Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

ulatniający się gaz ziemny z piecyka Junkers WRP 11b

sowa77 06 Maj 2010 08:51 13342 17
  • #1 06 Maj 2010 08:51
    sowa77
    Poziom 8  

    witam,

    Od dwóch tygodni mam problem z piecykiem, ale zacznę od początku....

    Mieszkam w 10-piętrowym bloku na parterze. Od siedmiu lat użytkuję piecyk przepływowy Junkers WRP 11b. Do tej pory nie miałem z nim żadnych problemów.

    Jednakże dwa tygodnie temu piecyk zaczął się samoczynnie wyłączać. Wyłączał się jedynie podczas korzystania z prysznica. Pobór wody do mycia rąk nie powodowało jego wyłączenia. Piecyk wyłączał się po 3-4 minutach.

    Wezwałem autoryzowany serwis Junkersa. Okazało się, że piecyk zassał sporo kurzu i wymagane było jego umycie. Po ponownym odpaleniu piecyka ten sam problem ponownie się pojawił. Być może trwa to teraz troszkę dłużej zanim piecyk się wyłączy: 5-7 minut, ale nadal tak się dzieje.

    Serwis Junkersa stwierdził, że problem może być z kominem. Wezwałem kominiarzy. Wszystko sprawdzili. Ciąg jest. W mieszkaniach na pierwszym i drugim piętrze nikt nie dokonywał żadnych poprawek. Na wszelki kominiarze przeczyścili jednak cały system kominowy, ale to niczego u mnie nie zmieniło.


    Zakupiłem czujnik gazu ziemnego i LPG czujnik gazowy w mediamarkecie (wizulanie identyczny z moim, z tym, że mój jest firmy HQ).

    Czujnik ten zaczął mi sygnalizować niewielkie stężenie gazu ziemnego na sekundę przed samoczynnym wyłączeniem piecyka (poziom 2 w skali do 9). Tak jakby piecyk podczas pracy puszczał gdzieś bokiem gaz ziemny, a czujnik Junkersa wychwytywał to i wyłączał piecyk. Powtórzę jeszcze raz: dzieje się to jedynie podczas brania prysznica.

    Piecyk usadowiony jest nad wanną. Podczas brania prysznica zakrywam się szczelnie zasłonką gumową. Dostęp powietrza do piecyka jest wtedy utrudniony. W ten sposób biorę prysznic od 30-lat i nigdy żaden piecyk się nie wyłączał. A ten jest użytkowany od 7-miu lat.

    Pomyślałem jednak, że być może tu tkwi problem. W ciągu ostatnich 6 dni prysznic biorę z zasłonką zaciągniętą jedynie do połowy, otwartymi do połowy drzwiami od łazienki (p.s. drzwi mają standardową kratkę wentylacyjną) i lufcikiem w kuchni. Jednak i tak piecyk nadal się wyłącza. Nie zawsze, ale 7 minut brania prysznica to max.

    Pomyślałem więc, że może jednak problem tkwi w piecyku. Wezwałem jeszcze raz ten sam serwis Junkersa. Specjalista stwierdził, że być może czujnik się przegrzewa, albo spaliny skądś wracają. Wyłączył czujnik (czadu?) i piecyk przestał się wyłączać. Podczas tej próby, zasłonka była całkowicie zwinięta, a drzwi od łazienki otwarte na maxa. Specjalista również stwierdził, że mój czujnik wskazuje jedynie poziom gazu ziemnego, a nie czadu, więc powonieniem dla świętego spokoju kupić czujnik czadu. Specjalista zamontował czujnik z powrotem. Piecyk powrócił do swojego nienormalnego trybu pracy (wyłącza się po paru minutach). Specjalista stwierdził, że w takim razie muszę wymienić króciec wychodzący z przewodu kominowego, bo jest już lekko przegniły i może stąd bierze się ta nieszczelność, która wyłącza czujnik Junkersa.

    Następnego dnia kupiłem czujnik czadu Kidde. Dziś rano brałem prysznic. Tym razem o mało się nie zabiłem (tak szybko wyskakiwałem z wanny), kiedy zaczął wyć alarm... myślałem, że to czujnik czadu zadziałał..... jednak nie! Czujnik czadu wskazywał O (zero), za to lekko wyśmiewany czujnik gazu ziemnego (a wydawało mi się i panu specjaliście, że niepotrzebnie go kupowałem) przekroczył stan minimalnego stężenia i podał poziom 4. (0-brak gazu; 1-3 niskie stężenie sygnalizowane jedynie światełkiem, 4-6 średnie stężenie-włącza się alarm. 7-9 stężenie wybuchowe - alarm powinien mnie ogłuszyć). Oczywiście sekundę po włączeniu alarmu piecyk sam się wyłączył. A poziom gazu na czujniku zaczął szybko spadać do zera. ALE powtarzam jeszcze raz: czujnik czadu niczego nie wykrył. Zareagował jedynie czujnik gazu ziemnego.

    Pytanie do Was - co to może być? co z tym zrobić?

    W moim mieście jest jeszcze jeden autoryzowany serwis Junkersa. Zastanawiam się, czy ich wezwać... terminy mają na połowę przyszłego tygodnia... czekać? czy nie???

    0 17
  • #2 06 Maj 2010 09:41
    michcio1992
    Poziom 13  

    W tym przypadku wydaje mi się ze wyłączenie odbywa się przez czujnik wypływu gazu który wyłączy piecyk gdy się gaz ulatnia byc może on odmówił posłuszeństwa. Napisałeś ze piecyk był czyszczony i tu też można podejrzewac ze przy składaniu piecyka serwis mógł coś przy palniku czy zespole gazowym do końca nie dokręcic i to tez może byc przyczyną ulatniającego się gazu. Z gazem nie ma żartów i najlepiej wezwac serwisanta chocby z sąsiedniego miasta tu chodzi przecież o bezpieczeństwo twoje i innych domowników

    0
  • #3 06 Maj 2010 09:49
    fixian
    Poziom 21  

    Przecież kolega napisał


    sowa77 napisał:
    Wezwałem autoryzowany serwis Junkersa. Okazało się, że piecyk zassał sporo kurzu i wymagane było jego umycie. Po ponownym odpaleniu piecyka ten sam problem ponownie się pojawił. Być może trwa to teraz troszkę dłużej zanim piecyk się wyłączy: 5-7 minut, ale nadal tak się dzieje.


    wiec usterka mogła być przed serwisem. Jeśli coś pomoże schemat tego piecyka.

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=4718058#4718058

    0
  • #4 06 Maj 2010 10:07
    sowa77
    Poziom 8  

    Usterka pojawiła się przed wezwaniem serwisu. Głupio się przyznać, ale w zeszłym roku odpuściłem sobie czyszczenie piecyka. Jak zobaczyłem ile kurzu piecyk wessał i ile musiałem dodatkowo gazu spalić, aby leciała ciepła woda to przynajmniej nauczyłem się, że piecyk należy bezwzględnie czyścić przynajmniej raz w roku.

    Czujnik wypływu gazu? Faktycznie wskazuje na niego zewnętrzna czujka, która aktywuje się na sekundy przed wyłączeniem piecyka. Czujnik czadu niczego nie wskazuje.

    Zastanawia mnie tylko, dlaczego czujnik wypływu gazu wyłącza piecyk dopiero po 6-7 minutach pracy? Na zdrowy rozum, albo jest przeciek, albo go nie ma...
    Dlaczego korzystanie z umywalki nie powoduje wycieku gazu?


    Druga sprawa....

    Czy uważacie, że należy wymienić króciec wystający z instalacji kominowej? Czy ewentualna niewielka nieszczelność w złączu pomiędzy króćcem, a blaszaną rurą odprowadzającą spaliny z piecyka do komina może być przyczyną wyłączania się Junkersa? Raczej w takim przypadku powinien zadziałać mój alarm od czadu, a nie alarm od gazu ziemnego? Może się mylę?

    1
  • #5 06 Maj 2010 10:19
    fixian
    Poziom 21  

    A z czego jest ten króciec ?? Nierdzewna czy aluminium ?? Jeśli alum to u mnie był przeżarty a jesli nierdzewna to nie masz sie co martwić. Jestes w stanie sprawdzić skąd jest ten wyciek gazu ?? Czy to z palnika ?? ( za późno zawór odcina gaz) czy może z jakiejś złączki ?

    0
  • #6 06 Maj 2010 10:52
    sowa77
    Poziom 8  

    jestem w pracy, ale wydaje mi się, że króciec był z jasnej blachy... aluminium? W dodatku na końcu był powyginany w harmonijkę, tak aby mógł wejść w rurę wychodzącą z Junkersa. Podobno może być tutaj jakaś niewielka nieszczelność. W końcu ten króciec ma już z 38 lat (tyle liczy sobie wieżowiec). W dodatku trzy lata temu malowałem łazienkę. Od tamtej pory naokoło króćca pojawiła się czarna sadza (? - w każdym razie coś czarnego, dającego się zdrapać do białej farby, aczkolwiek nie tak łatwo) , więc faktycznie nieszczelność jakaś występuje.... pytanie tylko, czy to jest powód wyłączania się piecyka?

    Załóżmy hipotetycznie, że jest jakaś nieszczelność przy króćcu. Niewielka ilość spalin wydostaje się po 5-7 minutach korzystania z prysznica i wraca do piecyka. Piecyk zaczyna puszczać gaz ziemny i czujnik wypływu gazu wyłącza piecyk. Przez ten czas czujnik czadu nie reaguje. Jestem laikiem w tych sprawach, więc nie wiem czy to ma sens?

    Niestety nie wiem jak mógłbym zlokalizować przeciek, ale gdyby to była jakaś uszczelka to chyba czujnik zadziałał by wcześniej niż dopiero po 5-7 minutach pracy?


    ulatniający się gaz ziemny z piecyka Junkers WRP 11b

    0
  • #7 06 Maj 2010 11:47
    mauri_b
    Specjalista - systemy grzewcze

    Przecież w termach nie ma czujnika gazu! O czym Wy piszecie? Jest zabezpieczenie przeciwwypływowe - ale to zasadnicza różnica. Gaz jest zamykany w przypadku braku płomienia omiatającego elektrodę jonizacyjną lub termoparę. Pytanie za 100 punktów - czy kiedykolwiek, ktokolwiek czyścił czopuch? )rura spalinowa od termy do komina) Podejrzewam, że jest strasznie przewężony przelot, zapchany syfem, co powoduje wyłączanie urządzenia poprzez czujnik wypływu spalin.

    0
  • #8 06 Maj 2010 12:25
    sowa77
    Poziom 8  

    Czopuch był sprawdzany przez specjalistę od piecyka. Nie był idealnie czysty, ale to nowy czopuch (nowy, jak nowy....wymieniłem go trzy lata temu, bo gazownik z osiedla stwierdził, że po 30-latach eksploatacji warto go wymienić). Oczywiście wymianę czopucha wykonał osiedlowy gazownik.

    Faktem jest, że na styku czopuch - króciec blacha od króćca nie jest idealnie dopasowana, ale tak jest od co najmniej trzech lat....

    ulatniający się gaz ziemny z piecyka Junkers WRP 11b

    Czy to może być przyczyna?
    Jeśli tak, to dlaczego czujnik czadu niczego nie sygnalizuje, a jedynie czujnik gazu ziemnego, który w dodatku jest usadowiony dalej od czujnika czadu i piecyka?

    p.s.
    oczywiście piecyk wisi sobie nad wanną. Tak jak wymyślił sobie to inżynier projektujący bloki w latach 70-tych, tak jak to jest w każdym innym innym bloku na moim osiedlu. Nie wiem dlaczego, ale podobno nie instaluje się już piecyków nad wannami.

    0
  • #9 06 Maj 2010 12:45
    systemgaz
    Poziom 23  

    sowa77 napisał:
    ...oczywiście piecyk wisi sobie nad wanną. Tak jak wymyślił sobie to inżynier projektujący bloki w latach 70-tych, tak jak to jest w każdym innym innym bloku na moim osiedlu. Nie wiem dlaczego, ale podobno nie instaluje się już piecyków nad wannami.


    Inzynierowie nie wymyślają regulacji prawnych, tylko stosują się do nich. Po wielu zmianach technologicznych przyszedł czas na nowelizację Prawa Budowlanego wreszcie "wygrały" względy bezpieczeństwa. To i owo mozna poczytać w bezpłatnym poradniku http://www.systemgaz.com.pl/index.php?ustawienia=1&sklepu=1&galerie=1&edytuj=19&id_gal_gl_=17
    Co do wadliwie działającego urządzenia warto przejrzeć armaturę gazową.

    0
  • #10 06 Maj 2010 14:53
    sowa77
    Poziom 8  

    systemgaz napisał:
    Co do wadliwie działającego urządzenia warto przejrzeć armaturę gazową.
    Czyli wymiana króćca niczego nie zmieni? To jest istotna informacja, bo cały czas wstrzymuję się z wezwaniem po raz kolejny serwisu junkersa, czy telefonem pod 912... Czy wymiana króćca może coś zmienić?

    Dodano po 1 [godziny] 47 [minuty]:

    Właśnie przed chwilą byli u mnie fachowcy, którzy wymienili króciec. Dodatkowo po telefonicznych konsultacjach z Kominiarzami, przebili się do drugiego ciągu kominowego w bloku.
    Jestem nadal w pracy, a teściowa woli nie testować prysznica do mojego przyjścia, więc nie wiem czy to pomogło. Dam znać wieczorem...

    0
  • #11 06 Maj 2010 20:18
    12B
    Specjalista - systemy grzewcze

    Moim zdaniem problem wynika z wydostawania się tlenku węgla ( czadu) do łazienki. Przyczyn może być wiele choć jak czytam wyżej terma została sprawdzona i wyczyszczona. Dodatkowo

    sowa77 napisał:
    Wyłączył czujnik (czadu?) i piecyk przestał się wyłączać.
    . Pozostaje więc przyczepić się do przewodów kominowego, wentylacji, nawiewów itp. Choć z drugiej strony
    sowa77 napisał:
    Wezwałem kominiarzy. Wszystko sprawdzili. Ciąg jest. W mieszkaniach na pierwszym i drugim piętrze nikt nie dokonywał żadnych poprawek. Na wszelki kominiarze przeczyścili jednak cały system kominowy, ale to niczego u mnie nie zmieniło.
    A na innych piętrach?

    Więc dlaczego
    sowa77 napisał:
    . Dodatkowo po telefonicznych konsultacjach z Kominiarzami, przebili się do drugiego ciągu kominowego w bloku.

    Jak pisze kolega mauri_b terma nie ma czujnika gazu więc nie z powodu ulatniającego gazu się ona wyłącza.
    Czujnik ciągu kominowego wyłączy termę w czasie do 120s ( w zależności od daty produkcji termy) przy pracy z pełną mocą i całkowitym zatorze spalin. Zapewne urządzenie nie pracuje z taką mocą bo zwyczajnie woda byłaby za gorąca jak i zator nie musi być całkowity - stąd wyłączenia po 3-5 min.

    Z danych technicznych czujnika gazu ( tych w języku angielskim) który jest zamontowany u Pana wynika że wykrywa on również Coal Gas ( gaz węglowy), w którego skład wchodzi m.in. tlenek węgla.
    Widocznie czujnik ten ma większą czułość od czujnika kidde który będzie działał tak ( wg. danych ze strony dystrybutora):
    * 30 PPM detektor nie może zadziałać przed upływem 120min.
    * 50 PPM detektor musi zadziałać w ciągu 60-90 min.
    * 100 PPM detektor musi zadziałać w ciągu 10-40 min.
    * 300 PPM detektor musi zadziałać w ciągu 3 min.

    Resumując
    Wykonać wszystko co zaleci kominiarz. Oczywiście posiadać pozytywną opinię kominiarską na piśmie (szczególnie jeśli był zmieniony kanał kominowy)

    1
  • #12 06 Maj 2010 22:19
    sowa77
    Poziom 8  

    dzięki wszystkim za odzew!

    Po wymianie króćca i przebiciu się do drugiego pionu kominowego sytuacja przedstawia się następująco:

    - piecyk już nie gaśnie,
    - ciąg mam taki, że przy zamkniętych drzwiach od łazienki (na dole drzwi standardowa kratka wentylacyjna) i zasłoniętej szczelnie gumowej zasłonce, zasłonka odchyla się w kierunku piecyka na jakieś 10 cm (prawie tak jakby piecyk chciał wessać moją zasłonkę ;-) ,a do tej pory ściśle przylegała do wanny).

    powtarzam jeszcze raz: test przeprowadzałem przy zamkniętych drzwiach i zasłoniętej szczelnie gumowej zasłonce (w takich warunkach piecyk gasł po 5 minutach):

    od 0 do 8 minut = czujnik gazu 0; czujnik czadu 0
    od 8 minut do 12 minut = czujnik gazu 1; czujnik czadu 0
    od 12 minut do 14 minut = czujnik gazu 1 i pojawiająca się 2; czujnik czadu 0
    od 14 minut do 16 minut = czujnik gazu 2; czujnik czadu 0

    Piecyk ani razu nie zgasł. W łazience za to po 16 minutach (temperatura na max) zaczęło sie robić troszkę parno.

    I teraz naciekawsze. Przeniosłem czujnik gazu poza łazienkę, poczekałem trochę aż wskazanie spadło do zera i zacząłem na niego chuchać z bliskiej odległości....
    ....czujnik gazowy wskazał mi poziom 3 i łączyła się krótka syrena.... Zgłupiałem... Raczej mało prawdopodobne abym wydychał gaz ziemny z płuc.... więc może coś nie tak z tym czujnikiem?
    Może czujnik cały czas reagował na parę wodną, która pojawiała się w łazience po 5-8minutach brania prysznica? Może przez ten cały czas w ogóle nie było w łazience grama gazu ziemnego, tylko para wodna zakłamywała wyniki pomiaru?

    W takim razie możliwe, że jednak problem tkwił w małym "cugu" i przebicie się do drugiego komina + wymiana króćca najwyraźniej rozwiązało mój problem.


    Kominiarze za pierwszym razem sprawdzili jedynie mieszkanie na pierwszym i drugim piętrze (ja mieszkam na parterze). Blok liczy 10 pięter. Być może ktoś na wyższym piętrze dokonał jakieś przeróbki, która zmniejszyła u mnie ciąg kominowy.

    Nie wiem, czy to jest legalne, abym miał przebicie do drugiego kanału kominowego. Kominiarze twiedzili, że mój blok posiada dwa kanały kominowe. Mój pierwotny kanał miałem wspólny z mieszkaniami na parzystych piętrach (2,4,6,8,10 piętro). Mieszkania na piętrach nieparzystych mają oddzielny kanał kominowy. Teraz mam piecyk podłączony jednocześnie do dwóch kanałów kominowych (tak zrozumiała to teściowa, która była obecna przy zakładaniu nowego króćca). Panowie Fachowcy przed dokonaniem przeróbki prosili o podanie telefonu do kominiarzy (mówiłem im wcześniej, że dostałem od nich wizytówkę). Dzwoniki do kominiarzy, aby dowiedzieć się co zostało przez nich stwierdzone. Znali się dobrze, bo namiary na tych fachowców dostałem właśnie od tych kominiarzy. Mojej teściowej powiedzeli, że kominiarze im polecili przebić się do drugiego kanału kominowego.


    Nie mam tego na piśmie i nie wiem czy coś mi grozi z tego powodu? Czy takie połączenie (dwa kanały kominowe) są niebezpieczne dla mnie lub mieszkańców bloku? Czy jakieś przepisy są złamane?


    Ostatecznie piecyk mi nie gaśnie, mam spore wątpliwości co do wskazań czujnika (nie wiem czy wskazuje obecność gazu ziemnego, czy pary wodnej), podobno kominiarze telefonicznie zgodzili się na przebicie do drugiego kanału.....

    ulatniający się gaz ziemny z piecyka Junkers WRP 11b ulatniający się gaz ziemny z piecyka Junkers WRP 11b ulatniający się gaz ziemny z piecyka Junkers WRP 11b

    0
  • #13 07 Maj 2010 09:57
    sowa77
    Poziom 8  

    Proszę przynajmniej o odpowiedź, czy w/w przebicie się do drugiego kanału kominowego jest bezpieczne i legalne....


    Ewentualnie dodatkowe pytanie o czujnik gazu. Czy to normalne, że czujnik reaguje nie tylko na gaz ziemny, ale również na wilgoć (chuchanie na czujnik)? Jeśli tak, to w jaki sposób można odróżnić alarm z powodu wycieku gazu ziemnego lub pojawienia się pary wodnej w łazience (korzystanie z gorącego prysznica przez 5-12 minut) ?

    0
  • #14 07 Maj 2010 14:59
    12B
    Specjalista - systemy grzewcze

    Czy bezpieczne i legalne? Hm.. O tym decyduje kominiarz !!! Na piśmie!!

    Co do czujnika to już pisałem że wg. danych technicznych wykrywa on również Coal Gas ( gaz węglowy), w którego skład wchodzi m.in. tlenek węgla, dwutlenek węgla ( w wydychanym powietrzu jest on na pewno), węglowodory, wodór itp. Zapewne czujnik też będzie reagował na gaz który jest wytwarzany w naszym organiźmie :D

    0
  • #15 07 Maj 2010 15:04
    sowa77
    Poziom 8  

    A jeśli nie mam tego oświadczenia na piśmie? Czy to oznacza, że powinienem teraz zgłosić ten fakt do spółdzielni?

    Czyli do końca nie wiadomo, czy przebicie się do drugiego kanału kominowego jest bezpieczne?


    p.s.
    Dziś w domu przeprowadzę jeszcze jeden eksperyment z czujnikiem. Włączę nawilżacz powietrza i sprawdzę, czy na niego zareaguje.

    0
  • #16 07 Maj 2010 15:10
    12B
    Specjalista - systemy grzewcze

    Proponuję też poczytać o sposobie i miejscu montowania czujnika czadu.
    ( obejrzałem sobie zamieszczone zdjęcia).
    Jak wiadoma tlenek węgla jest cięższy od powietrza.......

    1
  • #17 19 Sty 2016 13:05
    BUCKS
    Poziom 31  

    12B napisał:
    Proponuję też poczytać o sposobie i miejscu montowania czujnika czadu.
    ( obejrzałem sobie zamieszczone zdjęcia).
    Jak wiadoma tlenek węgla jest cięższy od powietrza.......

    Sorry za odkopanie tematu ale trafiłem na niego przez Google, a cytowana wypowiedź porusza temat bezpieczeństwa, którą inni mogą traktować jako wiarygodną, bo wypowiada się "Specjalista - Systemy grzewcze".

    Jako amator, temat czujników czadu właśnie ogarniam i jestem po lekturze i analizie danych technicznych i rozmowie z serwisantem firmy GAZEX (producent m.in. czujników gazu).

    Wcześniej też wierzyłem w rozpowszechnianą bajkę, że czad jest cięższy od powietrza ale teraz już wiem, że jest odwrotnie.
    Wystarczy skorzystać z encyklopedii, a w dobie internetu z Wikipedii i porównać sobie gęstość powietrza i gęstość tlenku węgla. Z kalkulatorem w ręku wychodzi, że w zaokrągleniu gęstość tlenku węgla to 97% gęstości powietrza, inaczej mówiąc tlenek węgla jest o ok. 3% lżejszy od powietrza.

    W tym kontekście można przyjąć, że tlenek węgla będzie rozprzestrzeniał się podobnie jak powietrze, czyli jako zimny gaz będzie przy podłodze, a wraz z wyższą temperaturą będzie unosił się w górę, z tym, że ciut łatwiej będzie mu podróżować w górę niż powietrzu, dlatego umiejscowienie czujnika czadu widocznego na zdjęciu jest jak najbardziej prawidłowe.
    Przynajmniej pod kątem wysokości, bo moje wątpliwości budzi fakt, że jest on (ten czujnik) na drodze kocioł - kratka wentylacyjna, co może zakłócać jego działanie, bo czujnik nie powinien być narażony na "przeciągi" związane z wentylacją grawitacyjną, czyli odpada bezpośrednie sąsiedztwo drzwi, okien i właśnie kratek wentylacyjnych.

    Gaz ziemny (metan) jest ok. 40% lżejszy od powietrza, dlatego w przypadku wycieku będzie unosił się do góry, więc należy spodziewać się go przy suficie. Jeśli będziemy mieli mały wyciek gazu to przy sprawnej wentylacji grawitacyjnej (nie zatykaniu nawiewu, co niestety nie jest powszechne w polskich mieszkaniach) powinien on wylecieć kratką wentylacyjną na zewnątrz, przez co ryzyko potencjalnego wybuchu znacznie spada.

    Z kolei tam, gdzie nie ma gazu ziemnego to popularny bywa propan-butan, który w uproszczeniu jest 2x cięższy od powietrza, dlatego wszelkie wycieki tego gazu będą kumulować się na podłodze. Ta cecha powoduje, że jest to bardzo niebezpieczny gaz, ponieważ w przypadku wycieku, nawet po jego namierzeniu i usunięciu to zwykłe otwarcie okna może nie wywietrzyć w pełni danego pomieszczenia i np. w kącie może nadal zalegać ten gaz o stężeniu wybuchowym.

    Warto pamiętać, że do prawidłowego spalenia 1 m3 gazu ziemnego (metanu) potrzeba ok. 10m3 powietrza, a do spalenia 1 m3 propan-butanu potrzeba ok. 30 m3 powietrza dlatego odpowiedni nawiew jest bardzo ważny, bo jeśli ktoś o tym zapomni to kiedyś może to być jego ostatnie zaniedbanie w życiu.

    Czad może pojawić się w mieszkaniu nawet przy sprawnej wentylacji grawitacyjnej ale niesprzyjające okoliczności mogą spowodować, że śmierć przyjdzie w wyniku tzw. cofki np. od sąsiada podłączonego do tego samego kanału wentylacyjnego albo z dachu dlatego oprócz czujnika w pomieszczeniu, gdzie sami mamy kocioł/piec to warto go mieć profilaktycznie również w sypialni, czy tam gdzie spędzamy cały dzień.

    0
  • #18 19 Sty 2016 14:15
    Zbigniew Rusek
    Poziom 33  

    Tlenek węgla jest minimalnie lżejszy od powietrza, natomiast dwutlenek węgla jest zdecydowanie cięższy od powietrza. Na zdjęciach rura spalinowa wygląda na dobrze połączoną, natomiast na rysunku jest zbyt ostry zakręt. Jeżeli było tak, jak się działo, to znaczy, że w budynku jest duża wada w kominie!!!

    0