logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Nagrywanie lektora w warunkach domowych

macieii 07 Maj 2010 23:31 9224 9
REKLAMA
  • #1 8049447
    macieii
    Poziom 1  
    Witam
    Z góry przepraszam jeśli trafiłem na złe forum - i prosze o przekierowanie na właściwe ;) Z góry informuję też, że w sprawach przedmiotowych jestem kompletnym laikiem.

    Mam do nagrania dość dużo materiału dźwiękowego, coś w rodzaju audiobooka. Tylko głos (lektorzy czytający jakieś kwestie). Wszystko to będzie elementem pewnego komercyjnego produktu.

    Dotychczas zakładałem wynajęcie studia nagrań. Popatrzyłem na ceny i zacząłem szukać w necie i kombinować, czy nie dałoby się tego nagrać w warunkach domowych.
    I tu rodzą się pytania:
    1. Czy Waszym zdaniem jest możliwa jest realizacja takiej sesji nagraniowej w warunkach domowych z dobrym rezultatem ? Chodzi tu w szczególności o to, by dźwięk był czysty i wyraźny i pozbawiony szumów tła.
    2. Jeśli tak, to jaki sprzęt byłby potrzebny ? Software ?

    Odnośnie punktu 2: zdaję sobie sprawę, że będą potrzebne inwestycje. Chciałbym je natomiast ograniczyć. Czyli
    - mikrofon - tu zapewne wydatek jakiś będzie konieczny - pytanie: co kupić ? Oglądałem AT2020 - może coś innego polecicie ?
    - do rejestracji dźwięku - zakładam wykorzystanie domowego PC. Myślałem o Audacity jako o sofcie rejestrującym.

    Co jeszcze będzie potrzebne ? Przewody ? Do tego AT2020 rozumiem, że będe musiał kupić (zrobić ?) przejściówkę XPS-USB ? Jakiś dodatkowy osprzęt ? Stojak na mikrofon ?

    No i pytanie o przygotowanie pomieszczenia w domu :) - jak przygotować pomieszczenie na taką sesję ? Oczywiście wyłożenie ścian sufitów i podłóg profesjonalnymi materiałami dźwiękochłonnymi w gre nie wchodzi ;)

    Z góry dziękuję za poradę dla lamera ;)
  • REKLAMA
  • #2 8049549
    yogi009
    Poziom 43  
    Wbrew pozorom nie jest to wcale proste, zrobić tanio i dobrze studyjko do nagrań wokalu. O ile możesz mieć dom na uboczu bez hałasów otoczenia, to już odbicia dźwięków od ścian powodują bardzo złe akustyczne zjawiska. Wygłuszenie albo chociaż ekrany wokół mikrofonu (lekko ponad 1000zł). Mikrofon pojemnościowy to pierwsza inwestycja, dobrze by było jakąś kartę z 24-bitowym przetwarzaniem dźwięku (EMU, PreSonus, itd.). Soft do z reguły Cubase (ja wolę Samplitude). Te programy trzeba potem umieć wykorzystać.
  • REKLAMA
  • #3 8140442
    PmoPack
    Poziom 11  
    Ja rozwiązałem to w sposób następujący. Kupiłem kartę muzyczną Behringer BCA-2000. Ma ona wbudowaną bramkę szumów, która moim zdaniem lepiej ściąga szumy od MDX-2600, czy Multigate Pro XR 4400. Można też kupić mikser z interfejsem FireWire czy też USB, lecz w prostych mikserach nie ma bramki szumów. A więc w przypadku takim trzeba byłoby wydać o wiele więcej pieniędzy. Behringer ogółem może nie jest dobrą firmą, ale ten interfejs BCA-2000 nie ma co narzekać. Szkoda tylko, że nie ma EQ i ścieżkę ewentualnie trzeba przerabiać w programie, choć ja tego nie robiłem w przypadku nagrywania djembe, gitary czy też didgeridoo.
    Interfejs ten można kupić nowy za 550 zł. Mikrofon pojemnościowy, też można kupić tani i nie koniecznie musi brzmieć źle, np. MXL 990 (kosztuje jakieś 400 zł) brzmi porównywalnie na wokalu jak NEUMANN TLM 103 (który kosztuje 3800 zł), T.BONE SC450 (420 zł), AKG C3000 (750 zł). Można też zakupić sam mikrofon na USB, ale wtedy w nagraniach będą pojawiały się dźwięki z tła. Mikrofony pojemnościowe na USB np. T.BONE SC450 (450 zł), SHURE PG27 USB (800 zł) na tym modelu słyszałęm tylko nagraną gitarę. Wszystkie mikrofony, które wymieniłem były przeze mnie przesłuchane. W każdym bądź razie wiadomo, że dobrych mikrofonów do 1000 zł jest dużo i wiele osób się dziwi, że takie zabawki tak dobrze brzmią. Jak chcesz to mogę wysłać próbki na tych mikrofonach.

    Dodano po 2 [minuty]:

    A tak na marginesie mógłbyś powiedzieć ile masz na to pieniędzy.
  • #4 8140552
    yogi009
    Poziom 43  
    Kolego, co też za bzdury wypisujesz:

    Cytat:
    MXL 990 (kosztuje jakieś 400 zł) brzmi porównywalnie na wokalu jak NEUMANN TLM 103 (który kosztuje 3800 zł), T.BONE SC450 (420 zł), AKG C3000 (750 zł). Można też zakupić sam mikrofon na USB, ale wtedy w nagraniach będą pojawiały się dźwięki z tła. Mikrofony pojemnościowe na USB np. T.BONE SC450 (450 zł), SHURE PG27 USB (800 zł) na tym modelu słyszałęm tylko nagraną gitarę. Wszystkie mikrofony, które wymieniłem były przeze mnie przesłuchane. W każdym bądź razie wiadomo, że dobrych mikrofonów do 1000 zł jest dużo i wiele osób się dziwi, że takie zabawki tak dobrze brzmią. Jak chcesz to mogę wysłać próbki na tych mikrofonach.


    Neumann 103 jest wzorcowym mikrofonem np. do nagrywania gitary akustycznej (jest jednym z dwóch mikrofonów używanych do nagrań porównawczych takich gitar jak Martin, Taylor, itd. - często intrumenty te kosztują powyżej 5000$). Wzorcem do wokalu z kolei jest m.in. AKG 414. Natomiast porównywanie MXL990 z którymkolwiek poważnym mikrofonem pojemnościowym jest wyrazem braku świadomości. W segmencie mikrofonów budźetowych polecałbym jeszcze używane mikrofony australijskiej marki Rode (np. NT3), zwycięzyały one w rankingach w swojej klasie, sam używam i chwalę sobie.
  • REKLAMA
  • #5 8140781
    PmoPack
    Poziom 11  
    A mam pytanko kolego, czy słyszałeś jak ten mikrofon brzmi? Jakbym nie słyszał obu mikrofonów to nie porównywałbym ich ze sobą. Neumann brzmi bardzo dobrze, ale kolega kompletuje sprzęt budżetowy. Jak chcesz to wyślę ci nagrania na obu mikrofonach, na tym Neumanie i MXL i zobaczymy co powiesz.


    A co do RODE to odsłuchiwałem RODE NT2-A, który jest droższy od NT3. Wiadomo, że Neumann z nich jest najlepszy. RODE ma więcej środka i dołu, brzmi bardziej agresywnie, natomiast MXL można tak powiedzieć brzmi bo brzmi, nie jest to w każdym bądź razie brzmienie złe, tylko bardzo dobre. A co do mikrofonów do 2 tys. zł to w EiS wygrał go MXL 2003, który kosztuje 700 zł. Jak Rode to tylko nie RODE NT1-A, bo moim zdaniem nie brzmi za dobrze na wokalu, czy lektorze. Wiadomo też, że mikrofony mają to do siebie, że na różnych np. wokalach wypadają zupełnie inaczej. Wiadomo, że droższe mikrofony zachowują realizm nagrania, natomiast tańsze je przekształcają. Lecz nie można mówić, że tanie mikrofony muszą być złe.
  • #6 8141278
    yogi009
    Poziom 43  
    Myślę, że obaj się zgodzimy w dwóch tematach :-)

    1. do "lektorki" wystarczy prosty mikrofon pojemnościowy,
    2. nie ma co porównywać wersji budźetowych z pełnymi.

    Pozdrawiam.
  • #7 8152546
    Hefajstos
    Poziom 35  
    Jako niedrogi mikrofon do nagrań lektora czy aktora głosowego dobrze sprawdza się Shure Beta 58 (mikrofon typowo estradowy). Trzymanie blisko ust i mniejsza szczegółowość, w porównaniu z typowo studyjnym sprzętem może być w domu zaletą - mniej szumów i odgłosów z okolicy.


    --
    pozdrawiam
    Hefi
  • REKLAMA
  • #8 8153061
    yogi009
    Poziom 43  
    Przy czym trzeba jednak mieć świadomość, że mikrofon pojemnościowy daje silniejszy sygnał i większą głębię dźwięku, natomiast czułość możemy sobie zmniejszyć do poziomu, przy którym zewnętrzne zakłócenia nie będą denerwujące.
  • #9 8156661
    PmoPack
    Poziom 11  
    Ja miałem w domu Betę a także SMkę i nie ma porównania do pojemnika. W przypadku mikrofonu pojemnościowego nie koniecznie muszą być zakłócenia, np. ustawić go trzeba odpowiednio względem komputera, nie będzie słychać wtedy dźwięków wentylatora.
  • #10 8157417
    yogi009
    Poziom 43  
    Mikrofony dynamiczne w studio rzeczywiście CZASAMI dają niezłe rezultaty, ale są to wyjątki. W przeważającej liczbie przypadków w grę wchodzi tylko mikrofon pojemnościowy, daje on dużo silniejszy, cieplejszy dźwięk na nagranych ścieżkach, poza tym wokalista/lektor pracuje z nim z nieco większej odległości, co znakomicie zmniejsza ilość niepożądanych efektów dźwiękowych. Mam możliwość porównania Shure sm57, Audix'a OM5 i budżetowych mikrofonów pojemnościowych AKG i Rode - moim zdaniem w grę wochodzi tylko mikrofon pojemnościowy.

    Drugi temat: wyciszenie otoczenia... myślę, że komputer można wstawić do szafki wyłożonej wewnątrz warstwą materiału dźwiękochłonnego. To minimum. Mało kto zdaje sobie sprawę, że prosty zabieg polegający na podłożeniu pod pracującą jednostkę główną komputera jakieś elastyczne, nieco grubszej maty (nawet takiej, jak piankowe dywaniki do łazienki) eliminuje sporo szumów (szczególnie jeśli stoi ona na jakiejś półce - wtedy mebel potrafi działać jak membrana głośnika wzmacniając wibracje. Warto też pomyśleć o włożeniu jakiejś karty graficznej z pasywnym chłodzeniem, w końcu to nie musi być najsilniejszy zestaw do gier komputerowych. Zasada jest prosta, im mniej wiatraków, tym ciszej. Cichsze od skłądaków są np. poleasingowe komputery markowe (dell, ibm, itd.), warto rozważyć ten wariant.
REKLAMA