Witam panowie...
jak zawsze ostatnia deska ratunku czyli elektroda.pl.
Następujący problem.
Używałem kompa jak codzień gdy w pewnym momencie wyskoczył mi komunikat "nie można zapisać na dysku D...etc. etc."... zresetowałem kompa... i patrzę... a tu mi nie wykrywa drugiego dysku [mam dwa Szajsungi na RAIDZIE podpięte OSOBNYMI TAŚMAMI KAŻDY...].
Co się dzeje?
Zastanawiałem się i zacząłem kombinować... rozłożyłem kompa na czynniki pierwsze... spróbowałem WSZYSTKICH kombinacji na zworkach i kablach... [jakieś 3h :/]. Sprawdziłęm kontrollery, ustawienia w biosie, w systemie, podłączałem dyski pojedyńczo i razem na różnych ustawieniach... etc... i nic... dysk nie działa... ciągle wykrywa mi tylko 1. Czy możliwe że dysk sie spalił? co się z nim stało?
Najbardziej ubolewam nad tym żę to było 60GB załadowanych grindem/deathem i blackiem oraz caaaaaałą masą moich ważnych prac, zdjęć i wogóle dorobek mojego życia
help
Da się to jakoś uratować?
Dodam jeszcze że dysk nie reaguje [tzn. jakby się nie kręcił] jak go podłączam
jak zawsze ostatnia deska ratunku czyli elektroda.pl.
Następujący problem.
Używałem kompa jak codzień gdy w pewnym momencie wyskoczył mi komunikat "nie można zapisać na dysku D...etc. etc."... zresetowałem kompa... i patrzę... a tu mi nie wykrywa drugiego dysku [mam dwa Szajsungi na RAIDZIE podpięte OSOBNYMI TAŚMAMI KAŻDY...].
Co się dzeje?
Zastanawiałem się i zacząłem kombinować... rozłożyłem kompa na czynniki pierwsze... spróbowałem WSZYSTKICH kombinacji na zworkach i kablach... [jakieś 3h :/]. Sprawdziłęm kontrollery, ustawienia w biosie, w systemie, podłączałem dyski pojedyńczo i razem na różnych ustawieniach... etc... i nic... dysk nie działa... ciągle wykrywa mi tylko 1. Czy możliwe że dysk sie spalił? co się z nim stało?
Najbardziej ubolewam nad tym żę to było 60GB załadowanych grindem/deathem i blackiem oraz caaaaaałą masą moich ważnych prac, zdjęć i wogóle dorobek mojego życia
Da się to jakoś uratować?
Dodam jeszcze że dysk nie reaguje [tzn. jakby się nie kręcił] jak go podłączam