Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Junkers WRP11B23 nie gaśnie świeczka, piec bez świeczki!!!

19 Kwi 2010 23:25 4086 6
  • Poziom 9  
    Witam,
    problem zauważyłem, bo zdjąłem obudowę, gdyż piec nie chciał zapalić. Świeczka która normalnie ma nie palić - świeciła, to przecież model na baterie. Ma już 7 lat, wygląda jak nówka w sumie, raz tylko była awaria, kapała woda na włącznik z oringu - serwisant junkersa wymienił pokrywę z oringiem i pudełeczko z wyłącznikiem. Z 5 lat temu frajda kosztowała +-200zł. Od tamtej pory nikogo nie wzywałem, przyznaję się bez bicia, czasem tylko coś odkurzyłem z kurzu. Co roku chodzą ze spółdzielni fachowcy i badają czy gaz się nie ulatnia - wszystko jest w porządku. Nie czyściłem filtrów wody przed piecem ani gazu. Czasem tylko wkurza mnie fakt, że są skoki ciśnienia gazu, mieszkam w dużym bloku, tzn. jak biorę prysznic w szczycie, to woda jest powiedzmy ustawiona w sam raz, ale jak potrzebuję się wykąpać powiedzmy po północy albo nad ranem - woda aż parzy i musze kręcić ciągle wajchami. A może to jest zapowiedź tego co się właśnie stało?

    Do rzeczy: Rozpocząłem testy od zdmuchnięcia świeczki. Po minucie odkręciłem wodę, zaklekotały iskry, mały palniczek się pokazał i zapalił piec, po kilku sekundach grzania przestał świecić się ten mały płomyczek i piec działał dobrze (choć żona twierdzi że słabo grzeje, ale po chwili woda jest masakra - metalowe rury niestety). Po zakręceniu wody piec zgasł, wszystko niby jak trzeba. Znów odpaliłem, wszystko tak samo, zgasiłem i zgasł.
    Problem jest w tym, że jeśli zapalę piec i zaraz wyłączę, zanim ten mały płomyczek zgaśnie (kilka sekund potrzebuje na to) - wówczas mały płomyczek nie gaśnie wcale, sprawdzałem, czekałem. Nie da się też odpalić pieca, nie strzelają iskry nawet. Wtedy muszę go zdmuchnąć i poczekać, wtedy zapali, ale przecież to nonsens, by go zdmuchiwać - jego przecież wcale ma tam nie być.
    Co może być usterką? Przeczyściłem ten krzywy drut, ale nic nie pomaga. Czy on ma się jakoś poruszać, bo mój jest nieruchomy? Co mogło wysiąść i ile to może kosztować, wiem oczywiście że ONI nie sprzedają części, ale zanim co to może jest jakaś pierdoła? Może filtry, choć sam w to nie wierzę? Piszcie...

    PS.Szkoda mi wydać kilkaset złotych na jakiś jeden kawałeczek pieca, ONI te ceny mają z księżyca, że za cenę części można lekko 5 pieców kupić. Jeśli to coś drogiego, to może nowy trzeba kupić? Nie żebym miał za dużo pieniędzy, wręcz odwrotnie, ale jak ma się zacząć sypać po kolei? Są nowe Termety w podobnej cenie ale mają bajer - ustawianie temperatury w stopniach celsjusza - dobre to jest? Działa to wogóle, nie psuje się?
  • Pomocny post
    Specjalista - systemy grzewcze
    Czułość "małego płomyczka" czyli pilot palnika musi zostać wyregulowana na mikrostyku który jest urządzeniem w tym modelu naprawdę dziwnie skonstruowanym (plastikowe pudełko z wątpliwą jakością ustalenia pozycji mikrostyku). Pilot ten musi w odpowiednim czasie się zapalać i w odpowiednim czasie gasnąć . Nadzoruje ten proces sterownik w podgrzewaczu. Jeśli te czasy nie są OK - to wtedy dzieje się tak jak w Twoim przypadku. Proponuję wezwać serwis do czyszczenia urządzenia, który przy okazji ustali prawidłową pozycję mikrostyku.
  • Poziom 9  
    Dziękuję za zainteresowanie, ale mam wobec tego dwie kwestie: (z tym dziwnym mikrowyłącznikiem zapoznałem się wówczas, jak miałem poprzednią awarię z wyciekiem i wiem jak jest głupio wymyślony, niestety) świeciłem latarką tam gdzie jest ten mikrowyłącznik i gdy odkręcam wodę metalowy trzpień wysuwa się i za pomocą dźwigienki naciska się ten mikrowyłącznik w środku, powstaje trzask i piec zapala, po czym trzpień uruchamiający (chyba z zespołu wodnego) zostaje nieruchomy, nie cofa się czy coś (gdzieś na forum komuś się cofał, ale nie wiem czy w tym modelu), cofa się dopiero po zakręceniu wody i oddziaływuje na przełącznik. Czyli na chłopski rozum działa jak powinien, nawet jeśli wypnę kabelek i zmostkuję jestem w stanie odpalić piec. Problem wydaje mi się w czymś innym, tzn. przecież coś musi wobec tego zamykać tą małą dyszę i może to coś jest zatarte? Bo jak pisałem - płomyczek gaśnie po kilku sekundach po odpaleniu pieca, ale nie gaśnie jak tylko odkręcę wodę na moment (piec odpali) i zakręcę zamin zgaśnie. Możesz to jakoś wytłumaczyć zanim wezwę serwis?
  • Pomocny post
    Poziom 23  
    Wymień mikroprzełącznik 8707200020 i po bólu, koszt niewielki 44,61 netto. Faktycznie jest prostej budowy (nienaprawialny). Z resztą trudno "leczyć" na odległość :D
  • Pomocny post
    Specjalista - systemy grzewcze
    Moim zdaniem opisywany objaw będzie raczej wynikiem zacinania się lub wręcz uszkodzenia zaworu magnetycznego pilota ( cewka ) odpowiedzialnego za zapłon "świeczki" , lub uszkodzenia się sterownika. Poza tym 5 lat bez konserwacji/przeglądu to "lekko" za dużo więc popieram opinie by zaprosić fachowca. Co do ICH cen z księżyca to : cewka 65zł, pokrywka 60 zł, mikroprzełącznik 55 zł , sterownik 265zł. Zapewne konserwacja i dojazd też kosztują więc trzeba będzie wydać trochę pieniędzy.
  • Poziom 9  
    Dziekuję za wszystkie sugestie. Umówiony jestem z autoryzowanym serwisantem, miałem taki zamiar tak czy tak, z piecem nie ma żartów, gaz to gaz i nie zamierzam sam w nim grzebać, szczególnie rozkręcać czegokolwiek w zespole gazowym, czy jak to się zwie. Mam tylko nadzieję że jest to jakiś tani detal, a nie kilka. Dam znać za 2 dni po wszystkim, co było.
    PS. Czy mikrowyłącznik, sterownik, cewka itd. podlega obsłudze przy czyszczeniu i konserwacji (?!) bo nie wydaje mi się. Usterka wystąpiłaby pewnie w identyczny sposób, jak powiedzmy... dziura w oponie, niezależnie czy dbasz o auto czy nie.
    Warto jest coś tam konserwować tak moim zdaniem, ale pewnie nie zawsze decyduje to o awarii pieca lub jej zapobierzeniu. Przy okazji będzie "okazja" teraz.

    Plusiki przyznane.
  • Poziom 9  
    Kwestia awarii została rozwiązana: elektrozawór pilota został wymieniony, piec wyczyszczony, sprawdzony, łączny koszt to 145zł, nie ma co płakać, mogło być znacznie gorzej. Oczywiście wszystko w asyście bardzo miłego i kulturalnego serwisanta z mojego miasta, zresztą tego samego co zwykle. Dziękuję za sugestie i temat uważam za zamknięty.
    :D