Koleżanka przyniosła mi tego lapka prosząc bym coś wskórał, a raczej Was tutaj uprosił byście pomogli. Na dysku znajdują się bardzo ważne pliki, jakieś jej umowy, m.in. akt własności samochodu, który właśnie chce sprzedać oraz pare innych, równie ważnych.
Laptop to Toshiba ?..? wszystkie naklejki pozdzierane, wytarte, na plastiku nie ma nic co jest w środku ani jaki model.
Dysk Fujitsu MHZ2320BH G1(S1) , tyle wyczytałem z biosu.
Włączając laptop dostajemy szybko komunikat na czarnym tle że na dysku jest błąd, naciśnij Ctrl+alt+del.
Postanowiłem przeprowadzić jakiś skan dysku. Najpierw MHDD. Niestety na żadnym porcie nic nie wykrywa a dokładniej czy włączę 1,3,5 to wszystkie napisy na gorze się włączają (te skróty 3 znakowe) tak jakby dysk był, ale...za bardzo wadliwy.
Spróbowałem więc Fujitsu Fitness. Najpierw program nie chciał się włączyć, a później wykrywa błąd odczytu i też jest koniec. Chyba nawet się zawiesił.
Spróbowałem więc dostać się do chkdsk pod Windowsem.
Próba uruchomienia płytki z win7, win-XP oraz samej konsoli win-XP kończyła się zawieszeniem na czarnej planszy. Jednak od tego momentu laptop po włączeniu nie pokazywał już błędu, że jest błąd na dysku i żeby nacisnąć ctrl+alt+del. Jest tylko sama czarna plansza, a przez chwileczkę leci pasek ładowania Windowsa.
Znalazłem na internecie program o nazwie Windows Portable i odpaliłem go. PO ok. 15min zobaczyłem tapetę i dysk. Jest wykrywany normalnie i naturalnie przy kliknięciu, system pyta czy sformatować ten dysk. Oczywiście, że nie.
Wypróbowałem więc polecenie chkdsk c: /f /r
I ruszył...
Pokazując sektor po sektorze, linijka po linijce, że jest nieczytelny "not readable". Dotrwałem tylko pare minut bo się wszystko zawiesiło... padła bateria. Podłączyłem do prądu, wypróbowałem jeszcze inne programy, np SeaTools. Ciekawostką jest, że jeden z programów zamiast skanu pokazał mi ostrzenie że dysk jest przegrzany (100). Czy to by znaczyło ze ma 100 stopni C ?
Otworzyłem więc klapkę pod lapkiem , dałem nawiew i już pod Ubuntu w Smarcie pokazało mi, że jest 36 stopni C.
Wtedy właśnie udało mi się zobaczyć co wykrył Smart. No wiec, na dzień dobry Smart informuje ze na dysku znajduje się kilka "bad sektorów".
Power Cycles: 941
Bad Sectors: 26149528 bad sectors
A następnie na czerwono palą się 2 wskaźniki:
Reallocated Sector Count
Normalized 84
Value 26149518 sectors
Current Pending Sector Count
Normalized 91
Value 10 sectors
Pozostałe wartości nie świecą się na czerwono ale ich wartości są znacząco bardzo duże w porównaniu z wartością normalną. Jednak wszędzie pali się GOOD albo N/A
Proszę o pomoc.
Laptop to Toshiba ?..? wszystkie naklejki pozdzierane, wytarte, na plastiku nie ma nic co jest w środku ani jaki model.
Dysk Fujitsu MHZ2320BH G1(S1) , tyle wyczytałem z biosu.
Włączając laptop dostajemy szybko komunikat na czarnym tle że na dysku jest błąd, naciśnij Ctrl+alt+del.
Postanowiłem przeprowadzić jakiś skan dysku. Najpierw MHDD. Niestety na żadnym porcie nic nie wykrywa a dokładniej czy włączę 1,3,5 to wszystkie napisy na gorze się włączają (te skróty 3 znakowe) tak jakby dysk był, ale...za bardzo wadliwy.
Spróbowałem więc Fujitsu Fitness. Najpierw program nie chciał się włączyć, a później wykrywa błąd odczytu i też jest koniec. Chyba nawet się zawiesił.
Spróbowałem więc dostać się do chkdsk pod Windowsem.
Próba uruchomienia płytki z win7, win-XP oraz samej konsoli win-XP kończyła się zawieszeniem na czarnej planszy. Jednak od tego momentu laptop po włączeniu nie pokazywał już błędu, że jest błąd na dysku i żeby nacisnąć ctrl+alt+del. Jest tylko sama czarna plansza, a przez chwileczkę leci pasek ładowania Windowsa.
Znalazłem na internecie program o nazwie Windows Portable i odpaliłem go. PO ok. 15min zobaczyłem tapetę i dysk. Jest wykrywany normalnie i naturalnie przy kliknięciu, system pyta czy sformatować ten dysk. Oczywiście, że nie.
Wypróbowałem więc polecenie chkdsk c: /f /r
I ruszył...
Pokazując sektor po sektorze, linijka po linijce, że jest nieczytelny "not readable". Dotrwałem tylko pare minut bo się wszystko zawiesiło... padła bateria. Podłączyłem do prądu, wypróbowałem jeszcze inne programy, np SeaTools. Ciekawostką jest, że jeden z programów zamiast skanu pokazał mi ostrzenie że dysk jest przegrzany (100). Czy to by znaczyło ze ma 100 stopni C ?
Otworzyłem więc klapkę pod lapkiem , dałem nawiew i już pod Ubuntu w Smarcie pokazało mi, że jest 36 stopni C.
Wtedy właśnie udało mi się zobaczyć co wykrył Smart. No wiec, na dzień dobry Smart informuje ze na dysku znajduje się kilka "bad sektorów".
Power Cycles: 941
Bad Sectors: 26149528 bad sectors
A następnie na czerwono palą się 2 wskaźniki:
Reallocated Sector Count
Normalized 84
Value 26149518 sectors
Current Pending Sector Count
Normalized 91
Value 10 sectors
Pozostałe wartości nie świecą się na czerwono ale ich wartości są znacząco bardzo duże w porównaniu z wartością normalną. Jednak wszędzie pali się GOOD albo N/A
Proszę o pomoc.