Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Metal Work Pneumatic
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

lukasker 04 Lut 2011 02:47 366665 2997
  • #2311 04 Lut 2011 02:47
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    _jta_ To co zacytowales o nawigatorze z 28 godzinnym nalotem to powiedzial w ostatnim wywiadzie dla pisma ,,Przeglad" plk. Latkowski, byly dowodca SpecPulku w Warszawie. Przeczytaj koniecznie !!
    (link do tego wywiadu jest gdzies powyzej). Akurat z Nim mialem pare razy stycznosc w ostatnich dniach jego dowodzenia ta jednostka, i powiem Ci ze jest to naprawde pilot z krwi i kosci, facet, ktory zawsze powtarzal, ze prawa i przepisy lotnicze sa krwia pisane. Brzmi to troche patetycznie, ale taka jest prawda. Mozna by duzo popowiadac, ale juz w tamtym okresie tak gdzies od r.1995 - 96 SpecPulk zaczal sie sypac (zreszta dlatego Latkowski odszedl), a jest to przeciez elita. Od tego czasu kolejni ministrowie ON, na min. Klichu konczac nie zrobili nic, co by sluzylo poprawie tego stanu rzeczy. Dzis wreszcie Maciarewicz (ktorego nota bene nie znosze), powiedzial Klichowi pare slow prawdy.
    Moze to dziwnie zabrzmi w naszej rzeczywistosci politycznej, ale wolal bym, by wreszcie ministrem Obrony Narodowej zostal wlasnie ktos taki jak np. plk.Latkowski, ktos kto ZNA SIE na wojsku, jakis stary general -wojskowy wyjadacz, a nie decydenci nie majacy o nim pojecia. To tak, jak by Rektorem Politechniki zostala np. Doda. Reszte mozna sobie wyobrazic.

  • Metal Work Pneumatic
  • #2312 04 Lut 2011 12:02
    cranky
    Poziom 26  

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Moze to dziwnie zabrzmi w naszej rzeczywistosci politycznej, ale wolal bym, by wreszcie ministrem Obrony Narodowej zostal wlasnie ktos taki jak np. plk.Latkowski, ktos kto ZNA SIE na wojsku, jakis stary general -wojskowy wyjadacz, a nie decydenci nie majacy o nim pojecia.

    Popieram. Bo kiedy ktoś czyta:
    wniski napisał:
    czynniki mające wpływ na przyczynę katastrofy

    * niewłaściwy dobór załogi,
    * niewłaściwa współpraca załogi w kabinie,
    * niekorzystne warunki atmosferyczne,
    * dezorientacja przestrzenna załogi w wyniku niewłaściwego podziału uwagi w czasie lotu bez widoczności ziemi,
    * wyłączenie sygnalizacji dźwiękowej urządzenia EGPWS pozbawiające załogę informacji o niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi, nadmiernym przechyleniu samolotu,
    * nieumiejętne sprowadzanie samolotu do lądowania przez kontrolera ruchu lotniczego precyzyjnego podejścia,
    * niewłaściwe komendy radiowe kontrolera
    * błędna interpretacja wskazań wysokościomierzy przez załogę,
    * próba nawiązania kontaktu wzrokowego załogi z obiektami naziemnymi podczas lotu bez widoczności ziemi niezgodnie z obowiązującymi procedurami,
    * niewłaściwa analiza warunków atmosferycznych przez załogę przed lotem,
    * brak właściwych procedur podejścia do lądowania w obowiązujących dokumentach normatywnych,
    * posługiwanie się różnymi jednostkami miar przez załogę i kontrolerów,
    * błędne określenie i przekazywanie informacji o warunkach minimalnych

    To albo jest specem i wie co trzeba naprawiać, albo psychiatrą - a wtedy czyta powyższe po raz drugi - i pasuje jak ulał.

    Kolejne ekipy obsadzają wszystkie szczeble poprawnymi politycznie pociotkami, zamiast zostawić kluczowe stanowiska dla wyjadaczy.

  • #2313 04 Lut 2011 13:46
    _jta_
    Specjalista elektronik

    O ile się orientuję, minister Klich zrobił coś, co służyło poprawie sytuacji w lotnictwie. Na przykład medal dla Pietruczuka -
    jak ktoś wioząc pasażerów bardziej od swojego zwierzchnika dba o ich bezpieczeństwo, i nawet nie posłuchał polecenia
    tego zwierzchnika, którego wykonanie byłoby zagrożeniem dla bezpieczeństwa, to zasługuje na medal - jakby wszyscy
    piloci tak postępowali, to CASA by zrezygnowała z lądowania w Mirosławcu, jak nie mieli procedur do takich warunków,
    jakie tam mieli, i widzieli, że obsługa naziemna nie umie ich dobrze naprowadzić; a Tu by nie próbował w Smoleńsku.

    Następna sprawa - ale o tym usłyszałem, i nie znam źródła - ponoć minister Klich przekazał generałowi Basikowi, co
    ten ma zrobić, by poprawić bezpieczeństwo, a kiedy Błasik tego nie wykonał - zwrócił się do Prezydenta o odwołanie
    Błasika, ten się nie zgodził - to jak minister ma coś naprawić, jak Naczelny Dowódca go nie słucha, i jest "nietykalny"?
    (pewnie za jakiś czas ustalą, czy to prawda - powinny pozostać jakieś dokumenty z korespondencji ich wszystkich)

    Czy Macierewicz (albo ktoś inny) przedstawił konkretne zarzuty (pisałem, jakie to są)? Jeśli tak, to jakie?

    Kolejne ekipy obsadzają wszystkie szczeble poprawnymi politycznie pociotkami, zamiast zostawić kluczowe stanowiska dla wyjadaczy.
    Jakoś tego nie widać, jeśli chodzi o generała Błasika - pozostał ten, którego poparł Prezydent z PiS.

  • #2314 04 Lut 2011 14:19
    cranky
    Poziom 26  

    _jta_ napisał:
    O ile się orientuję, minister Klich zrobił coś, co służyło poprawie sytuacji w lotnictwie. Na przykład medal dla Pietruczuka
    Kolejne ekipy obsadzają wszystkie szczeble poprawnymi politycznie pociotkami, zamiast zostawić kluczowe stanowiska dla wyjadaczy.
    Jakoś tego nie widać, jeśli chodzi o generała Błasika - pozostał ten, którego poparł Prezydent z PiS.

    Porządek buduje sie w wojsku procedurami, nie medalami. Gdyby Pietruczuk wylądował, dostałby medal od Prezydenta.

    To, że Błasik został świadczy raczej że jest "miękki światopogladowo" a nie że jest specem.

  • Metal Work Pneumatic
  • #2315 04 Lut 2011 15:06
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    _jta_ napisał:
    O ile się orientuję, minister Klich zrobił coś, co służyło poprawie sytuacji w lotnictwie. Na przykład medal dla Pietruczuka -
    jak ktoś wioząc pasażerów bardziej od swojego zwierzchnika dba o ich bezpieczeństwo, i nawet nie posłuchał polecenia
    tego zwierzchnika, którego wykonanie byłoby zagrożeniem dla bezpieczeństwa, to zasługuje na medal - jakby wszyscy
    piloci tak postępowali, to...
    Nie no. Mam ubaw po pachy :)
    Kwestii politycznej nie skomentuje bo już mam dzięki również tobie cztery ostrzeżenia. Ale może tak Pan Klich powinien profilaktycznie rozdać wszystkim pilotom wojskowym po medalu?
    _jta_ napisał:

    Następna sprawa - ale o tym usłyszałem, i nie znam źródła - ponoć minister Klich przekazał generałowi Basikowi, co
    ten ma zrobić, by poprawić bezpieczeństwo, a kiedy Błasik tego nie wykonał - zwrócił się do Prezydenta o odwołanie
    Błasika, ten się nie zgodził - to jak minister ma coś naprawić, jak Naczelny Dowódca go nie słucha, i jest "nietykalny"?
    (pewnie za jakiś czas ustalą, czy to prawda - powinny pozostać jakieś dokumenty z korespondencji ich wszystkich)
    W takim wypadku Pan Klich powinien powiedzieć:"Nie mogę wykonywać skutecznie działań jakie zostały przede mną postawione i ustępuje ze stanowiska." Nie zrobił tego a więc część winy automatycznie wziął na siebie.Sam sobie takiego piwa nawarzył.
    Dał się wciągnąć w zagrywkę polityczną z medalami to czego się spodziewał?

    Dodano po 38 [minuty]:

    Słyszał ktoś o tym że TU-154M 101 w dniu 9 kwietnia poleciał do Smoleńska z tą sama załogą na tzw. oblot weryfikacyjny ?

  • #2316 04 Lut 2011 15:15
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Ale może tak Pan Klich powinien profilaktycznie rozdać wszystkim pilotom wojskowym po medalu?
    A nie, medal jest po to, żeby pokazać, jakie postępowanie promujemy - daje się medale tym, którzy mają być przykładem dla innych.

    Ustępowanie ze stanowiska nie byłoby dobre - on już się zorientował, jakie mechanizmy w wojsku przeszkadzają je reformować, już
    nauczył się, jak sobie z tym radzić, a jego następca musiałby zaczynać od początku. Najważniejsza jest konsekwencja w działaniu.
    A że wojsko mieliśmy w takim stanie, że parę lat nie wystarczyło na uzyskanie dobrych rezultatów, to na wyniki trzeba poczekać.

    To, że Błasik został świadczy raczej że jest "miękki światopogladowo" a nie że jest specem.
    A w czym ma być ta miękkość? Był ulubieńcem Prezydenta (co widać po awansach), i tak pozostało. Być może błędem Klicha
    było to, że nie zrobił wszystkiego, co możliwe, żeby go wywalić - ale wtedy by wyszło obsadzanie stanowisk swoimi ludźmi...

    Co z tymi konkretnymi zarzutami pod adresem ministra Klicha? Nie udało się znaleźć żadnych, same ogólnikowe pomówienia?

    Hm... wygląda na to, że albo tamten przedstawiciel PiS-u, którego wypowiedzi słuchałem, coś pokręcił, albo ja źle zrozumiałem
    - by chyba to nie generał Błasik ministrowi Klichowi przekazał zalecenia, co zrobić dla poprawienia bezpieczeństwa, ale minister
    Klich dał polecenie generałowi Błasikowi, a ten go nie wykonał. Ale w takim razie nie rozumiem sensu oskarżania ministra Klicha.

    Osobna sprawa - przydałoby się wiedzieć, co minister Klich polecił, i ocenić, czy to rzeczywiście by coś poprawiło - zobaczyć,
    jak to się ma do katastrofy smoleńskiej. I dopiero według tego można by oceniać, czy minister Klich działał sensownie, czy nie.

  • #2317 04 Lut 2011 16:53
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    _jta_ napisał:

    Co z tymi konkretnymi zarzutami pod adresem ministra Klicha? Nie udało się znaleźć żadnych, same ogólnikowe pomówienia?
    Też taki byłeś dociekliwy jak Premier Tusk podpisał się pod odwołaniem ministra Ćwiąkalskiego?

    Cytat:
    "Akt odwołania (Ćwiąkalskiego) jest związany ze śmiercią trzeciej osoby, która była uczestnikiem niezwykle groźnego gangu, który dokonał wyjątkowo brutalnego morderstwa (Krzysztofa Olewnika). Ten przypadek podważa autorytet nie tylko instytucji więziennictwa (...), ale autorytet państwa polskiego" - ocenił.
    Niestety śmierć polskiej elity nie podważa autorytetu państwa polskiego :wink:
    Może dlatego że nie było to "samobójstwo":D
    I jeszcze to:
    Cytat:
    Pokłosiem zdarzenia w płockim areszcie była nie tylko dymisja Ćwiąkalskiego, ale także odwołanie wiceministra sprawiedliwości Mariana Cichosza, prokuratora krajowego Marka Staszaka i szefa Służby Więziennej Jacka Pomiankiewicza oraz szefa więzienia w Płocku, gdzie powiesił się Robert Pazik.
    Zaspokoiłem Twój głód informacyjny?

    _jta_ napisał:

    Ustępowanie ze stanowiska nie byłoby dobre - on już się zorientował, jakie mechanizmy w wojsku przeszkadzają je reformować, już
    nauczył się, jak sobie z tym radzić, a jego następca musiałby zaczynać od początku. Najważniejsza jest konsekwencja w działaniu.

    Poczytaj na czym polegają rządy demokratyczne w naszym kraju.

  • #2318 04 Lut 2011 17:19
    cranky
    Poziom 26  

    _jta_ napisał:
    Ale może tak Pan Klich powinien profilaktycznie rozdać wszystkim pilotom wojskowym po medalu?
    A nie, medal jest po to, żeby pokazać, jakie postępowanie promujemy - daje się medale tym, którzy mają być przykładem dla innych.

    Medal jest nagrodą za wykraczanie ponad standardy. Medal za przestrzeganie procedur to pokazywanie, że przestrzeganie prawa i procedur to coś rzadkiego i niezwykłego.
    Do przestrzegania prawa skłania mnie wizja mandatu za przejście na czerwonym świetle, nie medalu za każde przejście na zielonym

  • #2319 04 Lut 2011 18:37
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    Natknąłem się dwie wypowiedzi autora Zły Link Prosiłbym o odniesienie w sposób merytoryczny do jego wypowiedzi.
    Jest tam mowa o oblocie weryfikacyjnym naszego TU-154M z dnia 09.04.2010 czyli dzień przed katastrofą. Jak również odniesienie się do zapisów rejestratorów i ustaleń MAK.

  • #2320 04 Lut 2011 19:21
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Może sformułuj jakieś konkretne pytania, bo tak, jak napisałeś, jest zbyt ogólnikowo - nie wiem, o co chodzi.

  • #2321 04 Lut 2011 19:35
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    _jta_ napisał:
    Może sformułuj jakieś konkretne pytania, bo tak, jak napisałeś, jest zbyt ogólnikowo - nie wiem, o co chodzi.

    Pytania zostały już sformowane przez autora tamtego tekstu. Mnie również interesują.
    Cytat:
    Pytania: - Czy zacytowany powyżej fragment raportu końcowego, dotyczący wykonywania zadania lotniczego w dniu 9 kwietnia, odpowiada rzeczywistości? Jeżeli tak, to: - Co oznacza sformułowanie: przygotowanie do tego lotu załoga przeprowadziła samodzielnie 09.04.2010? - Dlaczego zapisy o przeprowadzeniu przygotowania, rozpatrywanych problemach, wykorzystanych materiałach i wynikach kontroli przez przełożonych gotowości załogi do wylotu nie były dokonywane? - Jaka jest treść zadania lotniczego (rozkazu) Nr 69/10/101 I wreszcie najważniejsze: - Czy w połączeniu z wypowiedziami ojca stewardessy oznacza to, że w dniu 9 kwietnia TU-154M 101 odbył lot weryfikacyjny do Smoleńska? - Czy na pokładzie, oprócz załogi i stewardess, był ktoś jeszcze? - Dlaczego lot ten nie został odnotowany w rejestratorze, lub dlaczego zapis o tym locie został z niego usunięty? - Dlaczego lot z 9 kwietnia utrzymywany jest w tajemnicy? - Czy ma to związek z zawartością stenogramów?

    Link

  • #2322 04 Lut 2011 20:48
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Na temat przygotowań do lotu z 10.04.2010 nasza Prokuratura ma następujące zdanie:

    Cytat:
    Wskazują one też na dopełnienie niezbędnych procedur w zakresie przygotowania samolotu TU 154 M w dniu 10 kwietnia 2010 r., którego lot nosił tego dnia status ważny (head). Odbyto również wymagany oblot w dniu 6 kwietnia 2010 r. Po tym dniu nastąpiły również dwa loty o statusie head co wykluczyło potrzebę wykonania kolejnego oblotu.

    ( http://detektyw.de/press/?p=106 )
    Z tego wynika, że lot z dnia 9.04.2010 nie był oblotem, tylko lotem HEAD (bo ten pierwszy z dwóch wspomnianych lotów HEAD był 7.04.2010 do Smoleńska z premierem Tuskiem). Powstaje pytanie: kogo tego dnia wieziono i dokąd?

  • #2323 04 Lut 2011 21:53
    _jta_
    Specjalista elektronik

    jankolo - Czy jak się leci do Smoleńska i po kilku godzinach wraca, to liczą to jako jeden lot, czy jako dwa?
    Bo jeśli liczy się, że to są dwa loty, to jest możliwe, że tego lotu do Smoleńska 9.04.2010 po prostu nie było.

  • #2324 04 Lut 2011 22:57
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  
  • #2325 05 Lut 2011 09:26
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    Znalazłem również taką wypowiedz :

    Cytat:
    Według stenogramu MAK sporządzonego w oparciu o VCR, w trakcie lotu na Siewiernyj piloci przeszli na sterowanie automatyczne i prowadzili na nim maszynę niemal do końca, bo do chwili na 5,4 s przed uderzeniem w pierwszą przeszkodę. Dopiero potem załoga tupolewa przeszła na sterowanie ręczne. Na autopilocie schodzi się wyłącznie do tzw. wysokości decyzji, na której pilot ocenia, czy w ogóle może wylądować. – Moim zdaniem, najprawdopodobniej załoga miała włączony autopilot w tzw. ścieżce schodzenia. Z kolei ona powinna być trzymana na stałej prędkości. Jednak tej stałej prędkości nie trzymali, ponieważ dość szybko zbliżali się do ziemi. Może więc warto by było postawić pytanie, czy ten autopilot był w pełni sprawny? Z tego, co podaje MAK, wynika, że piloci Tu-154 odłączyli go dość późno. Twierdzi również, że na 18 s przed zderzeniem z drzewem piloci otrzymali komendę “pull up – ciągnij do góry”. To w tym momencie powinni wyłączyć autopilota. Zagadką dla mnie pozostaje to, dlaczego czekali jeszcze 13 sekund. Powinni odłączyć autopilota zaraz po uzyskaniu tej komendy – mówi jeden z pilotów, który wiele godzin przelatał na tupolewie. Zdaniem Augustynowicza, prawdopodobnie zawiódł drugi kanał autopilota. W efekcie doszło do przechyłu ze skrzydła na skrzydło, samolot wpadł w oscylację, której pilot nie mógł opanować.

    Piloci oceniają, że załoga tupolewa przeszła na autopilota, nie popełniając żadnego błędu proceduralnego. – Nastawili autopilota, bo byli przekonani, że jest sprawny. A nie był. Koronnym dowodem na to, że była usterka elektroniki, jest to, że samolot zboczył w lewo od osi głównej pasa startowego co najmniej na 80 metrów – podkreśla Augustynowicz.

    Jak wyjaśnia Tadeusz Augustynowicz, były koordynator lotnisk wojskowych, wieloletni pracownik PLL LOT, pierwszy kanał autopilota odpowiada za ustawienie ciągu silnika w systemie: niebo – ziemia, kanał drugi – za regulację lotu maszyny na boki, w prawo i w lewo. Trzeci kanał odpowiada za zniżanie lub podnoszenie dziobu maszyny. – Blok steru to przyrząd, który przekazuje prąd na poszczególne układy sterownicze.
    Link
    I jeszcze to :
    Cytat:
    Nie wyjaśniono przyczyn nagłego załamania ścieżki schodzenia. Załoga prawidłowo realizowała procedurę odejścia, więc samolot powinien zacząć się wznosić, a stało się dokładnie odwrotnie, runął na ziemię. Dlaczego? – zastanawiają się piloci. Nasi rozmówcy podkreślają, że nawet ze wstępnych, pobieżnych analiz wykresów ze skrzynki FDR wynika, że już na wysokości 200 m w locie Tu-154M występowały pewne anomalie, czynione były m.in. korekty wysokości, których autopilot normalnie nie wykonuje. Kluczem do odpowiedzi na to pytanie są oryginalne zapisy parametrów lotu oraz pełne zapisy komend, które padły w ostatnich chwilach lotu. Lakoniczne stwierdzenie, że samolot do zderzenia był sprawny, nie kończy sprawy. I tak Rosjanie bez odpowiedzi pozostawili ustalenie, dlaczego nagle zmieniła się wysokość na wysokościomierzu WBE-SWS dowódcy załogi i czy nastąpiło to samoczynnie. Jak ustaliliśmy, w ostatnich latach były reklamacje tych właśnie urządzeń, bo np. same zmieniały tło (ze stóp przechodziły na metry). Tymczasem MAK w raporcie przyjął, że nastawę mógł zmienić omyłkowo dowódca lub “mało doświadczony” nawigator kpt. Artur Ziętek.





    Strona polska uznała, że przypięty pasami do swego fotela nawigator nie mógł jednak tego uczynić. A awarię, która mogła skutkować taką zmianą nastawy, MAK uznał za skrajnie mało prawdopodobną. Kwestia, jak faktycznie doszło do zmiany, pozostała w raporcie nierozstrzygnięta. “Można jednoznacznie stwierdzić, że ciśnienie lotniska 745 mm słupa rtęci było ustawione na wysokościomierzach WM-15 PB nr 1188008 oraz UWO-15M1B nr 1196652, które zostały poddane ekspertyzom technicznym. Stwierdzenie, że załoga najprawdopodobniej ustawiła ciśnienie lotniska 745 mm słupa rtęci na wszystkich wysokościomierzach barometrycznych, wynika jedynie z korespondencji radiowej. Wniosek MAK wskazuje na niewłaściwą analizę, gdyż tak naprawdę załoga przestawiła wysokościomierze na ciśnienie lotniska lądowania powyżej poziomu przejściowego, na wysokości około 2100 metrów” – czytamy w polskich “Uwagach” do raportu MAK.


    Link

    Dlaczego zamilkł komputer pokładowy?
    Cytat:

    Według raportu MAK, zanik zasilania i zamrożenie pamięci komputera pokładowego FMS samolotu Tu-154 nastąpiły 15 m nad poziomem lotniska. Komputer przestał działać o godz. 10.41.05. Dokładnie w tym samym czasie miało dojść do zniszczenia samolotu wskutek rozbicia o powierzchnię ziemi.

    Z raportu MAK wynika, że moment zderzenia tupolewa z ziemią, który miał być bezpośrednią przyczyną zniszczenia maszyny, pokrywa się z chwilą „zamrożenia pamięci” komputera. Problem w tym, że samolot nie mógł być 15 m nad poziomem lotniska i jednocześnie rozbijać się o ziemię na wysokości pasa startowego lub tuż nad nim (Tu-154 uderzył w ziemię w miejscu znajdującym się między 0 a 5 m nad poziomem lotniska). Co jest więc powodem tych sprzeczności i która wersja gen. Tatiany Anodiny jest zgodna z prawdą?

    Link

  • #2326 05 Lut 2011 14:12
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Zamieszczasz kilka cytatów, ale tylko jedno pytanie - czemu na wysokości 15 metrów (według jakiegoś wysokościomierza)
    następuje uszkodzenie skutkujące wyłączeniem komputera pokładowego. Myślę, że odpowiedź może być prosta: czujnik
    tego wysokościomierza był na wysokości 15 metrów, kiedy jakaś część samolotu uderzyła o ziemię - przecież różne części
    samolotu znajdowały się wtedy na różnych wysokościach; druga możliwość, to opóźnienie na skutek uśredniania odczytów.

    Cytaty są z mało wiarygodnego źródła - nikt nie jest odpowiedzialny za to, co tam się podaje - i zawierają sporo bzdur.
    Chyba nie warto się do nich ustosunkowywać, bo ludzi wypisujących byle co jest obecnie tylu, że nie da rady nadążyć.

  • #2327 05 Lut 2011 16:28
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    _jta_ napisał:

    Cytaty są z mało wiarygodnego źródła - nikt nie jest odpowiedzialny za to, co tam się podaje - i zawierają sporo bzdur.
    Z zamieszczonych przeze mnie cytatów co jest według Ciebie bzdurami?
    Wydawca: ENCORE Publishing, Maryland, USA Redaktor Naczelny: Lech Maziakowski.
    Tu masz przykładowy dowód że cytowane słowa nie pochodzą z księżyca ale faktycznie odnoszą się do raportu MAK. Możemy się spierać nad ich interpretacją
    ale to nie powód aby podważać bezpodstawnie czyjąś wiarygodność.

    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

    _jta_ napisał:
    Chyba nie warto się do nich ustosunkowywać, bo ludzi wypisujących byle co jest obecnie tylu, że nie da rady nadążyć.

    Też czasami za tobą nie nadążam :wink:

  • #2328 05 Lut 2011 17:06
    cranky
    Poziom 26  

    _jta_ napisał:
    Zamieszczasz kilka cytatów, ale tylko jedno pytanie

    Cytaty są z mało wiarygodnego źródła - nikt nie jest odpowiedzialny za to, co tam się podaje - i zawierają sporo bzdur.
    Chyba nie warto się do nich ustosunkowywać, bo ludzi wypisujących byle co jest obecnie tylu, że nie da rady nadążyć.

    Jak najbardziej jestem za zamieszczaniem wielu cytatów i wielu linków - tak by każdy mógl zapoznać sie z szerokim wachlarzem opinii i wyciągać samodzielne wnioski.
    Zamieszczanie wielu pytań jest właśnie bez sensu - na większość nie jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi, a nie każdego interesuje akurat ten sam aspekt tragedii smoleńskiej.

    Cytaty odnoszą się do jednoznacznie weryfikowalnych źródeł. Kwestia ich wiarygodności, podobnie jak wiarygodności raportu MAK może być zawsze kwestią dyskusyjną.

  • #2329 05 Lut 2011 17:10
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Ja patrzę na poziom tego, co piszą, i widzę, że jest mierny. Jak przekazują informacje, które ponoć ktoś podał,
    to nie wiadomo, czy ten ktoś przekręcił, czy oni; odnoszę również wrażenie, że tendencyjnie dobierają źródła
    - jak ktoś chwali "Nasz Dziennik", to robią z nim wywiad, ale czy robią też z takim, który krytykuje to pismo?

    Co do błędów - piszą np. "Nie wyjaśniono przyczyn nagłego załamania ścieżki schodzenia". Tymczasem
    nie było załamania, było równe schodzenie z nadmierną szybkością pionową, i niby dlaczego samolot
    miałby zacząć się wznosić, skoro pilot nie pociągnął za ster? (jak już pociągnął, to samolot skierował się
    w górę i zaczął się wznosić, ale za późno, i zderzył się z drzewami) Skąd się u nich biorą takie głupoty?

    Wiele spraw wyjaśniono już tu na forum. Może zanim zapytasz, sprawdź czy już nie ma odpowiedzi?
    Akurat o tym, jak leciał samolot, kiedy jak pociągnięto za ster, była tu dłuższa dyskusja, na poziomie
    znacznie lepszym od artykułów z "Bibuły" - poleć ich autorom zapoznanie się z tą dyskusją, i niech
    wtedy przedstawiają jakieś argumenty, które mogą mieć jakiś sens, bo ich tu jeszcze nie obalono.

    Słyszałem (ale nie zweryfikowałem tego do końca, działa nieźle), że dobrą strategią gry w Master Mind
    jest wybieranie tylko takich układów, które - według informacji, jaką dysponujemy - mogą być prawidłowe.
    Uważam, że sensowne byłoby zastosowanie tego samego - na ile potrafimy - do opinii, które tu cytujemy.

  • #2330 05 Lut 2011 17:57
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    _jta_ napisał:

    Co do błędów - piszą np. "Nie wyjaśniono przyczyn nagłego załamania ścieżki schodzenia". Tymczasem
    nie było załamania, było równe schodzenie z nadmierną szybkością pionową, i niby dlaczego samolot
    miałby zacząć się wznosić, skoro pilot nie pociągnął za ster? (jak już pociągnął, to samolot skierował się
    w górę i zaczął się wznosić, ale za późno, i zderzył się z drzewami) Skąd się u nich biorą takie głupoty?

    Może stąd ?
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

  • #2331 05 Lut 2011 22:52
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Tu akurat (poprzednio był rysunek Amielina, i to ten z kilku jego rysunków, który najmniej pasował do rzeczywistości
    - Amielin podał go w swoim blogu, i skomentował, że tak być nie mogło - na następnych pokazał, jak mogło) jest
    lekkie zagięcie w dół w odległości około 3.5km, w czasie około 10:40:28 - ale załamaniem bym go nie nazwał.
    Nieco wcześniej i nieco później są jeszcze lżejsze (nawet w sumie) zagięcia w górę.
    Byli wtedy na wysokości około 220m nad poziomem lotniska - a kiedy przestawili wysokościomierz? Czy jest możliwe,
    że pilot po coś sięgnął, i niechcący zaczepił (może rękawem) o nastawienia automatu i wysokościomierza?
    Nie wiem, czy udostępniono zapisy FDR - odniosłem wrażenie, że ktoś z forumowiczów je zna, ale mogę się mylić.

  • #2332 06 Lut 2011 06:01
    mbartosi
    Poziom 16  

    TypeMutineer napisał:
    _jta_ napisał:

    Co do błędów - piszą np. "Nie wyjaśniono przyczyn nagłego załamania ścieżki schodzenia". Tymczasem
    nie było załamania, było równe schodzenie z nadmierną szybkością pionową, i niby dlaczego samolot
    miałby zacząć się wznosić, skoro pilot nie pociągnął za ster? (jak już pociągnął, to samolot skierował się
    w górę i zaczął się wznosić, ale za późno, i zderzył się z drzewami) Skąd się u nich biorą takie głupoty?

    Może stąd ?
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film


    Proszę cię, zaznacz mi to "załamanie", bo chyba nie umiesz czytać tych wykresów.

  • #2333 06 Lut 2011 07:23
    TypeMutineer
    Poziom 21  

    mbartosi napisał:

    Proszę cię, zaznacz mi to "załamanie", bo chyba nie umiesz czytać tych wykresów.
    A gdzieś napisałem że umiem?

  • #2334 06 Lut 2011 17:04
    Nożyk
    Poziom 15  

    Czy ktoś wie dlaczego podano w pierwszym komunikacie, że katastrofa nastąpiła o godz. 10:56 a teraz okazuje się, że katastrofa nastąpiła o godz. 10:41 czasu moskiewskiego. Nad czym zastanawiano się przez 15 minut?

  • #2335 07 Lut 2011 12:23
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Nożyk napisał:
    Czy ktoś wie dlaczego podano w pierwszym komunikacie, że katastrofa nastąpiła o godz. 10:56 a teraz okazuje się, że katastrofa nastąpiła o godz. 10:41 czasu moskiewskiego. Nad czym zastanawiano się przez 15 minut?


    Obawiam się, że to była informacja typowo dziennikarska, coś ktoś usłyszał, czegoś niedosłyszał i informacja poszła w świat i żyła życiem własnym.

  • #2336 07 Lut 2011 13:19
    cranky
    Poziom 26  

    Jak już podałem wcześniej, tą godzinę katastrofy podał minister na popołudniowym zabraniu rządu rosyjskiego jako godzinę zniknięcia samolotu z radarów (rozbić mógłby sie nieco później). Nie jest to kaczka dziennikarska. Nie ma możliwości, żeby ministerstwo po tylu godzinach od tragedii i informacji ze stacji radarowych nie tylko z lotniska pomyliło się aż tak. Tym niemniej jest to fakt.

    Oczywiście koledzy powiedzą, że minister pomylił sie bo zapytał tylko jednego świadka, którego zegarek sie śpieszył, a i w elektrowni mieli tylko klepsydrę a nie spięte w sieć SCADy z precyzyjnym zegarem. Nie mogę się jednak zgodzić z takimi opiniami.

  • #2338 07 Lut 2011 19:14
    mbartosi
    Poziom 16  

    TypeMutineer napisał:
    mbartosi napisał:

    Proszę cię, zaznacz mi to "załamanie", bo chyba nie umiesz czytać tych wykresów.
    A gdzieś napisałem że umiem?


    To jak nie umiesz, nie pisz powtarzając głupoty.

  • #2339 07 Lut 2011 20:01
    Nożyk
    Poziom 15  

    Proszę spojrzeć na pierwszy post w tej sprawie, jest z godziny 9:09 i pisze, że polski samolot rozbił się o godz. 10:56 czasu moskiewskiego czyli 8:56 czasu polskiego. Było to chyba przed popołudniową konferencją. Coś tu chyba nie gra.

  • #2340 07 Lut 2011 20:55
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Zapewne autor powtórzył za TV (bo w gazecie to tak zaraz nie wydrukowali).
    A że TV rzadko kiedy mówi prawdę, to nie trzeba tej katastrofy, by to zauważyć.

    Znalazłem ciekawy link na stronie "GW" (ale artykuł i komentarze na stronie "Tok FM"):
    Nowe słowa z kabiny: Nic nie widać. I po chwili: Odchodzimy

    komentarz candid13 22 dni temu
    Wysłuchałam w niedzielę ciekawej opinii dziennikarki niemieckiej w audycji Superstacji
    "Słoń a sprawa polska", gdzie prowadzone są rozmowy z dziennikarzami zagranicznymi.

    Dziennikarka wyjaśniła, że w Niemczech są loty wojskowe, cywilne i rządowe.
    Rząd niemiecki korzysta też z samolotów Lufthansy, i wówczas lot ma rangę lotu rządowego,
    i w tym przypadku staje się częścią Państwa Niemieckiego.

    W takim przypadku wieża w obcym nie może pilotowi tego samolotu zabronić lądowania,
    ponieważ nie ma prawa decydować, co ma robić Państwo Niemieckie, może go tylko wspierać.
    Decyzję podejmuje pilot i nikt nie ma prawa wchodzić do kabiny pilotów w czasie lotu.

    PROSTE, PRAWDA ?!?
    (w oryginalnym tekście nie było "ogonków" - poprawiłem)

    I jeszcze w "GW": Wicepremier Rosji: Kontrolerzy lotów nie mogli zabronić lądowania

    ---

    I jeszcze coś z "Tok FM": Po przesłuchaniu świadków: mogliśmy zadawać pytania
    - nasi prokuratorzy mówią, że przesłuchiwali któregoś z kontrolerów ze Smoleńska.

  Szukaj w 5mln produktów