mapy geodezyjne pokazują :D

    Warto często popatrzyć na hybryde nałożenie dróg według współrzędnych geograficznych często nie pasuje do fotografii.
  • #1722
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Przesunięcie zdjęcia jest chyba rzędu 10-15m, bo kiedyś miarka podawała, że pas ma 2497 m a teraz 2510m (mierzone między tymi samymi punktami zaznaczanymi na dużym powiększeniu).
    Ciekawe, że wybrali zdjęcie z 9 kwietnia a nie jakieś późniejsze i do tego takiej ...nej jakości (w porównaniu dotych poprzednich) jeżeli idzie o ostrość. ;)

    Co do przesunięć początku pasa względem terenu, to może wynikać z przyjętej dokładności podawania współrzędnychna karcie podejścia - 0.1 minuty kątowej.
    Te 0.1 minuty, to w poprzek pasa daje skok ok. 186m a wzdłuż ok. 110m.

    Poza tym może być jeszcze lekki myk, bo siatka geodezyjna w byłym ZSRR chyba jest tworzona wg innej elipsoidy niż system WGS84 używany przez GPS.

    Za to jest na tych kartach inna rzecz, wysokość progu lotniska jest o wiele niższa. W karcie z 2005 i 2006 wysokość była podawana jako 262m, Google Earth podaje 253m.
  • #1723
    Tommy82
    Poziom 40  
    wada skorzystaj z geoportalu może w twojej okolicy będą nałożone działki. Będziesz miał wszystko w jednym miejscu.
    Co do map google to one są biedne niestety i są raczej orientacyjne. Przykład z droga jest dobry jeśli odczytamy współrzędne wg fotomapy a i tej zwykłej dostaniemy inne współrzędne jeszcze inne będą na papierowej mapie.
    Kolejna sprawa to zdjęcia satelitarne są jednak jakoś tam przetwarzane. Dużo zdjęć to nie zdjęcia satelitarne tylko zdjęcia lotnicze które tez wymagają dodatkowej obróbki. Do tego mogą się pojawiać jakieś zniekształcenia wynikłe z niedoskonałości optyki. I tak dalej w kazdym razie dzięki temu "wszystko płynie".

    Co do pozycji GPS to mam też pewne zastrzeżenia kiedyś wywaliłem dwa GPSy za okno i się bawiłem pozycja dość poważnie płynęła w czasie. I kolejna sprawa bardziej płynęła jeśli ustalana była wg satelitów że tak powiem z jednego kierunku bo się bawiłem ekranowanie jednej strony. I w sumie ja tez dalej nie wiem gdzie stoi mój dom.
  • #1724
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Cytat:
    Co do pozycji GPS to mam też pewne zastrzeżenia kiedyś wywaliłem dwa GPSy za okno i się bawiłem pozycja dość poważnie płynęła w czasie. I kolejna sprawa bardziej płynęła jeśli ustalana była wg satelitów że tak powiem z jednego kierunku bo się bawiłem ekranowanie jednej strony.


    W jakim sensie płynęła ? Łaziła wokół punktu czy przesunięcie w jedną stronę ?

    Dokładność pozycjonowania zależy od położenia satelitów względem punktu pomiaru (dokładność pomiaru odległości i korekcja błędów).

    Cytat:
    I w sumie ja tez dalej nie wiem gdzie stoi mój dom.


    Tam gdzie stał ... przed zakupem GPS-a ;)
  • #1725
    Tommy82
    Poziom 40  
    Łaziły w koło punktu raz bliżej raz dalej. A w krótkich okresach czasu definitywnie przesuwały się w jedna stronę ;).
  • #1727
    cranky
    Poziom 26  
    Forum elektroda pełne jest ludzi inteligentnych, nietrudno znaleźć tu nie tylko znawców lotnictwa, ale informatyki, fizyki, radiolokacji, że o elektronice nie wspomnę.
    Nie rozumiem czemu wzorem wszystkich innych forów bez końca roztrząsamy te ostatnie metry, znane z łaskawie udostępnionych fragmentów dokumentacji wypadku. Myślę, że to co wynika z zapisu skrzynek jest dość jednoznaczne, choć można mieć wątpliwości czy logicznie spójne.
    Przyjmując zapisy skrzynek za najbardziej rzetelny i wiarygodny dowód przebiegu zdarzeń możemy odnosić do niego inne fakty, zeznania, przesłanki w celu określenia ich wiarygodności.
    Zgodnie z zapisem skrzynek załoga Yaka wykazała się lekceważeniem procedur i kłamała w czasie zeznań (wprost stawiając sprawę - wierzycie nam, albo skrzynkom). W jakim celu mieliby kłamać? Może dla dobrego imienia lotnictwa wojskowego, może po to by chronic własną skórę?
    Zgodnie z zapisem czarnych skrzynek samolot rozbił się o 10.40.39. Według zakładu energetycznego zerwał on linię energetyczną o 10.39 (o 10.39.57.1 samolot był na 400 metrach). Każdy z nas wie, że zegarki w jego domu i pracy chodzą różnie, każdy też wie, że zegary ZE, zegary sterowników wpietych w sieć itd. są precyzyjne. Na forum lotniczym może wielu uwierzyłoby, że w Rosji nikt nie reguluje zegarków, a i częstotliwość sieci może sie wahać o kilka herców :). Wszyscy zatrudnieni w energetyce wiedzą, że to jest niewykonalne, bo synchronizacja załączania bloków energetycznych itd wymusza dokładną synchronizację zegara. Czyli albo kłamie zakład energetyczny (po co?), albo linię zerwał IŁ (naruszając zasady ruchu lotniczego, ze względu na turbulencje samoloty tej wielkości powinno dzielić minimum 6 minut), a kłamią Rosjanie w kwestii czsu jego przelotu (cel oczywisty).
    W momencie kiedy polski samolot zbliża sie do lotniska, kiedy następuje szybka wymiana telefonów z naczalstwem, kiedy podejmowane są decyzje: pozwolić na lądowanie czy skierować na inne lotnisko kierownik lotów rozmawia spokojnie z oczekującymi gośścmi. Tak zeznał wysoki rangą minister w oficjalnym wystąpieniu. Na około 10 minut przed katastrofa kierownik lotów zajmował sie czymś całkiem innym niz śledzenie lecącego jak samobójca (prosto w gęstniejącą mgłę) polskiego samolotu. Nie postawiono mu za to zarzutów. MAK go kryje? Czy kłamał jak z nut minister? Po co?
    Minister Szojgu opisuje katastrofę podając, że samolot zniknął z radarów o 10.56. Czyli duch echolokacyjny Tu154 krążył nad lotniskiem przez kwadrans? Jestem pewien że wielu forumowiczów było w wojsku w służbie radiolokacyjnej. Zdają sobie sprawę, że nie sposób pomylić się w kwestii czasu obserwacji samolotu o czas większy niż rotacja anteny. Wiedzą, że samolot schodząc do lądowania może zniknąć z ekranów radarów wcześniej (niski pułap) ale nie później. Wiadomo też, że nie sposób pomylić samolotu z transponderem z innym samolotem, a samolot ze statusem HEAD bywa prowadzony przez osobnego operatora. Wiadomo,że samolot był też na ekranie polskich stacji radiolokacyjnych (fizycznie niemożliwe, żeby nie). Każdy forumowicz, który w wojsku służył w radiolokacji wie, że to oczywiste. Nie ma więc możliwości, by operatorzy radarów zmówili się i przekazali ministrowi błędną, ale spójną informację. Spójną również z relacją strażaków (chyba, że straż czekała z wyjazdem do katastrofy przez kwadrans)! Czyli minister Szojgu kłamał rozmijając się z wersją z czarnych skrzynek. W jakim celu?
    Zebranie tylko tych faktów i wypowiedzi stawia pod znakiem zapytania prawdomówność i dobre intencje mnóstwa zamieszanych w sprawę osób. Logicznie rozumując, albo ogromna część (może większość) świadków kłamie, albo zapis skrzynek jest niewiarygodny. Przyjmując zaś za wiarygodny zapis skrzynek musimy przyjąć nieprofesjonalizm lub złą wolę strony Rosyjskiej. Niestety zarówno nieudolność, jak i zła wola powodują, że śledztwo w sprawie katastrofy powinno być prowadzone przez komisję międzynarodową - profesjonalną i wolną od podejrzeń.
    Jeśli ktoś jest w stanie podważyć logiczne zestawienie faktów - czekam na odpowiedź. Jeśli odpowiedzią będzie obrzucania mnie inwektywami typu "spiskowiec" czy "PISior" lub szybkie działanie moderatorskie - sami przed sobą przyznacie się do stronniczości.
  • #1728
    _jta_
    Specjalista elektronik
    cranky - zauważ, _kiedy_ pojawiły się te rewelacje z zeznań pilota Jaka - i wszystko będzie jasne.

    Co do ustawienia zegarów, to nie widzę powodu, by uważać, że było dokładne, że ten czas zerwania linii
    był z jakiegoś sensownego zegara - może to jakiś Wańka odczytał na ręcznym, starym i niedokładnym?

    Co do godziny 10:56, to czy ją mamy z jakiegoś wiarygodnego źródła? Bo dziennikarze przekręcają.
    Może naucz się odróżniać kaczki dziennikarskie (to określenie funkcjonuje od dziesiątek lat) od faktów?

    10 i pół minuty przed katastrofą dyspozytor Smoleńska podał naszemu Tu polecenie "kurs 79";
    9 minut przed katastrofą pytał, czy są na wysokości kręgu. Może przez te półtorej minuty rozmawiał.
  • #1729
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Cytat:
    Zgodnie z zapisem skrzynek załoga Yaka wykazała się lekceważeniem procedur i kłamała w czasie zeznań (wprost stawiając sprawę - wierzycie nam, albo skrzynkom). W jakim celu mieliby kłamać? Może dla dobrego imienia lotnictwa wojskowego, może po to by chronic własną skórę?


    Szczególnie, że owa załoga nie podważyła fragmentów ze swoimi wypowiedziami radiowymi, a w wywiadzie przed kamerą, dowódca Jak-a nawet mówił, że:

    Mówiliśmy-uważajcie-strasznie

    a właściwie powinno być "strasznie uważajcie na to co mówimy" :|


    Cytat:
    Zgodnie z zapisem czarnych skrzynek samolot rozbił się o 10.40.39.


    Zgodnie z zapisem czarnych skrzynek, to samolot rozbił się o 10:41:05,4

    O 10:40:39, to oni byli gdzieś 2.4km od pasa (tyle wynika z wyliczeń), dopiero dolatywali do jaru. Dyspozytor podawał odległości z wyprzedzeniem.

    Cytat:
    Według zakładu energetycznego zerwał on linię energetyczną o 10.39 (o 10.39.57.1 samolot był na 400 metrach).


    Ciekawe, że na zerwaną linię (podobno 6.3kV) po kilku minutach podano napięcie ;) Pewnie odrosła ;))


    Cytat:
    Każdy z nas wie, że zegarki w jego domu i pracy chodzą różnie, każdy też wie, że zegary ZE, zegary sterowników wpietych w sieć itd. są precyzyjne. Na forum lotniczym może wielu uwierzyłoby, że w Rosji nikt nie reguluje zegarków, a i częstotliwość sieci może sie wahać o kilka herców :). Wszyscy zatrudnieni w energetyce wiedzą, że to jest niewykonalne, bo synchronizacja załączania bloków energetycznych itd wymusza dokładną synchronizację zegara.


    Praktycznie wszyscy piloci (z małymi wyjątkami) mówią też, że to niemożliwe, żeby ci piloci polecieli jak polecieli ... a życie sobie.


    Cytat:
    Czyli albo kłamie zakład energetyczny (po co?), albo linię zerwał IŁ (naruszając zasady ruchu lotniczego, ze względu na turbulencje samoloty tej wielkości powinno dzielić minimum 6 minut), a kłamią Rosjanie w kwestii czsu jego przelotu (cel oczywisty).


    A co IŁ robił w tym miejscu na wysokości linii ?


    Cytat:
    W momencie kiedy polski samolot zbliża sie do lotniska, kiedy następuje szybka wymiana telefonów z naczalstwem, kiedy podejmowane są decyzje: pozwolić na lądowanie czy skierować na inne lotnisko kierownik lotów rozmawia spokojnie z oczekującymi gośścmi. Tak zeznał wysoki rangą minister w oficjalnym wystąpieniu. Na około 10 minut przed katastrofa kierownik lotów zajmował sie czymś całkiem innym niz śledzenie lecącego jak samobójca (prosto w gęstniejącą mgłę) polskiego samolotu. Nie postawiono mu za to zarzutów. MAK go kryje? Czy kłamał jak z nut minister? Po co?


    Na około 10 minut przed katastrofą, to oni właśnie weszli na kurs równoległy do pasa startowego i dopiero co rozpoczęli zniżanie z 1500 do 500m (czyli wysokości kręgu), do mgły to jeszcze im trochę było.


    Cytat:
    Minister Szojgu opisuje katastrofę podając, że samolot zniknął z radarów o 10.56.


    Warto by zadać pytanie, kto podał ministrowi tę godzinę, bo przecież on nie siedział w wieży kontrolnej.

    Cytat:
    Czyli duch echolokacyjny Tu154 krążył nad lotniskiem przez kwadrans?


    Nie, ale w dzieciństwie była taka zabawa w głuchy telefon, możliwe, że to był taki efekt (nie wiadomo ile było stopni pomiędzy dyspozytorem a ministrem).


    Cytat:
    Jestem pewien że wielu forumowiczów było w wojsku w służbie radiolokacyjnej. Zdają sobie sprawę, że nie sposób pomylić się w kwestii czasu obserwacji samolotu o czas większy niż rotacja anteny. Wiedzą, że samolot schodząc do lądowania może zniknąć z ekranów radarów wcześniej (niski pułap) ale nie później.


    Ten problem co opisałeś, to można by rozpatrywać, jakby to dyspozytor osobiście podał taki czas, a nie minister, który nie wiadomo przez ilu pośredników się dowiedział, a powiedzieć coś musiał, bo ziewnikarze musieli coś powiedzieć.


    Cytat:
    Wiadomo też, że nie sposób pomylić samolotu z transponderem z innym samolotem, a samolot ze statusem HEAD bywa prowadzony przez osobnego operatora.


    Obawiam się, że transpondery to jeszcze do Smoleńska nie zawitały, a na praktycznie nieczynnym lotnisku pewnie nie rezyduje specjalny operator do HEAD-ów.

    Cytat:
    Wiadomo,że samolot był też na ekranie polskich stacji radiolokacyjnych (fizycznie niemożliwe, żeby nie). Każdy forumowicz, który w wojsku służył w radiolokacji wie, że to oczywiste. Nie ma więc możliwości, by operatorzy radarów zmówili się i przekazali ministrowi błędną, ale spójną informację.


    Czy nasze radary mają zasięg 780km i odpowiednią precyzję ???


    Cytat:
    Spójną również z relacją strażaków (chyba, że straż czekała z wyjazdem do katastrofy przez kwadrans)! Czyli minister Szojgu kłamał rozmijając się z wersją z czarnych skrzynek. W jakim celu?


    A może mu źle podano ? Czy myślisz, że tam wszyscy siedzieli ze stoperami w ręku by złapać czasy i międzyczasy ?

    Cytat:
    Zebranie tylko tych faktów i wypowiedzi stawia pod znakiem zapytania prawdomówność i dobre intencje mnóstwa zamieszanych w sprawę osób.


    Patrząc realnie, to twoje wymaganie od polityków prawdomówności czy dobrych intencji świadczy o noszeniu przez ciebie różowych okularów ;)))
    Te "fakty" co podałeś, to mieszanka przypuszczeń i być może przeinaczeń dziennikarskich. Ja już ich tyle w tej sprawie widziałem, że chyba się na dziennikarstwo przerzucę, będę mógł pisać co chcę a i tak nikt tego nie sprawdzi, ważne by się sprzedało ;)

    Cytat:
    Logicznie rozumując, albo ogromna część (może większość) świadków kłamie, albo zapis skrzynek jest niewiarygodny.


    Jest jeszcze trzecie rozwiązanie, informacje, które dostajemy są zniekształcane przez media (nawet niekoniecznie celowo, po prostu obecnie mamy sytuację, że liczy się ten co pierwszy poda informację, a nie zawsze ma wszystkie szczegóły, więc dowymyśla coś na poczekaniu byle jakoś pasowało, a potem dopiero są szczegóły dopieszczane, w miarę dopływu informacji, a ważne jest, że podał pierwszy, a mniej ważne co).

    Na początku podawali, że zginęło 132 osoby, więc "logicznie" rozumując należało by spytać, gdzie Rosjanie ukrywają zwłoki 36 osób, bo przecież dzienikiarze nie mogą się mylić ;))

    Cytat:
    Przyjmując zaś za wiarygodny zapis skrzynek musimy przyjąć nieprofesjonalizm lub złą wolę strony Rosyjskiej.


    Ja stawiam na dziennikarzy.

    Cytat:
    Niestety zarówno nieudolność, jak i zła wola powodują, że śledztwo w sprawie katastrofy powinno być prowadzone przez komisję międzynarodową - profesjonalną i wolną od podejrzeń.


    Byłeś przy tej złej woli ? Masz dostęp do wszystkich informacji ? Masz wystarczającą wiedzę z dziedziny badań wypadków lotniczych by zarzucać komuś nieudolność ???

    Jak na razie mamy koncert rozbieżnych informacji z różnych mediów, z których każde lansuje inną wersję i w takiej wersji podajnie "newsy". Często zaś widać, że dziennikarze nie zadali sobie trudu by sprawdzić szczegóły i zgłębić temat, szczególnie, że widać, że w niektórych gazetach piszą na ten tamat stałe osoby, czyli niejako oddelegowane do tematu. Wypadało by żeby zgłębili temat.
  • #1731
    mczapski
    Poziom 39  
    Kolega cranky powołuje się na profesje podlegające prawom fizyki, czyli ściśle wyznaczalne, ale wywód wybitnie fantastyczny. Czy nie pora zrozumieć, że na codzień jesteśmy poddawani (podobno w naszym interesie) działaniom PR owskim. A w takich przypadkach wcale nie chodzi o prawdę, lecz o sterowanie opinią. Dziwne, że ktoś zmuszany do oglądania i słuchania setek reklam na godzinę nie doszedł do wniosku, że jest (sterowany) oszukiwany przy pomocy tego narzędzia. A ludzie na tym forum dlatego zajmują się ostatnimi fazami lotu, ponieważ to ta faza doprowadziła do spotkania z ziemią w sposób niezamierzony. A już traktowanie poważnie kolejnych sensacji dziennikarskich jest wręcz nieodpowiedzialne. A jest faktem, że ze zrozumiałych powodów nie mamy dostępu do wielu informacji pozyskanych w wyniku działania MAK. I wreszcie powtórzę po raz kolejny, że należy odróżnić działania komisji MAK i prokuratur. A w ogólnym pojęciu organy te są mylone lub nie odróżniane. Inne są metody, warunki i rezultaty działań tych organów.
    A swoją drogą skoro trudno zrozumieć, że przy widoczności poziomej 400 m , pinowej 50 m, prędkości samolotu powyzej 250 km/h, masie samolotu w okolicah 90 ton i braku zaawansowanych urządzeń naprowadzajacych nie ma warunków dla operacji lądowania to chyba żadne argumenty nie są przekonywujące.
  • #1732
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    mczapski napisał:
    ...
    A swoją drogą skoro trudno zrozumieć, że przy widoczności poziomej 400 m , pinowej 50 m, prędkości samolotu powyzej 250 km/h, masie samolotu w okolicah 90 ton i braku zaawansowanych urządzeń naprowadzajacych nie ma warunków dla operacji lądowania to chyba żadne argumenty nie są przekonywujące.

    Kak nie :?:
    Argument — Amen i Krzyż na drogę.
    I po raz kolejny napiszę - że na własną prośbę tego chcieli, a czy byli tego świadomi, czy też nie — ale czy politycy są czegokolwiek świadomi, — najważniejsza to sława i ogłupianie ludzi :cry:
  • #1733
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Zakładając, że MAK na swojej stronie napisał prawdę o tym, że samolot przy lądowaniu mieścił się w ograniczeniach opisanych w "Instrukcji eksploatacji lotniczej TU154M", to samolot podchodząc do lądowania nie mógł ważyć więcej niż 80 ton (patrz rozdział 2 instrukcji "Ograniczenia techniczne").
    Ciężar przy lądowaniu można oszacować na:

    ms ≈ 55000 kg (ciężar własny) + 12000 kg (paliwo)+ 96*80kg (pasażerowie) =74680 kg ≈ 75 ton (można jeszcze powiedzmy doliczyć kilkaset kilo bagażu)

    Przy starcie samolot miał ok. 19500 kg paliwa, co dawało ciężar startowy wynoszący ok. 82-83 ton.

    Prędkość przy lądowaniu (ścieżką zalecaną w karcie), klapach 36° i ciężarze samolotu 75 ton, powinna wynosić (wg instrukcji) 260-265 km/h.

    Wg zapisu rozmów prędkość na podejściu wynosiła 280 km/h, przypuszczam, że dano zapas na dwie rzeczy:

    - wiatr
    - większe nachylenie wybranej ścieżki schodzenia (mniejszy kąt natarcia) - zwiększono prędkość dla przesunięcia punktu regulacji kąta natarcia (takie moje założenie)

    Z tego drugiego by wynikało, że już wcześniej wiedzieli, że będą schodzić ostrzejszą ścieżką (być może dla dowiązania się do jedynych dostępnych punktów odniesienia do terenu - stacji NDB, szczególnie dalszej wyznaczającej moment rozpoczęcia zniżania).

    Wygląda, że ostatecznym gwoździem do trumny było nieporozumienie na tle językowym !!!

    Oto zdarzenia z zapisu rozmów przedstawione w formie graficznej (szerokość paska odpowiada czasowi zdarzenia).

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    Widać, tu, że kontroler ze Smoleńska ostrzegł pilota, że mu samolot znika za horyzontem, bo teraz już jestem pewny, że to nie było polecenie a informacja dla pilota, że schodzi za nisko.
    Gdyby pilot zrozumiał przekaz, to by wiedział od razu, że źle leci, bo lecąc poprawnie, nie ma fizycznej możliwości ukrycia się przed radarem, a jedyne miejsce gdzie by go nie było widać, to jar przed lotniskiem.

    Chwilę (1.3s) po zakończeniu "Gorizont sto pierwyj" kontroler powtórzył ostrzeżenie jeszcze raz z poleceniem kontroli wysokości "Kantrol wysaty, gorizont" i na wykresie czasowym widać, że tu pilot załapał przekaz już w trakcie jego nadawania i złapał się za stery ... tyle, że za późno.

    W samej końcówce, to "K...mać" drugiego pilota, to był komentarz do szorowania o drzewa ale samolot jeszcze był cały i sterowny, za to ostatnia "K...wa" była najprawdopodobniej reakcją na urwanie końcówki skrzydła i przejścia samolotu w lot niekontrolowany. Koniec zapisu dźwiękowego, był spowodowany zniszczeniem kabiny lub zasilania wzmacniacza mikrofonowego montowanego pod bocznym pulpitem 2 pilota.

    Sam rejestrator wg książki o osprzęcie elektronicznym TU154M z 1995 roku, jest montowany w przedziale technicznym, pomiędzy 11 i 12 wręgiem kadłuba, a to wypada przy lewej krawędzi pierwszych drzwi (patrząc od lewej strony samolotu) licząc od kabiny pilotów.

    Podsumowując przyczyny katastrofy (wg mnie):

    1. Wykonywanie podchodzenia w warunkach gdy nie było możliwości realizacji: bezpiecznego i zgodnego z przepisami lądowania.

    2. Błędne wyliczenie ścieżki schodzenia (zbyt ostrej) co spowodowało przyziemienie ponad 800m wcześniej niż planowano. Prawidłowa ścieżka prowadząca tuż przed lampy APM powinna przechodzić przez punkt 70m nad poziomem lotniska.

    Zastanawiająca jest różnica w kształcie (a konkretnie w punkcie decyzyjnym) na dwóch kartach dotyczących tego samego lotniska.

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    W przypadku tej drugiej ścieżki, to punkt decyzyjny występuje gdzieś 1730m (a wg starszej, punkt decyzyjny jest nad stacją 1100m od pasa) od pasa nad samym dnem jaru (-50m poniżej poziomu lotniska). Co ciekawe, wg wyliczeń w tym miejscu odezwał się sygnał dźwiękowy radiowysokościomierza ustawiony gdzieś na 65-70m.

    Drugi zarys ścieżki pochodzi z tej strony:

    Artykuł ...

    Załącznik do artykułu:

    Karta Smoleńsk

    3. Brak kontroli odległości od lotniska i sprawdzania wysokości z odległościami.

    4. Nie zwrócenie uwagi, że nie zgłosiła się bliższa stacja naprowadzania, mimo, że samolot jest już na małej wysokości, dużo poniżej dopuszczalnej w tamtych warunkach.

    5. Zejście poniżej wysokości decyzyjnej w warunkach gdy nie było widać ziemi i lotniska. Niewykonanie przed 2 pilota obowiązkowego odejścia na 2 krąg na wysokości 100 (a najdalej 70m).

    6. Użycie radiowysokościomierza nad pofałdowanym terenem bez wiedzy jak ten teren wpływa na jego wskazania (a on tam ZAWYŻAŁ wskazania o głębokość terenu). Pilot miał złudzenie, że leci nad poziomem lotniska a leciał prawie na jego poziomie a nawet pod. Wynikło to z zapaści terenu na tym obszarze, względem dna której mierzono wysokość samolotu.

    7. Zła współpraca załogi, przy jednoczesnej słabej znajomości j. rosyjskiego u większości osób załogi co spowodowało wyeliminowanie wieloosobowej kontroli informacji w języku obcym przychodzącej na pokład samolotu. Jedyną osobą znającą język rosyjski w stopniu komunikacyjnym był kpt. Arkadiusz Protasiuk, na którego zrzucono obowiązek rozmów z kontrolerem lotów w Smoleńsku, chociaż nie powinien on tego robić w trakcie pilotowania samolotu szczególnie w końcowym etapie lotu.

    8. Niezrozumienie ostrzeżenia wysłanego przez kontrolera, że samolot znika za terenem. Ostrzeżenie "Horyzont 101" było informacją, że samolot zbliża się do
    dolnej granicy widzenia radaru, dosłownie znika za horyzontem. Powtórzone 1.3 sekundy później ostrzeżenie "Kontrola wysokości, horyzont" zostało już zrozumiane w trakcie jego wypowiadania, bo na wykresie czasowym widać, że pilot złapał za stery by wyrównać lot, zatrzymać opadanie i przejść na wznoszenie.

    Ad.8 Zemścił tu się brak rosyjskiego nawigatora-lidera, który jako osoba używająca rosyjskiego na co dzień (w tym w wersji specjalistyczno-slangowej lotniczej) wyłapał by dużo wcześniej znaczenie słowa "Horyzont", a poza tym znając lotnisko nie dopuścił by do takiego zniżenia w tamtych warunkach i w tamtym miejscu.
  • #1734
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    Zapomniałeś o jeszcze jednym punkcie, gdzie zemściło się lenistwo i pyszałkostwo naszych możnowładców.
    Wizyty państwowe i loty międzynarodowe latają na lotniska międzynarodowe - dobrze wyposażone i na których obowiązuje język międzynarodowy - angielski.
    Ale naszym nawet do kibelka niedługo będzie się chciało latać samolotem.
    To też był jeden z powodów, że ten lot nie był zakwalifikowany jako oficjalna wizyta pana prezydenta - tylko prywatny piknik jakiegoś prezydenta ze swoimi kumplami, jak podobne loty do Soczi na popijawę.
  • #1735
    cranky
    Poziom 26  
    _jta_ napisał:
    Co do godziny 10:56, to czy ją mamy z jakiegoś wiarygodnego źródła? Bo dziennikarze przekręcają.
    Może naucz się odróżniać kaczki dziennikarskie (to określenie funkcjonuje od dziesiątek lat) od faktów?

    10.50 jako czas zniknięcia z radarów z takiego źródła może być?:
    http://www.premier.gov.ru/events/news/10179/
    Paweł Es. napisał:

    Dyspozytor podawał odległości z wyprzedzeniem.

    Profesjonalista. A oni tracili wysokość z wyprzedzeniem? ;)
    Paweł Es. napisał:

    Ciekawe, że na zerwaną linię (podobno 6.3kV) po kilku minutach podano napięcie

    Prosze o źródło tej "objawionej" informacji.
    Elektryczne forum. SZR mógł podawać i parę razy, a jak po zerwaniu nie było zwarcia/doziemienia to czemu nie mieliby podać po paru minutach?
    Paweł Es. napisał:

    A co IŁ robił w tym miejscu na wysokości linii ?

    To samo co robił kilka metrów nad pasem z wysuniętym podwoziem niemal nie zaczepiając skrzydłem o pas. Rosjanie nie podają co.
    Paweł Es. napisał:

    Warto by zadać pytanie, kto podał ministrowi tę godzinę
    transpondery to jeszcze do Smoleńska nie zawitały
    na praktycznie nieczynnym lotnisku pewnie nie rezyduje specjalny operator do HEAD-ów
    Czy myślisz, że tam wszyscy siedzieli ze stoperami w ręku by złapać czasy i międzyczasy ?

    Jejku, zapoznaj się z zasadą działania stacji radiolokacyjnych. Samolot jest obserwowany przez kilka z nich jednocześnie - w tym przypadku przez radary minimum 3 państw. Wszystkie stacje oczywiście prowadzą rejestr z czasami, międzyczasami, wysokościami, prędkościami itd. Operator lotniska nie jest jedyną osobą prowadzącą samolot. Jeśli samolot nie ma transpondera, jeśli transponder nie należy do zarejestrowanego lotu, jeśli transponder odpowiada sygnałem rozpoznawczym sprzed 2 dni to naruszyciel zostaje przejęty przez parę dyżurną lub zestrzelony.
    Wada, jest inaczej?
    Jeśli wszyscy operatorzy stacji rl. w Rosji bawią się z dowódcami w głuchy telefon, a ci identycznie z dowództwem, to WP może szykować się do podboju Rosji ;) ;)
    [quote="Paweł Es."]
    Czy nasze radary mają zasięg 780km i odpowiednią precyzję ???
    [quote="Paweł Es."]
    Oczywiście w tej odległości tracą samolot z "widoku" kiedy schodzi do lądowania. Wcześniej. Nigdy kilkanaście minut później.
    PS Zabytki radiolokacji:
    http://www.wso.wroc.pl/bg/LINKI/bibl_militarna/Biblioteka_militarna.htm
  • #1736
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Cytat:
    Cytat:
    Może naucz się odróżniać kaczki dziennikarskie (to określenie funkcjonuje od dziesiątek lat) od faktów?

    10.50 jako czas zniknięcia z radarów z takiego źródła może być?:
    http://www.premier.gov.ru/events/news/10179/


    Ta informacja może mieć równie "trwałe" podstawy jak początkowa informacja o 132 ofiarach (czyli gdzieś schowano 36 ciał) ;)

    Cytat:
    Paweł Es. napisał:

    Dyspozytor podawał odległości z wyprzedzeniem.

    Profesjonalista. A oni tracili wysokość z wyprzedzeniem? ;)


    A ty myślisz, że pilot, to jakoś się na siłę dowiązuje do podawanych odległości ?

    Oni sobie lecą swoją wyliczoną ścieżką z wyliczoną prędkością zniżania, przecież nie liczą co chwilę nowych parametrów na podstawie tego co mówi dyspozytor, no chyba, że on poda, że nie lecą właściwie, wtedy jest jakaś modyfikacja.


    Cytat:
    Paweł Es. napisał:

    Ciekawe, że na zerwaną linię (podobno 6.3kV) po kilku minutach podano napięcie

    Prosze o źródło tej "objawionej" informacji.


    Zdjęcie logu włączeń i wyłączeń linii 602

    Tu jest cały artykuł

    Zerwana linia 602

    A na tych zdjęciach jest podobno stan linii po dwóch miesiącach od wypadku:

    Stan linii 602 (?) dwa miesiące po wypadku

    Jeżeli powyższe informacje są prawdziwe (a pochodzą przecież z jedynie prawdomównych źródeł), to ja już nic nie rozumiem. Spisano protokół, włączono "prunt" a linia przez 2 miesiące wiodła go do ziemi ????? ;)

    Cytat:
    Cytat:

    A co IŁ robił w tym miejscu na wysokości linii ?

    To samo co robił kilka metrów nad pasem z wysuniętym podwoziem niemal nie zaczepiając skrzydłem o pas. Rosjanie nie podają co.


    Tj, co usiłował lądować na tej linii czy jak ? Czy też cisną skrzydłem weń ?



    Cytat:
    Jejku, zapoznaj się z zasadą działania stacji radiolokacyjnych. Samolot jest obserwowany przez kilka z nich jednocześnie - w tym przypadku przez radary minimum 3 państw.


    I widzą go na odległym lotnisku ? Na małej wysokości ?


    Cytat:
    Jeśli samolot nie ma transpondera, jeśli transponder nie należy do zarejestrowanego lotu, jeśli transponder odpowiada sygnałem rozpoznawczym sprzed 2 dni to naruszyciel zostaje przejęty przez parę dyżurną lub zestrzelony.


    Nie chodziło mi, że nie ma, tylko, że na radarze w Smoleńsku, nie był wyświetlany jako numer i ewentualnie wysokość a tylko jako punkt, odbicie fal od samolotu.
    Tam był zdaje się jakiś staruszek radar.
  • #1737
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    Cytat:
    1. Krótka charakterystyka obiektu oględzin:
    Odcinek linii wysokiego napięcia 6 kV w rozstawie słupów linii elektroenergetycznej Nr 2 - 2/7 linii wysokiego napięcia-602 od stacji elektroenergetycznej "Siewiernaja" znajduje się na bilansie indywidualnego przedsiębiorcy Jakubienkowa I. P. Rok oddania do eksploatacji odcinka linii wysokiego napięcia 6 kV - 21.07.2008 r.

    Czy to wygląda na linię 6kV
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
    chyba komuś się zdjęcia pomyliły , i fotografował kabelki lecące do zasilania niskim napięciem jakiejś byłej stodoły. bo nawet na zdjęciach zaraz po katastrofie, to te druciki nieźle zarośnięte w chaszczach były, a teren pod tym słupem wygląda jakby jakieś pół roku wcześniej coś tu stało i zostało spychaczem zrównane z ziemią - resztki fundamentów i hałdy ziemi dookoła.
    Ale powód do piskania na zadymę jest. :|
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    PS.:
    zdjęcie zerwanej linii 6kV i fragment skrzydła jest tutaj http://www.wada.pl/tu154m/5.jpg © — troszkę inne miejsce i wyraźnie widać że linia zerwana obciętym fragmentem skrzydła po uderzeniu w brzozę, lub nawet przez naszą tutkę jak leciała z solidnym przechyłem ponad 45° (rosyjski IŁ raczej nie stracił skrzydła biało-czerwonego tuż przed komisem samochodowym, bo nad nim przechodzi linia 6kV) za tymi drzewkami jest już komis samochodowy, i jak widać drzewa są ścięte poniżej linii wysokiego napięcia.
    Jak to różni dziennikarze i inne strony internetowe lubią robić zadymę z nie sprawdzonych informacji, i pokazywać obrazki które mają potwierdzać ich teorie spiskowe. :D

    Paweł Es. napisał:
    ...
    A na tych zdjęciach jest podobno stan linii po dwóch miesiącach od wypadku:

    Stan linii 602 (?) dwa miesiące po wypadku

    Jeżeli powyższe informacje są prawdziwe (a pochodzą przecież z jedynie prawdomównych źródeł), to ja już nic nie rozumiem. Spisano protokół, włączono "prunt" a linia przez 2 miesiące wiodła go do ziemi ????? ;).


    Moderowany przez jankolo:

    prowokacyjny tekst usunąłem

  • #1738
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    W którym miejscu przebiega dokładnie ta linia ?

    A co do tamtej strony, to warto poczytać inne wpisy ;) po pewnym czasie czytania można zacząć bać się otwierać lodówkę ;))
  • #1739
    cranky
    Poziom 26  
    Pewel
    Informacja z posiedzenia rządu w kilkanaście godzin po katastrofie jest niewiarygodna, a rewelacje ND z nieustalonych źródeł są wiarygodne?

    Paweł Es. napisał:

    Tj, co usiłował lądować na tej linii czy jak ? Czy też cisną skrzydłem weń ?

    Yak podchodził nie w osi pasa. Ił kilkakrotnie, z czego raz "prawie" trafił w pas. Nie podano w co jeszcze trafił/nie trafił, ani o której godzinie. Fakt że latał tam z wypuszczonym podwoziem. Nie mam podstaw do stwierdzenia że o nic nie zaczepił.

    Radary
    Paweł Es. napisał:

    I widzą go na odległym lotnisku ? Na małej wysokości ?

    Zgodnie z Twoją argumentacją widzą go jeszcze 10 minut po tym jak się rozbił. To już bardzo mała wysokość
    Paweł Es. napisał:

    Nie chodziło mi, że nie ma, tylko, że na radarze w Smoleńsku, nie był wyświetlany jako numer i ewentualnie wysokość a tylko jako punkt, odbicie fal od samolotu.
    Tam był zdaje się jakiś staruszek radar.

    Z czasu wojny pod Płowcami? I mylił samoloty z aluminiowymi balonikami?
    Ponadto minister miał informacje ze stacji rj operujących nowym sprzętem, nie tylko z lotniska, wiec o czym tu dyskutować?

    Moderowany przez jankolo:

    Odpowiedź na prowokacyjny tekst usunąłem

  • #1740
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    cranky napisał:
    Pawel
    Informacja z posiedzenia rządu w kilkanaście godzin po katastrofie jest niewiarygodna, a rewelacje ND z nieustalonych źródeł są wiarygodne?


    Ty ciągle podchodzisz do tych wszystkich informacji jak do wzorca atomowego, nie dając zupełnie zapasu na ludzką omylność, przekłamania przy obróbce i przekazie informacji itd.

    Co do podanych godzin wypadku, to przecież nie wiemy kiedy powstała ta informacja o tej 10:50 i czy ktoś się od 10:50 do rozpoczęcia narady cały czas zajmował aktualizacją godziny katastrofy, którą precyzyjnie określa się na podstawie odczytów z czarnej skrzynki.

    A może to było przekłamanie w tekście dla S. Szojgu i tam miała być 10:40 ?

    Bo tak zastanawiając się, to trochę mało prawdopodobne jest, że na ten podmokły teren gdzie spadł samolot, to straż pożarna dotarła po 1 minucie:

    Cytat:

    Для ликвидации пожара в 10:51 прибыли пожарные караулы трех пожарных частей в составе 40 человек, 11 единиц техники.


    Jak mogło dojechać tam w 1 minutę, 11 jednostek technicznych, 40 ludzi ???

    W jedną minutę oceniono: co się stało, gdzie dokładnie się stało, jak dojechać, co zabrać, załadowano ludzi, włączono silniki i jeszcze się nie pozderzano na tym "tysiącu" dróg prowadzących do miejsca wypadku i jeszcze dojechano na miejsce ???

    Już 10 minut jest bardziej prawdopodobne.

    Co do ND, to oni są nierówni i zależy kto pisze. Jak widzę nazwisko p.Ziarnik, to można oczekiwać komedii omyłek w sprawach technicznych ale np. p. Augustyn, to już widać, że on pisze bardziej składnie i rozumie o czym pisze.

    Poza tym niestety różne gazety lansują różne wersje przyczyn wypadku co powoduje, że często różnie interpretują te same fakty, pomijam już różne generalizacje typu: nieomylni piloci, morderczy Rosjanie, pijani kontrolerzy, zmowy, spiski itp. sprawy sprowadzające sprawę do tego: jacy to my jesteśmy biedni, jak to nas kopią, a w ogóle to jesteśmy genialni z samego faktu istnienia tylko nikt nie chce tego dostrzec albo dostrzegli i robią nam wbrew.
    Do tego jeszcze mamy polsko-polską wojenkę polityczną, w której nawet tragicznie zmarłych się wykorzystuje do osiągania konkretnych celów albo chociaż grania na emocjach.

    Dlatego przy analizie danych, to ja bym pozostał tylko na poziomie technicznym a odstawił te wszystkie argumenty oparte na fobiach międzynarodowych, międzyludzkich i polityczkach itd.

    A mnie niestety, im dłużej siedzę w tym temacie i grzebię w literaturze technicznej, to tym bardziej wychodzi wypadek spowodowany głównie błędem załogi w ciężkich warunkach pogodowych, najprawdopodobniej zmuszonej poleceniem do wykonania tej próby, bo nie wierzę, że pilot, który przy 400m widoczności, mówi, że:

    Cytat:
    10:26:19,1___Dowódca

    W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść


    dowiedziawszy się, że na dole się jeszcze pogorszyło:

    Cytat:
    10:37:01,3___Jak40

    Arek, teraz widać 200


    nagle zmienia samodzielnie zdanie i rozpoczyna podejście, którego wie, że nie może zakończyć ANI bezpiecznym lądowaniem ANI zgodnie z przepisami, a do tego reszta załogi i generał doznają nagle amnezji z przepisów lotniczych i zdrowego rozsądku i z wielką ochotą przystępują do realizacji samobójstwa rozszerzonego. :|

    Poza tym, po tych paru miesiącach grzebania w temacie, to stwierdzam, że żeby czytać ten zapis rozmów ze zrozumieniem, to trzeba najpierw zapoznać się z tematyką lotniczą, zasadą działania poszczególnych przyrządów pokładowych, zasadami realizacji poszczególnych faz lotu, przeczytać instrukcję obsługi gdzie jest napisane jakie parametry mają być w odpowiednich momentach, jakie komendy mogą lub muszą paść i z czyich ust.

    Bez tego, czytanie tego zapisu, to jak próba zrozumienia tekstu obcojęzycznego przez domyślanie się znaczenia słów na zasadzie ich podobieństwa brzmieniowego do słów z języka polskiego. :|

    Większość tych teorii zamachowych wynika z tego, że osoby czytające usiłują analizować tekst bez chociażby podstawowej wiedzy z danej dziedziny.



    Cytat:
    Yak podchodził nie w osi pasa. Ił kilkakrotnie, z czego raz "prawie" trafił w pas. Nie podano w co jeszcze trafił/nie trafił, ani o której godzinie. Fakt że latał tam z wypuszczonym podwoziem. Nie mam podstaw do stwierdzenia że o nic nie zaczepił.


    Już nie dochodźmy jak Jak podchodził, bo może się okazać, że oni też złamali przepisy i stworzyli zagrożenie dla pasażerów, a poza tym ja tym z Jak-a co raz mniej wierzę, bo co jakiś wywiad, to ich wypowiedzi są co raz mniej spójne i logicznie sprzeczne. W wywiadzie do kamery gostek mówi, że ostrzegał kolegów przed warunkami a w zapisie rozmów jest, że ich podpuszczał. Mówi, że aparatura na lotnisku działała niesprawnie i, że sobie przekazują informacje o różnych anomaliach, jak który pierwszy doleci, a jedynymi informacjami przekazanymi na pokład TU154M były informacje o złych warunkach pogodowych i 4 minuty przed katastrofą, o ich dalszym pogorszeniu, A NIC O ANOMALIACH TECHNICZNYCH.

    Za to pojawiła się ciekawa informacja, że Jak poleciał bez kompletu akumulatorów i przez to nie mogli nagrywać na ziemi komunikacji radiowej, bo nie mieli pewności czy na lotnisku podjedzie do nich wóz techniczny z prądem (swoją drogą fajne rozpoznanie terenu).

    IŁ podchodził 2 razy a nie kilka razy, a przebieg jego lądowania powinien zostać przekazany szczegółowo przez pilotów Jak-a na pokład TU154M a nie tylko informacje, że podchodził i odleciał. Jeżeli nic więcej nie przekazano, to znaczy, że przyczyną złego podejścia była mgła a nie błędne sygnały naprowadzania (przecież serdeczny kolega z Jak-a chyba by nie ukrywał przed kolegami z Tutki tak ważnych informacji, że coś jest z lotniskiem nie tak ???)

    Cytat:

    Z czasu wojny pod Płowcami? I mylił samoloty z aluminiowymi balonikami?
    Ponadto minister miał informacje ze stacji rj operujących nowym sprzętem, nie tylko z lotniska, wiec o czym tu dyskutować?


    Jakich stacji, gdzie masz takie informacje ?