Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Multimetr FlukeMultimetr Fluke
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Praca równoległa akumulatorów Ni-MH

28 Kwi 2010 09:18 14531 14
  • Moderator
    Nie będę opisywał całości zagadnienia, aby nie zaciemniać tematu. W każdym razie z pewnych względów (głównie zwiększenie pojemności i wymiary, ale też koszty) wygodnym byłoby dla mnie stworzyć baterię 12 V z 20 akumulatorków 1,2 V Ni-MH.
    Czyli należałoby:
    1. Połączyć równolegle 2 szeregi po 10 ogniw;
    2. Połączyć parami po dwa ogniwa i szeregowo 10 par;
    3. Rozbić inaczej na grupy (warianty pośrednie)

    Ogniwa są fabrycznie nowe i w pełni sprawne.

    I mam pytanie do Kolegów: czy ktoś przeprowadzał takie doświadczenia? Jakie są spostrzeżenia praktyczne z takiej pracy akumulatorów? Czy należy wcześniej dobierać pary, grupy lub szeregi? Według jakich parametrów, czy tylko Rw?
    Który układ ma więcej zalet?

    Proszę nie pisać o tym, że takie połączenia są niewłaściwe. Wszelkie argumenty przeciwko stosowaniu takich układów są mi znane.
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • Pomocny post
    Poziom 11  
    Bawiłem się czymś takim i powiem tak: połącz po dwa ogniwa równolegle a potem je daj w szereg 10 par. w moim wypadku okazało się to rozwiązanie bardziej wydajne. w jednym i w drugim wydaniu otrzymasz 12V i tą pojemności. Zakładając że ogniwa maja po 1,2V i 2600mA to łącząc je w pary uzyskasz jedno ogniwo o mocy 1,2V 5200mA. Zaś w pierwszym wydaniu masz jedno ogniwo 12V 2600 mA. I drugie takie samo. U mnie wyszło ze połączenie w pary a potem w szereg dało dłuższa żywotność i wydajność. Ale poczekaj też na inne opinie w tej sprawie
  • Moderator
    A jaki był okres eksploatacji takich ogniw?
  • Moderator
    Po 6 miesiącach eksploatacji, bateria spisuje się bez zarzutu. Nie była intensywnie eksploatowana. Użyłem jej dłużej kilkanaście razy, z tego sześć, to była eksploatacja bardzo ciężka, wielogodzinna, przy wkręcaniu długich wkrętów w suche drzewo, a także wykręcaniu starych wkrętów.
    Miała okres 1,5 miesiąca, kiedy naładowana, leżała nieużywana. Bateria niemal nie straciła pojemności.
    Jak na razie jestem bardzo zadowolony z jej zmontowania. Wybrałem wariant 2.
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • Poziom 29  
    U mnie pojedyńcze ogniwa padły (nie całkiem) po 9mc. eksploatacji. Było połączone pojedyńczo 15 ogniw w szereg , ale eksploatacja była na maxa. Wkrętarka była używana przez klienta przy dachach. Przyczyniła się również ładowarka ,która posiada tylko szybki tryb ładowania i bat. napełniała w ciągu 1h.
  • Poziom 32  
    Podczepię się z pytania dodatkowymi - pewnie znacie odpowiedź.

    Rozumiem, że bateria ma być stale połaczona (razem). W jaki sposób to realizujecie ? Lutowanie ?
    Kiedyś były dostępne takie ramki/pudełka, które tworzyły szereg baterii aby uzyskać np. z 4 ogniw 6V. Czy o nich mowa ?
    Chciałbym to rozwiązanie wykorzystać do wkrętarki (14V).

    Jak później sprawdzić które z ogniw się uszkodziło ?
  • Poziom 29  
    Osobiście stosuję poł. lutowane (mała rez. poł, co w przpadku obc. dużymi prądami ma znaczenie). Tylko proces ten należy wykonać szybko by nie przegrzać ogniw. Po uprzednim wyczyszczeniu papierem ściernym ,lub pilniczkem styków wszystko idzie jak z płatka.
  • Poziom 38  
    Po pierwsze jeśli ma to sensownie pracować to warto zadać sobie trochę trudu i wstępnie "zbalansować" ogniwa. Polega to na tym, ze łączymy je szeregowo i ładujemy /rozładujemy tak połączone kilka razy. W czasie po ostatnim z serii ładowaniu i rozładowaniu notujemy napięcia na ogniwach. Dobieramy w pary te o możliwie podobnych wartościach napięć.
    Ogniwa NiMH ,jeśli nie są wyposażone w blaszki do lutowania, w pakiety należy łączyć zgrzewając a nie lutując. NiMH są bardzo delikatne pod względem termicznym. Żeby dobrze zlutować blacha korpusu musi być solidnie podgrzana. Sprawdzałem wytrzymałość lutowania na wyeksploatowanych ogniwach NiMH i jest g... warta. Za to bardzo łatwo uszkodzić wewnątrz polimer co będzie skutkowało spadkiem pojemności. Nie zauważymy tego od razu. Ta metoda łączenia ma jedną podstawową wadę. Brak powtarzalności. Jeśli ktoś jest/uważa się za mistrza lutownicy to nie ma sprawy. Ja takie rozwiązania odrzucam z zasady. Bowiem to partyzantka a nie solidna robota.
    Zastosowanie kaset (ramek ze sprężynkami) jest rozwiązaniem mocno niedoskonałym z powodu pogarszającej się jakości kontaktów między ogniwami. Szczególnie przy dużym obciążeniu.
    Na koniec jak eksploatowałem - zasilanie silnika bezszczotkowego.
    Napisałem co wiedziałem a teraz czekam na ogień krytyki.
  • Moderator
    RitterX napisał:

    Napisałem co wiedziałem a teraz czekam na ogień krytyki.


    Napisałeś dobrze, więc czepiać się nie ma czego. Jednak ja nie miałem możliwości zgrzewania, więc lutowałem. A że lutuję lat już kilkadziesiąt, więc starałem się to robić z maksymalną ostrożnością. Na razie wszystko działa.

    Odnośnie dobierania ogniw - właśnie tak zrobiłem. Mam ładowarkę do ogniw (tyle, że tam wchodzą maksymalnie cztery sztuki), która umożliwia również proces kontrolowanego rozładowania. Najpierw wszystkie ogniwa przeszły kilkakrotnie pełne cykle ładowania i rozładowania, a potem dwustopniowy pomiar: pierwszy SEM woltomierzem cyfrowym, po czym zostały uszeregowane od tego z najwyższą sem do najniższą. Różnica pomiędzy skrajnościami wynosiła 0,09 V. A potem mierzyłem napięcie, obciążając je (ogniwa) chwilowym prądem ok. 0,5 A. Było kilka zamian miejscami w szeregu, ale niewiele. Po godzinie był jeszcze jeden kontrolny pomiar, po czym ogniwa zostały sparowane i takie pary już lutowałem.
  • Moderator
    Jak na razie bateria sprawuje się bez zarzutu. Nie zauważyłem, żeby straciła pojemność, chociaż kilka razy pracowałem nią dość intensywnie. Ale zaraz ładowałem i czekała naładowana.
  • Poziom 38  
    No to gratulacje. Tak na marginesie akumulatory NiMH dostarczane są jako rozładowane. Ten stan znoszą znacznie lepiej jak przeładowanie i są mniej czułe na głębsze rozładowanie jak LiIon.
    Nie wiem czy stosujesz ładowanie z krótkimi impulsami rozładowującymi w czasie jego trwania. Ta metoda podnosi żywotność szczególnie akumulatorów przeciążanych w czasie rozładowania.
  • Moderator
    RitterX napisał:
    No to gratulacje. Tak na marginesie akumulatory NiMH dostarczane są jako rozładowane. Ten stan znoszą znacznie lepiej jak przeładowanie i są mniej czułe na głębsze rozładowanie jak LiIon.


    W innym temacie opisałem jak uzupełniłem ładowarkę o układ LM 317, który chroni baterię przed przeładowaniem. Nawet jak ją zostawię w ładowarce. Ale nie mam wielu spostrzeżeń z eksploatacji NiMH. To dopiero rok.

    I jeszcze jedno. Napisałeś kiedyś:
    Cytat:
    Sprawdzałem wytrzymałość lutowania na wyeksploatowanych ogniwach NiMH i jest g... warta.


    Rozmawiałem niedawno ze starym dekarzem o lutowaniu blachy ocynkowanej (takiej, z której jeszcze robią rynny). I przyznał, że o ile nie ma problemów z lutowaniem nowej blachy, to już dwuletnia jest nie do zlutowania! Najwyraźniej powierzchnia cynku utlenia się na tyle, że nawet z kwasem nie daje rady.
    Może i w tym wypadku być podobnie. Ale to tylko moje luźne myśli. Głowy za to nie daję.
  • Moderator
    Minął rok od ostatniego wpisu.
    Tydzień temu wkrętarka przeszła bardzo poważny test. Praca na dachu przy mocowaniu arkuszy blachy. Typowe wkręty samowiercące do dachu.
    Wytrzymała bez ładowania cały dach (ok. 70 m kwadratowych + część obróbek). Sam się zdziwiłem. Żadnych nieprawidłowości nie stwierdziłem. Mogłaby pracować jeszcze.