Witam forumowiczów.
Mam problem z Polonezem (takim jak w temacie). Polonez jest z roku 1996 i ma założoną instalację gazową.
Mam ogólnie dwa problemy z tym samochodem, pierwszy to taki, że płyn chłodniczy mi „ucieka” tj. jak go doleję to po jeździe podnoszę maskę i nic w zbiorniku nie ma. Temperatura sama w sobie nie skacze powyżej 90 stopni. Słyszałem od mechanika i czytałem w Internecie, że około 90 stopni jest OK. Ale płyn gdzieś ucieka. Na początku myślałem, że to gdzieś cieknie z rur i tak było, poluzowana była opaska z jednej z rurek w nagrzewnicy, ale założyłem i przymocowałem dokładnie opaską, tak samo zrobiłem z innymi opaskami i nie ciekło, do wczoraj, gdzie zaczęło cieknąć z (tak myślę) rury, która przymocowana była do chłodnicy z lewej strony (patrząc na wprost do samochodu), przymocowałem dokładniej, włączyłem silnik, po kilkunastu minutach temp. Skoczyła do około 90 stopni i nic nie ciekło, to auto odstawiłem. Dziś rano patrzę i płynu nie ma, może to przez to, że tyle wyciekło i musiał się uzupełnić, dolałem trochę i pojechałem, potem patrzę i jest tyle ile dolałem, to zostawiłem to w spokoju (zobaczę wieczorem). Co o tym myślicie, gdzie może wyciekać, dodam, że do oleju nie wycieka, bo stan jest taki, jaki być powinien i taki, jaki był.
Drugi problem to (nie wiem jak to nazwać) zalewanie się benzyną silnika. Samochód gaśnie, i nie chce zapalić, ale po kilkunastu minutach zapala i działa wszystko jak należy. Stało mi się to już 3 razy. Nie dzieje się to od razu po zmienię z paliwa na gaz, ale po kilkunastowej jeździe już na gazie.
Myslę, że w miarę jasno napisałem co się dzieje w samochodzie. Jeśli macie pytania piszcie, proszę o odpowiedzi.
Pozdrawiam
Mam problem z Polonezem (takim jak w temacie). Polonez jest z roku 1996 i ma założoną instalację gazową.
Mam ogólnie dwa problemy z tym samochodem, pierwszy to taki, że płyn chłodniczy mi „ucieka” tj. jak go doleję to po jeździe podnoszę maskę i nic w zbiorniku nie ma. Temperatura sama w sobie nie skacze powyżej 90 stopni. Słyszałem od mechanika i czytałem w Internecie, że około 90 stopni jest OK. Ale płyn gdzieś ucieka. Na początku myślałem, że to gdzieś cieknie z rur i tak było, poluzowana była opaska z jednej z rurek w nagrzewnicy, ale założyłem i przymocowałem dokładnie opaską, tak samo zrobiłem z innymi opaskami i nie ciekło, do wczoraj, gdzie zaczęło cieknąć z (tak myślę) rury, która przymocowana była do chłodnicy z lewej strony (patrząc na wprost do samochodu), przymocowałem dokładniej, włączyłem silnik, po kilkunastu minutach temp. Skoczyła do około 90 stopni i nic nie ciekło, to auto odstawiłem. Dziś rano patrzę i płynu nie ma, może to przez to, że tyle wyciekło i musiał się uzupełnić, dolałem trochę i pojechałem, potem patrzę i jest tyle ile dolałem, to zostawiłem to w spokoju (zobaczę wieczorem). Co o tym myślicie, gdzie może wyciekać, dodam, że do oleju nie wycieka, bo stan jest taki, jaki być powinien i taki, jaki był.
Drugi problem to (nie wiem jak to nazwać) zalewanie się benzyną silnika. Samochód gaśnie, i nie chce zapalić, ale po kilkunastu minutach zapala i działa wszystko jak należy. Stało mi się to już 3 razy. Nie dzieje się to od razu po zmienię z paliwa na gaz, ale po kilkunastowej jeździe już na gazie.
Myslę, że w miarę jasno napisałem co się dzieje w samochodzie. Jeśli macie pytania piszcie, proszę o odpowiedzi.
Pozdrawiam