Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz zastępujący baterię R20

Villen 15 Kwi 2010 12:59 44053 22
  • Zasilacz zastępujący baterię R20

    Witam!

    Chciałbym pokazać konstrukcję nietypowego zasilacza, może nie wymyślną ani nie skomplikowaną, a jednak ułatwiającą życie.

    Zapewne wielu z nas ma w domu urządzenia które pracują na zasilaniu bateryjnym. Wiele z tych urządzeń niestety nie ma możliwości podłączenia zewnętrznego zasilacza, choć możliwość taka nieraz by się przydała.
    Ten konkretny egzemplarz powstał do zasilania gazowego podgrzewacza przepływowego, który jest urządzeniem wybitnie stacjonarnym a mimo to przez producenta została przewidziana możliwość zasilania tylko i wyłącznie bateryjnego. A baterie owe nie dość że są dosyć drogie to zawsze ale to zawsze wyczerpywały się w najmniej odpowiednim momencie (np w połowie kąpieli :P).

    W celu wyeliminowania tego dosyć upierdliwego problemu skonstruowałem zasilacz stabilizowany o kształcie i wymiarach i parametrach baterii R20, potrafiący całkowicie ją zastąpić bez konieczności jakichkolwiek modyfikacji zasilanego urządzenia (gwarancja).

    Czemu tak? Czemu nie podłączyłem po prostu kabelków do blaszki i sprężynki w zasobniku?

    Pierwszy eksperyment taki był, jednak gniazdo sieciowe jest dosyć daleko od podgrzewacza i po puszczeniu tak niskiego napięcia na końcu kabelka napięcie wyraźnie spadało, co powodowało niepoprawną pracę podgrzewacza. Zasilacza bliżej umieścić nie można ze względów bezpieczeństwa (230V w pobliżu urządzenia gazowego...). Poza tym w sezonie zimowym kiedy podgrzewacz praktycznie nie jest używany można taką "baterię" wykorzystać do czegokolwiek innego ;) No i ostateczny argument: po prostu tak chciałem :P Miałem wolny czas i nie miałem co robić. Więc proszę o nie wytykanie bezsensownej pracy, skomplikowania, marnowania czasu i innych argumentów ;)

    Samo urządzenie jest proste. Standardowej aplikacji LM317 chyba nikomu przedstawiać nie trzeba? Zamiast jednego rezystora zastosowałem potencjometr 100omów, dzięki któremu mogę regulować napięcie w zakresie 1,2-1,9V (w moim przypadku zostało one ustawione na 1,65V, takie jakie ma nowa bateria). Dzięki zastosowaniu mostka mogę "baterię" zasilać zarówno napięciem przemiennym jak i stałym (w tym przypadku nie muszę się nawet przejmować polaryzacją podłączanego zasilacza). Akurat u mnie "bateria" będzie zasilana napięciem przemiennym z chińskiej podróbki ładowarki nokii. Dzięki temu, że po kablu będzie "wysyłany" prąd przemienny, w dodatku o nieco wyższym napięciu (~5V) wyeliminuję problem spadku napięcia przy zachowaniu bezpieczeństwa. Konstrukcja mechaniczna lutowana z laminatu i drucików miedzianych. Zewnętrzna część obudowy to koszulka termokurczliwa.

    Kilka zdjęć:
    Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20
    Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20
    Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20

    Temat utworzyłem tylko dlatego, że czegoś podobnego jeszcze w DIY nie widziałem. Jeśli jednak uważacie, że tak prosta konstrukcja zaniża poziom to proszę o jego usunięcie.

    Villen

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Villen
    Poziom 21  
    Offline 
    Villen napisał 568 postów o ocenie 488, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • #2
    cross123
    Poziom 11  
    A więc tak: konstrukcja jak na zwykłą prawie baterię, porządnie zrobiona. Nic dodać, nic ująć, a bateria zawsze się przyda. Nie lepiej byłoby zrobić zasilacz z takim układem i po prostu zrobić wtyczkę do podgrzewacza?
  • #3
    Villen
    Poziom 21  
    Tak jak pisałem: problem ze spadkami napięcia przy przesyłaniu prądu stałego o tak niskiej jego wartości. Próbowałem eksperymentalnie ustawiać je nieco wyższe, ale dobrze było tylko do momentu "załączenia" się podgrzewacza - znowu przysiadało, chociaż ten sam transformator teraz zasila całość bez problemu.
    A wtyczki do podgrzewacza żadnej dodawać nie chciałem z powodu jego gwarancji i bezpieczeństwa.
  • #5
    dumel111
    Poziom 17  
    Jak udało Ci się wyciąć tak idealne kółka z laminatu ? Na czym wycinałeś ??
  • #6
    Villen
    Poziom 21  
    Urgon - o tym samym na początku pomyślałem, ale nie udało mi się rozebrać baterii tak, by nadawała się jako tako do złożenia z powrotem i zachowała sztywność.

    damian_elektryk - bardzo prosta sprawa. Wydruk z CAD'a na papierze kredowym (razem z płytką główną przy okazji) przetermotransferowałem tak jak i ścieżki. W czasie kiedy płytka się trawiła wywierciłem otwór w środku koła (miałem zaznaczony), wyciąłem tarczą korundową z grubsza, ale w miarę starannie ok. 1mm od właściwej lini obydwa koła. Potem obydwa złożyłem razem, przykręciłem do trzpienia który normalnie służy mi do mocowania małej tarczy polerskiej do dremela i przyciskając do papieru ściernego 120 wyszlifowałem je do właściwej linii. W ten sposób szybko otrzymałem 2 idealne koła o dokładnie tej samej wielkości ;)
  • #7
    leo1
    Poziom 14  
    A czy jest to bezpieczne?
    Co się dzieje w wypadku gdy w naszej sieci elektrycznej nie ma prądu, a takie sytuacje się od czasu do czasu zdarzają.
    Czy wtedy gaz się ulatnia a żadnej iskry dla zapłonu po prostu nie ma?!
  • #8
    mnich13
    Poziom 15  
    Nie wiem jak jest w innych ogrzewaczach, w moim gdy padnie bateria to gaz do świecy po prostu nie dociera, a nawet jeśli by docierał to jest go na tyle mało ze nie było by z nim żadnych problemów.
    Poza tym przecie gdyby bateria siadła to tez gaz by się ulatniał.
  • #9
    Villen
    Poziom 21  
    sobieraj_100 - może i masz rację, ale na całe szczęście nie wszystko co robimy w życiu musi mieć jakiś sens, uzasadnienie ekonomiczne itp. :) A spadek napięcia w moim przypadku na prawdę występował, nie jest to mój wymysł.

    leo1 - kiedy nie ma prądu, podgrzewacz nie działa. Gaz do świecy otwiera elektrozawór, drugi steruje dopływem gazu do głównego palnika. Po odkręceniu ciepłej wody wyłącznik przepływowy załącza się, sterownik podgrzewacza otwiera dopływ gazu (bardzo słaby) do "świeczki". Nagrzewa ona termoparę, która dopiero po osiągnięciu określonej temperatury pozwala na otwarcie głównego dopływu gazu do większego palnika. Bez prądu podgrzewacz po prostu się nie włączy, gaz pozostanie odcięty. Mówisz o zaniku napięcia w sieci - a wyczerpanie się baterii? Skutek wg Twojego rozumowania byłby ten sam ;)
  • #10
    SŁAWEKWW
    Poziom 16  
    Witam. ten ogrzewacz to mastercook?
    Można zamiast baterii zastosować turbinkę z prądnicą i wtedy jest niezależny od baterii czy prądu z sieci. Droższe modele ją mają
  • #11
    piwkooo
    Poziom 23  
    Witam

    Projekt OK , wykonanie OK , ale ....

    Mam ten sam piec i zasilacz na stałe zamiast baterii , lecz przykra niespodzianka w postaci braku prądu z sieci w samym środku kąpieli zmusiła mnie do rozważań nad ulepszeniem tego rozwiązania. Myślałem kiedyś o wykonaniu zasilacza ,z podtrzymaniem napięcia na akumulatorach R20 , bo takowe zakupiłem do piecyka lecz nie zdały egzaminu ( nap. 1,2 V ) , niestety z braku czasu i lenistwa nic nie wymyśliłem :cry:

    Może tobie uda się ulepszyć projekt o możliwość podtrzymania działania piecyka , po zaniku napięcia sieci .

    Pozdrawiam
    Andrzej
  • #12
    Villen
    Poziom 21  
    SŁAWEKWW - nie, ten podgrzewacz to Junkers, modelu niestety nie potrafię podać. Sam w sobie podgrzewacz jest jak najbardziej w porządku, tylko te baterie są odwiecznym jego problemem :P

    piwkooo - też myślałem na początku o takim systemie, nawet nie było by to jakoś specjalnie trudne (zasilacz bezprzerwowy na dwóch diodach i ładowanie ciągłe prądem buforowym) ale niestety nie mam żadnego akumulatorka który by nadawał się do tego celu (właśnie problemem jest za niskie napięcie popularnych akumulatorów). Ale u mnie w okolicy zaniki napięcia są zdecydowanie żadsze od padających baterii :D
  • #13
    spox5
    Poziom 13  
    Fajnie pomyślałeś z tym stelażem z drutu miedzianego. Co do kabla zasilającego proponuję zrobić pętelkę by się on przypadkowo nie wyrwał z płytki (samo przytrzymanie za pomocą kabelka chyba na wiele się nie zda).
  • #14
    Villen
    Poziom 21  
    A co rozumiesz przez pojęcie "obudowa"? Tył "baterii" to jak w prawdziwej ujemny biegun. Biegun dodatni jest odizolowany od reszty przestrzeni walca, chociaz w normalnej baterii też zajmuje on całą. Boczna powierzchnia zabezpieczona jest koszulką termokurczliwą której grubość ścianki to ponad pół mm. A całość łącznie z poprzeczkami z drutu jest wiele sztywniejsza i twardsza od normalnej baterii... ;)

    Dodaję kilka zdjęć lepiej pokazujących całość:
    Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20 Zasilacz zastępujący baterię R20
  • #15
    qgxd
    Poziom 11  
    Swego czasu mialem ten sam problem, aktualnie wymienilem podgrzewacz na kociol CWU. W moim wykonaniu wygladalo to calkiem inaczej choc podobna idea, ze wzgledu na zagrozenie itd itp calosc byla zalana zywica i zostala podlaczona kabelkami do oryginalnych stykow baterii w pojemniczku "junkersa" zasialnie mialo toto 12V z bufora, co niwelowalo ewentualne braki zasialnia (akumulator 1,2 Ah). Grtuluje pomyslu :)
  • #16
    knivre
    Poziom 13  
    Pomysł fajny.

    PS
    Czy słyszał kolega o zasilaniu cztero-przewodowym ? zasada podobna jak w 4-przewodowym pomiarze rezystancji :)
  • #17
    FoxTech
    Poziom 20  
    Niewątpliwie oryginalna koncepcja, użyteczna pod warunkiem zaakceptowanie estetycznych konsekwencji takiego rozwiązania - mam na myśli wystające kable z podgrzewacza - nie wszystkim się to może podobać, a nie zawsze będzie możliwość takiego zainstalowania przewodu zasilającego aby nie szpecił i nie zawadzał.
    Jako alternatywne rozwiązanie mogę polecić zakup tzw Konwertera AA->R20. W przypadku kiedy zużywamy sporo baterii R20 może się okazać że taniej wyjdzie używać zwykłych paluszków(lub akumulatorków np. Sanyo Enelop o przedłużonym czasie "trzymania ładunku") w których stosunek cena/pojemność wypada o wiele korzystniej niż dla baterii R20.

    Poniższa fotografia przedstawia wygląd przykładowego konwertera, być może uda ci się wykorzystać ją na obudowę do twojej konstrukcji - wydaje się być stosunkowo podatna na modyfikacje.

    Zasilacz zastępujący baterię R20
  • #18
    Villen
    Poziom 21  
    FoxTech - podgrzewacz wisi na ścianie w kotłowni, a tam nikt się specjalnie estetyką nie przejmuje na szczęście. Co do stosowania konwertera - też był na początku taki pomysł, pełno takich jest w marketach. Ale w dalszym ciągu pozostaje problem wyczerpujących się baterii - a skoro 2 połączone równolegle alkaliczne baterie R20 (bo taki jest koszyczek podgrzewacza) potrafią paść w przeciągu miesiąca, to R6 wymieniałbym chyba co tydzień ;) A akumulatorki odpadają z powodu za niskiego napięcia.
  • #19
    Olek II
    Moderator
    Villen napisał:
    podgrzewacz wisi na ścianie w kotłowni, a tam nikt się specjalnie estetyką nie przejmuje na szczęście.


    Jeśli tak, to można w ten sposób.
    Akumulator 6V/? jaki będzie. Zrobić stabilizator na LM 317, tranzystor wykonawczy jakiś BD 28... Akumulator ładować buforowo. Jeśli weźmiesz pod uwagę koszt baterii i ciągłą wymianę, to chyba ten opis ma przyszłość. Pozdrawiam
  • #20
    artur.heise
    Poziom 15  
    FoxTech napisał:

    Poniższa fotografia przedstawia wygląd przykładowego konwertera, być może uda ci się wykorzystać ją na obudowę do twojej konstrukcji - wydaje się być stosunkowo podatna na modyfikacje.

    Zasilacz zastępujący baterię R20


    Bardziej podatna na modyfikacje jest taka:

    Zasilacz zastępujący baterię R20
    Zasilacz zastępujący baterię R20

    lub taka:

    Zasilacz zastępujący baterię R20
    Zasilacz zastępujący baterię R20


    :)
  • #21
    Villen
    Poziom 21  
    No tak, są są i dobrze o tym wiem. Tylko kosztują pare zlotych mimo wszystko (w saturnie coś koło 8zł, na allegro pewnie taniej ale trzeba doliczyć przesyłkę i czekanie na paczkę). A w moim rozwiązaniu owszem, miałem więcej pracy, ale koszt całości nie wyniósł raczej więcej niż 3zł, gdzie cała ta suma to laminat, bo cała reszta z odzysku pochodzi. :)

    Można gdybać, kombinować inaczej, taniej, prościej, z podtrzymywaniem... A ja po zrobiłem to tak, swoją rolę spełnia znakomicie i w dodatku sprawiło mi wiele frajdy samo pracowanie nad tym - a to chyba też się liczy ;)
  • #22
    Fixxxer1
    Poziom 15  
    Odkopię temat bo mam kilka pytań.
    Zrobiłem taki układ na LM317 i zapakowałem go do tego konwertera:
    Zasilacz zastępujący baterię R20
    (użyłem kondensatorów elektrolitycznych C1 100uF i C2 1uF - czy poprawnie?)
    Zasilacz zastępujący baterię R20
    Napięcie wyjściowe ustawione na 1,65V jak u autora tematu, w środku dioda LED na wejściu. Wytwarzana jest iskra jak na nowych, porządnych bateriach, całość trwa max 1sek. Dioda LED nie przygasa, zasilacz się nie grzeje.
    Użyłem do tego zasilacza impulsowego DVE 9V 1,2A.
    Piec kilka dni po przeglądzie serwisu Junkersa.

    Moje wątpliwości dotyczą samego wykorzystania zasilacza przy tym piecu. Czy niesie to za sobą jakieś zagrożenie? Przewód zasilacza ma ok 1m długości, czyli jakaś odległość od pieca jest (piec w kuchni), piec czyszczony 1-2 razy w roku.
    Konieczność czyszczenia ustalam, gdy na nowych bateriach czas zapalania jest znacznie wydłużony (5sek i więcej), czasem słychać jak iskra słabnie.
    Jeśli za pół roku ten piec się zabrudzi i odpalanie nie będzie 1sekundowe tylko 5-8 to czy ten zasilacz to wytrzyma? Czy będzie to bezpieczne?
    Wiem, że to trochę za późno na takie pytania, bo zasilacz jest już zamontowany, ale chciałbym spać spokojnie ;)
  • #23
    Villen
    Poziom 21  
    Miło że komuś mój pomysł się przydaje.

    Dla pełni bezpieczeństwa proponowałbym nie korzystać z zasilacza impulsowego, a z zasilacza zbudowanego z dobrej jakości transformatora, najlepiej zalewanego (choć to już pruderia) i z zabezpieczeniem termicznym).

    Czemu zasilacz nie miałby wytrzymać dłuższego odpalania? Jeśli tylko nie są przekroczone dopuszczalne parametry obciążenia stabilizatora LM317 to nie ma prawa się nic dziać. Dodatkowo, jeśli zastosowałeś element dobrego producenta (np. ST) a nie jakąś chińszczyznę, to wbudowane zabezpieczenia stabilizatora zapewnią bezpieczeństwo w razie zwarcia na wyjściu czy przegrzania. W najgorszym przypadku nie będziesz miał ciepłej wody do momentu ponownego włączenia się stabilizatora :P