Witam, szukałem podobnych problemów na forum ale nie znalazłem satysfakcjonującej odpowiedzi.
Na początek napiszę iż chodzi o Opla Astra f, 93', C14NZ z autoalarmem(nieużywanym-jego podejrzewam o usterkę ale o tym dalej) bez immobilizera.
Problem pojawił się kilka dni temu, autko chodzi fajnie jak odpali, zero problemów, jadę sobie na 3 biegu, 50-60km/h, nagle auto gaśnie, przez chwilę zapala się dioda check engine i tyle ze wszystkiego. Można go kręcić ile się zechce. Po pewnym czasie, najczęściej kilku godzinach auto odpala jak gdyby nigdy nic, problem pojawia się znowu po ok. 20min jazdy. Wymieniony moduł który raz już mi padł w aucie i takie były objawy, lecz to jednak nie to. Sprawdzanie błędów wychodzi tylko kod12, obawiam się, że to może być wina alarmu, bo to nic innego jak odcięcie iskry. Niby wtyczka od czujnika Halla była zaśniedziała ale ją przeczyściłem więc powinno być ok. Kopułka, kable itd są w porządku, na świecach iskra jest. Czy uszkodzona cewka mogłaby wywoływać takie coś? Jakie pomiary jeszcze mogę wykonać aby się doszperać(znalazłem podobny temat, jakiś kolega pisał że wymiana czujnika Halla załatwiła problem). Bez znaczenia jest czy silnik gorący, ciepły, czy zimny. Po 2 dniach tych przebojów autko(tak mi się wydaje przynajmniej) potrzebuje zakręcić 2-3razy zanim złapie, przed pojawieniem się problemu zapalał na dotyk. Pozdrawiam i czekam na jakieś propozycje co to może być!
Czy możecie powiedzieć również jak odłączyć całkowicie alarm z auta(oryginalny Oplowski alarm GM Prestige).
Na początek napiszę iż chodzi o Opla Astra f, 93', C14NZ z autoalarmem(nieużywanym-jego podejrzewam o usterkę ale o tym dalej) bez immobilizera.
Problem pojawił się kilka dni temu, autko chodzi fajnie jak odpali, zero problemów, jadę sobie na 3 biegu, 50-60km/h, nagle auto gaśnie, przez chwilę zapala się dioda check engine i tyle ze wszystkiego. Można go kręcić ile się zechce. Po pewnym czasie, najczęściej kilku godzinach auto odpala jak gdyby nigdy nic, problem pojawia się znowu po ok. 20min jazdy. Wymieniony moduł który raz już mi padł w aucie i takie były objawy, lecz to jednak nie to. Sprawdzanie błędów wychodzi tylko kod12, obawiam się, że to może być wina alarmu, bo to nic innego jak odcięcie iskry. Niby wtyczka od czujnika Halla była zaśniedziała ale ją przeczyściłem więc powinno być ok. Kopułka, kable itd są w porządku, na świecach iskra jest. Czy uszkodzona cewka mogłaby wywoływać takie coś? Jakie pomiary jeszcze mogę wykonać aby się doszperać(znalazłem podobny temat, jakiś kolega pisał że wymiana czujnika Halla załatwiła problem). Bez znaczenia jest czy silnik gorący, ciepły, czy zimny. Po 2 dniach tych przebojów autko(tak mi się wydaje przynajmniej) potrzebuje zakręcić 2-3razy zanim złapie, przed pojawieniem się problemu zapalał na dotyk. Pozdrawiam i czekam na jakieś propozycje co to może być!
Czy możecie powiedzieć również jak odłączyć całkowicie alarm z auta(oryginalny Oplowski alarm GM Prestige).