Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jakiego Poloneza kupić--Polonez Plus czy caro ?

sirtel 12 Sty 2011 13:44 18591 57
  • #31 12 Sty 2011 13:44
    maciorkusowaciasty
    Poziom 18  

    Wracając do tematu, unikaj Plusów z 97 roku, gniją na potęgę. A jeśli chcesz jednopunkt - to tylko Abimex z "minusów". Bosch ma skłonności do spalania stukowego i jest to wada fabryczna. Abimex też się troszkę lepiej zbiera, ale rakietą nie jest.
    Gaźnik i klasyczny zapłon wymaga obsługi okresowej.
    Co do gazu w GSi, można sekwencje, ale chyba nie po to żeby nie stracić na "osiągach". To tak naprawdę sztuka dla sztuki, "bo się da". Chcesz zasuwać - K16, a jeśli z gazem to do Rovera tylko sekwencja. Do zwykłego miksera w GSi zachęca dodatkowo symetryczny kolektor dolotowy.

  • #32 12 Sty 2011 14:04
    ogur3k
    Poziom 33  

    Mam nadzieje że autor tematu poszedł po rozum do głowy i kupił samochód, a nie Poloneza.

    Dla kolekcjonerów, fanatyków, tak żeby stał ewentualnie niedzielna przejażdżka okej, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie wybierze tego yyy, pojazdu do normalnej eksploatacji.

    Silnik to konstrukcja ponad 40letnia, tylko rozwiercana, te słynne trzy podpory... Skuteczność hamulców zadziwiająco dobra, właściwości jezdne? Porównywalne z kierowaniem,yyy, nie wiem, wózka sklepowego? Gokarta zrobionego z desek i kółek od wózka dziecięcego?
    Och, na rany Chrystusa, dlaczego ktoś to jeszcze chce kupować z przeznaczeniem do jazdy, a nie na wysłanie na złom?!

  • #33 12 Sty 2011 14:08
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    maciorkusowaciasty
    Dzieki że odpisujesz na temat .
    I tak żaden polonez PB nie ma plastykowego dolotu , nie ma silnika który ma jakies szczegulne wymagania odnośnie elektoniki wtryskiwaczy .

    A GSI nawet nie ma dobrych osiągów, więc po co sekwencje?
    Roverek dobrze ciągnie na zwykłej instalacji, 1 generacji.

  • #34 12 Sty 2011 14:50
    maciorkusowaciasty
    Poziom 18  

    Roverek daje rade na zwykłym mikserze, ale przy jego niesymetrycznym kolektorze ssącym ostatni cylinder zawsze będzie miał uboższą mieszankę niż pierwszy.
    Oj dobrze, że przy ohv nie ma plastykowego dolotu, moje Atu ostatnio się "rozstrzelało" jak CKM...

    ogur3k:
    Codziennie dojeżdzam Polonezem 1.6 Gli do pracy 45km. Raz tylko nie dojechałem - zatarł się alternator. Tylko, że gdybym wcześniej zadziałał, zareagował na szumiące łożyska i sprawdził co się dzieje i tego by nie było.

    Hamulce są w niezłe, o tarczowe trzeba zadbać ze 2 razy do roku, a będą prawie jak Lucasy. Zawieszenie - kiepskie. 3 podpory - jeśli ktoś nie piłuje na 5 biegu pod górę 40km/h to trochę pojeździ. Powyżej 5000 obr też nie ma co kręcić. A jeśli nawet panewki zagłuszą wszystko, szlif wału 150zł, panewki 50zł, dwa popołudnia na wyjęcie, rozebranie, poskładanie i zmontowanie silnika.
    Polonez to specyficzne auto dla kogoś kto nie boi się czasem pobrudzić rąk i ma jako takie pojęcie jak to działa.

  • #35 12 Sty 2011 15:20
    ogur3k
    Poziom 33  

    maciorkusowaciasty:
    Szacunek dla Ciebie za jeżdżenie tym. Mnie najbardziej przerażało zawieszenie a co z tym idzie, bezpieczeństwo.

    Dlaczego nie warto powyżej 5k rpm to wiadomo, 8V.
    Okej, za 200zł (+uszczelki nie uszczelki, duperele) + 2 dni pracy + skrzynka piwa ze szwagrem i mam znowu wyrób samochodopodobny w którym panewa nie klepie. Ale czy warto, jest sens? Samochód służy do jeżdżenia...
    Z tym że to auto jest specyficznie, idealnie trafiłeś. Pobrudzić łapska też można, ba, czasami nawet fajnie.
    Ale na takim aucie to polegać nie można, bynajmniej w moim odczuciu.
    W którym zadbanym silniku, ot tak zetrze się krzywka na wałku rozrządu? W Polonezowskim/125p czy w czym on tam wcześniej siedział....

  • #36 12 Sty 2011 16:55
    maciorkusowaciasty
    Poziom 18  

    Zrobiłem kiedyś "test łosia" Polonezem przy 70km/h gdy z bocznej mi wyjechał koleś. Zdecydowanie nie polecam. Nigdy się tyle strachu nie najadłem. W Kombi w końcu jest stabilizator tylnego mostu, tym może da się jeździć. Tak w ogóle to zawieszenie to jakiś ewenement: za miękkie, żeby jechać szybko i bezpiecznie oraz za twarde by było wygodnie. Jak to zrobili, nie wiem.
    A co do unikania wysokich obrotów, w instrukcji do Poloneza albo 125p było śmieszne zdanie o nie kręceniu, gdyż może dojść do urwania tłoka... Czesi w Skodzie z 1.3 ohv też na 3 podporach wyciągali po 160km i bez bólu 8tyś obr/min. Dało się i ich silniki nie rozpadały się po jednym rajdzie...
    Najśmieszniejsze jest to, że silniki z pierwszych dużych Fiatów wytrzymywały więcej niż późniejsze z Polonezów. Jakość wykonania i spasowania wszystkiego też we "włoskich" Fiatach była lepsza. "Dziura w obrotach" w gaźniku pojawiła się dopiero w latach 80'...
    A wałki wycierają się na potęgę w GSi. To jest porażka, zgadzam się. Dodatkowo prawie się nie da nowego wałka kupić.

  • #37 12 Sty 2011 17:51
    robokop
    Moderator Samochody

    maciorkusowaciasty napisał:
    Zrobiłem kiedyś "test łosia" Polonezem przy 70km/h gdy z bocznej mi wyjechał koleś. Zdecydowanie nie polecam. Nigdy się tyle strachu nie najadłem.
    W końcu to zawieszenie starego Fiata opracowane w latach 60 ubiegłego wieku.
    Cytat:
    A co do unikania wysokich obrotów, w instrukcji do Poloneza albo 125p było śmieszne zdanie o nie kręceniu, gdyż może dojść do urwania tłoka...

    W każdym silniku jest możliwość urwania tłoka przy przekraczaniu obrotów nominalnych, czy gazowaniu "na luzie"
    Cytat:
    Czesi w Skodzie z 1.3 ohv też na 3 podporach wyciągali po 160km i bez bólu 8tyś obr/min. Dało się i ich silniki nie rozpadały się po jednym rajdzie...

    Skody też nie były doskonałe - wrażliwe na kurz i temperaturę.
    Cytat:

    Najśmieszniejsze jest to, że silniki z pierwszych dużych Fiatów wytrzymywały więcej niż późniejsze z Polonezów.
    A tą ciekawostkę to już nie wiem skąd wziąłeś - jako że silniki 115C były wyraźnie gorsze od nowszych "polonezowskich" - mało wydajna pompa oleju z filtrem bocznikowym kradnącym ciśnienie z układu, kretyńskie rozwiązanie magistrali olejowej - wał zasilany poprzez 1 panewkę z krążkiem uszczelniającym, prowadnice zaworów bez uszczelniaczy, paliwożerny gaźnik 34DCMP, wreszcie rozrząd z łańcuchem. Popytaj starszych - te silniki dożywały ledwie 100 - 120tys. km bez remontu wału.
    Cytat:
    Jakość wykonania i spasowania wszystkiego też we "włoskich" Fiatach była lepsza.
    A t to już chyba tylko "urban legend". Weź pod uwagę jakość markowych olejów dostępnych we Włoszech i naszych, szczególnie Selektolu. Chociaż z drugiej strony stare "maluchy" z końca lat 70 i początku 80 były lepsze niż produkowane później, szczególnie "poliftowe".
    Cytat:
    "Dziura w obrotach" w gaźniku pojawiła się dopiero w latach 80'...

    Jaka dziura? Chodzi Ci o wadę układu przejściowego gaźnika S2C ? Kwestia rozwiercenia jednej małej dyszy powietrznej wprasowanej w korpus gaźnika i prawidłowej regulacji sprężyny układu ZHS.
    Cytat:
    A wałki wycierają się na potęgę w GSi. To jest porażka, zgadzam się. Dodatkowo prawie się nie da nowego wałka kupić.

    Wałki wycierały się w każdych, cecha charakterystyczna topornego i ciężkiego rozrządu OHV, zresztą im bliżej było końca produkcji, tym bardziej park maszynowy był wyeksploatowany - stąd gorsze pasowanie i wykonanie elementów, o jakości materiałów nie wspomnę. Zresztą technologia produkcji wymagająca sezonowania pospawanego a niepomalowanego nadwozia pod chmurką powodowała że nowe Polonezy Caro na placu fabrycznym miały bąble.

  • #38 14 Sty 2011 23:47
    petarda0
    Poziom 18  

    ogur3k napisał:
    Mam nadzieje że autor tematu poszedł po rozum do głowy i kupił samochód, a nie Poloneza.

    Dla kolekcjonerów, fanatyków, tak żeby stał ewentualnie niedzielna przejażdżka okej, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie wybierze tego yyy, pojazdu do normalnej eksploatacji.

    Silnik to konstrukcja ponad 40letnia, tylko rozwiercana, te słynne trzy podpory... Skuteczność hamulców zadziwiająco dobra, właściwości jezdne? Porównywalne z kierowaniem,yyy, nie wiem, wózka sklepowego? Gokarta zrobionego z desek i kółek od wózka dziecięcego?
    Och, na rany Chrystusa, dlaczego ktoś to jeszcze chce kupować z przeznaczeniem do jazdy, a nie na wysłanie na złom?!


    Nie każdy ma w kieszeni 50k na super wózek.
    Starym 1.5 SLI jeździłem na urlopy z rowerami na dachu i stertą klamotów łacznie z namiotem robiłem po 800-1000 km i nie miałem przypadku żeby stanął w trasie albo nie ruszył rano do pracy.
    Caro Plusem kulam się 5 lat i też nigdy nie zawiódł a co do właściwości jezdnych to może nie jest super fura ale zdaje się trochę przesadzasz z tym kultem zachodniej fury.
    W firmie mamy dostawczaki fordy dużo młodsze od mojego Poldka i tyle usterek co miały to ... a przez dziury w karoserii mógłbyś palce wystawiać.

    Poruszanie się Poldkiem ma jedną ale istotna zaletę,
    kilka lat temu jadąc na urlop dobiłem szwankujacy synchronizator 4 biegu,
    z wioski pojechalismy do 'powiatowego" miasteczka, w sklepie gdzie było wszystko łacznie z kołami do traktora i taczkami sprzedawca wyjął spod lady książkę, skompletował synchronizator, wszystkie łożyska, sprzęgło, uszczelki dorzuciłem benzynę ekstrakcyjną koszt ok 300 złotych.
    Lewarkiem podnieśliśmy na drewniane pieńki, skrzynia na dół, przed garażem na starym worku jedno popołudnie sącząc browarka zrobiłem co trzeba na drugi dzień Poldek śmigał jak z nową skrzynią.
    Pokażcie mi w której nowej furze zachodniej zrobicie to w taki sposób.

  • #39 17 Sty 2011 17:45
    sirtel
    Poziom 14  

    To takie auto-namiastka motoryzacji-dla młodego,żeby się cieszył, ,że kółko się kręci-do jeżdżenia do hipermarketu albo do pracy max 5 km...bo to przecież są koszty-nawet na lpg jest to drogo i taniej jeździć komunikacją miejską.Zresztą na samym paliwie się nie jeżdzi....ciągle jakieś płyny ,paski,opony,rozrusznik,alternator...Każde auto to skarbonka,a polonez to minimalizuje,te koszty.

  • #40 17 Sty 2011 18:37
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    sirtel napisał:
    To takie auto-namiastka motoryzacji-dla młodego,żeby się cieszył, ,że kółko się kręci-do jeżdżenia do hipermarketu albo do pracy max 5 km...bo to przecież są koszty-nawet na lpg jest to drogo i taniej jeździć komunikacją miejską.Zresztą na samym paliwie się nie jeżdzi....ciągle jakieś płyny ,paski,opony,rozrusznik,alternator...Każde auto to skarbonka,a polonez to minimalizuje,te koszty.

    Komunikacja miejską zawsze jest taniej.
    POzatym każdy samochód to skarbonka w którą sie tylko wkłada nic nie wyjmując.

  • #41 17 Sty 2011 18:56
    maciorkusowaciasty
    Poziom 18  

    Namiastka? Duże auto, klasyczny napęd na tył ma być namiastką motoryzacji?
    Koszty: Abimex 1.6, gaz 2 generacji: 12l/100km. A lubię przegonić to co mi zostało z tego stada 78 koni pod maską... Poza tym przez rok eksploatacji: Olej, filtry, świece, przewody. Z "poważniejszych" wydatków: klocki przód, alternator + pasek, wydech i drążki kierownicze, bo przeglądu by nie dostał.
    Auto to skarbonka, ale wyjmuje się z niego przyjemność jazdy.

  • #42 17 Sty 2011 19:02
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    ''Gdyby napęd na przód był - DOBRY- to ludzie chodzili by na rękach.

    Napęd na przód jest tani, niewymagający, łatwy w obsłudze serwisowaniu.

    Ale co tanie to .................

  • #43 17 Sty 2011 19:10
    ogur3k
    Poziom 33  

    maciorkusowaciasty:
    Pojeździj normalnym autem to zrozumiesz. Bez obrazy, proszę.
    1.8l, w mieście przy delikatnej jeździe 8 litrów gazu na 120km. Co Ty tam z tych seryjnych 78koni chcesz gonić? No proszę Cię...
    Przez 2,5 roku eksploatacji tuleje na wahaczach z przodu i tłumik końcowy.
    Bez sensu się tak licytować, kolego, ja rozumiem, posiadasz, jesteś dumny, będziesz bronił zębami i pazurami swojego....

    sirtel:
    Po części masz racje, ale jednak na samochodach to Ty się nie znasz, skoro "ciągle jakieś płyny ,paski,opony,rozrusznik,alternator.."

    romoo:
    Tak, ale z drugiej strony, jakby to wyglądało jakby koń wóz pchał,a nie ciągnął... :)
    Odwieczna wojna FWD vs RWD...

  • #44 17 Sty 2011 19:58
    john2377
    Poziom 14  

    Kolega sirtel przesadza. Jestem użytkownikiem caro plusa od 1999 roku (prosto z salonu). Nigdy:
    -żadne płyny nie wyciekały
    -żaden pasek nie zerwał się
    -alternator nie nawalił
    -rozrusznik nie nawalił
    Oleju do silnika ile wleję, tyle wyleję po 3 latach (trochę zawaliłem z terminem). Teraz dopiero musiałem wymienić elektryczną pompę paliwową Bosch, ponieważ przestała działać. I raz wymieniałem sworznie wahacza. Inne samochody są droższe w eksploatacji.

  • #45 17 Sty 2011 20:05
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    Kolego tylni napęd dociąża oś napędową.
    Przedni odciąża.
    Tak samo jak ręczny hamulec odciąża oś napędowa i podnosi du.... samochodu.

    Nie problem spalic gumę przednim napędem, ale problem przeniesć 200HP przez przednie koła i to jest to ..............

  • #46 17 Sty 2011 20:24
    sirtel
    Poziom 14  

    Kolego john2377- żle mnie zrozumiałeś- ja jestem zwolennikiem polonezów-stwierdzam tylko,ze każde auto niesie straszne wydatki-następnym moim pojazdem będzie raczej polonez-obecnie jeżdże passat b3 i tęsknie za poldkiem-bo kiedys miałem -caro plusa 1997 bosh lpg-nawet światła polonez miał lepsze.

  • #47 17 Sty 2011 20:28
    ja-kenaj
    Poziom 26  

    Zdecydowanie polecam CARO. Samochód do wszystkiego. Używałem tego modelu w młodszych latach praktycznie do wszystkiego. Prowadziłem działalność - maszyna nie do zdarcia i tania w eksploatacji.

  • #48 17 Sty 2011 20:29
    ogur3k
    Poziom 33  

    romoo:
    Ja wiem, Tyś fachowiec, ale nie przesadzajmy...
    Są samochody seryjne które mają ponad 200KM FWD i jakoś jeżdżą, nie rozsypują się, bez paniki :) Z takich na czasie to, powiedzmy Focus RS (305KM), Mazda 3 MPS (260KM), Astra OPC (240KM).
    Ze starszych z którymi miałem styczność, ot, chociażby taki model Volvo T5
    Osobiście hasałem takim, dobrze spiąć z piątki na trójkę przy 100kmh i szybko się siwo robi. Bynajmniej nie ze sprzęgła.

    Miałem okazje tej zimy pośmigać busem tylnonapędowcem, fakt, załadowany całkiem przyjemnie, ale pusty.... uch, włosy dęba stają, nie tylko na głowie.

    RWD ma zalety i wady
    FWD ma zalety i wady
    AWD ma zalety i wady
    łączy je tylko to, że są w samochodach i mają swoich wiernych wyznawców :)
    Lepiej skończmy, proponuję.

    john2377:
    Widocznie trafiłeś na udany egzemplarz. Nie mówię tego w jakikolwiek złośliwy sposób, ot po prostu, akurat im się udało wyprodukować bo mieli dobry dzień.
    To niestety bolączka w naszych zakładach produkcyjnych, jakość i powtarzalność.

  • #49 17 Sty 2011 20:33
    sirtel
    Poziom 14  

    Tak, i dzięki tych rozbieżnośc w jakości wykonania poszczególnych egzemplarzy poloneza,sytuacja jest taka-ostały się na rynku wtórnym właśnie te egzemplarze"udane"-
    te gorsze już dawno pogniły:)

  • #50 17 Sty 2011 21:28
    maciorkusowaciasty
    Poziom 18  

    ogur3k napisał:
    maciorkusowaciasty:
    Pojeździj normalnym autem to zrozumiesz. Bez obrazy, proszę.

    Obrażać się nie ma o co. Naprawdę, rozumiem Twoje zdanie.
    Jeździłem Peugeotem 406 2.0 Kombi, Renault Megane Diesel, Nissanem Micrą, Skodą Fabią, Octavią, jakimiś Infinity i Bóg wie czym jeszcze. To nie dla mnie, wolę toporność Poloneza. Podoba mi się, dobrze mi się nim jeździ. Fakt, że to "przeganianie" brzmi śmiesznie, setkę osiąga kiedyś tam, stosunkowo dużo pali. Ale mi to nie przeszkadza. W sumie to dyskusja nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Każdy ma swoje zdanie, opinie, doświadczenie i będzie je bronił.
    A na zakończenie: miałem Plusa z 1997 roku. Chciałem nim holować Dużego Fiata /to jest dopiero maszyna!/. Urwał się hak, tak był żerański wyrób skorodowany, a od spodu miałem wgląd w resztki progów wewnętrznych.

  • #51 17 Sty 2011 21:53
    ogur3k
    Poziom 33  

    Temat można podsumować:
    Pytanie:
    Polonez Plus czy Caro?
    Odpowiedź:
    Bez różnicy.
    :)


    maciorkusowaciasty:
    Jak wolisz, mimo tego że w oczach gnije, komfort mierny, osiągi pomijalne i bezpieczeństwo jest słabe jednak preferujesz Poloneza, to ja Cię podziwiam...
    Moje własne zdanie na temat tego auta jest takie że w dzisiejszych czasach nadaje się na auto służbowe dla ekipy murarzy ewentualnie może wozić ludzi do wycinki drzew. Kwintal pszenicy po wsi przewieźć, okej.
    Ale nie do normalnego użytkowania.

    A co do Kredensa/Bandziora, czy jak kto woli PF 125p sam bym chciał takiego... Chromowane dodatki... Ach, rozmarzyłem się :) oczywiście, tylko na niedzielny objazd miasta :)

  • #52 17 Sty 2011 22:13
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    Dla ekipy murarzy jest dobry Fiat ducato Maxi albo Iveco Daily 35 .
    Do wycinki drzew łada niva, albo suzuki samuraj.

    A na objazd miast a policyjna suka.

  • #53 17 Sty 2011 22:52
    maciorkusowaciasty
    Poziom 18  

    O właśnie, to jest niezaprzeczalna zaleta Poloneza: dzięki niemu nie jest jeszcze źle o części do Dużego Fiata, bo też taki wehikuł mam. Ale to jest mój pieszczoch i nie na obecną pogodę.

  • #54 18 Sty 2011 00:47
    ogur3k
    Poziom 33  

    romoo:
    Postu z 17 Sty 2011 20:29 nie zauważyłeś? Jesteś w stanie odpowiedzieć jakoś logiczniej niż rzucać takimi tekstami? Wydaje mi się że troszku Cię poniosło...

    maciorkusowaciasty:
    Kuknąłem po necie, parę filmików z YT. Niestety, nicholery, żaden silnik w normalnie spotykanym Polonezie nie jest w stanie zapewnić frajdy z posiadania napędu na tył. A na śniegu to i nawet Maluch ze swoimi 24KM kręci bączki...
    Odezwij się na PW, ciekaw jestem tego Dużego Fiata :)

  • #55 28 Sty 2011 21:39
    sirtel
    Poziom 14  

    Panowie-ma ktoś jakieś skany -schematy -przekrój silnika poloneza?
    \chciałbym zobaczyć szczególnie,jak wyglądają laski:) popychaczy zaworów.

  • #56 28 Sty 2011 22:02
    robokop
    Moderator Samochody

    U dołu półokrągła, od góry grzybek z wgłębieniem.

  • #57 28 Sty 2011 22:24
    maciorkusowaciasty
    Poziom 18  

    Jakiego Poloneza kupić--Polonez Plus czy caro ?
    Słabe zdjęcie, ale coś tam widać.

  • #58 29 Sty 2011 21:23
    sirtel
    Poziom 14  

    Dzięki maciorkusowaciasty jesteś wielki!!!!

    Miło popatrzeć na taka długa laskę.Kiedyś sam wymieniałem -jedynie paseczek rozrządu-wyłysiał o kilka zębów i w czasie jazdy silnik zgasł-poza tym nic się nie stało-ale-to nie znaczy ,że ten silnik jest "bezkolizyjny"-patrzyłem ,jak kręciłem wałem-jest pozycja,w której zawór opiera się o tłok.Podejrzewam,że w najgorszym przypadku,pogięłoby właśnie te laski.

    Dodano po 3 [minuty]:

    pomoże ktoś w temacie?
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.ph...ghlight=&sid=0dbd3ec669f7675cdcc5f424f894e8be

    Dodano po 3 [godziny] 22 [minuty]:

    wiecie co-to jest nie głupie rozwiązanie-gdyby ta laska była wykonana z jakiegoś materiału......z ceramiki,pusta w środku to by pękała tylko ona, a pozostałe elementy rozrządu pozostały by całe.kiedy sczytałem ze jakiś francuz citroen chyba stosował jakis czas ceramiczne elementy przeniesienia napędu rozrządu-ceramiczne szklanki...wiadomo-.biznes motoryzacyjny polega na ty,aby jak najwięcej elementów się uszkodziło i zarabiać na tym...dla tego właśnie mało na rynku nowoczesnych aut,tzw.bezkolizyjnych motorów