Możesz to zastosować w nastepujący sposób:
zakładasz styk kontaktronowy gdzieś pod tapicerką, ale tak byś się nie musiał odchylac od pozycji siedzacej za kierownicą.( zwraca to uwage)
jeden zestyk przekażnika robi mu samopodtrzymanie, włączasz stacyjkę, dotykasz magnesem w miejsce tylko tobie (I TEŚCIOWEJ ) znane ( uważaj by to miejsce z czasem się nie wytarło lub nie zabrudziło, bo będzie widać gdzie) i dopiero uruchamiasz silnik. Układ przez samopodtrzymanie "skasuje" się po wyłączeniu stacyjki. Ten "immobilizer" musisz uruchamiać za każdym urzuchomieniem silnika, jest troche problem z "trybem serwisowym" u mechanika ale jeśli mu nie wierzysz to styk odcinajacy cewkę możesz zrównoleglić np gniazdem na dużego jacka ( taki wtyk od gitary czy słuchawek) i wtedy wtykasz tam wtyczkę, układ jest "na obejściu" W założeniu miał to być bardzo prosty układ odcinania zapłonu, ma i tak dodane "samokasowanie" po wyłączeniu silnika. Uff ale się rozpisałem.
Powodzenia
Pozdr.J.