Mam problem z Fiatem Cinquecento 700 z roku 1994...
Gaźnik Weber...
Wymieniałem w nim dysze na nowe, uszczelki i pływak... Poziom paliwa był nastawiony właściwie, więc nie ruszałem... Poskręcałem gaźnik do kupy dosłownie bezbłędnie... Niestety, nie mogę go odpalić...
Nawet się nie zająknie...
Czy ktoś wie, jak wyregulować skład mieszanki by załapał?
Chodzi o to, że postąpiłem dosłownie tak samo jak z gaźnikiem w Fiacie 126p
Wkręciłem do oporu dyszę dawki (ta w podstawie) oraz wykręciłem ją o 3,5 pełnego obrotu... Paliwo powinno dochodzić... W komorze benzyna jest...
Nie wiem co się stało... Od 3 dni próbuję i nawet się nie zająknie... Już 5 raz ładuję akku w domu...
Świece suche, iskra jest (świece nowe Bosch do CC), przed demontażem gaźnika auto odpalało na raz nawet w największe mrozy! Największy jego problem to było spalanie (8-10L miasto) oraz to, że odpalał bez ssania! Na ssaniu nie chciał!
Bez ssania, odpalił, i tak sobie pracował...
Gaźnik Weber...
Wymieniałem w nim dysze na nowe, uszczelki i pływak... Poziom paliwa był nastawiony właściwie, więc nie ruszałem... Poskręcałem gaźnik do kupy dosłownie bezbłędnie... Niestety, nie mogę go odpalić...
Nawet się nie zająknie...
Czy ktoś wie, jak wyregulować skład mieszanki by załapał?
Chodzi o to, że postąpiłem dosłownie tak samo jak z gaźnikiem w Fiacie 126p
Wkręciłem do oporu dyszę dawki (ta w podstawie) oraz wykręciłem ją o 3,5 pełnego obrotu... Paliwo powinno dochodzić... W komorze benzyna jest...
Nie wiem co się stało... Od 3 dni próbuję i nawet się nie zająknie... Już 5 raz ładuję akku w domu...
Świece suche, iskra jest (świece nowe Bosch do CC), przed demontażem gaźnika auto odpalało na raz nawet w największe mrozy! Największy jego problem to było spalanie (8-10L miasto) oraz to, że odpalał bez ssania! Na ssaniu nie chciał!
Bez ssania, odpalił, i tak sobie pracował...