Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wybór studiów - potrzebna pomoc

draxoth 26 Apr 2010 09:50 2196 12
  • #1
    draxoth
    Level 2  
    Zbliza sie matura a ja dalej nie wybralem zadnego kierunku w jakim moglbym kontynuowac edukacje. Mam kilka pomyslow, ale i pytan z nimi zwiazanymi. Zastanawialem sie nad:
    - Inżynieria Komputerowa
    - Technologia Budowy Maszyn
    - Mechatronika
    Z tego co czytalem to mechatronika jest bradzo trudnym kierunkiem, wiec ja raczej nie mam co sie tam porywac. Bylbym wdzieczny jak ktos, kto byc moze skonczyl jeden z tych kierunkow lub posiada wiedze na ten temat wypowie sie o:
    - trudnosci kierunku
    - zakresie realizowanego materialu
    - wymaganiach rekrutacyjnych
    - dostepnosci miejsc
    Ogolnie jak poradzi sobie leniwy uczen :P
  • #2
    instalatorWawa
    Level 13  
    Powiedzieć Ci coś, tak od siebie?
    Daruj sobie te informatykę... Na prawdę...
    Ja, skończyłem Technikum Informatyczne w 1999roku, później miałem 3 letnie Studium Zawodowe... CO dzisiaj mam? Nic...
    Informatyka jest tematem, w którym musisz siedzieć od A do Z... bo, jeśli nie, to i tak w swoim zawodzie nie będziesz pracował. Gdybym był na Twoim miejscu, zmienił bym fach na : mechanika pojazdowa, oraz jako dodatkowe : transport, Logistyka i Spedycja. Samochody będą psuły się zawsze... Transport w Polsce będzie rodził się przez najbliższe 20lat (bo, i tak , porównując z Europą to jeszcze raczkujemy). Uczył bym się Angielskiego i Rosyjskiego na blachę. Będąc na studiach... zrobił bym jeszcze wszystkie prawa jazdy: B,C,D,CE,DE...
    Z takim przeszkoleniem... masz pracę za co najmniej 6500-7500zł !!!
    Tylko w Warszawie ... np. autobusowe linie miejskie poszukują mechanika-elektronika od oprogramowania w autobusach i tam, zarabiasz 6400netto... Takie jest moje zdanie... bo, dziś żałuję. Matka mi mówiła wiele wiele lat temu... Idź do zawodówki! Zrób technika budowlańca! Wstydziłem się chodzić do zawodówki, bo koledzy się śmiali. Ja w zawodówce, oni w ogólniakach. Zrezygnowałem, i poszedłem do TMu...
    Dziś.... wierz mi... żałuję
    bo, zarówno kumple jak i Ja, dzisiaj, to średnie Elektroniczne możemy sobie w d... wsadzić.... tak, technika poszła do przodu...
    Uczyli nas elektroniki z prehistorii, a teraz, gdy otwierasz plazmę nie wiesz co masz robić... Moim zdaniem, w PL, dobry zawód to: logistyka/transport lub Budowa (technik projektant, kosztorysant itp.)
  • #3
    me_super
    Level 29  
    draxoth wrote:
    Zbliza sie matura a ja dalej nie wybralem zadnego kierunku w jakim moglbym kontynuowac edukacje. Mam kilka pomyslow, ale i pytan z nimi zwiazanymi. Zastanawialem sie nad:
    - Inżynieria Komputerowa
    - Technologia Budowy Maszyn
    - Mechatronika
    Z tego co czytalem to mechatronika jest bradzo trudnym kierunkiem, wiec ja raczej nie mam co sie tam porywac. Bylbym wdzieczny jak ktos, kto byc moze skonczyl jeden z tych kierunkow lub posiada wiedze na ten temat wypowie sie o:
    - trudnosci kierunku
    - zakresie realizowanego materialu
    - wymaganiach rekrutacyjnych
    - dostepnosci miejsc
    Ogolnie jak poradzi sobie leniwy uczen :P



    No dobrze, ale zastanawiałeś się po co? Powiem Ci, że w portalu https://www.bdi.com.pl czyli Bank Danych o Inżynierach są aktualnie 82 oferty pracy. Z całej Polski. Poszukaj sobie ofert pracy na praca.gazeta.pl itp. to zobaczysz sens studiów technicznych.
  • #4
    draxoth
    Level 2  
    Zastanawia mnie kosztorysant. A konkretnie jakie ja studia mam ukonczyc? Budowlane? Czego sie tam bede uczyl? Cos w stylu: to jest cegla czerwona wypalona z gliny? ;d
  • #5
    instalatorWawa
    Level 13  
    jest tego zbyt wiele, by opisać w jednym poście. Największe zapotrzebowanie w Europie od wielu, wielu lat... jest w dziedzinach budowania: mostów, tuneli, oraz wysokich budynków. To było, jest i będzie.. bo, EU się rozrosło, i się jeszcze o kilka krajów rozrośnie. Kosztorysant też jest dobrym zajęciem, lecz... na tym podwórku jest bardzo duża konkurencja!!! Dlaczego?? Każdy dobry Technik-Budowlaniec po czasie robi sobie papiery i może zająć się kosztorysami... Rynek (klienci) szybciej zaakceptują kosztorysanta-budowlańca jak kosztorysanta-kosztorysanta. Zwłaszcza większe korporacje, nim Cię zatrudnią, będą wertować Ci papiery pod kątem: a co robiłeś , gdzie to budowałeś itp. Gdy zauważą że praktyki Pan ma zero... będą szukać dalej (i daję Ci słowo, że znajdą takiego, co już pare domków postawił!). Ty , wtedy, zostajesz na lodzie, bo , Technika Budowlana to śliski rynek. Niestety, nie będzie tak jak mówisz!!! Że, nie narobić się a zarobić! Masz do wyboru dwie drogi...
    Jedna, to biurko, komp, i ołówek... i wtedy, będziesz musiał naprawdę się nagimnastykować , by zarobić. Druga droga... to zacząć od określenia tego co chcesz i lubiał byś robić. Przypuśćmy , że postawisz na powiedzmy tunele i mosty.. Musisz zacząć od nauki... 3,4 lata minimum Ci zejdzie, bo musisz poznać od nowa geografię, matmę, chemię i fizykę...
    Wyobraź sobie, że... jesteś jedynie projektantem. Namalowałeś projekt mostu.... Zrobiłeś kosztorys i ktoś go od Ciebie kupił... Zarobiłeś powiedzmy 100.000zł... Jesteś Happy.... ale, z drugiej strony, są tacy, z papierami inżyniera technika, którzy ten papier przeniosą w wersję plenerową... i ... dzięki Twojej robocie, zgarną 10x większą kasę! Druga sprawa.... Jeśli w projekcie lub kosztorysie będą błędy... to Ty, a nie wykonawca, dostanie po d..... Z życia wiem, a trochę już budowałem, to... za biurkiem szybciej padniesz na zawał jak z łopatą w ręku na placu budowy... Takie rzeczy jak, znajomość geografii (musisz wiedzieć czy dasz radę wiercić ot by skałę, co spotkasz drążąc tunel, itp.) ; znajomość rysunków technicznych (na blachę!!) , zagadnień budowlanych... itp. itd. Jak na moje oko, co najmniej 3,4 lata nauki... i to nauki, a nie ściągania!!!!!
    Nie zapomnijmy o językach, bo Angielski i Rosyjski to bezwzględna podstawa!!!!! A informatyka???????? to dno.... Wiesz jakie są wymagania np. w Warszawie? Oni chcą kilka osób w jednej... Programista Java, C++, Delphi, elektronik, informatyk... o takich się szuka...
    Żyjemy w kraju idiotów, i .. by przeżyć i na prawdę zarabiać, trzeba mieć w rękawie kilka asów... Przykłady są na rynku pracy, widać jak byk:
    -zatrudnimy blacharza-lakiernika
    -zatrudnimy murarza-malarza-cieślę
    -zatrudnimy kierowcę-magazyniera (C+E,uprawnienia na sztaplarki+na dżwig)
    -zatrudnimy barmana/kelnera
    a pomoc kuchni w Polsce oznacza: przynieś,podaj,ugotuj,wydaj,w wolnych chwilach ze .... posprzątaj...
    Kiedyś było tak, że lakiernik to lakiernik, blacharz to blacharz, kucharz to nie pomocnik i sprzątaczka, murarz to nie malarz... Dzisiaj łączymy kilka zawodów w jeden i mamy dzięki temu tzw. POLSKI MURZYN ROBOCIANY
    Innych w PL się nie zatrudnia, no bo po co??? zatrudniać trzech fachowców jak można mieć wszystko w jednym??? nie... to samo jest w budowlance...!
  • #6
    draxoth
    Level 2  
    Sprawdzilem oferty pracy w mojej miescinie i szczerze mowiac nic tu nie ma. Wiekszosc ofert sa typu: zatrudnie opiekunke do dzieci/bramanke. 1 oferta "stażyste do prac administracyjno biurowych" i 1 doradca finansowy. Niemila to dla mnie wiadomosc, poniewaz nie chcial bym opuszczac mojego miasta, w ktorym mieszkam od urodzenia i do ktorego juz przywyklem. Mechanika samochodowa... tego kierunku raczej nie chcial bym podejmowac.
  • #7
    cirrostrato
    Level 37  
    Zostań rencistą...nic nie trzeba poza papierami, że już do niczego się nie nadajesz. Powagi trochę, za granicą kupa roboty , starszy syn w niedzielę wraca do Norwegii, jego świeżo poślubiona/17 kwietnia/ małżonka stawia opór ale kilkanaście tys. zł (w przeliczeniu) miesięcznie kusi, tam się nie leży ale zapieprza (no bez przesady) ale co miesiąc na używany samochód można spokojnie zarobić. Ale jak ty chcesz spokojnie pożyć we własnym zapyziałym mieście bo nie chce ci się d.. ruszyć to nie stękaj...
  • #8
    instalatorWawa
    Level 13  
    A z jakich okolic pochodzisz?
    Ja pochodzę z okolic Elbląga, lecz... od 16 roku życia mieszkam po za Elblągiem. Mając 17 lat wyemigrowałem do Gdańska. Później... większe miasta, i od 10lat Warszawa. Niestety, chcąc zostać w bardzo małej miejscowości , musisz się liczyć z tym, że ... wypłata na poziomie 800zł to standard. Tylko w dużych miastach możesz sobie pozwolić na naukę i zarabianie. Taka jest w Polsce rzeczywistość. Moja żona pochodzi z Mławy. Niby blisko od Warszawy, lecz... bezrobocie w Mławie jest ogromne! Standardowa wypłata to 800-900zł! Pracowała w fabryce LG na taśmie produkcyjnej TV. Zarabiała rok temu około 1350zł (w Mławie to super wypłata!!). W Warszawie jest szefową kuchni... i ma 13,50zł netto na godzinę. Zobacz jaka różnica... Ja byłem kierowcą autobusu w Elblągu, miałem około 6,50zł brutto! W głupim MZA w Warszawie za te samą pracę masz 12,50 netto! Małe miasta są dla rencistów, i gdy... gospodarka nie poprawi się, opłacalność otwierania jakichkolwiek firm będzie bliska zeru...
    Już dzisiaj, większość robót w małych miejscowościach wykonują ekipy budowlane z większych miast. Zauważ, że ... gdy pojawi się jakaś praca np. na budowie w małej miejscowości, jest Ona sezonowa. Podpisują umowę na wykonanie np. domu, budują, po robocie interes jest zawieszany a pracownicy na bruk. Nie ma ciągłości. Bez tej ciągłości, nie dorobisz się stabilności. No i te stawki... Mój kuzyn pracuje w takiej brygadzie od wielu, wielu lat. Dziś zarabia około 17zł netto na godzinę! To nie żart. Jest cieślą i zajmuje się dachami. Mają busy, swój kontener mieszkalny i tak się turla od miasta do miasta. W małych mieścinach jest tak, że .... dorwać stałą pracę to jak trafić w totka szóstkę...
    w Polsce, rynek podatkowy jest za przeproszeniem spie****lony! bo, jak to ma być uczciwe, by taksówkarz w Elblągu zarabiający miesięcznie 1300-1500zł płacił tak samo jak taksiarz w Warszawie, zarabiający 4500-6500zł??? Zarówno TAXIArz z Elbląga jest na ryczałcie jak i Warszawiak. Te same opłaty... czyli około 950zł miesięcznie tu i tam. Dlaczego kucharce w Elblągu zabierają tyle samo co kucharce w Warszawie? Warszawianka ma 3500-4000zł już na rękę, a ta z Elbląga?? 700??? Tu jest właśnie pogrzebana sprawiedliwość, dlatego, 60% mieszkańców np. Warszawy, to przyjezdni!!
    Jeśli chodzi o wybór studiów i zawodu, to... najpewniejsze jest tylko to, co sprzedać się musi!! Motoryzacja i budownictwo! Tylko tu, jeszcze w miarę jest spore pole do manewru! Zerknij, jakie jest zapotrzebowanie na mechaników do automatycznych skrzyń biegów ASB w autobusach??? w samym MZA do obsadzenia około 19-24 miejsca!! Dają na rękę od 17zł/h w górę!! Chętnych?? Brak!! Dobry elektronik i mechanik po szkole! I masz robotę do końca życia, bo samych autobusów w warszawie jest około 3500! Wybór należy do Ciebie...
    Ja, pozostał bym przy budownictwie, gdybym miał Twoje 19lat... lecz, moja 30stka... już mi nie wróci zmarnowanych lat... a matka mówiła, ucz się na budowlańca. Sam sobie wała zrobiłem tą informatyką.
    Cirrostrato ma Ma najświętszą rację! My też pakujemy dup.... do UK w lutym!
    Teraz szlifujemy angola i wija... z PL...
    Rachunek prosty!! kierowca w Londynie za 8h pracy bierze 95,20GBP co w przeliczeniu daje około 428-438zł dniówki! Koszt najmu mieszkania w Londynie (skromne M2+garaż) = około 750GBP czyli 3375zł! Dużo??? Odejmij od tego koszt najmu z opłatami w Warszawie na Ochocie, czyli 2200... Mieszkanie w UK droższe o 1000zł , gdy... tę różnicę zarobisz w 2 dni!
    W małych miejscowościach nie ma najmniejszych szans! Jesteś jeszcze młody! Nie strać tego czasu i zapindalaj do szkoły! Zrób sobie zawód np. Murarza, dodaj zbrojenia, zrób kurs na jakiś dźwig, prawo jazdy C E , naucz się Anglika do co najmniej biegłego i wiej z wiochy! Będziesz ustawiony!
  • #9
    cirrostrato
    Level 37  
    Ja dodatkowo doradzę w co inwestować zarobione ,,tam'' pieniądze, 10lat temu kupiłem spore gospodarstwo rolne (nad rzeką, las, staw, bobry jak byki wycinają mi samosiejki..) spalone, nikt z miejscowych nie chciał kupić za równowartość kilkuletniego malucha, teraz chcą kupić ale są za chudzi w uszach, ,,miastowi'' dają kilkanaście razy więcej (teoretyczny zysk z mojej dziesięcioletniej inwestycji to 12000%, według mnie to już absurdalne ceny ale rynek jest jaki jest), o emeryturę się nie martwię. Tam zarabiać a u nas (jeszcze jest tanio) inwestować.
  • #10
    draxoth
    Level 2  
    Miasto 20-sto tys. ale w sumie nie taka dziura bo graniczy z niemcami (wiem,wiem, ale tego wyrazu nie napisze z duzej litery) ktorzy jakby nie patrzec czesto tu przybywaja kupowac rozne rzeczy, od art spozywczych po meble.
  • #11
    instalatorWawa
    Level 13  
    Niemcy upadły... Połowa z nich pracuje w Szczecinie. Zwłaszcza były DDR... Mam dziadka we Frankfurcie nad Odrą. Doskonale się orientuję co tam się dzieje. I powiem.... że w samym F. nad Odrą jest gorzej jak w Świecku! Choć, na rogu Mullroser i Leipziger Str. w stacji Paliw paliwko mają tańsze o całe 60gorszy (po przeliczeniu) :-)
    Kolego cirrostrato... Wiem co masz na mysli.. Ja mam, a raczej żona po ojcu, kawałek lasu i ziemi pod Mławą. Razem jakieś 1,2ha
    Dosadziłem drzewek chyba ze 300... i doglądam.. Kasa z Unii sama leci za zalesienie, a Warszawiaki cwaniaki, chcieli mi dać za ten kawałek swojego aż 10.000zł!! Wierzysz???? Jeszcze 4,5 lat temu , było to nic warte, tak jak mówisz... za worek kartofli i malucha byś miał... Nikt tego nie chciał...
    a w ubiegłym roku z funduszu wzieliśmy 12.000zł! Mało?
  • #12
    cirrostrato
    Level 37  
    Co mam nie wierzyć, ja to mam pod nosem, z dopłat już mi się prawie (nominalnie a inflacja też nie stoi w miejscy) zwróciła początkowa inwestycja a ,,uprawiam'' tylko 1,5ha (4,5ha leży odłogiem a dalsze kilka ha to las..), nie zalesiam bo żona lubi ,,przestrzeń''. Szwagier za miedzą sprzedawał paręnaście lat temu (nie ja kupiłem dla spokoju w rodzinie) 13ha po cenie 800-1500zł/ha i teraz nie może pojąć, skąd miał jakąś ,,pomroczność jasną'' jak sprzedawał ojcowiznę.
  • #13
    instalatorWawa
    Level 13  
    My akurat zalesianie, bo nie trzeba nic dosłownie robić.. prócz kilka wycinek w roku... Reszty pola, niestety, zalesić nie pozwolili! Widzisz gadów...?
    Polskie Urzędy!
    I jeszcze propos studiów... Nie licz kolego, że sytuacja w Twojej miejscowości ulegnie zmianom. Ja tak liczyłem z Elblągiem... i patrz, do dziś, bym tylko liczył... Ucz się i wiej, bo ...
    w Polsce, to nawet gdy chcesz, masz .... to i tak, nikt Ci nie da zrobić zbyt dużego biznesu... (czyt.Urzędy i Przepisy!)