Wielce Szanowni,
mam bardzo nietypową usterkę w autku mojej żony (Citroen C3, benzyna 1,1 2006r). Okresowo - ostatnio raz dziennie silnik zaczyna przerywać w czasie jazdy. Po wciśnięciu sprzęgła lub po wrzuceniu na"luz" silnik pracuje bez zarzutu w pełnym zakresie obrotów. Przy próbie ruszenia - zaczyna przerywać. Bardzo ciekawe jest to, że do tyłu jedzie normalnie, bez żadnych szarpnięć. Tylko do przodu szarpie.
Usterka ustępuje samoczynnie po ok. 15 minutach niezależnie, czy silnik zostanie wyłączony, czy cały czas pracuje.
Jak na mój gust to musi to być usterka elektryczna/elektroniczna. Potwierdza to jeszcze fakt, że występuje raczej przy dużej wilgotności powietrza. Sprawdziłem wszystkie kable dochodzące do silnika, bo wygląda mi to na zły styk na jakiejś łączówce. Wyobrażam sobie, że podczas jazdy do przodu na wskutek bezwładności coś może nie stykać a przy jeździe do tyłu to "coś" jest dociskane i styk jest dobry.
Podpytywałem w serwisie, ale rozkładają ręce i mówią, żeby przyjechać jak wystąpi usterka. Tyle, że wtedy właśnie nie mogę jechać a po kwadransie po usterce nie ma śladu.
Może ktoś z Was spotkał się z takim problemem i wskaże przynajmniej kierunek poszukiwań.
mam bardzo nietypową usterkę w autku mojej żony (Citroen C3, benzyna 1,1 2006r). Okresowo - ostatnio raz dziennie silnik zaczyna przerywać w czasie jazdy. Po wciśnięciu sprzęgła lub po wrzuceniu na"luz" silnik pracuje bez zarzutu w pełnym zakresie obrotów. Przy próbie ruszenia - zaczyna przerywać. Bardzo ciekawe jest to, że do tyłu jedzie normalnie, bez żadnych szarpnięć. Tylko do przodu szarpie.
Usterka ustępuje samoczynnie po ok. 15 minutach niezależnie, czy silnik zostanie wyłączony, czy cały czas pracuje.
Jak na mój gust to musi to być usterka elektryczna/elektroniczna. Potwierdza to jeszcze fakt, że występuje raczej przy dużej wilgotności powietrza. Sprawdziłem wszystkie kable dochodzące do silnika, bo wygląda mi to na zły styk na jakiejś łączówce. Wyobrażam sobie, że podczas jazdy do przodu na wskutek bezwładności coś może nie stykać a przy jeździe do tyłu to "coś" jest dociskane i styk jest dobry.
Podpytywałem w serwisie, ale rozkładają ręce i mówią, żeby przyjechać jak wystąpi usterka. Tyle, że wtedy właśnie nie mogę jechać a po kwadransie po usterce nie ma śladu.
Może ktoś z Was spotkał się z takim problemem i wskaże przynajmniej kierunek poszukiwań.