Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Mierniki instalacji Metrel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wirtualny kurs - Lekcja 4 - Instalacja domowa

Gordios 13 Maj 2010 14:42 1538 0
  • To chyba jest najważniejsza część tego kursu. Każdy powinien wiedzieć co znajduje się w kontaktach żeby nie myślał o tym, że urządzenia działają przy użyciu mrówek biegających po czymś niezwykle długim. Nasza podróż rozpocznie się od elektrowni. Tam w wielkim uproszczeniu przedstawiając znajdują się prądnice (maszyna przekształcająca energię mechaniczną w elektryczną). Energia mechaniczna może pochodzić z różnych źródeł wody, wiatru, pary. Oczywiście na świecie znajdują się inne elektrownie, ale ograniczymy się do najczęściej występujących w Polsce. Teraz napięcie wychodzące z prądnicy jest nieraz dodatkowo podbijane do większego napięcia przy użyciu transformatorów. Transformatory umożliwiają zmniejszenie lub zwiększenie napięcia wejściowego. Nasuwa się tutaj pytanie po co uzyskiwać tak duże napięcie i budować wielkie, drogie słupy energetyczne skoro można wszystko zasilać 12V i będzie spoko. Wszystko by było w porządku, gdyby nie te prawa fizyki. Zgodnie z prawem Ohma prąd jest równy I = U/R. Teraz możecie sobie wyobrazić ile wynosi całkowity pobór prądu z elektrowni. Do tego każdy drut przesyłowy posiada swoją niewielką rezystancję, która po 10km staję się bardzo duża. Co teraz zrobić, aby uzyskać duży prąd zdolny do zasilania Warszawy? Trzeba niestety zwiększyć napięcie. Wysokie napięcie spowoduje mniejszy prąd na liniach co objawi się zmniejszeniem strat w postaci ciepła. Dlatego stosuje się transformatory. Teraz bardzo wysokie napięcie po wstępnych przemianach dostaje się na nasze osiedle. Tam można zauważyć duże stacje transformatorowe z których najczęściej robi się bramkę do gry w piłkę lub zawiesza się kosza. Właśnie tam następuje przemiana wysokiego napięcia do wartości 220V. Jeżeli ktoś mieszka blisko stacji transformatorowej to u niego w domu po zmierzeniu napięcie może dochodzić nawet do 240V. Im dalej tego urządzenia to rezystancja drutów rośnie i zmniejsza się napięcie przy stałym prądzie. I w ten oto sposób otrzymujemy w domu ok. 220V. Jeszcze nasuwa się małe pytanie: dlaczego ten prąd jest zmienny? Prąd zmienny jest łatwiej przetransportować niż prąd stały. Po za tym jest możliwa łatwa przemiana jego za pomocą transformatorów. Moim zdaniem bardziej ciekawe są pioruny. Ładunki z chmur dążą do jak najszybszego dostania się do ziemi. Dlatego te piorunochrony są zawsze wyższe od budynku. Co jednak się stanie, gdy piorunek uderzy w budynek nie chroniony piorunochronem. Budynek jest również uziemiony, jednak posiada bardzo dużą rezystancję. Teraz taki prąd o natężeniu 50kA uderzy w budynek o dużej rezystancji to wydzieli się tak niesamowita ilość ciepła, że spowoduje to zapalenie się budynku.

    Może ktoś zastanawiał się kiedyś dlaczego po dotknięciu jednego przewodu prąd go "kopnął", natomiast drugiego mógł się bez przeszkód dotykać. Jeden przewód jest to faza, a drugi zero. Każdy z nas jest zerem. Nie chodzi mi, że jest zerem w życiu, ale jest uziemiony podobnie jak jeden kabelek w gniazdku. Dotykając się zera w gniazdku nic się nam nie dzieje, tylko stajemy się bardziej uziemieni. Natomiast dotykając fazy stajemy się już prostym obwodem, przez który przepływa prąd. Przepływa przez nas prąd ponieważ człowiek posiada pewną rezystancję ciała. Możesz nawet ją zmierzyć ustawiając na największy zakres omomierz np. megaomy. Rezystancja ta cały czas się zmienia zależnie od podłoża na którym stoimy, stopnia wilgotności ciała. Znałem jednego faceta co nie potrzebował miernika do pomiaru zera i fazy. Miał tak zniszczoną, trudno przepuszczającą skórę, że normalnie podchodził do gniazdka, wsadzał drucik do jednego i do drugiego i był w stanie powiedzieć, gdzie znajduje się faza i zero, a przy tym nawet nie drgnął! Niektórzy znajdą w gniazdku nawet dodatkowy bolec nazwany potocznie jako uziemienie. Ten bolec jest połączony oddzielnym przewodem z masą odbiornika. Posiada on taki sam potencjał jak jedna z dziurek w gniazdku. Ktoś może pomyśleć, że to głupota podłączać jeszcze jeden przewód do gniazdka przecież już w kontakcie znajduje się jedno 0V. Wystarczyło by teraz połączyć ten przewód z masą obudowy i uzyskamy również uziemienie obudowy. To prawda, ale co by się stało, gdybyś odwrócił wtyczkę tzn. 0V do fazy, fazę do 0V. Pojawi się faza na obudowie! Jak już wspomniałem zero łączy się z bolcem w kontakcie co powoduje, że na obudowie również mamy zero. Taki sposób był stosowany w starym budownictwie. Teraz ten bolec ma całkowicie inne zadanie. Nie jest już połączony bezpośrednio z zerem tylko do urządzenia zwanego antyporażeniówka. Ma ona za zadanie wykrywanie wszelkich zmian w tym kablu. Jest ona o wiele skuteczniejsza, ponieważ po "wyczuciu" napięcia nawet 50V potrafi momentalnie odłączyć zasilanie w całym domu.

    Wszystkie urządzenia 220V w naszym domu są połączone równolegle. Więcej informacji znajdziesz w następnych lekcjach.


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • Mierniki instalacji Metrel