Co do opisu podłączenia styku 30, zakładam że jest tak podpięty, a jedynie część włączająca (tzw. moduł) wysiadł i nie działa to poprawnie; także brak reakcji na włączanie mijania na to wskazuje. A montaż chyba jest poprawny, jeśli ten kabelek sterujący wchodzi do reflektora.
Tak więc na zasadzie domniemania, myślę, że podłączone są dobrze a część włączająca jest zepsuta i teraz jeśli Koledze zależy na ich pozostawieniu to można albo dać naprawić "moduł elektronikowi (chyba nieopłacalne...) albo dać przekaźnik jak opisujemy i będzie to to samo (często można w takich zestawach, w ich "module" właśnie przekaźnik spotkać).
Najmiarodajniej wypowiedziałby się jednak oglądający elektryk, zmierzyłby np. czy na przewodzie zasilającym napięcie pojawia się faktycznie z zapłonem itd. To nie jest zły pomysł z podjechaniem do speca!
I jeszcze jedno - zasadniczo, lampy zamontowane w pojeździe MUSZĄ być sprawne, działające - inaczej powinny być zdemontowane. Tyle przepis.
Jednak gdy Kolega zaklei je paskami np czarnej taśmy izolacyjnej na krzyż, że niby nie działają - doraźnie powinno wystarczyć. Zawsze na drodze mogą przecież ulec awarii, a Kolega jedzie teraz na tym co pozostało - czyli na mijania
I jeszcze w kwestii homologacji: E11 to Wielka Brytania i ruch lewostronny. W reflektorach asymetrycznych jak mijania, czy w świetle przeciwmgielnym ma to zasadnicze znaczenie i nie mogą takie lampy być używane na Kontynencie.
Jednak dzienne mają rozsył symetryczny i tu nie wiem: czy formalność jest ważniejsza czy rosądek?