Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film

lukasker 28 Apr 2011 19:14 394652 3078
Optex
  • #2941
    cranky
    Level 26  
    jankolo wrote:
    cranky wrote:
    A takie źródło informacji o tym, że zawinił pilot, a lotnisko jest "pierwsza klasa" i nie ma co do niego zastrzeżeń

    Co do lotniska, to jest powiedziane, że to jest lotnisko pierwszej klasy z pasem startowym o podwyższonej wytrzymałości/twardości.

    Informacja w dzienniku skierowana była do specjalistów lotnictwa wojskowego, którzy zrozumieli, że było to warunkowo otwarte lotnisko bez ILS i bez latarni z jednej strony, z zacinającym się sprzętem w wieży kontroli? Czy miała na celu zapewnienie, że lotnisko jest "Pierwszej klasy"?

    Paweł Es. wrote:
    Jeżeli piloci nie zgłaszali żadnych problemów, alarmu i podchodzili do lotniska <ciach> jakie wnioski można było wyciągnąć na gorąco ???

    A jak ci opona wystrzeli na zakręcie to jakie wnioski wysnuwa się "na szybko"? Że jechałeś za szybko? Zgłaszasz wtedy problemy, czy wołasz "oj, lewa przednia opona eksplodowała i zmierzam w kierunku betonowego słupa"? W tym stylu krzyczał pilot LOTu, a Rosjanie i tak uznali, że to wina człowieka.
    Paweł Es. wrote:
    pchający się na siłę do lotniska pilot

    Który? Najbardziej pchał się pilot IŁa - na wariata lądował 2 razy na ślepo, nmie wiadomo nawet po co.
    Paweł Es. wrote:
    Na filmie p. Gargas pokazano wybijanie JEDNEJ szyby

    A na filmie pokazującym ogradzanie szczątków na płycie lotniska brakuje juz więcej. Nie mam linku, bo film został uzunięty. Jeśli jeszcze raz dopadnę - podam.
    Paweł Es. wrote:
    My nie wiemy wszystkiego co się tam działo

    Nie wiemy. Znamy mnóstwo zdjęć i filmików i dokumentów świadczących o zaniedbaniach. Jakoś brak zdjęć, filmów, i dokumentów świadczących o zaangażowaniu, prawidłowym postępowaniu kryminalistycznym, profesjonalizmie komisji... Czyżby Rosjanie starali się budowa własny, negatywny wizerunek? Czy po prostu nie maja czego pokazać?

    Co do przerwania zapisu - samolot nie musiał eksplodować - mógł się oderwać ogon, mógł sie rozerwać środkowy silnik.
  • Optex
  • #2942
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    cranky wrote:
    Informacja w dzienniku skierowana była do specjalistów lotnictwa wojskowego, którzy zrozumieli, że było to warunkowo otwarte lotnisko bez ILS i bez latarni z jednej strony, z zacinającym się sprzętem w wieży kontroli? Czy miała na celu zapewnienie, że lotnisko jest "Pierwszej klasy"?

    Informacja podawała kategorię lotniska wg kategoryzacji obowiązującej w Federacji Rosyjskiej a nie podawała jego jakości w popularnym w Polsce rozumieniu tego określenia.
    cranky wrote:
    mógł sie rozerwać środkowy silnik.

    Czy możesz wskazać fotografię tego rozerwanego środkowego silnika?
    cranky wrote:
    W tym stylu krzyczał pilot LOTu, a Rosjanie i tak uznali, że to wina człowieka.

    Jaki to krzyk i kiedy wydany masz na myśli?
  • Optex
  • #2943
    M_i_r
    Level 12  
    Quote:
    Mogę powiedzieć, że załoga Tu-154M nie odrobiła lekcji po wypadku C-295M. Gdyby to zrobiła, to, wiedząc, jaka pogoda jest w Smoleńsku i jakie są tam pomoce nawigacyjne, nie podchodziłaby do lądowania.

    Wiecej tu
  • #2944
    wada

    VIP Meritorious for electroda.pl
    M_i_r wrote:
    Quote:
    Mogę powiedzieć, że załoga Tu-154M nie odrobiła lekcji po wypadku C-295M. Gdyby to zrobiła, to, wiedząc, jaka pogoda jest w Smoleńsku i jakie są tam pomoce nawigacyjne, nie podchodziłaby do lądowania.

    Wiecej tu


    Choćby to:
    Quote:

    Wojskowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych MON, przewodniczy płk Zbigniew Drozdowski

    POLSKA ZBROJNA: W Smoleńsku szczątki Tu-154M Rosjanie kompletowali inaczej. Ponadto duże fragmenty płatowca cięli piłami. Dlaczego?
    ZBIGNIEW DROZDOWSKI: Nie byłem w Smoleńsku, ale z tego, co wiem, szczątki obfotografowali i opisali, zaznaczyli zauważone ślady. Następnie – Tu-154M jest przecież duży – określili miejsca, w których należało ciąć blachy, aby móc je przewieźć, a potem ułożyć w obrysie główne agregaty. To, co ich interesowało, a czego nie mogli zbadać w Smoleńsku, na przykład wskaźniki, zabrali do Moskwy. Przy podnoszeniu wraku musieli gdzieś mocować haki, więc wybijali okna. Tak się po prostu często robi i nie sądzę, by to była złośliwa dewastacja. Nie dałoby się zabrać ciężkich i dużych fragmentów statku powietrznego z grząskiego terenu wózkami widłowymi.

    POLSKA ZBROJNA: Czy w Polsce postępuje się podobnie?
    ZBIGNIEW DROZDOWSKI: My badania robimy zawsze na miejscu zdarzenia. Służby każdego państwa mają własne metody, wypracowane przez lata. Utrzymujemy kontakty ze wszystkimi analogicznymi organami państw NATO i widzimy, że postępują podobnie. Metody są wypadkową zaawansowania technicznego tych służb. Niektórzy wychodzą z założenia, że do ustalenia przyczyn wystarczy rejestrator. Ale, o czym wspominałem wcześniej, my wiemy, że to za mało. Wrak trzeba zawsze zbadać. Ponadto zdarza się, że rejestrator został zniszczony. Musimy wtedy ułożyć puzzle z roz bitego samolotu, aby odnaleźć to, co zawiodło, lub wykazać, że technika funkcjonowała nienagannie.

    Tak się opluwacie o tę kupę Polskiego złomu w Smoleńsku,
    A:
    • - na lotniskowcu jak rozbije się samolot to jest czas do 5 min, aby zwalić złom do oceanu, lub na niektórych statkach jest specjalna hermetyczna ładownia do której zwalane są palące szczątki i zalewane wodą.
      - na niektórych dużych lotniskach międzynarodowych złom na pasie leży góra 2 godziny (czasami 5) , potem wkraczają buldożery i sprzątają lotnisko spychając złom gdzieś na peryferia.
      - Samemu widziałem jak rozbity śmigłowiec MI-8 zahaczony został do Kamaza i przeciągnięty po betonie prawie kilometr i pozostawiony pomiędzy hangarami, solidnie się porozrywał po takim holowaniu na boku. Gnił tak prawie rok, rozszabrowywany przez różnych żołnierzyków , aż trafił na żyletki i puszki do piwa.

    A według mnie to ta kupa aluminium po TUtce już dawno powinna trafić do Polski i przetopiona na puszki do piwa LECH.
  • #2945
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Ze dwa dni temu na Discovery był program o katastrofach lotniczych - nawiązali między innymi do katastrofy pod Lockerbie i ... pokazali jak służby szlifierką kątową tną wrak Boeinga na kawałki i nie było z tym problemu, tylko u nas jest...
  • #2946
    cranky
    Level 26  
    jankolo wrote:
    Informacja podawała kategorię lotniska wg kategoryzacji obowiązującej w Federacji Rosyjskiej a nie podawała jego jakości w popularnym w Polsce rozumieniu tego określenia.

    Informacja pochodzi z dziennika i skierowana jest do określonego odbiorcy.
    Jeśli powiem,ze połowa moderatorów to nie skończeni idioci - jak odczytasz taka informację? Mam nadzieję, że zgodnie z prezentowaną powyżej logiką uznasz, że wszyscy moderatorzy to rozsądni ludzie?
    jankolo wrote:
    Czy możesz wskazać fotografię tego rozerwanego środkowego silnika?

    Zaraz po tym, jak opublikujesz zdjęcie zwłok Prezydenta sprzed godziny 13.
    jankolo wrote:
    Jaki to krzyk i kiedy wydany masz na myśli?

    http://mojapasja-lotnictwo.bloog.pl/id,411070...tastrofa-lotnicza-w-Lesie-Kabackim,index.html
    wada wrote:
    - Samemu widziałem jak rozbity śmigłowiec MI-8 zahaczony został do Kamaza i przeciągnięty po betonie prawie kilometr

    A pogotowie ratunkowe w Łodzi mordowało pacjentów zamiast ich ratować. To nie ma nic do rzeczy. Fakt, że kretyni zdarzają sie wszędzie nie jest usprawiedliwieniem kretyńskich działań.

    Moderated By jankolo:

    3.1.14. (8.3) Zabronione jest publikowanie wpisów niezgodnych z tematyką danego forum lub wątku dyskusji. Otrzymujesz ostrzeżenie.

  • #2947
    ukji80
    Level 18  
    wada wrote:

    A według mnie to ta kupa aluminium po TUtce już dawno powinna trafić do Polski i przetopiona na puszki do piwa LECH.


    "Masz nierówno pod sufitem" w tej swojej PRL-owskiej łepetynie.

    Moderated By Artur k.:

    3.1.9. (4, 10.8, 10.4) Zabronione jest rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich.

    Blokada pisania do 5 maja 2011, po tym czasie proszę się zgłosić.

  • #2948
    wada

    VIP Meritorious for electroda.pl
    cranky wrote:
    ....
    wada wrote:
    - Samemu widziałem jak rozbity śmigłowiec MI-8 zahaczony został do Kamaza i przeciągnięty po betonie prawie kilometr

    A pogotowie ratunkowe w Łodzi mordowało pacjentów zamiast ich ratować. To nie ma nic do rzeczy. Fakt, że kretyni zdarzają sie wszędzie nie jest usprawiedliwieniem kretyńskich działań.
    A co ma piernik do wiatraka z tym pogotowiem.
    Tydzień temu dorwali notorycznego podpalacza - który okazał się komendantem straży pożarnej - to tylko oznacza że są ludzie i ludziska.
    A ten śmigłowiec rozbił niedoświadczony pilot i to była ewidentnie jego wina, zdjęcia porobiono, opisali co trzeba i po niecałej godzinie lotnisko było posprzątane ze śmieci do ważniejszych celów działalności lotniczej.

    ukji80 wrote:
    wada wrote:

    A według mnie to ta kupa aluminium po TUtce już dawno powinna trafić do Polski i przetopiona na puszki do piwa LECH.


    "Masz nierówno pod sufitem" w tej swojej PRL-owskiej łepetynie.
    Osobiste wycieczki to proszę do swoich moherowych kumpli - a takie zachowanie tylko świadczy ogólnie o twojej inteligencji.
    DZIĘKUJĘ moderatorowi że nie wywalili tego do kosza - niech inni widzą poziom tego usera.


    Moderated By Artur k.:

    Ciebie także dotyczy to, co napisałem w poście wyżej!

    3.1.9. (4, 10.8, 10.4) Zabronione jest rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich.

    Następnym razem wyciągnę konsekwencje. Dla mnie nie ma znaczenia kto i co. Trochę za daleko poszedłeś.




    A co do puszek, to z tylu ton złomu aluminiowego byłby dużo większy pożytek i niejeden toast byłby przy okazji wzniesiony - niż gnicie tego w jakimś mauzoleum.

    Quote:
    POLSKA ZBROJNA: Co się dzieje z wrakiem po waszych ekspertyzach?
    ZBIGNIEW DROZDOWSKI: Przekazujemy go do dyspozycji prokuratury. Jeśli prokurator wykona wszelkie czynności i zapadnie prawomocny wyrok w sądzie lub nastąpi prawomocne umorzenie postępowania, to przekazuje się szczątki gestorowi, on sporządza protokół zniszczenia i złom trafia w końcu do huty. Zdarza się, że niektóre części służą do celów badawczych, jako pomoce naukowe albo elementy pamiątkowe...
  • #2949
    cranky
    Level 26  
    WADA - raz wołasz, że to skandal, że fragment wraku trafił jako wotum do jakiegoś kościoła, a potem uważasz, że nie ma on żadnej wartości dowodowej. Czy twoje opinie opierają sie tylko na opcji politycznej? Nie masz własnego zdania? Współczuję.
    Co do puszek piwa LECH:
    zamieszczasz na forum kryptoreklamę
    bezcześcisz pamięć tych, którzy nie mogą się bronić, bo nie żyją
    o ustawie dotyczącej ochrony godności najwyższych osób w państwie nie wspomnę

    jankolo - odpowiedź na fragment nie związany z tematyką wart jest ostrzeżenia, a sam fragment nie ląduje w koszu i nie dostaje ostrzeżenia? To jest twoja wersja równości, nie równość.

    Co do tylu ton aluminium - należą do pułku lotnictwa WOJSKOWEGO - i jemu należy zwrócić złom. Ale na razie to nie złom, tylko dowód, mimo traktowania przez prokuraturę Kraju Rad.
  • #2950
    wada

    VIP Meritorious for electroda.pl
    cranky wrote:
    WADA - raz wołasz, że to skandal, że fragment wraku trafił jako wotum do jakiegoś kościoła, a potem uważasz, że nie ma on żadnej wartości dowodowej. Czy twoje opinie opierają sie tylko na opcji politycznej? Nie masz własnego zdania? Współczuję.

    I dalej tak uważam i nie ma to nic wspólnego z polityką.
    Ja się naoglądałem co nieco złomu po-lotniczego który zawsze i dość szybko trafiał do huty, nawet śmigłowiec który był prawie cały, ale na wolant nadział się pilot w momencie uderzenia o ziemię, cała podłoga we krwi i na wolancie jeszcze resztki zaschniętego mięsa poszły na złom po niecałych trzech miesiącach.
    Masz gdzieś w Polsce pomniki z autobusów czy pociągów, albo innych pojazdów gdzie zginęło sporo ludzi ?
    Po wypadku, jest robiona dokumentacja fotograficzna, strażacy płuczą i dezynfekują złom, a potem trafia on tam gdzie jego miejsce - złomowisko - huta.

    Moderated By jankolo:

    Niepotrzebny tekst usunąłem.

  • #2951
    _jta_
    Electronics specialist
    cranky 28 Kwi 2011 19:14 wrote:
    Który? Najbardziej pchał się pilot IŁa - na wariata lądował 2 razy na ślepo, nmie wiadomo nawet po co.

    A może tylko podchodząc do lądowania stwierdzał, że nie dość precyzyjnie wycelował w pas?

    cranky 28 Kwi 2011 19:14 wrote:
    Nie wiemy. Znamy mnóstwo zdjęć i filmików i dokumentów świadczących o zaniedbaniach.
    Jakoś brak zdjęć, filmów, i dokumentów świadczących o zaangażowaniu, prawidłowym postępowaniu
    kryminalistycznym, profesjonalizmie komisji... Czyżby Rosjanie starali się budowa własny, negatywny wizerunek?

    Albo u nas dokonano selekcji - cały tłum żądnych sensacji ludzi wybierał to, co negatywne.
    A to wszystko może być złudzeniem wywołanym selekcją informacji, mylną jej interpretacją.

    :arrow: elek555 27 Kwi 2011 20:29
    cranky 28 Kwi 2011 19:14 wrote:
    Co do przerwania zapisu - samolot nie musiał eksplodować - mógł się oderwać ogon, mógł sie rozerwać środkowy silnik.

    Mógł się oderwać ogon przy uderzeniu o ziemię - gdzie jest powiedziane, że kadłub samolotu
    był poziomo w chwili zderzenia z ziemią? Pewnie dziób był 20÷30m nad ziemią, kiedy ogon
    o nią uderzył - średnio samolot był na kilkunastu metrach. Rozerwania silnika nie potwierdzili
    lotnicy, którzy znali każdy detal tego samolotu i oglądali zdjęcia (z wyjątkiem Więckowskiego,
    który swojej opinii o rozerwanym silniku nie odniósł do żadnego zdjęcia z tej katastrofy).

    cranky 30 Kwi 2011 16:08 wrote:
    Informacja pochodzi z dziennika i skierowana jest do określonego odbiorcy.

    Takiego, który sporadycznie używa rosyjskiego, czy takiego, dla którego rosyjski jest głównym
    językiem, jakiego on używa? Szybkość mówienia jest raczej dla rodowitego Rosjanina.
    A te same słowa w różnych językach często co innego znaczą i łatwo mylnie zrozumieć.
    Nie udało mi się na tym filmiku znaleźć informacji, z której godziny pochodzą te wypowiedzi.

    elek555 28 Kwi 2011 06:14 wrote:
    czemu ruscy przed oficjalnym rozpoczęciem badania wraku (w/g raportu MAK 16.04.2010)

    O ile pamiętam, już w dniu katastrofy mierzyli położenia elementów wraku, fotografowali...

    elek555 28 Kwi 2011 18:08 wrote:
    -bo szyby Pawełku są 2 w jednym okienku, zespolone w wiadomym celu.

    Jeśli są sklejone, to są to dwie warstwy w jednej szybie, nie dwie szyby...
    elek555 28 Kwi 2011 18:08 wrote:
    -więc nie bajdurzmy, tylko trzymajmy się zasad i faktów, niestety przykrych

    Oj, żebyś to zastosował do siebie - choćby w tej wypowiedzi, w której to napisałeś - wybierasz
    jakieś fakty, uzupełniasz je zmyśleniami, i konstruujesz z tego jakąś wersję wydarzeń...
    A fakt, że na alarm TAWS-a "PULL UP" pilot odpowiada "W normie" jest przykry, to racja.

    jankolo 28 Kwi 2011 11:50 wrote:
    A co powiesz o wpuszczeniu publiczności (i złodziei) na teren katastrofy w lesie kabackim?

    Sam oglądałem jakąś urwaną łopatkę (nie wiem: turbiny, czy sprężarki), którą ktoś zabrał
    z miejsca katastrofy w Lesie Kabackim - i jakoś nikt na to zabieranie nie zwrócił uwagi.

    Co do przeniesienia któregoś elementu naszego Tu-154M - widziałem zdjęcie pokazujące taki
    element, a przy nim wartownika - jeśli któryś element leżał na tyle daleko od innych, że trzeba
    było stawiać wartownika, to celowe było zrobienie zdjęć, zmierzenie położenia, i przeniesienie
    go w miejsce, gdzie była większość elementów, i były pilnowane przez wartowników po to, by
    jacyś szabrownicy nie spróbowali odwrócić uwagi wartownika i demontować tego elementu.

    Nieodrobione lekcje (PZ 10/2011) wrote:
    PZ: W Stanach Zjednoczonych uczestnicy zdarzenia są przez komisję proszeni o mówienie całej prawdy,
    bo niczym im to nie grozi w procesie karnym. U nas przykład sprawy podpułkownika Marka Miłosza,
    który pilotował śmigłowiec z premierem Millerem, pokazał, że wyjawienie prawdy naraża lotnika
    na długi proces, w którym głównym dowodem jest jego zeznanie przed komisją.

    PZ: Od komisji oczekuje się szybkiego wskazania winnych katastrof. Czy słusznie?
    ZD: Nie, ten błąd powtarza się za każdym razem. Przy okazji badania wypadku Casy
    z 23 stycznia 2008 roku w Mirosławcu wyjaśniałem w mediach, że komisja nie jest od orzekania o winie,
    lecz zajmuje się ustaleniem przyczyny zdarzenia lotniczego.

    PZ: Co się popsuło w szkoleniu lotników, że doszło do tych czterech katastrof?
    ZD: Problemy zapoczątkowało wdrożenie wojskowej ustawy pragmatycznej z 2003 roku. Uważam, że lotnictwo
    płaci teraz najwyższą cenę za to, co wtedy zrobiono. Ustawa skłoniła doświadczonych żołnierzy do ucieczki
    z wojska. Efekt – trzydziestokilkulatkowie major i kapitan pilotują samolot z prezydentem na pokładzie.
  • #2952
    elek555
    Level 37  
    _jta_ wrote:

    O ile pamiętam, już w dniu katastrofy mierzyli położenia elementów wraku, fotografowali...
    -ta, spacerowali, w nosach kopali, (na metr głęboko) i przez pół roku wpuszczali kibiców. O tyle pamiętasz. A w raporcie sami podali, że zaczęli 16-go, więc kolego wierz swoim pieszczochom z MAK i tego się trzymaj.
    _jta_ wrote:
    elek555 28 Kwi 2011 18:08 wrote:
    -bo szyby Pawełku są 2 w jednym okienku, zespolone w wiadomym celu.

    Jeśli są sklejone, to są to dwie warstwy w jednej szybie, nie dwie szyby...
    -znów "jeśli+wciskanie ciemnoty" (przez fizyka!!!), bez elementarnej wiedzy o temacie. Radzę kupić bilet do samolotu i obejrzeć okno zespolone. Więcej może zapamięta portfel, wiedza dziś kosztuje. Kryminolodzy zależnie od kierunku udaru potrafią znaleźć między szybami ciekawe rzeczy. Potrafią wtedy określić czy był udar mechaniczny z zewnątrz np. innym kawałkiem, czy wybuch z użyciem plastiku wewnątrz. Tu nikogo to nie interesowało, a wręcz jakby interesowało by nic nie znaleźć!
    _jta_ wrote:
    Co do przeniesienia któregoś elementu naszego Tu-154M - widziałem zdjęcie...
    -znów bajdurzenie o swoich zwidach, bez związku, sensu i konkretów. Byle poklepać. A kryminalistyka swoje

    jankolo 28 Kwi 2011 11:50 napisał:
    A co powiesz o wpuszczeniu publiczności (i złodziei) na teren katastrofy w lesie kabackim? -nic nie powiem, bo nie na temat. Nie opowiem też o pobycie w tym lesie z pewną panią. Przez kurtuazję i z tych samych powodów.

    Moderated By jankolo:

    3.1.9. (4, 10.8, 10.4) Zabronione jest rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich. Ostrzeżenie - to już piąte. Żegnamy kolegę.

  • #2953
    Starkes
    Level 19  
    Kolejna awaria Tu-154. O KROK OD KATASTROFY POD MOSKWĄ - Tu-154 w powietrzu.

    "...Do sieci trafiło niezwykłe nagranie rosyjskiego Tu-154. Piloci tuż po starcie niemal całkowicie stracili kontrolę nad maszyną. Samolot przechylał się i "tańczył" w powietrzu tak bardzo, że bezpieczne wylądowanie wyglądało na cud. Lotnikom udało się jednak gładko posadzić maszynę. Na pokładzie należącej do wojska maszyny nie było pasażerów.
    Do zdarzenia miało dojść 29 kwietnia na lotnisku Czkałowski pod Moskwą. Tu-154 należy do Ministerstwa Obrony FR, które nie przyznało się do awarii, aż do środy, gdy do internetu trafiło amatorskie nagranie ukazujące przebieg wydarzenia...."
    wiecej na: http://www.tvn24.pl/-1,1701797,0,1,szalenczy-taniec-tu_154-w-powietrzu,wiadomosc.html

    Dlatego tak czepiałem się zabezpieczenia skrzynek z naszej Tutki. Nie wiemy nawet czy rejestratory pracowały do końca (czyli do uderzenia w ziemię).

    Wiemy natomiast, że w przypadku katastrofy - Ił-62 "Mikołaj Kopernik":
    "...Odłamki silnika rozleciały się na wszystkie strony, uszkadzając silnik nr 1, przebijając kadłub, co spowodowało zniszczenie układów sterowniczych, zasilania czarnej skrzynki i rejestratora kokpitu, oraz uszkodzenie silnika nr 3. W rezultacie przestały całkowicie działać silniki 2 i 3, uszkodzenie wykazywał silnik nr 1, utracono możliwość sterowania samolotem, a ostatnich 26 sekund lotu niestety nie udało się zarejestrować..."

    Więcej na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_Ok%C4%99cie_1980

    Z kolei w katastrofie Ił-62M SP-LBG Tadeusz Kościuszko (w Lesie Kabackim)
    "...Ze względu na uszkodzenia wywołane przez rozrzucone części zniszczonej turbiny, które zdemolowały układy sygnalizacyjne samolotu, a w szczególności sygnalizujące pożar, załoga nie była świadoma rozwijania się pożaru we wnętrzu bagażnika[31]..."

    Więcej na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Lesie_Kabackim

    Tak więc pod Smoleńskiem, załoga też niekoniecznie musiała być świadoma ewentualnych uszkodzeń. Nie mamy też pewności czy uszkodzenia taki byłyby zarejestrowane przez czarne skrzynki.
  • #2954
    Tommy82
    Level 41  
    Starkes wrote:

    Tak więc pod Smoleńskiem, załoga też niekoniecznie musiała być świadoma ewentualnych uszkodzeń. Nie mamy też pewności czy uszkodzenia taki byłyby zarejestrowane przez czarne skrzynki.


    Tak załoga tupolewa nie zobaczyła wielkiego magnesu, bomby termobarycznej, helu, udanego lądowania i eksplozji która obróciła samolot, rakiety ziemia powietrze, ze została zdradzona o świcie i co tam jeszcze, a w szczególności rozerwanego silnika i dekompresji. Piloci IŁa tylko nie zauważyli pożaru będącego skutkiem rozerwania silnika i to żaden argument w kwestii tego czego nie zauważyli piloci Tupolewa bo pożar Iła był wtórny. Co więcej podejrzewa się ze zapaliły się spirytualia... Jedno jest natomiast pewne guzik widzieli i nie zauważyli pasa.

    Nie ma też dowodów na to ze czarne skrzynki nie nagrały wszystkiego. Bo to ze w jednym ILe się zepsuło nijak ma się do Tu szczególnie ze w drugim ILe nic takiego miejsca nie miało.
    Jedynie Antoni Macierewicz takie jakieś "spostrzeżenia" czynił.
    Mnie jednak wydaje się ze to co twierdził Macierewicz w związku z potencjalnym brakiem rejestracji do końca to albo celowa dezinformacja albo odkrycie na miarę eksperta od helu.

    Dwa dni wcześniej (przed odkryciem M) na Discovery czy National Geographic był film dokumentalny o katastrofach lotniczych. Śledczych zdziwił fakt ze nie było nagrań "do końca" w rejestratorze szybkiego dostępu.

    Co się okazało rejestrator szybkiego dostępu działał z kilkudziesięciu sekundowym opóźnieniem (konstrukcyjnie) bo jego rolą jest rejestracja parametrów lotu do późniejszej analizy w normalnych warunkach eksploatacyjnych a nie na wypadek katastrofy i nie ma różnicy czy po wylądowaniu parametry zostaną nagrane kilka sekund później bo i tak zapis będzie kompletny. Innymi słowy nie zapisuje parametrów w czasie rzeczywistym. Można się zastanawiać czym może opóźnienie być spowodowane tego nie powiedziano, ale na przykład może być tym ze dane zbierane są cały czas i buforowane a zapisywane w "paczkach" po ileś sekund czy to ze względu na urządzenie czy też zastosowane algorytmy kryptograficzne.
    Być może rejestrator ATM tez działa w taki sposób (bo nie wpływa to na przydatność danych w normalnej eksploatacji a dopiero w przypadku katastrofy robi różnicę, ale od tego są czarne skrzynki) a program w tv stał się źródłem natchnienia do pokazania ze "coś musi być na rzeczy". I próby sprzedania szczegółu technicznego jako kolejnego spisku.
  • #2955
    _jta_
    Electronics specialist
    Niedawno było o awarii samolotu CASA w Czechach - że zablokowały się stery i ponoć spadł o półtora kilometra
    - okazało się, że naprawdę opadł o kilkadziesiąt metrów, bo autopilot zadziałał nie tak, jak się spodziewał pilot.
    Pewnie warto by poczekać na informację, co było prawdą w tej informacji o awarii Tu-154 pod Moskwą.

    A co do porównania z katastrofami obu naszych Ił-ów - silniki raczej nie ulegają awarii przy zmniejszaniu mocy
    (wszystko jest możliwe, ale taka awaria jest mniej prawdopodobna od trafienia głównej wygranej w totolotka)
    - w obu przypadkach do awarii silnika doszło po zwiększeniu mocy. A przecież rządowego Tu-154M sprawdzano.

    Co do zauważania awarii, to pilot, który ma kilkadziesiąt godzin nalotu, utratę silnika zauważa na słuch, więc
    argumentacja o uszkodzeniu sygnalizacji jest bez sensu - byłoby to uznawanie tych pilotów za idiotów. Może
    orłami nie byli, ale aż takimi idiotami też nie, bo nie udałoby się im wyrobić setek (czy więcej) godzin nalotu.

    A poza tym zapisy pokazują błędy pilotów, które miały dużą szansę spowodować katastrofę bez jakiejkolwiek
    awarii - nie ma sensu mnożyć bytów ponad potrzebę, skoro te błędy wystarczają do wyjaśnienia katastrofy.
    I mam prośbę - nie wypisuj argumentów, w które nikt rozsądny, mający jakąś wiedzę, nie uwierzy. To nudne.
  • #2956
    Starkes
    Level 19  
    Tommy82 wrote:
    Tak załoga tupolewa nie zobaczyła wielkiego magnesu, bomby termobarycznej, helu, udanego lądowania i eksplozji która obróciła samolot, rakiety ziemia powietrze, ze została zdradzona o świcie i co tam jeszcze, a w szczególności rozerwanego silnika i dekompresji.
    I po co te szyderstwa? Czy ja kiedykolwiek sugerowałem zamach?
    Tommy82 wrote:

    ... okazało rejestrator szybkiego dostępu działał z kilkudziesięciu sekundowym opóźnieniem ... Innymi słowy nie zapisuje parametrów w czasie rzeczywistym. ...
    Być może rejestrator ATM tez działa w taki sposób...
    Ale czego to ma dowodzić? Bo chyba tylko tego, że nie można polegać na takim rejestratorze jako wiarygodnym dowodzie w badaniu takiej katastrofy.
    _jta_ wrote:
    ...Pewnie warto by poczekać na informację, co było prawdą w tej informacji o awarii Tu-154 pod Moskwą...
    Ja tylko zwracam uwagę na kolejną awarię Tu-154 (zresztą na filmie wygląda to naprawdę nieciekawie - dobrze, że udało im się wylądować).
    _jta_ wrote:

    A co do porównania z katastrofami obu naszych Ił-ów...
    Ale ja nie porównuję tych katastrof.
    _jta_ wrote:
    Co do zauważania awarii, to pilot, który ma kilkadziesiąt godzin nalotu, utratę silnika zauważa na słuch ...
    A czy ja gdzieś pisałem, że oni nie zauważyli utraty silnika? - na podstawie informacji z katastrof IŁów zwracam tylko uwagę że mogą zdarzać się awarie nie zarejestrowane w rejestratorach i że mogą zdarzać się awarie, które nie będą sygnalizowane załodze wskaźnikami. Oczywiście możecie się z tym nie zgodzić, ale proszę nie zaciemniajcie mojego przekazu, bo "wciskacie mi w usta", rzeczy których nie napisałem.

    P.S. Czy ja w każdym poście mam przypominać, że zbyt wysoko oceniam służby specjalne Rosji aby przypisywać im zamach jako przyczynę tej katastrofy?
  • #2957
    pawel-foto
    Level 19  
    _jta_ wrote:
    .... silniki raczej nie ulegają awarii przy zmniejszaniu mocy
    (wszystko jest możliwe, ale taka awaria jest mniej prawdopodobna od trafienia głównej wygranej w totolotka)
    - w obu przypadkach do awarii silnika doszło po zwiększeniu mocy. A przecież rządowego Tu-154M sprawdzano....


    Każdy samolot jest dobrze sprawdzony i to nie oznacza, że coś nagle się nie stanie...
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
    i przez kilkanaście sekund miałem go nad głową
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
    a po następnych kilkunastu sekundach...
    Katastrofa prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku + Film
    ...a piloci byli na pewno asami w tym co robili. Samolot wysłany na pokazy międzynarodowe musiał być świetnie przygotowany. I jednak coś uległo awarii.
  • #2958
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Starkes wrote:
    zwracam tylko uwagę że mogą zdarzać się awarie nie zarejestrowane w rejestratorach i że mogą zdarzać się awarie, które nie będą sygnalizowane załodze wskaźnikami. Oczywiście możecie się z tym nie zgodzić, ale proszę nie zaciemniajcie mojego przekazu, bo "wciskacie mi w usta", rzeczy których nie napisałem.


    Ale sygnalizowane i zapisywane są inne rzeczy, które mogą świadczyć o jakiejś nieprawidłowości.
    Nie pamiętam już dokładnie jak to było z IŁ-62M, ale coś mi się kojarzy, że pilotowi zapaliła się kontrolka pożaru, albo utraty hermetyczności oraz także miał sygnalizację tego, że zacina się pompa paliwa (ta do spuszczania nadmiaru).
    Oczywiście, że siedząc w kabinie nie wie co się dokładnie dzieje i co się zepsuło, ale zapalenie się konkretnych kontrolek pozwala doświadczonej osobie wyciągnąć pewne wnioski.
    Pewnie chciałbyś żeby była kontrolka "urwana łopatka wirnika turbiny", a obok niej: "dziura w kadłubie nad 10 oknem po lewej", "przecięty przewód zasilający pompę", "przecięta linka steru wysokości" itd. ...
  • #2959
    _jta_
    Electronics specialist
    lotnictwo.net.pl: 2011.04.29 TU-154-B2 piloci prawie stracili kontrolę nad samolotem - opinie dość zróżnicowane
    - nawet, że to piloci tak sterowali samolotem na pokaz, choć co do tego są wątpliwości (nikt o zdrowym rozsądku
    niezdecydowałby się chyba na odwalanie tak niebezpiecznej "pokazówki" na tak starym i wyniszczonym samolocie
    );
    że olej z hydrauliki "wyparował" do okolicznych maszyn budowlanych i traktorów, a jak go uzupełniano przed lotem,
    to nie odpowietrzono instalacji; samolot przedtem 10 lat stał nieużywany, raczej nie w hangarze; że to był już złom...

    No cóż - odpowiednio zniszczony sprzęt, o który nie dbano, działa zawodnie, i nie widzę w tym nic dziwnego;
    nie daje to jednak podstaw do wnioskowania o awaryjności sprzętu podobnego typu, o który się należycie dba.

    :arrow: Starkes - Twojego przekazu nie ma co zaciemniać, bo sam go piszesz wystarczająco niejasno.

    :arrow: pawel-foto - Z jakiego to wypadku, czy lotnictwo.net.pl: 2009.08.30 Su-27 rozbił się w Radomiu ?

    :arrow: stopi - Mamy kopie zapisu z czarnych skrzynek zrobione w obecności naszego przedstawiciela, nawet dwukrotnie;
    fachowcy pracują na takich kopiach (takie mają zasady), a tylko dyletanci domagają się oryginałów (bo się nie znają).
  • #2960
    cranky
    Level 26  
    _jta_ wrote:
    ponoć
    Pewnie warto by poczekać na informację, co było prawdą w tej informacji o awarii Tu-154 pod Moskwą.
    nie ma sensu mnożyć bytów ponad potrzebę, skoro te błędy wystarczają do wyjaśnienia katastrofy

    Według źródła "ponoć" awarii pod Moskwą nie odnotowano.
    Skoro wyjaśnienie jest proste, to nie musi być prawdziwe. Brzytwę Ockhama raczej trudno stosować w takim wypadku.

    Artur k. wrote:
    Pewnie chciałbyś żeby była kontrolka "urwana łopatka wirnika turbiny" itd. ...

    A ty chciałbyś żeby skrzynka zapisywała fakt awarii czujnika wskazującego awarie czujnika wskazującego awarię czujnika .....
    _jta_ wrote:
    :arrow: stopi - Mamy kopie zapisu z czarnych skrzynek zrobione w obecności naszego przedstawiciela, nawet dwukrotnie;
    fachowcy pracują na takich kopiach (takie mają zasady), a tylko dyletanci domagają się oryginałów (bo się nie znają).

    Tylko dyletanci kwestionowaliby jakość kopii. Dlatego dyletanci musieli robić kolejną kopię, jakby pierwsza nie była dobra? Twoja wypowiedź przeczy sama sobie.
    Pozdrawiam wszystkich, których opinie są niezależne od faktów, bo "tym co się znają" wystarczają opinie. Jak ta o działaniu przycisku "uchod" :)
  • #2961
    ukji80
    Level 18  
    cranky wrote:

    _jta_ wrote:
    :arrow: stopi - Mamy kopie zapisu z czarnych skrzynek zrobione w obecności naszego przedstawiciela, nawet dwukrotnie;
    fachowcy pracują na takich kopiach (takie mają zasady), a tylko dyletanci domagają się oryginałów (bo się nie znają).

    Tylko dyletanci kwestionowaliby jakość kopii. Dlatego dyletanci musieli robić kolejną kopię, jakby pierwsza nie była dobra?

    Nasi eksperci mieli problem z odczytaniem tych "super kopi".
    Problemem było buczenie które nagrało się podczas kopiowania.
    I zagłuszało oryginalne wypowiedzi.
    http://wpolityce.pl/view/3475/Czy_nagranie_ze..._wiarygodne__Coraz_wiecej_watpliwosci___.html
  • #2962
    _jta_
    Electronics specialist
    cranky 05 Maj 2011 18:31 wrote:
    _jta_ wrote:
    ponoć
    Pewnie warto by poczekać na informację, co było prawdą w tej informacji o awarii Tu-154 pod Moskwą.
    nie ma sensu mnożyć bytów ponad potrzebę, skoro te błędy wystarczają do wyjaśnienia katastrofy

    Według źródła "ponoć" awarii pod Moskwą nie odnotowano.

    Sklejasz fragmenty moich wypowiedzi fałszując sens - zacytowane słowo 'ponoć' pochodzi z fragmentu:
    _jta_ 04 Maj 2011 21:48 wrote:
    Niedawno było o awarii samolotu CASA w Czechach - że zablokowały się stery i ponoć spadł o półtora kilometra
    - okazało się, że naprawdę opadł o kilkadziesiąt metrów, bo autopilot zadziałał nie tak, jak się spodziewał pilot.
    Pewnie warto by poczekać na informację, co było prawdą w tej informacji o awarii Tu-154 pod Moskwą.

    Czyli to według źródła "ponoć" to była awaria - taka sama historia, jak z samolotem CASA w Czechach
    - jakiś dziennikarz dowiedział się o usterce, opisał, inny przeczytał, przekręcił... i z igły zrobiły się widły.
    Na lotnictwo.net.pl odnotowano to (pod Moskwą) jako incydent - podałem link 05 Maj 2011 11:22.

    Natomiast ostatnia z zacytowanych linijek dotyczy naszego Tu-154M, który się rozbił i pochodzi z
    _jta_ 04 Maj 2011 21:48 wrote:
    A poza tym zapisy pokazują błędy pilotów, które miały dużą szansę spowodować katastrofę bez jakiejkolwiek
    awarii - nie ma sensu mnożyć bytów ponad potrzebę, skoro te błędy wystarczają do wyjaśnienia katastrofy.


    Sprawę kopiowania danych już kiedyś tłumaczyłem, nie zamierzam kolejny raz, użyj "Szukaj" i przeczytaj.

    cranky 05 Maj 2011 18:31 wrote:
    A ty chciałbyś żeby skrzynka zapisywała fakt awarii czujnika wskazującego awarie czujnika wskazującego awarię czujnika .....

    A ja bym chciał (i myślę, że tak jest), żeby piloci zauważali awarię, jeśli jakaś jest i prawidłowo reagowali.
    Był niedawno wypadek, że amerykański samolot zderzył się ze stadem ptaków, stracił dwa (oba?) silniki,
    wylądowali na rzece; i rosyjski Tu-154 miał awarię, nie działały przyrządy, wylądowali na opuszczonym
    lotnisku z pasem 1200m. W obu przypadkach pasażerom nic się nie stało, bo załoga w sytuacji awarii
    zachowała się odpowiednio - np. dowódca amerykańskiego zaczął od komendy "mój samolot".
    Niestety w przypadku naszego Tu-154M piloci zrobili błędy wystarczające do rozbicia sprawnego samolotu.

    ukji80 05 Maj 2011 19:26 wrote:
    Nasi eksperci mieli problem z odczytaniem tych "super kopi".
    Problemem było buczenie które nagrało się podczas kopiowania.

    To mam pytania: czy podano o tym oficjalną informację (kaczki dziennikarskie mnie nie interesują); oraz
    czy w tej informacji jest coś o porównywaniu obu kopii, żeby sprawdzić, czy to buczenie jest na taśmie?
    Swoją drogą, ja kiedyś robiłem obróbkę dźwięku, żeby usunąć buczenie, czy ci eksperci nie potrafią?
  • #2963
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    ukji80 wrote:
    Nasi eksperci mieli problem z odczytaniem tych "super kopi".
    Problemem było buczenie które nagrało się podczas kopiowania.
    I zagłuszało oryginalne wypowiedzi.
    http://wpolityce.pl/view/3475/Czy_nagranie_ze..._wiarygodne__Coraz_wiecej_watpliwosci___.html

    Pokaż we wskazym przez Ciebie artykule miejsce, w którym jest cokolwiek napisane o "zagłuszaniu oryginalnych wypowiedzi".
  • #2964
    Paweł Es.
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Ta informacja w tym artykule to jest już mocno nieświeża -> 3 listopada 2010 !!!
    --------------------------

    Tak się zastanawiam skąd Cranky wziął tę informację o rozpoczęciu badań 16 kwietnia, skoro w raporcie (wersja polska, strona 12) stoi:

    Quote:
    Ustalenia ogólne

    (...)
    Informacja o zdarzeniu lotniczym dotarła do Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) i Służby Bezpieczeństwa Lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (SBP A WS RF - Służba Bezpieczeństwa Lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej - dopisek mój) 10 kwietnia 2010 roku około 11.00. Niezwłocznie została utworzona grupa specjalistów.

    Grupa przystąpiła do pracy na miejscu zdarzenia lotniczego o 19.15 tegoż dnia.

    Na podstawie Zarządzenia Prezydenta Federacji Rosyjskiej Nr 225-rp z 10 kwietnia 2010 została utworzona Komisja Państwowa do spraw wyjaśnienia przyczyn katastrofy samolotu Tu-154M (dalej Komisja Państwowa). Przewodniczącym komisji został wyznaczony Premier Rządu Federacji Rosyjskiej.

    Od 10 do 13 kwietnia 2010 roku prace na miejscu zdarzenia lotniczego prowadzono pod przewodnictwem Szefa SBP A WS RF.

    13 kwietnia 2010 roku, Zarządzeniem Przewodniczącego Komisji Państwowej, ogólne kierownictwo badaniami technicznymi i koordynację współpracy zaangażowanych rosyjskich i zagranicznych organizacji scedowano na Przewodniczącego MAK – zastępcę Przewodniczącego Komisji Państwowej.

  • #2965
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Mocno ciekawe jest to buczenie... Gdzieś w tym temacie była informacja o tym, że pasmo rejestratora to tzw. pasmo telefoniczne, czyli 300Hz-3kHz.
    Typowe buczenie to raczej przydźwięk sieci - 50Hz, 100Hz i harmoniczne.
    W samolocie takie buczenie raczej nie powstało, jeśli faktycznie wystąpiło, to przy kopiowaniu (np. uszkodzony przewód), a zatem bierzemy pierwszy lepszy program do obróbki dźwięku, ścinamy pasmo nagrania do telefonicznego (większość znanych mi programów ma nawet gotowe presety) i przydźwięku się pozbywamy. Harmoniczne (3 i 6 dla 300Hz) nie stanowią problemu, ponieważ są na tyle wysokie, że już same z siebie są dostatecznie stłumione.
    Wie o tym każdy, kto choć trochę zajmuje (albo zajmował) się obróbką dźwięku.
    Nawet jeśli zakłócenie powstałoby w samolocie i było nagrane na oryginalną taśmę rejestratora, to raczej nie byłoby to buczenie. Nie wiem, ale myślę, że w samolocie nie ma niczego, co pracuje z częstotliwością typową dla buczenia - 50Hz. Nawet jeśli byłaby inna częstotliwość, to istnieją korektory parametryczne i nie ma problemu, żeby takową wyciąć.
  • #2966
    _jta_
    Electronics specialist
    A swoją drogą, można ustalić, jaka jest częstotliwość dająca to 'buczenie' (dobre zadanie dla studenta,
    może bardziej zaawansowanego, jeśli to ma być zrobione porządnie), i jeszcze rozpoznać, czy było
    ono nagrane na taśmę, czy się dodało przy kopiowaniu (taśma przesuwa się nierównomiernie, więc
    częstotliwość nagrana na taśmie będzie miała wahania, a dodana przy kopiowaniu nie).
    Co więcej, taka analiza wahań częstotliwości zakłócającej (takie zakłócenie powinno być, przecież
    w samolocie prądnica daje napięcie zasilania, na które jest nałożony sygnał o częstotliwości obrotów
    wirnika prądnicy, coś z tego sygnału wchodzi do zapisu) jest niezłym testem do sprawdzania, czy
    zapis nie był montowany; dodatkowym sprawdzianem mogą być inne zakłócenia, pochodzące np.
    z rozmów przez telefon satelitarny - można porównać ich czasy z danymi z billingu...
    Przy okazji, ponieważ prądnice napędzają silniki, można wykryć ich usterki, moment dodania gazu...
  • #2967
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Znalezienie częstotliwości zakłócającej to pryszcz - bierzesz korektor parametryczny, ustawiasz maksymalne tłumienie i gałką częstotliwości kręcisz aż zniknie - 30s roboty :) Jeśli ustawisz odpowiednią stromość filtru, to i ew. dewiację na skutek nierównomierności przesuwu taśmy da się bez problemu usunąć.
    Masz rację - jeśli takie zakłócenie zostało nagrane na taśmę (np. na skutek uszkodzenia przewodu od mikrofonów), to właśnie analiza dewiacji da informację o tym, czy nagranie nie zostało zmanipulowane.
    Dodatkowo - ustalenie częstotliwości pozwala ustalić jej prawdopodobne źródło, a zatem stwierdzenie czy pochodzi z samolotu, czy pojawiła się w wyniku błędu podczas kopiowania.
    W obecnych czasach mamy DSP, FFT i wiele innych technik, którymi można takie rzeczy wyłapać.

    P.S.
    Quote:
    Przy okazji, ponieważ prądnice napędzają silniki, można wykryć ich usterki, moment dodania gazu...

    Powinno być chyba (dla jednoznacznego zrozumienia):
    Przy okazji, ponieważ prądnice napędzane są przez silniki, można wykryć ich usterki, moment dodania gazu...
  • #2968
    wada

    VIP Meritorious for electroda.pl
    Woli ścisłości to prądnice przy silnikach tylko ładują akumulatory.
    A aparatura pokładowa zasilana jest z 115V 400Hz oraz 3 fazy 36V 400Hz.
    Te zmienne napięcia są najczęściej uzyskiwane z przetwornic wirnikowych, gdzieniegdzie w nowocześniejszych samolotach z przetwornic elektronicznych, może w naszej po modernizacjach też były elektroniczne.
    A patrząc na pulpit mechanika, to widać że tak jak były trzy silniki, to i trzy zestawy akumulatorów i przetwornic z możliwością dowolnego dublowania.
    A więc w kabinie pilotów były by tylko zakłócenia 400Hz.

    Pod podłogą była jeszcze jedna przetwornica 220V 50Hz do gniazdek w kabinach Vipów dla zasilania Laptopów i innych zabawek jakie by mieli.
    Ale to napięcie było wytwarzane tylko pod ich podłogą i szło bezpośrednio do gniazdek u nich.
  • #2970
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Myślę, że wszędzie należy się starać o wyeliminowanie pętli mas i dobre ekranowanie przewodów sygnałowych, nie tylko ze względu na audio (to jest akurat najmniej ważne), ale przede wszystkim ze względu na zapewnienie poprawnej pracy aparatury pokładowej.

    W samolocie są prądnice 400Hz (jak pisze wada), 400Hz ciężko nazwać buczeniem. Poza tym można zrobić inaczej - przepuścić pasmo 420Hz - 4kHz i uwypuklić od 3kHz, poprawimy w ten sposób czytelność zapisu (tzw. filtr presence często spotykany we wzmacniaczach gitarowych).