Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

lukasker 10 Kwi 2011 19:21 381224 2996
  • #2761
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    elek555 napisał:
    wada napisał:
    Podstawowy błąd:
    - Brak Służb Bezpieczeństwa co takie wizyty przygotowywały
    -tych służb jest aż nadto i mają się rewelacyjnie. ...

    A kto stworzył aż tyle różnych służb podległych Prezydentowi, a zlikwidował niezależne SB.
    Dlaczego Kancelaria Prezydenta i ABW na gwałtu rety szukało zapasowego lotniska i to jak już nasz Prezydent konał pod lotniskiem.
    Nawet nie potrafili należycie przygotować dokumentacji, tylko bezczelnie skopiowali z wcześniejszej wizyty Premiera z 7 kwietnia że zapasowe lotnisko będzie w Witebsku , a już dużo wcześniej było wiadomo że lotnisko w Witebsku będzie zamknięte od 8 kwietnia.

    Zamknięcie lotniska następuje jak jest niesprawny pas lotniska, w nocy niesprawne oświetlenie pasa, lub brak kontroli lotów. Kontrolerzy mogą tylko wymusić posłuszeństwo pilotów poprzez ciszę radiową , tłumacząc to przykładowo oczekiwaniem na wykonanie jakiejś komendy czy innej odpowiedzi na pytanie - w lotnictwie nie powtarza się komend , czy też innych komunikatów, i raz powiedziane "warunków do lądowania brak" obowiązuje do czasu ich odwołania, chyba że piloci wypowiedzą tajemnicze słowo SOS - "mayday" (awaria samolotu, brak paliwa, choroba na pokładzie...)- to wówczas jest uruchamiana cała maszyneria naziemna dla ratowania wzywającego.
    A poza tym na całym świecie obowiązuje zasada udzielania wszelkiej pomocy przez różne służby dla pojazdów o tak wysokim priorytecie, dlatego Rosjanie mieli i tak anielską cierpliwość dla tak upierdliwych pilotów.
    Powinni zrobić jak Austriacy - łączność do 100m a potem czekali aż Polacy powiedzieli że odchodzą na drugi krąg, w innych wypadkach pomimo ciszy radiowej Polacy i tak wylądowali, i mieli szczęście że nie został samolot aresztowany - zakaz opuszczania samolotu do czasu ponownego startu.
  • IT SerwisIT Serwis
  • #2762
    ukji80
    Poziom 18  
    wada napisał:

    A kto stworzył aż tyle różnych służb podległych Prezydentowi, a zlikwidował niezależne SB.
    Które to służby podlegały prezydentowi?Masz na myśli Służba Bezpieczeństwa (SB)?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82u%C5%BCba_Bezpiecze%C5%84stwa_%28PRL%29
    Cytat:
    Służba Bezpieczeństwa brała udział obok wojska, MO, ZOMO, ORMO w pacyfikacji kopalni Wujek, w czasie której zginęło 9 górników, i w innych działaniach tego typu, w tym w hucie im. Lenina w Krakowie, stoczniach Gdańskiej i Szczecińskiej, Hucie Warszawa, ZM Ursus, WSK "Świdnik", kopalniach "Manifest Lipcowy", "Borynia" i "Staszic". Podczas stanu wojennego za pomocą aparatu represji m.in. Służby Bezpieczeństwa internowanych zostało ok. 10 tys. osób.
  • #2763
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    TAK
    Chodzi mi o tych łajdaków - nazywanych popularnie Bezpieka.
    Że po ich likwidacji nie zostało stworzone nic co by ogarniało ogólnie bezpieczeństwo naszego państwa i naszych przedstawicieli, wszystko zostało porozbijane na jakieś grupki podległe Prezydentowi i nie tylko - i każdy sobie rzepkę skrobie i nie ma kto tego dopilnować.
    Niby nasi przyjaciele Amerykanie mają swoje CIA http://pl.wikipedia.org/wiki/CIA
    A my całą masę różnych agencji i komisji śledczych, i każdy zwala poważniejszą robotę na innych, i myśli że inni to wykonali i dopilnowali - a w sumie wielkie G....

    A my dajemy wielką kasę dla różnych partii i kancelarii aby sobie organizowały przejazdy i przeloty zamiast mieć komórkę choćby dwuosobową (jak mówił wspomniany gen Petelicki) co by dopinała na ostatni guzik wszelkie przeloty i wyjazdy różnych delegacji.
  • #2765
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Dlaczego Kancelaria Prezydenta i ABW na gwałtu rety szukało zapasowego lotniska i to jak już nasz Prezydent konał pod lotniskiem.
    Ambasador Polski w Białorusi zeznawał, że w Mińsku był przygotowany na powitanie Prezydenta, jakby tam wylądował - również było
    zabezpieczenie przez BOR - zabrakło tylko decyzji, żeby tam wylądować, przeczekać mgłę, a potem spokojnie polecieć do Smoleńska.

    Nawet nie potrafili należycie przygotować dokumentacji, tylko bezczelnie skopiowali z wcześniejszej wizyty Premiera z 7 kwietnia,
    że zapasowe lotnisko będzie w Witebsku , a już dużo wcześniej było wiadomo że lotnisko w Witebsku będzie zamknięte od 8 kwietnia.

    A to już mi wygląda - jeśli to prawda - na poważne uchybienie. Niedopatrzenie, czy wiedziano, że na zapasowe lotnisko i tak nie polecą?
    (nie wiem, jak było z tym zamknięciem lotniska w Witebsku; Plusnin miałby kłopot, jakby się zdecydowali tam polecieć, bo kontroler
    ma w takiej sytuacji obowiązek prowadzić samolot, aż lotnisko, na którym ma lądować, potwierdzi przejęcie samolotu - taki przepis)

    Zamknięcie lotniska następuje jak jest niesprawny pas lotniska, w nocy niesprawne oświetlenie pasa, lub brak kontroli lotów.
    Pas lotniska był sprawny, nie zamierzali lądować w nocy, więc pierwsze dwie możliwości odpadają. Mogli zastrajkować, wtedy
    by nie było kontroli lotów, i lotnisko byłoby zamknięte. Albo wydać rozkaz lotu na inne lotnisko - tylko, że taki rozkaz obowiązuje
    własne samoloty, a nie samolot z innego kraju ze statusem HEAD. I zarówno rozkaz, jak i strajk oznaczałyby grubą awanturę.
    Hm... jakby tak zauważyli, że nie działa ta kamera do nagrywania obrazu z radaru (to znaczy ponoć kamera działała, magnetowid
    też, uszkodzony był kabel - może to było widać na magnetowidzie?), to mogliby powiedzieć "mamy niesprawny sprzęt".

    Powinni zrobić jak Austriacy - łączność do 100m a potem czekali aż Polacy powiedzieli że odchodzą na drugi krąg
    Do 100m (może trochę więcej) kontroler podawał odległość, mówił "na kursie i ścieżce", potem już nie, ale to nic nie dało,
    samolot nadal schodził; poza tym, skąd mieli wiedzieć, na jakiej wysokości jest samolot? Radar był za mało dokładny...
    Przydałoby się wyjaśnić, czy zamówiono korzystanie z radaru precyzyjnego podejścia. W zapisie rozmów z kokpitu,
    ani z "wieży" kontroli nie zauważyłem nic, co by na to wskazywało. A to się robi tylko jeśli było takie zamówienie.

    A my dajemy wielką kasę dla różnych partii i kancelarii aby sobie organizowały przejazdy i przeloty zamiast mieć komórkę choćby
    dwuosobową (jak mówił wspomniany gen Petelicki) co by dopinała na ostatni guzik wszelkie przeloty i wyjazdy różnych delegacji.

    Ale nie wystarczy, żeby była - trzeba jeszcze, żeby jej działalność była apolityczna (łącznie ze służbami, których działania byłyby
    przez nią koordynowane), żeby nie wyszło tak, że jakiś polityk jest obrażony na innego, więc nie chce z jej usług skorzystać, bo
    akurat ten inny kieruje służbami, do których by ta komórka się zwróciła, i podejmowałby jakieś decyzje w tej sprawie.

    2. Skomentowałbyć zejście samolotu poniżej 120 metrów?
    Przypominam - przepisy w tych warunkach (lot z pasażerami, brak widoczności, kiedy zaczyna się podejście) mówią o 300 metrach.
    Jak są pasażerowie na pokładzie, to zejść do 120 można, jeśli przed dojściem do 300 była widoczność wymagana do lądowania.

    Jeśli mamy do dyskusji włączać temat funkcjonowania służb, to należałoby porządnie opisać (przedstawić schemat), jakie są te służby,
    komu podlegają, jakie przepisy regulują ich działania - inaczej wypowiedzi o funkcjonowaniu służb tylko zaciemniają sprawę tej katastrofy.
  • #2766
    elek555
    Poziom 37  
    _jta_

    Nawet nie potrafili należycie przygotować dokumentacji, tylko bezczelnie skopiowali z wcześniejszej wizyty Premiera z 7 kwietnia owszem tylko że nadal mówisz o MON i MSW-BOR

    Zamknięcie lotniska następuje jak jest niesprawny pas lotniska, w nocy niesprawne oświetlenie pasa, lub brak kontroli lotów. -niesprawne było lotnisko, oświetlenie a kontrola lotów taka jak rozpoznanie przez BOR, SKW i ŻW

    Schemat służb narysuj sobie sam bo był już wielokrotnie podawany i jest kryształowo wyraźny dla pozostałych
    jankolo -minimum 120m tak komentuję jak ty skomentowałeś minimum wielkiej krokwi
  • IT SerwisIT Serwis
  • #2767
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nie widziałem, żeby ten schemat służb był podawany - podaj namiary, skoro wypowiadasz się o tych służbach.
    :arrow: elek555 10 Kwi 2011 20:54
    Poczytaj jeszcze raz http://www.rp.pl/artykul/639855_Dlaczego-musialo-dojsc-do-katastrofy.html
    -to dowiesz się kto wymyślał lotniska zapasowe po tragedii.

    O ile pamiętam, w tym jest sporo błędów - ta ilość błędów wskazuje, dlaczego dochodzi do katastrof.

    :arrow: marijuz 10 Kwi 2011 15:50
    Oglądałem wcześniej wspomniany program na TVN i z niego wynika, że najważniejszym błędem było podawanie
    wysokości z radiowysokościomierza. Jednak filmik MAK'u pokazuje wyraźnie, że nawigator mówi "100" w momencie,
    kiedy są właśnie na 100 metrach. wtedy też pada komenda "Odchodzimy" powtórzona przez drugiego pilota.

    To dziwne, bo choćby weekendowa "Rzeczpospolita" na stronie S5 podaje, że słowa nawigatora "100 metrów"
    (wtedy naprawdę byli na 100 metrach) były o 8.40.38, natomiast komenda "Odchodzimy" o 8.40.45 - minęło
    7 sekund (po następnej 2-gi pilot powtórzył "Odchodzimy"). Nawigator wypowiedził "100" jeszcze 2 razy,
    ostatni raz wtedy, gdy była komenda "Odchodzimy", ale to były odczyty z radaru, a byli już sporo niżej.
    A co widać na tym filmiku, nie wiem - łatwo coś odczytać nie w tym miejscu, np. nie ten wysokościomierz
    - żeby się nie pomylić, trzeba dokładnie sprawdzać klatka po klatce - dlatego unikam oglądania filmików.

    Więc czy w tym momencie jest coś nie tak, czy jeszcze wszystko ok?
    Nie było OK - wysokość decyzji dla dowódcy była 120 metrów, a we mgle nie wolno było schodzić poniżej 300 metrów.

    Dla mnie zagadka zaczyna się dopiero od tego momentu - oni nie odchodzą.
    Była hipoteza i u nas, i w "Rz", że wciskali przycisk "Uchod", a ten nie zadziałał, bo na lotnisku nie było ILS.
    Połapanie się, że ten przycisk nie działa, że trzeba wykonać odejście ręcznie, zajęło im te kilka sekund.

    Drugie pytanie jest takie - który moment procedury odejścia to schowanie podwozia?
    Bo wszyscy wiemy, że podwozie było otwarte, ale to trochę dziwne, jeśli odchodzili..

    Najpierw się przechodzi na wznoszenie, dopiero potem chowa podwozie, zmienia ustawienie klap...

    :arrow: cranky 10 Kwi 2011 16:12
    Mam wrażenie, że o wypowiedziach Janusza Więckowskiego już pisaliśmy, nie są warte tego, by do nich wracać
    (może krótko: wiedział, że jakaś katastrofa była przez to, że się urwał silnik, więc twierdzi, że ta też z tego powodu,
    i nie przemawia do niego fakt, że wszelkie ślady pokazują, że do uderzenia w ziemię silnik był na swoim miejscu).

    :arrow: elek555 10 Kwi 2011 16:48
    Kolego - od..... się od kontrolerów. -nic z tego. Wciskali ciemnotę zamiast zamknąć lotnisko
    A jaką ciemnotę wciskali? Bo "na kursie i na ścieżce" było poprawne przy takim typie podejścia, jaki wykonywał Tu.
  • #2768
    ukji80
    Poziom 18  
    wada napisał:

    Że po ich likwidacji nie zostało stworzone nic co by ogarniało ogólnie bezpieczeństwo naszego państwa i naszych przedstawicieli, wszystko zostało porozbijane na jakieś grupki podległe Prezydentowi i nie tylko - i każdy sobie rzepkę skrobie i nie ma kto tego dopilnować.
    Niby nasi przyjaciele Amerykanie mają swoje CIA http://pl.wikipedia.org/wiki/CIA
    A my całą masę różnych agencji i komisji śledczych, i każdy zwala poważniejszą robotę na innych, i myśli że inni to wykonali i dopilnowali - a w sumie wielkie G....

    A my dajemy wielką kasę dla różnych partii i kancelarii aby sobie organizowały przejazdy i przeloty zamiast mieć komórkę choćby dwuosobową (jak mówił wspomniany gen Petelicki) co by dopinała na ostatni guzik wszelkie przeloty i wyjazdy różnych delegacji.



    To poczytaj sobie co jeszcze Gen.Petelicki ma do powiedzenia.Bo widzę
    że strasznie wybiorczo kojarzysz fakty.

    Cytat:
    Gen. Petelicki jest współautorem raportu poświęconego przyczynom katastrofy smoleńskiej przygotowanego przez Zespół Eksportów Niezależnych.

    Oficer twierdzi, że decyzja o przyjęciu konwencji chicagowskiej jako podstawy prowadzenia badania katastrofy zapadła w trójkącie Donald Tusk-Tomasz Arabski-Paweł Graś. Tuż po katastrofie czołowi politycy PO mieli otrzymać SMS-a z instrukcją na temat tego, jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. Petelicki poznał treść tego SMS-a. Brzmiał on: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje kto ich do tego skłonił".

    Zdaniem Petelickiego, lot do Smoleńska miał status wojskowy i nie podlega to wątpliwości, a odpowiedzialnością za katastrofę nie można obarczać pilotów. Winę za przygotowanie lotu ponosi za to - według twórcy GROM - Kancelaria Premiera.

    Petelicki zarzuca także rządowi, że przy wyjaśnianiu katastrofy nie poprosił o pomoc NATO. "Tuż po katastrofie tylko Bogdan Klich pamiętał, że Polska jest od 12 lat członkiem Sojuszu i zaproponował, by poprosić NATO o pomoc. Ale premier tego nie chciał, ponieważ gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO raport końcowy byłby miażdżący dla rządu i MON [...] NATO powiedziałoby nam o wiele więcej na temat przyczyn katastrofy niż możemy się dowiedzieć od Rosjan. Rosjanie nie są zainteresowani, by pokazać całą sytuację – np. to, co działo się w baraku na lotnisku smoleńskim, którego nie można nazwać wieżą kontroli lotów. Ale Tusk najwyraźniej też nie jest tym zainteresowany. A przecież zwrócenie się do NATO tuż po katastrofie było obowiązkiem premiera!" - uważa generał.

    Według Petelickiego, karygodne zachowanie premiera Tuska po katastrofie smoleńskiej doprowadziło do tego, że Polska straciła w NATO wiarygodność. "Efekt? Tuż po katastrofie USA podjęły decyzję o tym, że – wbrew wcześniejszym ustaleniom – nie przekażą nam uzbrojonych zestawów rakietowych Patriot" - twierdzi Petelicki.

    Raport przygotowany przez Zespół Ekspertów Niezależnych kończy się następującą konkluzją: „jeśli po ocenie raportu komisji szefa MSWiA i prokuratury Sejm nie podejmie decyzji o postawieniu Donalda Tuska i Bogdana Klicha przed Trybunałem Stanu będzie to oznaczało, że nawet największa tragedia narodowa w Polsce po II wonie światowej nie jest w stanie nic zmienić, a system bezpieczeństwa państwa będzie ulegał dalszej degradacji".


    http://wiadomosci.onet.pl/blogi/blogi-polityk...,88177334,425095500,7037784,0,forum-blog.html
  • #2769
    Artur k.
    Admin grupy audio
    A co ma do tego NATO?

    Cytat:
    Początkowym celem istnienia organizacji była obrona militarna przed atakiem ZSRR. Potem stał się on elementem utrzymania równowagi strategicznej między Wschodem i Zachodem. Po rozpadzie Układu Warszawskiego spełniał rolę stabilizacyjną podejmując działania zapobiegające rozprzestrzenianiu konfliktów lokalnych.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/NATO

    Do ONZ też powinniśmy się zwrócić?
  • #2770
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Czy generał Petelicki potwierdza, że jest współautorem tej opinii? Bo jest kompromitująca dla jej autorów...

    Aha, te czasy, które podano w "Rz", są przesunięte - o 4 sekundy wcześniejsze od znanej wersji zapisu.

    Kiedy kontroler ostatni raz mówił "na kursie, glissadie", samolot był - według wysokości odczytywanych
    przez nawigatora - na wysokości 120 metrów nad poziomem lotniska. Czyli jeszcze na prawidłowej.
    Pytanie, do jakiej wysokości miał prawo schodzić przed następnym komunikatem od kontrolera?
    (abstrahując od faktu, że europejskie przepisy w tej sytuacji zabraniały mu schodzić poniżej 300 metrów)
  • #2771
    szaleniec
    VIP Zasłużony dla elektroda
    ukji80 napisał:
    Winę za przygotowanie lotu ponosi za to - według twórcy GROM - Kancelaria Premiera.

    Jest to piękny przykład, że tak naprawdę pieniaczom z prawej strony sceny politycznej nie chodzi o wyjaśnienie przyczyn, czy ustalenie winy - chodzi tylko o wykorzystanie tragedii jako politycznej trampoliny.
  • #2772
    cranky
    Poziom 26  
    wada napisał:

    A kto stworzył aż tyle różnych służb podległych Prezydentowi, a zlikwidował niezależne SB.

    SB było zależne, tyle że nie od władz Polski. Jego likwidację wymusiła niepodległość- to nie powód do płaczu, nawet jeśli straciło się pracę.

    Artur k. napisał:
    A co ma do tego NATO?

    To był samolot NATO. Wojskowy.
    Gdybyś spalił mieszkanie na kredyt hipoteczny tez byś pytał co do tego bankowi?

    JTA przestań dzielić ekspertów na "cacy" - popierających twoje zdanie i "be" - o innym zdaniu. Ekspert to ekspert - osoba z doświadczeniem. Czy zeznania świadków też są OK pod warunkiem, że nie widzieli, że samolot leciał płasko lub że palił mu się ogon, a inne są niewiarygodne?
  • #2773
    begeryt
    Poziom 2  
    szaleniec napisał:
    ukji80 napisał:
    Winę za przygotowanie lotu ponosi za to - według twórcy GROM - Kancelaria Premiera.

    Jest to piękny przykład, że tak naprawdę pieniaczom z prawej strony sceny politycznej nie chodzi o wyjaśnienie przyczyn, czy ustalenie winy - chodzi tylko o wykorzystanie tragedii jako politycznej trampoliny.


    o czym jest twój bełkot? przecież za przygotowanie lotu była odpowiedzialna kancelaria premiera, bo to leżało w jej kompetencjach. to był rządowy samolot.

    Dodano po 14 [minuty]:

    Mam pytanie stricte techniczne. Czy udało się komuś zidentyfikować samolot, do którego należało skrzydło przy ściętej brzozie tak eksponowane w mediach i nawet na tym forum? Wygląda na skrzydło od jakiegoś Tupolewa, choć trudno to ocenić nie dysponując fachową wiedzą, dobrymi zdjęciami albo dokładnym schematem Tu. Na prawie wszystkich zdjęciach robionych przez amatorów skrzydła są w silnym skrócie perspektywicznym co niewiele mówi o ich budowie. Np w jakiej odległości od krawędzi skrzydła (tej czerwonej) są rozmieszczone lotki i jaką mają amplitudę wychylenia?
  • #2774
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: cranky
    cranky napisał:
    Ekspert to ekspert - osoba z doświadczeniem.

    Tak się składa, że widziałem wiele wypowiedzi ekspertów, ale rzadko która była sensowna. Więc choćby
    dlatego słowa "eksperta" nie są dla mnie nieomylną wyrocznią - nullius addictus iurare in verba magistri.
    I chętnie przyznam rację ekspertowi, jeśli przedstawi solidne argumenty uzasadniające jego stanowisko.

    A z samego doświadczenia wiedza zwykle jest na niskim poziomie, jeśli nie jest poparta myśleniem - i ludzi,
    którzy potrafili trzeźwo myśleć, spotykałem nawet wśród mało wykształconych, którzy nie szczędzili wysiłku
    swoim umysłom, choć wśród mało wykształconych widziałem takich niewielu, a wśród wybitnych naukowców
    tacy, co trzeźwo myślą, stanowili zdecydowaną większość.

    Z obserwacji dotyczących tej katastrofy - wielu ekspertów wypowiadało się np. o działaniu TAWS, ale zwykle
    te wypowiedzi mało były podobne z tym, co można znaleźć w opisie standardu obowiązującego dla TAWS-a.
    (ja też parę rzeczy w tej sprawie oceniłem mylnie - coś potem sam poprawiłem, coś mi podpowiedzieli inni)

    cranky napisał:
    Czy zeznania świadków też są OK pod warunkiem, że nie widzieli,
    że samolot leciał płasko lub że palił mu się ogon, a inne są niewiarygodne?

    Co do wypowiedzi świadków - już opisywałem doświadczenie z badaniem ich wiarygodności. Ale może coś
    zbliżonego do tej katastrofy - przelot tego Ił-a, co nie wylądował - jedni mówili, że przeleciał kilka metrów nad
    lotniskiem, omal nie zawadzając o coś (nie pamiętam: samoloty, czy samochody?), a inni, że na wysokości
    ponad 50 m (co i tak było za nisko, choć samolot podchodząc do lądowania ma na wysokości decyzji zacząć
    odejście - dodać gazu, ster wysokości w górę - a zanim to poskutkuje, jeszcze sporo zdąży opaść w dół).
    Wniosek - naoczni świadkowie nie odróżniają prawidłowo 5 metrów od 50 metrów!

    No i jeśli świadkowie widzieli coś takiego, co powinno pozostawić ślady, a tych śladów nie ma, to czy można
    im wierzyć? Ja kiedyś, jak kolega robił sztuczkę iluzjonistyczną, zobaczyłem jak jakiś przedmiot przechodzi
    przez blat stołu - ale na tym blacie nie było potem żadnego śladu takiego przechodzenia...

    Ale o tym, że obserwatorzy ulegają złudzeniom, wiadomo od dawna - historia nauki zna liczne przykłady
    pomyłek spowodowanych przez takie złudzenia, i dlatego w badaniach dąży się do używania przyrządów,
    które takim złudzeniom nie ulegają - np. "na oko" komuś może się wydawać, że widzi światło, ale użycie
    fotokomórki wykazuje obiektywnie, czy to światło jest, czy go nie ma. A przedtem widzieli "promienie N".

    cranky napisał:
    To był samolot NATO. Wojskowy.

    A to NATO może mieć pretensje do naszego państwa - "macie natychmiast kupić nowy samolot!". I tyle,
    dla nich (przynajmniej pod tym względem) nie ma znaczenia, co się z nim stało, jak go straciliśmy,
    ważne że powinniśmy mieć określoną ilość samolotów, a teraz mamy za mało.

    :arrow: begeryt
    begeryt napisał:
    przecież za przygotowanie lotu była odpowiedzialna kancelaria premiera,
    bo to leżało w jej kompetencjach. to był rządowy samolot.

    W końcu wojskowy, czy rządowy? A wojsko podlega rządowi, czy prezydentowi?
    A czy Prezydent legalnie nim leciał, skoro to Kancelaria Prezydenta rozmieszczała pasażerów?
    Bo jak samolot rządowy, to tylko rząd miał prawo decydować, jak podzieli się pasażerów między
    samoloty, ile samolotów poleci - a Kancelaria Prezydenta nawet nie zapytała rządu o zgodę.
    Czy czasem, jak się bierze czyjąś rzecz bez zgody właściciela, to nie nazywa sie tego kradzieżą?
    Ale jeśli samolot był wojskowy, a wojsko podlegało Prezydentowi, to dlaczego miałby pytać rząd?
    A jeśli chodzi o odpowiedzialność - jest zasada, że odpowiedzialny jest ten, kto podejmuje decyzje.

    Cytat:
    Mam pytanie stricte techniczne. Czy udało się komuś zidentyfikować samolot

    Tak - zajrzyj na forum lotnictwo.net.pl - tam dyskutują tacy, którzy nie mieli z tym problemów.
    Tu też się trafiają tacy, co potrafią rozpoznawać fragmenty, akurat ja takim nie jestem.
  • #2775
    Artur k.
    Admin grupy audio
    cranky napisał:
    Gdybyś spalił mieszkanie na kredyt hipoteczny tez byś pytał co do tego bankowi?


    Mieszkania się na takie ewentualności ubezpiecza, a jeśli nie ubezpieczyłeś, to bankowi nic do tego. Nadal masz spłacać raty i koniec, ich nie interesuje czy To mieszkanie stoi, czy nie stoi.
    A jak kupisz samochód na raty i go rozbijesz, to co? Pójdziesz do banku i powiesz, że nie będziesz płacił, bo rozbiłeś samochód i już go nie masz? Spróbuj tak zrobić - powodzenia życzę :)
  • #2776
    ukji80
    Poziom 18  
    _jta_ napisał:


    cranky napisał:
    To był samolot NATO. Wojskowy.

    A to NATO może mieć pretensje do naszego państwa - "macie natychmiast kupić nowy samolot!". I tyle,
    dla nich (przynajmniej pod tym względem) nie ma znaczenia, co się z nim stało, jak go straciliśmy,
    ważne że powinniśmy mieć określoną ilość samolotów, a teraz mamy za mało.

    Ita.A co ma wspólnego twoja wypowiedz z cytatem kolegi Cranky?
    _jta_ napisał:

    :arrow: begeryt
    begeryt napisał:
    przecież za przygotowanie lotu była odpowiedzialna kancelaria premiera,
    bo to leżało w jej kompetencjach. to był rządowy samolot.

    W końcu wojskowy, czy rządowy? A wojsko podlega rządowi, czy prezydentowi?
    A czy Prezydent legalnie nim leciał, skoro to Kancelaria Prezydenta rozmieszczała pasażerów?
    Bo jak samolot rządowy, to tylko rząd miał prawo decydować, jak podzieli się pasażerów między
    samoloty, ile samolotów poleci - a Kancelaria Prezydenta nawet nie zapytała rządu o zgodę.
    Czy czasem, jak się bierze czyjąś rzecz bez zgody właściciela, to nie nazywa sie tego kradzieżą?
    Ale jeśli samolot był wojskowy, a wojsko podlegało Prezydentowi, to dlaczego miałby pytać rząd?
    A jeśli chodzi o odpowiedzialność - jest zasada, że odpowiedzialny jest ten, kto podejmuje decyzje.


    A tu już pojechałeś na całej linii po bandzie :D Aż żal to merytorycznie komentować.
  • #2777
    begeryt
    Poziom 2  
    Cytat:
    Mam pytanie stricte techniczne. Czy udało się komuś zidentyfikować samolot

    Tak - zajrzyj na forum lotnictwo.net.pl - tam dyskutują tacy, którzy nie mieli z tym problemów.
    Tu też się trafiają tacy, co potrafią rozpoznawać fragmenty, akurat ja takim nie jestem.[/quote]

    sprawdzałem też i tam. w sumie rozczarowujący poziom dyskusji. poza tym z tysięcy postów b.trudno wyłowić coś nowego albo choćby prawdziwego. 99% to linki, cytaty, powoływanie się na różne samozwańcze autorytety albo powtarzanie zmanipulowanych bzdur jak za panią matką. praktycznie zero wkładu własnego.
  • #2778
    elek555
    Poziom 37  
    _jta_ napisał:

    (ja też parę rzeczy w tej sprawie oceniłem mylnie - coś potem sam poprawiłem, coś mi podpowiedzieli inni)

    czy mógłbyś wskazać te poprawione rzeczy? O ile pamiętam (używam twojego języka :) ) to nic takiego nie miało nigdy miejsca! Natomiast konsekwentnie wciskasz kit o winie kancelarii prezydenta.
  • #2779
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    @begeryt

    Lotka zaczyna się 2.36m od końca skrzydła i ma szerokość 2.28m.

    Lotki mogą wychylać się pod kątem +/-20° (+/-180mm)

    Powierzchnia lotki: $$1.73m^2$$
    ------------------------------------------------

    Ja tak śledzę temat i śledzę, i się zastanawiam kto z kogo robi wariata i w co pogrywa.

    Po roku od katastrofy, komisja za ciężkie pieniądze (paliwo na godzinę latania tutki, to netto ok. 25000 zł) będzie badać działanie przycisku odejście, chociaż jest to opisane i w instrukcji pilotażu, i w dokumentacji technicznej (RTO) gdzie nawet opisano to w kilku miejscach, dla różnych warunków.

    A DO TEGO DZIAŁANIE TEGO PRZYCISKU POWINNI ZNAĆ PILOCI, KTÓRZY PODOBNO SĄ ELITĄ (nie wszyscy zginęli w Smoleńsku).

    Instrukcja mówi wyraźnie co ma być włączone by można było użyć przycisku "Odejście" (lub uruchomić procedurę odejścia ustawieniem co najmniej dwóch dźwigni silników na ciąg startowy <- metoda alternatywna do użycia przycisku "Odejście")

    1. Włącznik "Podgotowka posadki" w pozycji włączone - włącza zasilanie kalkulatora odejścia ВУ-1-2

    2. Włączony tryb ścieżki (podświetlony przycisk Glissada na pulpicie PN-5 koło dowódcy). Jeżeli wykonywano podejście w trybie automatycznym lub półautomatycznym, to jeszcze jest włączony tryb Podejście (podświetlony przycisk Zachod na pulpicie PN-5)

    3. Manewr odejścia w trybie automatycznym wykonujemy tylko przy podejściu wykonywanym na klapach ustawionych na 45°

    Uruchomienie odejścia jest sygnalizowane oddzielnymi lampkami na deskach przyrządowych obu pilotów (pomijając już inne dziejące się rzeczy).


    W rozmowach nie ma śladu po reakcjach typu "Wcisnąłem i NIC".

    Dziwne to wszystko ...
  • #2780
    begeryt
    Poziom 2  
    Paweł Es. napisał:
    @begeryt

    Lotka zaczyna się 2.36m od końca skrzydła i ma szerokość 2.28m.

    Lotki mogą wychylać się pod kątem +/-20° (+/-180mm)

    Powierzchnia lotki: $$1.73m^2$$
    ------------------------------------------------

    o, dzięki! a skąd te dane? może masz jakimś szczegółowy schemat albo
    zbliżenia Tutki bądź foty, które wykraczają poza to co można od razu znaleźć w sieci?

    Ja tak śledzę temat i śledzę, i się zastanawiam kto z kogo robi wariata i w co pogrywa.
    (...)
    Dziwne to wszystko ...


    cóż, w dziwnych 'wypadkach' samochodowych zginęło już ponad 5 osób związanych z badaniem tej katastrofy, więc trudno się dziwić determinacji pozostałych w tym żeby niczego nie zbadać.
  • #2784
    Starkes
    Poziom 19  
    Sporo napisaliście tu o łamaniu procedur i minimów itp...

    Napiszę obrazowo, jak wjechałeś na czerwonym świetle na puste skrzyżowanie a urwało Ci się koło i wyrżnąłeś w pobliski słup - to choć można oczywiście powiedzieć, że złamałeś przepisy - to należy jeszcze wziąć pod uwagę na ile to złamanie przepisów było przyczyną wypadku.
  • #2785
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: Paweł Es. 11 Kwi 2011 19:56

    Lotka zaczyna się 2.36m od końca skrzydła i ma szerokość 2.28m.

    Trochę to jeszcze nieprecyzyjne: czy lotka jest między 0.08m, a 2.36m od końca skrzydła, czy między 2.36m, a 4.64m?

    Z tym odejściem - do przetestowania chyba zostało tylko to, na ile pilot zauważa te lampki, czy wzrost obrotów silnika.
    A może... czy instrukcja podaje, jak narastają obroty silników po uruchomieniu trybu automatycznego odejścia?
    Może chcieli (albo chcą, jak jeszcze nie spróbowali) sprawdzić, jakie jest opóźnienie dla tych silników, które mają?
    Coś mi się jeszcze przypomniało: czy jak przycisk "Uchod" nie działa, to wciśnięcie rejestruje się w FDR? Chyba to
    było najważniejsze, bo nie mieli zapisu, że był wciskany. Czy to się da ustalić na podstawie dokumentacji, jeszcze
    w sytuacji, jak samolot miał ulepszoną, a przez to trochę nietypową awionikę? Może głównie to chcieli sprawdzić?

    W rozmowach nie ma śladu po reakcjach typu "Wcisnąłem i NIC".

    To mogła być sprawa rutyny - tak mieli wyćwiczone robienie odejścia w automacie, że przyzwyczaili się, że zawsze
    po wciśnięciu przycisku to działa, i już nie patrzyli, czy jest jakaś sygnalizacja. Sam mam skłonność robić tak samo,
    kiedy robię coś, co już wielokrotnie robiłem - przez to czasem mi nie wychodzi zdjęcie aparatem, który ma automat
    do nastawiania ostrości, bo jestem przyzwyczajony, że naciskam spust i po chwili robi zdjęcie, więc już nie słucham,
    czy jest odgłos migawki, nie patrzę na wyświetlacz, ruszam aparatem... i on wtedy pstryka zdjęcie, bo się opóźnił,
    może ćwierć sekundy, z ustawianiem ostrości, a ja nie poczekałem - odruch rutyny. Podobnie przy lutowaniu, jeśli
    cyna trochę dłużej krzepnie, to mi się zdarza puścić lutowany element, bo mam wrażenie, że już przylutowany...

    A jak już zauważyli, że odejście w automacie nie zadziałało, to pewnie nie komentowali, tylko robili ręcznie, byle
    prędzej, żeby nie pomyłka co do działania sterów, i potem ta gruba brzoza, to może by się im udało...

    :arrow: begeryt

    jeśli Safonienko nakręcił komórką 1:24 to ja jestem pilotem Boeinga.

    Zależy, jaka to była komórka - mój kolega mówił o kompilowaniu Linux-a na komórce, a to trwało godzinami
    na starszych PC-tach, i wymagało ponad 100MB miejsca na dysku - jak to taka, to i na filmik było miejsce...

    :arrow: elek555

    czy mógłbyś wskazać te poprawione rzeczy? O ile pamiętam to nic takiego nie miało nigdy miejsca!

    Masz przycisk "Szukaj" - co za problem? To dotyczyło TAWS-a, jak poprzednie stwierdzenia.
    O ile pamiętam, po pierwsze przegapiłem to, że wymagana odległość od przeszkody zależy od tego, czy
    samolot wykonuje przelot, czy podchodzi do lądowania i jest odpowiednio skonfigurowany, zauważyłem to
    i poprawiłem sam; po drugie, rodzaj alarmu przy podejściu na lotnisko, którego nie ma w bazie TAWS-a.

    Natomiast konsekwentnie wciskasz kit o winie kancelarii prezydenta.

    A ja nie uważam, że to Kancelaria Prezydenta musi być winna - bo nie wiem, kto "pociągał za sznurki".
  • #2786
    ukji80
    Poziom 18  
    Starkes napisał:


    Napiszę obrazowo, jak wjechałeś na czerwonym świetle na puste skrzyżowanie a urwało Ci się koło i wyrżnąłeś w pobliski słup - to choć można oczywiście powiedzieć, że złamałeś przepisy - to należy jeszcze wziąć pod uwagę na ile to złamanie przepisów było przyczyną wypadku.

    Ja też napiszę to obrazowo :D
    Załóżmy że na skrzyżowaniu nie było oświetlenia a na środku stał policjant kierujący
    ruchem który pokazywanymi przez siebie znakami zezwalał na wjazd
    na skrzyżowanie.Wjeżdżasz a tu nagle BAM!!! Okazuje się że na środku skrzyżowania jest wielka dziura na której tracisz lewe koło ,wypadasz z drogi,przejeżdżasz przez chodnik i giniesz roztrzaskując się na przydrożnym drzewie.
    Następuje śledztwo w którym policjant mówi że nie miał miał obowiązku zakazania Ci wjazdu na to skrzyżowanie.A tak właściwie to skrzyżowanie i droga nie były w świetle prawa drogowego uznane jako droga publiczna.I przepisy ruchu drogowego tam nie obowiązują.
    itd itp...
  • #2787
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    ukji80, przykład o tyle nietrafiony, że policjant nie zezwalał wjechać na skrzyżowanie, tylko zbliżyć się do tego wjazdu. A kierowca właśnie olał policjanta i na skrzyżowanie wjechał.
    Pokaż w stenogramie zezwolenie kontrolera na lądowanie.
  • #2788
    ukji80
    Poziom 18  
    jankolo napisał:
    ukji80, przykład o tyle nietrafiony, że policjant nie zezwalał wjechać na skrzyżowanie, tylko zbliżyć się do tego wjazdu. A kierowca właśnie olał policjanta i na skrzyżowanie wjechał.
    Pokaż w stenogramie zezwolenie kontrolera na lądowanie.

    Chciałem poprawić na "policjant nie miał obowiązku zamknięcia skrzyżowania ze względu na niebezpieczeństwo panujące w ruchu drogowym" Coś w tym stylu.
    Ale padł mi na chwile net i mnie ubiegłeś :cry:
  • #2789
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Dziury w skrzyżowaniu nie było, tylko mgła. A policjant to nawet
    przed nią ostrzegał, zalecił objazd, jak kierowca poprosił, to pozwolił
    zbliżyć się do skrzyżowania i popatrzeć, że naprawdę jest mgła taka,
    że linii malowanych na asfalcie nie widać; pozwolenia na wjazd
    na skrzyżowanie nie dał, bo nie było jak przeprowadzić pojazdu
    przez taką mgłę - kierowca pojechał bez zezwolenia, wpadł do rowu.
  • #2790
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda
    Rozwijając wasz tok myślenia to bardziej wychodzi:
    • Młody niedoświadczony kierowca, wkurzony na szefa, i może i na żonę
      Pędzi jak szalony podczas mgły drogą trzeciej kategorii gdzieś w Alpejskich górach.
      Nagle widzi zarys policjanta, który daje mu jakieś niezrozumiałe dla jego znaki.
      Daje na chwilę po hamulcach.
      Ale widzi że to chyba jacyś przebierańcy, a nie standardowa Polska drogówka
      I jeszcze chyba chcą, aby zwolnił i uważał na drogę
      A on wie lepiej - trzy dni wcześniej tędy jechał jak świeciło słońce
      i czuje się panem na drodze i żadnych przebierańców nie będzie się słuchał
      - no i daje ponownie w palnik...

      I cóż - kilku kamyków w tej mgle i w takim pośpiechu, nie zobaczył - tylko świętego Piotra, co go za głupotę od bram niebieskich odpędził.
      I smażąc się w piekielnej smole, przeklina dziury w Alpejskich drogach, że Polski policjant go nie zatrzymał na siłę i nie zamknął drogę, a te kamienie to pewnie specjalnie ten święty rozsypał ...

    A św Piotr drapie się po głowie i myśli
    Polski policjant w Alpach - dziury w drodze ...
    Cóż ten Polak znów wymyśla ?