Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak sprawdzic czy samochód nie był spawany z dwóch ?

12 Kwi 2010 11:41 13997 13
  • #1 12 Kwi 2010 11:41
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #2 12 Kwi 2010 11:58
    olel
    Poziom 17  

    Jedyny pomysł jaki mi się nasuwa to geometrai podwozia i czy nie tnie opon i oczywiście czy nie robi trzech śladów.

    1
  • #3 12 Kwi 2010 12:08
    doctor81
    Poziom 17  

    Pracowałem kiedyś w warsztacie,gdzie obok mojego stanowiska "jazgotali" blacharze.I możesz mi wierzyć,że dobry fachowiec szczepi tak auta,że drugi po całej robocie będzie miał problemy z zauważeniem ingerencji "pofabrycznej".Jeśli masz wątpliwości co do zakupowanego auta,to spisz z właścicielem umowę,że pokryje on koszty badania geometrii karoserii w pszypadku,kiedy okaże się ona niespełniająca założenia konstruktora tzn.skoszona.Lepiej dopłacić za taki przegląd parę stówek i mieć pewność,że na śliskim nie zboczysz ze swojego pasa z "niewyjaśnionych" przyczyn.

    1
  • #4 12 Kwi 2010 12:23
    kaputo
    Poziom 21  

    Odsłaniać, odginać uszczelki, Odsłaniać np podsufitkę, plastiki. Na pewno np. pod podsufitką nikt nie wykańczał połączeń do stanu nierozpoznawalnego.
    Ale to metoda do zastosowania po zakupie:(. Przed zakupem przecież nikt Ci nie pozwoli rozbierać auta.

    1
  • #5 12 Kwi 2010 12:24
    basstec
    Poziom 34  

    Dobrze zrobionego nie poznasz. Druga sprawa, że jak dobrze zrobiony to i się nie rozleci chociaż każdy by wolał mieć auto w jednym kawałku. Spawy są mocniejsze jak blacha. Byłemu sąsiadowi przywozili takie różne auta do garażu, połowę to ciężko było rozpoznać jaki to samochód, wyjeżdżały jak nówki. Trochę się przykładał wiec były dobrze poskładane i proste co nie zmienia faktu, że jak bym takiego nie chciał ale gość, który mu zlecał i przywoził te auta jeździł nimi do czasu sprzedania i nie narzekał. Zdarzało się, że walił trasy po 1200km, po auta tymi "składakami".

    1
  • #6 12 Kwi 2010 15:29
    tomaszek0108
    Poziom 14  

    Panowie wstawienie ćwiartki to normalna sprawa przecież nasze prawo tego nie zabrania. Druga sprawa to zależy jaki fachura to robił i jak solidnie. Auto musi być robione na ramie aczkolwiek widziałem psełdo fachowców że rama jest niepotrzebna i puzniej auto zostawia cztery slady.

    -1
  • #7 12 Kwi 2010 17:24
    bartek_j
    Poziom 35  

    Ja bym jednak ćwiartowańcem jeździc nie chciał. Nawet jeżeli spawy są mocniejsze niż orginał. Choćby dla teog, że współczesne konstrukcje mają się przy dzwonie odkształcać w pewien zaplanowany sposób.
    Po ćwiartowaniu już tego nie uzyskasz choćby nie wiem co. To samo się tyczy przerabianych angoli w których wycinana była gródź itepe.

    0
  • #8 12 Kwi 2010 17:44
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ale wróćmy do dyskusji!
    Auto należało bu sprawdzić urządzeniem mierzącym grubość powłok lakierniczych (w tym szpachli). Są też specjalne spraye, używane między innymi przez policję, które w połączeniu z polem magnetycznym ujawniają ewentualne spawy. Do tego oczywiście wszelkie pomiary, sprawdzanie, oglądanie, zaglądanie...

    0
  • #9 13 Kwi 2010 08:37
    RobertLodz09
    Poziom 29  

    Kolego jeśli nie masz doświadczenia i wiedzy ,to samemu tego nie sprawdzisz. Proponuje abyś przy zakupie auta skorzystał z pomocy biegłego tj. rzeczoznawcy. Oczywiście zależy do jakiej kwoty chcesz kupić samochód ,przy tanim aucie prawdopodobieństwo spotkania "składaka" jest znikome ,bardziej można trafić na powypadkowy. Tego typu "naprawy" z połówek spotyka się w autach o pewnej wartości rynkowej. Wystarczy abyś omijał auta lakierowane ,aby prawie całkowicie (99%) wykluczył prawdopodobieństwo spotkania takiego auta. Pozdrawiam!

    1
  • #10 13 Kwi 2010 11:25
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #11 13 Kwi 2010 12:00
    cirrostrato
    Poziom 36  

    tomek40 a dlaczego aż tak ,,precyzyjnie'' pytasz, masz namiary na taką składankę? Osobiście sądzę, że dobry miernik grubości lakieru (mam dostęp do takiego) nagą prawdę pokaże, dodatkowo dokładny ogląd autka (szczegóły spawów/zgrzewów, wykończenia lakierniczego w łączeniach karoserii itp). Poznać większość przeróbek dla wprawnego oka to moment (naprawdę dobrze zrobić to duży koszt), dla napalonego na zakup amatora problem. Kilka dni temu kumpel chwalił się zakupem, ,,nowy '' Terrano 2003r ma cały przód wymieniony, czy wie o tym nie śmiałem zapytać, przed kupnem on mnie o radę nie pytał...W Warszawie w autoszrocie na Strażackiej można kupić autka kilkuletnie bite dość mocno w prawy/lewy reflektor, kiedyś to by się je robiło , dziś się nie opłaca, są sprzedawane na kawałki karoserii do mniej bitych.

    0
  • #12 13 Kwi 2010 17:47
    basstec
    Poziom 34  

    Ogólnie zawsze polecam pojechać na diagnostykę przed kupnem, dobry diagnosta powie Ci co i jak. Najlepiej jechać na taką stację, którą wszyscy odradzają bo połowa aut nie przechodzi przeglądu. Warto by też było chyba zainwestować kilka pln w kupno czujnika grubości lakieru, zwróci się przy pierwszym kupnie nierozwalonego auta.

    0
  • #13 13 Kwi 2010 22:38
    wowka
    Poziom 28  

    basstec napisał:
    Druga sprawa, że jak dobrze zrobiony to i się nie rozleci chociaż każdy by wolał mieć auto w jednym kawałku. Spawy są mocniejsze jak blacha.


    Dupa jasiu, Elementy karoserii sa fabrycznie zgrzewane, pozatym przy przecieciu np. slupka drzwi to nie jest tylko profil na zewnatrz, jest takze wewnatrz, ktorego nie kazdy spawa bo po zlozeniu dwoch elementow do styku ten srodkowy profil jest niewidoczny wiec trzeba by wycinac kawalek zewnetrznego zeby sie do niego dostac, oczywiscie potem trzeba ten zewnetrzny znowu wspawac tak zeby nie bylo tego widac, a to dodatkowa robota, wiec najczesciej spawa sie tylko zewnetrzne czesci karoserii co oczywiscie oslabia konstrukcje. Druga sprawa to samo spawanie, malo kto spawa zgodnie ze sztuka, czyli pelny przetop, nasmarkac migomatem, oszlifowac i zaszpachlowac to nie jest sztuka, wiec nie piszcie ze spaw jest mocniejszy jak blacha. Jest jeszcze jeden problem przy spawaniu cienkich blach - jak sie ja zbyt mocno zagrzeje to sie lubi wyginac a jak sie wygnie to potrzeba prostowac i szpachlowac wiec dodatkowa robota, dlatego spawa sie punktowo - co kilka centymetrow, pozniej troche szpachli w szpare miedzy spawami i jest rowno. Oczywiscie mozna zaspawac calosc ale to wymaga czasu na ostygniecie blachy. Elementy "nosne" tak sie spawa (przynajmniej powinno sie) ale z np drobnymi reperaturkami nikt tak sie nie bawi.

    Nie jestem ani blacharzem ani lakiernikiem, poprostu widzialem jak sie to robi, sam nawet jezdzilem samochodem z wstawiana cwiartka, jednak wiedzialem o tym, i nie bylem oczywiscie z tego zadowolony ale sytuacja jest taka ze jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. Cwiartka byla tak wstawiona ze ani od dolu ani od gory nie bylo absolutnie nic widac, bylo tylko widac w jednym miejscu - ale to trzeba bylo sie troche narozkrecac zeby do tego miejsca sie dostac.

    Fakt jest taki ze im drozszy samochod tym bardziej oplaca sie takie wraki kupowac i naprawiac (a raczej mozna powiedziec ze skladac puzzle), bo praca blacharzy i lakiernikow jest dosc droga, wiec zeby to zrobic dobrze i niewidocznie to trzeba troche kasy wylozyc, co przy tanich samochodach jest nieoplacalne

    0
  • #14 15 Kwi 2010 15:08
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto