Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Symulacja brzmienia lampowego we wzmacniaczu gitarowym

11 Kwi 2010 14:52 5952 11
  • Poziom 10  
    Witam wszystkich forumowiczów.

    Jakiś czas temu poruszałem temat działania wzmacniacza tranzystorowo-lampowego (końcówka tranzystorowa z lampowym preampem).
    Powszechnie wiadomo, że takie konstrukcje nie dorównują klasycznemu brzmieniu lampy. Lecz chciałbym kogoś z was forumowiczów zapytać
    o wykorzystanie w przykładowym wzmacniaczu tranzystorowym lampowego bufora,symulacji lampowego brzmienia (tu przestrzegam nie przedwzmacniacza).

    Poniżej podam przykład:

    Otóż powiedzmy, że macie gitarowy wzmacniacz tranzystorowy z przedwzmacniaczem również tranzystorowym. Ale chcecie, żeby jego dżwięk przy jakimś podbiciu jednym przyciskiem czy też switchem przypominał brzmienie przynajmniej w części wzmacniacza lampowego,coś na zasadzie podbicia tonów na cieplejsze lub symulacji FDD znanej w Marshallach.
    Na przykład gracie sobie i włączacie symulację brzmienia lampowego, załącza się do tego wszystkiego jakiś osobny układ
    np.lampa elektronowa z płytką drukowaną czyli powiedzmy prosiaczek/bufor lampowy na ECC83 lub ECC82.

    Nadmieniam, że nie mowa tutaj o przedwzmacniaczu lampowym tylko o podbiciu w postaci odrębnego układu załączanego w razie potrzeby.
    Czy ktoś zna taki układ lub ma schemat potrzebny do zbudowania takiego czegoś,lub czy w ogóle zbudowanie takiego czegoś byłoby możliwe?
    Co ciekawe kontaktowałem się z polskimi serwisantami sprzętu typu Marshall, Peavey itd, i odpowiedziano mi, że w niektórych układach tranzystorowych takie załączane konstrukcje stosuje się jako włączane za pomocą switcha.

    W internecie znalazłem takie linki poniżej
    ale nie wiem czy któreś z tych urządzeń można by w pełni wykorzystać do budowy takiego podbicia:
    Link
    Link
    Link
    Link
    Link

    Niestety są to konstrukcje typowo wykorzystywane i stworzone do zastosowań audio.

    Za przesłanie jakiegoś pomysłu do zastosowań stricto gitarowych będę wszystkim wdzięczny.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 25  
    Można się pobawić "w poszukiwanie lampowej kompresji"
    http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/tom/misc.htm#%22Tranzystor%20udaje%20lamp%C4%99%22


    Za to mój pomysł jest następujący - wziąć sekcję "Overdrive" z Dumble SLO, obniżyć jej napięcie zasilania do... tak 100-150V i załadować jako przełączaną w okolicach pętli efektów. Dodaję schemat sekcji o którą mi chodzi:

    Na wyjściu może będzie potrzebny jakiś mały kondensator, żeby obciąć pasmo od góry.

    Symulacja brzmienia lampowego we wzmacniaczu gitarowym
  • Poziom 10  
    Czy mój przedwzmacniacz będzie współdziałał
    z tym układem, jest zbudowany na bazie prostego preampu marshalla z serii mg czyli fuzz uruchamiany przełącznikiem i standardowa regulacja barwy tonu wraz z konturem.

    Na dole schemat.

    Symulacja brzmienia lampowego we wzmacniaczu gitarowym
  • Poziom 25  
    Można spróbować w okolicach pot. treble - za rezystorem 10k do punktu A, z punktu B na US2a.
    O wzmacniaczach operacyjnych mam niestety tylko minimalną wiedzę, ale US2a ni powinien mieć za złe zmiennej oporności na wejściu (do 100k, zależy jak trymer ustawisz).

    HT+ dla układu nie wymaga dużego prądu (5-10mA w zupełności wystarczy), ale dobrze byłoby mieć niskie tętnienia.
    Co zaś się tyczy samej regulacji: trymer A tak by nie przesterować 1. stopnia, Overdrive by uzyskać odpowiednią kompresję i zniekształcenia 2. harmoniczną (to głównie odpowiada za lampowe brzmienie), trymer B tak, żeby nie było zbyt dużych różnic w głośności. Układ włącz/wyłącz całości najlepiej na jakiś półprzewodnikach, by nie było stuków.
  • Poziom 14  
    Poniżej kompletny wzmacniacz. Oparty na konstrukcji Marshalla. W tej formie był testowany sprawdził się znakomicie. Zastrzeżenia to tylko przymała moc wyjściowa do potrzeb estrady. Jestem właśnie w trakcie budowy tegoż cacka na dwunastu lampach w stopniu mocy. Jako formę dodatkowych zniekształceń testowane były gotowe fabryczne przystawki typu fuzz, distrukcjon, kaczka. Efektu w formie odsłuchu nie można było porównać nawet z nowoczesnymi wzmacniaczami tranzystorowymi stosowanymi z tymi samymi przystawkami. Wzmacniacz ładnie pracował już po niecałej minucie a ogrywany był przez kilku gitarzystów. Usłyszałem o nim tylko same ciepłe słowa. Podczas samego strojenia (dobierając wartości), istnieje możliwość formowania dźwięku jak i barwy zachowując przy tym samą łagodną elastyczność w paśmie akustycznym.
    Symulacja brzmienia lampowego we wzmacniaczu gitarowym
  • Warunkowo odblokowany
    Z którego numeru "Elektora" pochodzi ten schemat?
    Wygląda na adaptację jednego z modeli Dynacorda.
  • Poziom 14  
    Tego niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć. Był dostarczony przez kolegę z kapeli. Za nim za niego się zabrałem to minął dobry rok, może ciut i więcej. Uruchomiłem go dopiero w październiku minionego roku.
  • Poziom 16  
  • Poziom 31  
    thereminator napisał:
    Z którego numeru "Elektora" pochodzi ten schemat?
    Wygląda na adaptację jednego z modeli Dynacorda.

    jankazik napisał:
    Koledzy, ani to Marshall ani Dynacord. Przecież to stary, dobry VOX AC30.

    Zgadza się, to VOX AC30. A malunek pochodzi z "Elektora" nr 2/89 (opis mam w wersji niemieckiej).
  • Poziom 14  
    Wielkie dzięki za identyfikację.
  • Warunkowo odblokowany
    Wracając do meritum wątku, to jest to moim zdaniem przysłowiowe rzeźbienie w g.... Zamiast budować tranzystorowca i wymyślać jakieś dziwadła z symulacjami brzmienia lampowego na lampie, lepiej złożyć w pełni lampowy układ. Natomiast jeżeli już koniecznie wpinać się pod fabryczny tranzystorowiec, to żadnymi audiofilskimi generatorami autosugestii jak wspomniany w pierwszym poście "prosiaczek" tylko konkretnymi lampowymi stompboxami - Mesa Bottle Rocket, Matchless Hotbox, Soldano GTO, Real McTube itp.
  • Poziom 14  
    Tak do głównego wątku.. , nie jestem pewien czy dobrze rozumiem temat (czy go czuję). Czasami czy dla kolegi„templiers” nie chodzi mu o brzmienie takie jak słyszeliśmy gdzieś pod koniec lat siedemdziesiątych a początku osiemdziesiątych; brzmienie zespołu np. Czerwonych Gitar. Właśnie tak jakby tu dopatruję się sensu robienia CZEGOŚ co ma ten właśnie smaczek.

    Poniżej link z mnóstwem takich starszych schemacików, może komuś się przyda:
    Link