Witam, na skutek usterki czujnika temperatury silnik się przegrzał i zszedł płyn z chłodnicy (cały). 3 razy tak się stało, bo zanim fachowcy ustalili przyczynę to musiałem wlewać wodę, żeby znów do nich dojechać. Najpierw szukali przecieku, dopiero potem jak go sprawdzili podczas pracy to okazało się, że się tak nagrzewa, że zaczyna lecieć pod wpływem ciśnienia. No i w końcu wymienili ten czujnik, niby dobrze, ale przestało działać ogrzewanie.
Z tego co pamiętam z poprzednich doświadczeń
to jak zaczyna brakować prądu (np z powodu przykręcenia nieoczyszczonego przewodu masy - też moi fachowcy) to zawór się sam otwiera i zaczyna grzać, więc jego naturalna pozycja to stale otwarty. Wydawałoby się więc, że jeśli to sprawa elektryczna to powinien stale grzać?
Bardzo proszę o radę. Potrafię zrobić parę rzeczy samodzielnie, ale lubię wiedzieć gdzie. Jeśli nie trzeba demontować radia żeby się dostać dalej, to pewnie sobie poradzę.
Pozdrawiam
MB
Z tego co pamiętam z poprzednich doświadczeń
Bardzo proszę o radę. Potrafię zrobić parę rzeczy samodzielnie, ale lubię wiedzieć gdzie. Jeśli nie trzeba demontować radia żeby się dostać dalej, to pewnie sobie poradzę.
Pozdrawiam
MB