Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

lukasker 15 Kwi 2011 16:08 375326 2997
  • #2821
    _jta_
    Specjalista elektronik
    To rozumiem, że ci z "NDz" mogli usłyszeć tę informację i przekręcić ją na to, co podali? ;)

    W razie jakby było oskarżenie o podawanie fałszywych informacji może się okazać, że ktoś
    to usłyszał, podał komuś następnemu, ale nie dokładnie takimi samymi słowami, następny
    też powtórzył nieco inaczej... i wyszło to, co wyszło. Już w starożytnym Rzymie mawiano
    "wieść urosła idąc", a i w naszym języku mamy powiedzenie "zrobić z igły widły".

    To, że "z sytuacji w Smoleńsku dało się wyjść i tym samym uniknąć katastrofy" może znaczyć
    gdyby pilot po wciśnięciu "Uchod" spojrzał na kontrolki, które miał przed sobą, zwrócił uwagę
    na to, że brak jakiejkolwiek sygnalizacji zadziałania tego przycisku i natychmiast zareagował
    pociągnięciem za wolant, to spokojnie by zdążył wyjść z tej sytuacji, nawet z zapasem
    .
  • Relpol przekaźniki
  • #2823
    ukji80
    Poziom 18  
    Co do pilota który pilotował naszą tutkę w czasie pierwszego eksperymentu to był nim pułkownik Grzegorz Pietruczuk. To ten sam pilot, który w sierpniu 2008 r. odmówił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu lądowania na lotnisku w stolicy Tbilisi.Dzisiaj odbył się kolejny eksperyment.
    http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,13314781,wiadomosc.html?ticaid=1c220

    Moderowany przez jankolo:

    Fragment postu nie dotyczący tematu usunąłem

  • Relpol przekaźniki
  • #2824
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Kolejna bzdura telewizyjna. Właśnie w TVN powiedzieli, że gdy mamy sytuację kryzysową, to obaj piloci mają ręce na wolantach. Gdy padnie komenda odejścia od pierwszego, to drugi pilot pcha. Nie wiem co miałby pchać, bo na pewno nie wolant - pchanie wolantu, to kierowanie samolotu w dół - bzdura.
    Może chodzi o pchnięcie manetek gazu? Ale tego wprost nikt w TV nie powiedział.

    Dziennikarze + montaż = niebezpieczne informacje.
  • #2825
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A ja właśnie zrozumiałem, skąd się brało odchylenie w bok samolotów podchodzących do lądowania
    tego dnia w Smoleńsku: wiatr. Na większej wysokości jest silniejszy, i nieco odchylony w prawo -
    więc był niemal prostopadły do kierunku lotu; jak samolot ustawił się na lot po wyznaczonym kursie
    (według radiolatarni), to zbaczał na południe tyle, ile wiatr go znosił na północ - dopóki nie zszedł
    niżej, gdzie wiatr był słabszy - tam wiatr go za słabo znosił, więc zboczył z osi pasa na południe.
  • #2826
    cranky
    Poziom 26  
    _jta_ napisał:
    zrozumiałem, skąd się brało odchylenie w bok samolotów podchodzących do lądowaniatego dnia w Smoleńsku: wiatr.

    To ci pomysł. Piloci trzech maszyn w czterech kolejnych podejściach zbaczają o identyczną odległość bo... nigdy nie lądowali przy prostopadłym wietrze! Fakt, że pilot YAKa stwierdził, że przyrządy pokazywały mu pas gdzie indziej nie ma znaczenia.
    _jta_ napisał:
    razem są już 4 punkty. Jak się mają ślady w tych punktach do różnych wersji toru samolotu? (MAK-u i innych)

    Dokładnie - całkiem klarowna trasa. A wszystkie punkty wskazane przez mnie w jednym z postów wraz z naniesieniem na mapkę leżą gdzie indziej. Wszystkie razem nie dadzą się połączyć, więc niewygodne pominięto.
    Zanim napiszesz kolejne 20 postów - przeczytaj raport MAK.
    Nie ma "wersji toru MAK". Jest wersja Amielina, MAK musiał nanieść na mapkę fragmenty, więc nie wyrysował w raporcie toru.Toru, który biegłby kilkadziesiąt metrów od toru szczątków - to byłoby zbyt oczywistym błędem.
    _jta_ napisał:
    Co do dokumentacji sekcji zwłok, to pytanie: nie zrobili,
    czy tylko nie udostępniają osobom postronnym

    Zamiast snuć teorie zapoznaj się z faktami - Rosjanie nie wykonali wyżej wspomnianej dokumentacji i tego nie kryją. Nie uważają, by mieli taki obowiązek.
    Rodziny zabitych to "osoby postronne"? To pewnie zabici to "bierni uczestnicy zdarzenia"?
    W zasadzie Rosjanie nie mieli też obowiązku zwracać kart Przewoźnika, a ich zastrzeżenie było obowiązkiem denata, wiec to jego powinniśmy obwiniać za dyplomatyczny skandal.
  • #2827
    elek555
    Poziom 37  
    _jta_ napisał:
    To rozumiem, że ci z "NDz" mogli usłyszeć tę informację i przekręcić ją na to, co podali? ;)

    W razie jakby było oskarżenie o podawanie fałszywych informacji może się okazać, że ktoś
    to usłyszał, podał komuś następnemu,...

    - jak zwykle snujesz złośliwe polityczne głupoty i spiskowe teorie, zamiast dowieść że było inaczej.
  • #2828
    _jta_
    Specjalista elektronik
    cranky 14 Kwi 2011 13:47 napisał - poprawione na ukji80.

    cranky 16 Kwi 2011 09:33 napisał:
    Rosjanie nie wykonali wyżej wspomnianej dokumentacji i tego nie kryją.

    To znaczy gdzie znajdę tę informację (skoro się z tym nie kryją, to musi być dostępna).

    cranky 16 Kwi 2011 09:33 napisał:
    Rodziny zabitych to "osoby postronne"?

    Rodziny nie - im pokazywano zdjęcia. Ale dziennikarze już tak. Jeszcze by tego brakowało,
    żeby fotografie zwłok w makabrycznym stanie miały iść na pierwsze strony wszystkich gazet!

    cranky 16 Kwi 2011 09:33 napisał:
    A wszystkie punkty wskazane przez mnie w jednym z postów wraz z naniesieniem na mapkę leżą gdzie indziej.

    A gdzie to znajdę? Podaj link do postu, i do danych, żeby można było sprawdzić.

    cranky 16 Kwi 2011 09:33 napisał:
    To ci pomysł. Piloci trzech maszyn w czterech kolejnych podejściach zbaczają
    o identyczną odległość bo... nigdy nie lądowali przy prostopadłym wietrze! Fakt, że
    pilot YAKa stwierdził, że przyrządy pokazywały mu pas gdzie indziej nie ma znaczenia.

    Taki jest wpływ wiatru na lądowanie według przyrządów, czy autopilota. Jakoś w zapisie rozmów z kokpitu
    nie było ani słowa o tym, by wyliczali ten wpływ i robili poprawki do kursu, żeby go skorygować. Może fakt,
    że tutaj to zauważono ponad rok po katastrofie, tłumaczy to, że piloci nie zauważyli tego przy podejściu.


    Ciekawy artykuł w "Tygodniku Powszechnym": "Anatomia katastrofy" - z ciekawszych spostrzeżeń:

    1.1 + 1.2: większość pilotów, którzy mogli być dowódcami Tu-154 (2 z 3), nie miało okazji ćwiczyć
    na symulatorach Tu-154 w Moskwie (zostali wyszkoleni po rezygnacji 36 SPLT z tych ćwiczeń).

    1.4.c: Według "Instrukcji lotów o statusie HEAD" drzwi do kabiny pilotów powinny być zamknięte - nie były.

    1.4.d: Według zeznań pilota (Wosztyl) od wysokości 250m posługiwano się wysokościomierzem radarowym
    (na samolotach Jak-40 - nawigator tego lotu był również pilotem Jak-40) - to nazwano "makabrycznym błędem".

    1.4.e: Lądowanie w Brukseli 11 lutego 2010, zaliczone Protasiukowi jako lądowanie w trudnych warunkach
    (zła widoczność: 800/60); według MAK była widoczność 10000/900, komisja Millera tego nie kwestionowała.

    2.2: Nie zadbano o to, by załoga otrzymała depesze NOTAM (informacje o zmianie stanu lotniska), dotyczące
    lotniska Smoleńsk-Siewiernyj (takie depesze były publikowane, w tym informacja o wycofaniu części sprzętu).

    2.4: Zaniedbania Centrum Operacji Powietrznych (wojskowe), które miało nadzorować ten lot.

    2.7: Dyskusja o statusie lotu, zamiast przed startem, odbywa się po katastrofie.

    3.1: Stan lotniska: Bahr posłał do Warszawy claris o stanie lotniska w Smoleńsku - że się nie nadaje.

    3.2: Radar, który miało lotnisko w Smoleńsku "jest z natury niedokładny", "precyzyjnie pokazuje tylko odległość".

    3.6: Jednoosobowa obsługa meteo w Smoleńsku (jak robiono obserwacje, nie było łączności ze stacją meteo).

    4.1: Doświadczenie załogi: Protasiuk niecałe dwa lata przed katastrofą zaczął latać na Tu-154 jako dowódca,
    reszta załogi miała dużo mniejsze doświadczenie, zwłaszcza: nawigator - zaledwie 59 godzin, drugi pilot - 193.

    4.2: Załoga nie była zgrana, w tym składzie leciała drugi raz, nigdy nie ćwiczyła na symulatorach lotów.

    5.1: Doświadczenie kontrolerów: Plusnin był kierownikiem lotów od 2000 roku, był najbardziej doświadczony
    z obsługi lotniska; Ryżenko był kierownikiem strefy lądowania od 2005 roku, komisja Millera twierdzi, że rzadko
    wykonywał tę funkcję, on przyznał, że na tym lotnisku po raz 2-gi (był 7 kwietnia); Krasnokuckij był zastępcą
    dowódcy jednostki w Twerze (chyba czegoś takiego wymagają rosyjskie przepisy) i pilotem instruktorem Ił-76;
    szef stacji meteo miał 5-miesięczne doświadczenie (czyli prawie żadne).

    5.2: Sprzeczne informacje o badaniach lekarskich Ryżenki (Plusnin przeszedł rano kontrolę medyczną).

    6.2: Informacja z Mińska (Białoruś) o pogodzie w Smoleńsku (że widoczność 400m - więc nie da się lądować).

    6.3: Interpretacja pytania o paliwo inna, niż moja: że mogła być zachętą do próby podejścia (ja je zrozumiałem
    jako "nie ma zgody na to, żebyście zużyli na próbę podejścia tyle paliwa, że nie wystarczy na lot na zapasowe,
    w w ten sposób wymusili zgodę na lądowanie u nas" i nakaz "macie zaplanować lot na lotnisko zapasowe").

    6.5: Mowa o "odejściu w automacie", o którym mówił Protasiuk, a 2-gi pilot potwierdził; o rozmowach na "wieży".

    6.6: Ostatnia prosta - tu opisują wiele szczegółów, aż do katastrofy, trzeba będzie je posprawdzać.
    Ponoć według MAK Protasiuk wykonał tylko sześć lądowań od momentu, gdy został dowódcą Tu-154 (?),
    i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wykonywał "tutką" odejście znad lotniska, które nie miało ILS; ponadto, kilka
    dni wcześniej lot próbny z użyciem "Uchod" nad lotniskiem z ILS-em - to mogło wpłynąć na jego myślenie...
  • #2829
    cranky
    Poziom 26  
    _jta_ napisał:
    To znaczy gdzie znajdę tę informację (skoro się z tym nie kryją, to musi być dostępna).

    google nie boli, NPW też odpowiada na maile, spróbuj, jak się nie uda pomogę (nie wyręczę)
    _jta_ napisał:
    Rodziny nie - im pokazywano zdjęcia.

    Rodzinom pokazywano zdjęcia zwłok sprzed sekcji. Do analizy zdjęć z sekcji trzeba specjalistów patologów. Ale tych zdjęć nie wykonywano.
    _jta_ napisał:
    Jeszcze by tego brakowało, żeby fotografie zwłok w makabrycznym stanie miały iść na pierwsze strony wszystkich gazet!

    Czy odróżniasz zdjęcia zwlok od dokumentacji sekcji? Miałyby gazety pokazywać zdjęcie lewego płuca pana X i woreczka żółciowego pani Y? Ktoś by to kupił?

    _jta_ napisał:

    Taki jest wpływ wiatru na lądowanie według przyrządów, czy autopilota.<ciach>
    piloci nie zauważyli tego przy podejściu.

    cranky 16 Kwi 2011 09:33 napisał:
    To ci pomysł. Piloci trzech maszyn w czterech kolejnych podejściach <ciach>
    pilot YAKa stwierdził, że przyrządy pokazywały mu pas gdzie indziej nie ma znaczenia.

    A ci z Iła nie zauważyli wiatru nawet 2 razy pod rząd :)

    _jta_ napisał:
    A gdzie to znajdę? Podaj link do postu, i do danych, żeby można było sprawdzić.

    Zapytaj jta - on wie, jak wyszukiwać na forum:
    [quote="ukji80"]
    _jta_ napisał:
    300m - masz "Szukaj", sprawdziłem, podałem link 5 marca, to jest EU_OPS (Wikipedia, EN).

    Jak znajdziesz, zawsze możesz odwrócić kota ogonem i powiedzieć
    _jta_ napisał:
    Bardziej interesujące jest, dlaczego poleciał tak, że zderzał się z drzewami

    Albo skupić sie na rodzaju kwiatków.

    W kwesti SMSa posłów PO
    _jta_ napisał:
    Mam wrażenie, że od operatora sieci komórkowej można uzyskać informację, czy był taki SMS
    (oczywiście, jeśli o to się zwróci prokuratura w ramach śledztwa - bez tego to raczej jest tajna).

    Niby na jakiej podstawie? W czym taki chamski, bezczelny i odkrywający bezwzględność i głupotę posłów SMS łamie przepisy?

    Wiadomość na dziś:
    Kiedy Rosyjscy prokuratorzy przesłuchują w Polsce to:
    wyszczególniono również zakres zagadnień merytorycznych, o które rosyjscy prokuratorzy w toku przesłuchań będą chcieli ich zapytać
    A kiedy Polscy w Rosji, to musieli przesłać PYTANIA (nie ZAKRES). Ot taka wzajemność niesymetryczna.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rosjan...dztwie-smolenskim,wid,13323210,wiadomosc.html
  • #2830
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nieco informacji z forum lotnictwo.net.pl:

    1. Włączanie świateł we mgle może oślepiać pilota: Zasady włączania świateł lądowania.

    2. O testach wykonanych przy użyciu "bliźniaczego" Tu-154, w temacie o katastrofie smoleńskiej:
    - Tylko czemu na 200m a nie na 50m? Taki eksperyment nic nowego nie wniesie.
    - Na 50m przyniósłby nam, Polakom niekwestionowane I miejsce w kategorii CFIT na następne 100 lat.
    - No z 50m i 8m/s prędkości pionowej to nie wiem, czy by się chętny na pokład znalazł ;]
    - A wie ktos dokladnie jaki jest cel tych eksperymentow? Dopoki tego nie wiadomo to nie mozna nic takiego wnioskowac.
    macieju napisał:
    O ile mi wiadomo to są dwa główne cele:
    1- sprawdzenie czy "uchod" zadziała przy podejściu bez ILS
    2- czy wciśnięcie przycisku "uchod" gdzies się rejestruje
    Pisze o tym Pan M. Fiszer w specjalnym wydaniu czasopisma "Lotnictwo"
    hideto napisał:
    1. Czy wciśniecie przycisku 'uchod' zostawia ślad w skrzynkach.
    2. Czy bez ILS samolot w ogóle zareaguje na 'uchod'
    3. (to już lekki domysł w sumie) Czy piloci mieli szansę odejść - w sensie ile metrów/czasu/itp
    minie od podjęcia przez załogę działań do faktycznego wzniesienia się.
    crs napisał:
    Chyba chodzi o udokumentowanie tego, że UCHOD nie zareaguje i nie zostawi śladu..
    Bo jeżeli faktycznie chcą się dowiedzieć, czy UCHOD działa bez ILS to znaczy,
    że nikt z komisji, pilotów, instruktorów tego nie wie.
    hideto napisał:
    To że instrukcja nie przewiduje uchoda bez ilsu do przerwania podejścia automatycznego,
    nie wyklucza, że samolot w jakiś sposób na wciśniecie przycisku reaguje.
    Co prawda nie jest to stara kreskówka H&B, by z sufitu wyskakiwał napis w stylu 'doczytaj instrukcje',
    ale niewykluczone, że jakakolwiek reakcja występuje - co nie oznacza, że tą reakcją jest poderwanie maszyny...
    tawal napisał:
    Po kilkudziesięciu latach użytkowania samolotu wypadałoby wiedzieć jak on działa.
    I tak jak napisał crs instruktorzy i piloci powinny wiedzieć jaka będzie reakcja samolotu na wciśnięcie uchoda bez ILS-u.
    Jeżeli jest to niewiadoma to następny kwiatek świadczący o wyszkoleniu załóg.
    Natomiast zapewne istotne jest czy na rejestratorze zostaje ślad naciśnięcia przycisku w takim układzie jak lądowanie w Smoleńsku.
    To może być niewiadoma, bo rejestratorów nie sprawdza się w tym kierunku w normalnej eksploatacji.
    Hideto gdyby okazało się, że sprawdzano również działanie uchoda bez ILS to niestety wygląda to na kreskówkę /"doczytaj instrukcję"/.
    raffij napisał:
    Bardzo proszę PT Forumowiczów o nie wrzucanie na siłę do tego wątku rewelacji z Naszego Dziennika.
    Dyskusja już toczy się na temat tego artykułu i jego poziomu w sąsiednim wątku w dziale Hyde Park.
    (jak znajdę trochę czasu, to poszukam i podam link)
    Na poprzedniej stronie (w tym samym temacie)
    kqba napisał:
    "Trwa eksperyment na samolocie Tu-154M 102, zaplanowany i przeprowadzany przez polską komisję
    wyjaśniającą okoliczności katastrofy smoleńskiej - poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak.
    Powiedziała, że nie wie, gdzie odbywa się eksperyment i ile potrwa, jak poinformowała te dane są tajne."

    Nie pojawiła się tam dotąd żadna informacja o wynikach eksperymentu - zapewne są tajne...
  • #2831
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Już raz pisałem - tonący brzytwy się trzyma. Coraz więcej argumentów przemawia za winą Polski, więc coraz więcej mało istotnych spraw jest wyciągane żeby tylko nie było na nas, a w ostateczności żeby wina była wspólna.

    Prawda jest taka, że nie zadbano o porządne wyszkolenie pilotów, nie dopilnowano wielu spraw i skutkiem tego jest 96 trupów.

    Śmieszny jest fakt, że pilot klasy mistrzowskiej, mający szerokie uprawnienia ma nalot całkowity 3531h (jak podaje Wikipedia), to jest aż niecałe pół roku w powietrzu.
    Przyczyną katastrofy były błędy załogi, ale czy załogę można winić za to, że marnie ich wyszkolili? Postępowali zgodnie ze swoją wiedzą i doświadczeniem, a że wiedza i doświadczenie były jakie były, to cóż poradzić.
    To nie jest elektronika, gdzie każdy chętny może sobie kupić książki, miernik, lutownicę, cynę i eksperymentować w domu. Żaden pilot nie kupi sobie Tupolewa i nie wybuduje prywatnego lotniska na podwórku, żeby sobie polatać "po godzinach" i poznać dokładnie zachowanie maszyny.
  • #2832
    mbartosi
    Poziom 16  
    Artur k. napisał:
    Śmieszny jest fakt, że pilot klasy mistrzowskiej, mający szerokie uprawnienia ma nalot całkowity 3531h (jak podaje Wikipedia), to jest aż niecałe pół roku w powietrzu.


    Nie mówiąc o tym, że miano go pasować na instruktora... to chyba tylko w Polandii jest możliwe.
  • #2833
    amator2000
    Poziom 21  
    Wczoraj podawali wstepne wyniki eksperymentu - TU 154 po naciśnieciu tego słynnego guzika UCHOD w ciagu 20 sekund spokojnie odchodzi na tzw. drugi krąg.

    No chyba, że ktoś celowo uszkodzi ten system ...


    A samolot był pół roku wcześniej serwisowany u producenta, reszty pisać nie trzeba, każdy się może domyśleć.
    Zwłaszcza, że towarzysze z Kremla nie oddadzą zdewastowanego wraku ani czarnych skrzynek, bo nie i już.

    Śmierdzi na odległość sabotażem.
  • #2835
    amator2000
    Poziom 21  
    Chyba się ucieszysz, bo nie podawał tego TVN ...

    :D:D:D
  • #2836
    mbartosi
    Poziom 16  
    Ja się nie pytam, kto nie podawał, bo mało mnie to obchodzi.
    Interesuje mnie, kto podawał.
  • #2837
    cranky
    Poziom 26  
    Artur k. napisał:
    Śmieszny jest fakt, że pilot klasy mistrzowskiej, mający szerokie uprawnienia ma nalot całkowity 3531h (jak podaje Wikipedia), to jest aż niecałe pół roku w powietrzu.

    Pewnie. Zakładasz, że je, śpi i odpoczywa w locie i nie wychodzi z samolotu. Czy masz pojęcie o pracy pilota? Gdyby miał więcej godzin dziwiłbyś się, że pozwalają latać takim starym pilotom i że pewnie był już zniedołężniały.

    PS. Jeśli ktoś nie zdążył przeczytać i nie wie co skrytykować:
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
  • #2838
    Artur k.
    Admin grupy audio
    amator2000 napisał:
    Wczoraj podawali wstepne wyniki eksperymentu - TU 154 po naciśnieciu tego słynnego guzika UCHOD w ciagu 20 sekund spokojnie odchodzi na tzw. drugi krąg.

    No chyba, że ktoś celowo uszkodzi ten system ...


    No chyba, że nie ma się tych 20s...
    Ze stenogramów wynika, że komenda odchodzimy padła na wysokości ok. 70m o godzinie 10:40:50,5, zaś koniec zapisu mamy o 10:41:05,4, czyli 15s...
    Należy wziąć pod uwagę to, że owe 70m było odczytane z radiowysokościomierza.

    Wnioski są jak dla mnie oczywiste.

    Cranky, uważasz, że jak na 10 lat służby, przelatane 5 miesięcy to jest duże doświadczenie?
    Piloci cywilni mają po takim okresie czasu przynajmniej 2x tyle...
  • #2839
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    cranky napisał:
    Zakładasz, że je, śpi i odpoczywa w locie i nie wychodzi z samolotu. Czy masz pojęcie o pracy pilota? Gdyby miał więcej godzin dziwiłbyś się, że pozwalają latać takim starym pilotom i że pewnie był już zniedołężniały.

    Fragment wywiadu z pułkownikiem Markiem Tillmanem, emerytowanym pierwszym pilotem Air Force One:

    Tillman wypytywany był o wymagania stawiane kandydatom na pilotów Air Force One, ich doświadczenie i predyspozycje. Jak czytamy, wykluczone jest, by do amerykańskiego odpowiednika specpułku trafił pilot wprost ze szkoły lotniczej i z małym stażem, a zwykle są to osoby z co najmniej 15-20-letnim doświadczeniem i 8-10 tys. godzin nalotu (choć regulamin tego nie precyzuje). Drugi pilot i nawigator mają po 5-6 tys. godzin. Wiek pierwszego pilota: nie mniej niż 45 lat. Drugi pilot może mieć 37-38 lat.

    Tillman zauważył, że amerykańscy piloci zakwalifikowani do obsługi samolotu prezydenckiego zazwyczaj nie mają doświadczenia w pilotowaniu Boeingów 747, bo w amerykańskich siłach powietrznych nie lata ich zbyt wiele. Liczy się więc nalot na ciężkich samolotach transportowych, i to niekoniecznie w warunkach bojowych.

    Do poszczegolnych lotow z prezydentem zalogi przygotowywaly sie przez dwa-trzy miesiace
  • #2840
    mbartosi
    Poziom 16  
    cranky napisał:
    Gdyby miał więcej godzin dziwiłbyś się, że pozwalają latać takim starym pilotom i że pewnie był już zniedołężniały.


    W cywilnych liniach naloty pilotów po 15000 godzin i więcej, to nie jest jakieś wielkie osiągnięcie. Więc tak naprawdę Protasiuk to jeszcze z lotniczej podstawówki nie zdążył wyjść.
  • #2841
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Świętej pamięci Zygmunt Pawlaczyk, pilot IŁ-62M, który rozbił się w Lesie Kabackim miał prawie 20000h nalotu przez 32 lata (1955-1987), podczas gdy Ś.P. Arkadiusz Protasiuk miał 3531h nalotu przez 13 lat (1997-2010). Wychodzi na to, że Pawlaczyk latał ok. 300 dni w roku, a Protasiuk?. Protasiuk zdążyłby pójść na emeryturę ze dwa razy, zanim wylatałby połowę tego, co Pawlaczyk :)

    To tyle jeśli chodzi o porównanie pilotów cywilnych do pilotów wojskowych. Oczywiście nie obwiniam pilotów za brak doświadczenia, bo gdzie niby mieli je zdobyć?
  • #2842
    elek555
    Poziom 37  
    Artur k. napisał:
    Oczywiście nie obwiniam pilotów za brak doświadczenia, bo gdzie niby mieli je zdobyć?

    -a to już pytanie do ministra wojny w tym królestwie. To on ograniczył szkolenie i środki w ramach wniosków po Mirosławcu. Buduje nam za to ładną fregatę i zrobił luksusowy remont tupolewów. Jednego zamierza przerobić na pomnik (jak go oddadzą), a drugiego -może jakieś referendum? Ja bym sugerował również użycie go w pomniku (taki misz-masz, przed upadkiem i po...Tylko nie wiadomo czy gość od zabytków W-wy nie poczułby się zdominowany apoteozą). Ale mielibyśmy misia (tfu pomnik) na miarę naszych potrzeb. Kosztownego ale co tam.
    cranky -bardzo dobry zrzut. Szczególnie ciekawa ta informacja że szef ochrony gen. Janicki wiedział o niedopuszczeniu naszych służb do sprawdzenia lotniska i nie reagował. Nie pochwalił się tym nawet w sławnym wywiadzie, gdzie wyjaśniał że ochrona to ilość borowików na hektar.
  • #2843
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Hm... ponoć nie ten jest dobrym pilotem, który ładnie lata, a ten, który długo lata (z forum lotnictwo.net.pl)

    Bez dobrego szkolenia pilot długo nie polata - nie zawsze będzie miał szczęście. A u nas wprowadzano
    zasadę, że najpierw ma zacząć latać, potem się uczyć - gen. Błasik to lansował, pisałem tutaj o tym.

    Więcej latania mogłoby oznaczać szybszy koniec. Choć może to lepiej, niż żeby niedoświadczony pilot
    woził najważniejsze osoby w państwie - czy to prawda, że Protasiuk jako dowódca Tu-154M tylko 6 razy
    lądował, i że zaliczył "lądowanie w trudnych warunkach" przy widoczności 10km i podstawie chmur 900?
    (mam nadzieję, że jednak w "TP" coś z tymi 6-ma lądowaniami pomylono, i że miał dużo więcej lądowań
    - jeśli pilot miałby rozbijać samolot co 7 lądowań, to by to oznaczało tragiczny poziom wyszkolenia)

    Po to, żeby nauczyć się prawidłowej organizacji, komunikowania się, przestrzegania ustalonych procedur,
    reagowania na alarmy TAWS (i rozumienia, co który oznacza) nie trzeba latać - te umiejętności można
    ćwiczyć "na sucho". I zanim się pozwoli pilotowi dotknąć sterów, sprawdzić kilkadziesiąt razy, że pilot,
    nawet zbudzony w środku nocy i tak nieprzytomny, że nie poznaje kolegów, dowódcy, czy narzeczonej
    - umie bezbłędnie wykonywać to wszystko, co najważniejsze, jak słyszy PULL UP, to szuka drążka...

    Ode mnie wymagano wysokiego poziomu umiejętności, zanim mi pozwolono dotknąć komputera.
    A przecież, choć ten komputer był jednym z droższych, to jednak kosztował mniej od samolotu...
    No i błąd w obsłudze komputera pewnie nie spowodowałby katastrofy, w której by zginęło wiele osób.

    Wymaganie umiejętności, by nie robić błędów, jest zadaniem dla dowódców; nie potrzeba do tego
    wielu środków, trzeba wiele pracy - źle się dzieje, jeśli zamiast pracować żąda się więcej środków.
    Ktoś był odpowiedzialny za dopilnowanie, by faktycznie wykonywano szkolenia, a nie tylko wpisywano
    do papierów, że były, i inkasowano pieniądze, które MON na to przekazało. Można się spodziewać, że
    jeśli ktoś tak robił, to teraz będzie szerzyć kłamstwa, obwiniając ministra i premiera.
    Na lotnictwo.net.pl takie szerzenie kłamstw przez któregoś generała zauważono już w kwietniu 2010
    i był komentarz "czyjaś głowa powinna spaść za system szkolenia pilotów wojskowych".

    Pytanie: skąd informacja, że to minister ograniczył szkolenie i środki? A nie generałowie wbrew jego
    poleceniom? I z jakiej racji wierzyć generałowi, który prawie po roku informuje o jakimś SMS-ie?
    Skąd można wiedzieć, czy pod hasłem "obywatelskiego obowiązku" nie kryje się obrona swojej skóry?

    A swoją drogą, wojsko by mogło zapewnić sobie i środki, i nalot dla pilotów we własnym zakresie:
    wykonywać na zlecenie transport towarów (najlepiej samolotami zleceniodawców) - niech ci piloci,
    zanim zaczną wozić ludzi, wykonają po kilka tysięcy godzin lotów na samolotach transportowych,
    niech wojsko zarobek za takie zlecenia przeznaczy na lepszy sprzęt do szkoleń.

    Właśnie zauważyłem w "GW" informację: Afera w lotniczym specpułku. Piloci sami pisali sobie testy.
  • #2844
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Tu są jakieś informacje, ale mam wrażenie, że niekompletne lub nieprawdziwe:
    http://www.sp.mil.pl/pl/akrualnoci/740-piloci-prezydenckiego-tu-154m

    Brak na liście lotu do Gruzji oraz na Haiti, chyba że to na Wikipedii podali błędną informację.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Arkadiusz_Protasiuk
  • #2845
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Artur k. napisał:
    Tu są jakieś informacje, ale mam wrażenie, że niekompletne lub nieprawdziwe:
    http://www.sp.mil.pl/pl/akrualnoci/740-piloci-prezydenckiego-tu-154m


    Jakby ktoś niekumaty czytał, to z tej listy by wynikało, że kraje wschodnie spoza sojuszu północnoatlantyckiego, to: Moskwa, Rosja i Ukraina :|

    Co do samego ćwiczenia pilotów na TU154M, to trudno się dziwić, że tak mało ćwiczą:

    Wg cennika Petrolotu:

    Petrolot Warszawa - paliwo Jet A1

    litr paliwa Jet A1 kosztuje w Warszawie 3,2851 zł + 1.401 zł/litr akcyzy + 23% VAT czyli = (3.2851+1.401)*1.23=5,763903 zł (nie wiem czy wosjko płaci wszystkie składowe)

    1 godzina lotu to ok. 6 ton paliwa (7500l) czyli wychodzi, że samo paliwo to 7500l*5.763903=43229,27 zł

    Przy okazji widać ile kosztuje badanie niewiedzy (to co sprawdzają w tych lotach testowych powinni już dawno wiedzieć piloci, a sporo jest w instrukcji obsługi samolotu)


    Kiedyś zdaje się, jak LOT miał TU154M na stanie, to piloci w przerwach między lotami służbowymi doćwiczali latając w LOT a teraz już nie mają gdzie.

    Swoją drogą, to za to co przepalili, to można by już pewnie symulator lotu kupić albo zbudować, chociażby taki prosty do ćwiczenia zachowań grupowych załogi czy trenowania używania właściwych przyrządów oraz reakcji na TAWS-a itp.

    Skoro amatorzy są w stanie napisać program symulatora lotu, to tym bardziej fachowcy z zakładów lotniczych. Zdjęcie charakterystyki sterowania z fizycznego samolotu i "zaklęcie" go w program komputerowy, to nie jest już taki problem przy dzisiejszej technice. Przyrządy kabinowe, można w większości odtworzyć na ekranie monitora, nie muszą być fizyczne byle miały podobny wygląd, charakterystykę i położenie fizyczne.

    Tyle, że u nas woli się wydawać forsę na paliwo wmawiając sobie ogólną niemożność, nieopłacalność i niezgodność wyposażenia kabiny z symulatorem (chociaż tak na prawdę, 98% wyposażenia jest oryginalna, a reszta to dodatki ułatwiające życie pilota, bez których pilot też powinien umieć wystartować, przelecieć trasę i wylądować (używając standardowych przyrządów))
  • #2846
    amator2000
    Poziom 21  
    Artur k. napisał:
    Świętej pamięci Zygmunt Pawlaczyk, pilot IŁ-62M, który rozbił się w Lesie Kabackim miał prawie 20000h nalotu przez 32 lata (1955-1987), podczas gdy Ś.P. Arkadiusz Protasiuk miał 3531h nalotu przez 13 lat (1997-2010). Wychodzi na to, że Pawlaczyk latał ok. 300 dni w roku, a Protasiuk?. Protasiuk zdążyłby pójść na emeryturę ze dwa razy, zanim wylatałby połowę tego, co Pawlaczyk :)

    To tyle jeśli chodzi o porównanie pilotów cywilnych do pilotów wojskowych. Oczywiście nie obwiniam pilotów za brak doświadczenia, bo gdzie niby mieli je zdobyć?




    To ciekawe , że przypominasz tę katastrofę ?

    Przyczyną awarii tego samolotu była wada technologiczna silnika (łożysko wałeczkowe wału turbiny), do ktorej nasz (a w zasadzie wasz:D) ukochany Kreml, producent tego samolotu, NIGDY SIE NIE PRZYZNAŁ. ZSRR twierdził, że to wina załogi i obsługi naziemnej. Były emitowane programy z jednym z biegłych, ktory badał tę katastrofę.
    Po prostu Sovieci nigdy się nie przyznają się do blędów, nawet jeśli dotyczy ich najbliższych sojuszników (czyli PRLu - maj 1987).


    http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotni...ckim#Orzeczenie_w_sprawie_przyczyn_katastrofy
  • #2847
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    amator2000 napisał:
    Po prostu Sovieci nigdy się nie przyznają się do blędów, nawet jeśli dotyczy ich najbliższych sojuszników (czyli PRLu - maj 1987).

    Cytat ze wskazanej przez Ciebie strony:

    ...podczas rozmów w cztery oczy, spotykano się także z rzetelnymi opiniami radzieckich inżynierów.

    Dwudniowe rozmowy w nieprzyjaznej atmosferze na Kremlu nastąpiły z inicjatywy wiceprezesa Rady Ministrów Szałajdy, który zdawał sobie sprawę z nacisków o charakterze politycznym na członków komisji. Ze strony radzieckiej w rozmowach brało udział 39 osób, w dyskusji nie zdołali oni jednak obalić dowodów strony polskiej i wicepremierzy obu krajów podpisali dokument z obowiązującymi zaleceniami.


    A jednak się przyznali.
  • #2848
    mbartosi
    Poziom 16  
    No my też święci nie jesteśmy, że przypomnę "Kopernika":
    Cytat:
    W 2010 wyszła na jaw archiwalna wiadomość pozyskana ze źródeł IPN-u, że całokształt eksploatacji maszyny ponad miarę i generalnie wysyłania w rejsy niesprawnych samolotów LOT-u przez państwo przyczynił się do katastrofy[5].
  • #2850
    cranky
    Poziom 26  
    jankolo napisał:
    Wiek pierwszego pilota: nie mniej niż 45 lat.

    To ja dla kierowców ciężarówek proponuje nie mniej niż 60 lat.
    Czy wszystkowiedzącym kolegom nie przyszło do głowy, że w tego typu służbie nie wszystkie loty są odnotowywane i nie wszystkie godziny można wliczyć?
    Nie wspomnę o rzetelności źródeł.
    Artur k. napisał:
    Tu są jakieś informacje, ale mam wrażenie, że niekompletne lub nieprawdziwe:
    http://www.sp.mil.pl/pl/akrualnoci/740-piloci-prezydenckiego-tu-154m
    Brak na liście lotu do Gruzji oraz na Haiti, chyba że to na Wikipedii podali błędną informację.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Arkadiusz_Protasiuk


    PS
    amator2000 napisał:
    To ciekawe , że przypominasz tę katastrofę ?
    Przyczyną awarii tego samolotu była wada technologiczna silnika

    Czy ktoś pamięta jaki to był silnik?