Witam,
mój problem polega na tym, iż nie wiem czy padł akumulator czy jak (radio np. nie chodzi), ale coś jest nie tak z alarmem. Zostawiłem auto u lakiernika, on niby wyjechał po wszystkim z warsztatu, zostawił auto na dworze, zamknięte z pilota alarmem. Przychodzę, centralny w ogóle nie działa (ani z pilota ani z zamka), więc otworzyłem auto kluczem - żadnego alarmu ani nic. Przy podpięciu prostownika syrenka wydaje niemiły odgłos, takie głośne buczenie, w ogóle nie da się jej kluczykiem wyłączyć, ale to akurat wygląda na na jakieś braki na stykach w jej zamku. Teoretycznie myślałem, że wyłączam antynapad przyciskiem serwisowym, ale auto dalej nie pali i się alarm włącza. Centralny już działa z klucza, z pilota czasem tak, czasem nie. Kompletnie nie mam pojęcia co robić. Możecie pomóc? ;(
P.S. W ogóle nie polecam nikomu tego alarmu, ciągle jakieś dziwne zachowania, czasem daje sygnał przy uzbrajaniu/rozbrajaniu, czasem nie...
mój problem polega na tym, iż nie wiem czy padł akumulator czy jak (radio np. nie chodzi), ale coś jest nie tak z alarmem. Zostawiłem auto u lakiernika, on niby wyjechał po wszystkim z warsztatu, zostawił auto na dworze, zamknięte z pilota alarmem. Przychodzę, centralny w ogóle nie działa (ani z pilota ani z zamka), więc otworzyłem auto kluczem - żadnego alarmu ani nic. Przy podpięciu prostownika syrenka wydaje niemiły odgłos, takie głośne buczenie, w ogóle nie da się jej kluczykiem wyłączyć, ale to akurat wygląda na na jakieś braki na stykach w jej zamku. Teoretycznie myślałem, że wyłączam antynapad przyciskiem serwisowym, ale auto dalej nie pali i się alarm włącza. Centralny już działa z klucza, z pilota czasem tak, czasem nie. Kompletnie nie mam pojęcia co robić. Możecie pomóc? ;(
P.S. W ogóle nie polecam nikomu tego alarmu, ciągle jakieś dziwne zachowania, czasem daje sygnał przy uzbrajaniu/rozbrajaniu, czasem nie...