Witam,
Posiadam taki zabytkowy już w zasadzie, wzmacniacz.
Od początku posiadania mam z nim problemy - strasznie zbiera zakłócenia z zasilania (gwizd alternatora/cewki, kierunki, stopy itp).
Proszę o pomoc bo powoli tracę nerwy na niego.
Opis:
Wzmak jest o tyle nietypowy że jest włączany nie remote, ale poborem prądu jednostki sterującej -> za czasów świetności był montowany z deckami (jest to wzmak komponentowy). Problem załączania został już rozwiązany.
Wzmak miał wejście dinowe, które było wejściem dla sygnału z decka, ale również zasilaniem decka. Masa ekranu oraz masa zasilania decka jest oddzielna (była oddzielna we wtyce) - wtyczka została wypruta, i zostały dorobione kable sygnałowe z RCA, oraz "patent" na zasilanie - tym obwodem załączał się wzmak -raczej poborem na nim.
Połączenia:
+ i - radia jak i wzmaka prosto z akumulatora.
Sygnałówka samorobiona, ekranowana na porządnych wtyczkach.
Kable puszczone daleko od siebie.
zasilanie kablami 6mm2 (wzmak ma 60+60W)
Radio ma ori filtr zasilania pioneera,
Wzmak ma ori filtr zasilania pioneera (chyba - jakieś cewki w obudowie na kablu)
Teraz chyba istotniejsze kwestie:
Radio ma wyjście liniowe na poziomie 500mV
Wzmak akceptuje wejście sygnału na poziomie 70mV
Czy wzmak może być "za czuły"?
Czy uspokojenie sygnału z radia (rezystor?) da jakieś rozwiązanie?
Czy jest coś do sprawdzenia w wzmaku? ma w sumie ~20 lat.
Jakaś masa do przelutowania?
Kondensatory do wymiany?
Wzmak ma zasilanie symetryczne...
Masa RCA sprawdzana - ok.
Podłączony w tą samą instalację nowszy/inny wzmak - brak zakłóceń
Dlatego skłaniam się od tego że coś siedzi we wzmaku....
Z góry dzięki za pomoc
EDIT: Umieszczam jeszcze raz bo w poprzednim temacie przypadkowo umieściłem słowo "problem"
Posiadam taki zabytkowy już w zasadzie, wzmacniacz.
Od początku posiadania mam z nim problemy - strasznie zbiera zakłócenia z zasilania (gwizd alternatora/cewki, kierunki, stopy itp).
Proszę o pomoc bo powoli tracę nerwy na niego.
Opis:
Wzmak jest o tyle nietypowy że jest włączany nie remote, ale poborem prądu jednostki sterującej -> za czasów świetności był montowany z deckami (jest to wzmak komponentowy). Problem załączania został już rozwiązany.
Wzmak miał wejście dinowe, które było wejściem dla sygnału z decka, ale również zasilaniem decka. Masa ekranu oraz masa zasilania decka jest oddzielna (była oddzielna we wtyce) - wtyczka została wypruta, i zostały dorobione kable sygnałowe z RCA, oraz "patent" na zasilanie - tym obwodem załączał się wzmak -raczej poborem na nim.
Połączenia:
+ i - radia jak i wzmaka prosto z akumulatora.
Sygnałówka samorobiona, ekranowana na porządnych wtyczkach.
Kable puszczone daleko od siebie.
zasilanie kablami 6mm2 (wzmak ma 60+60W)
Radio ma ori filtr zasilania pioneera,
Wzmak ma ori filtr zasilania pioneera (chyba - jakieś cewki w obudowie na kablu)
Teraz chyba istotniejsze kwestie:
Radio ma wyjście liniowe na poziomie 500mV
Wzmak akceptuje wejście sygnału na poziomie 70mV
Czy wzmak może być "za czuły"?
Czy uspokojenie sygnału z radia (rezystor?) da jakieś rozwiązanie?
Czy jest coś do sprawdzenia w wzmaku? ma w sumie ~20 lat.
Jakaś masa do przelutowania?
Kondensatory do wymiany?
Wzmak ma zasilanie symetryczne...
Masa RCA sprawdzana - ok.
Podłączony w tą samą instalację nowszy/inny wzmak - brak zakłóceń
Dlatego skłaniam się od tego że coś siedzi we wzmaku....
Z góry dzięki za pomoc
EDIT: Umieszczam jeszcze raz bo w poprzednim temacie przypadkowo umieściłem słowo "problem"