Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie

michaelin 06 Gru 2011 18:11 90739 641
  • #181
    Labuś
    Poziom 14  
    Zderzak zgarnia do tego wirnika 70% -to zderzak czy zgarniacz?
    A może 30+70=100.
    atto:
    ''No, nie przekracza 60kN i dlatego jest mniej energii - około 2 razy, co znaczy że średnia siła wynosi 30kN, co się zgadza z wykresem.''

    Czyli energia w wirniku pochodzi w części z energii uderzenia /siła uderzenia x skok zębatki/ a w większej części z kosmosu i wtedy się zgadza.
  • flexghzflexghz
  • #182
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Normalnie liczysz.
    Energia kinetyczna auta: Ek = mv^2/2;

    Po dowolnym zatrzymaniu masz już Ek' = 0;

    Gdzie ta energia się podziewa, np. w przypadku momentalnego zatrzymania na ścianie, albo w zderzeniu czołowym dwóch aut?

    Ten zderzak:
    70% wirnik = 0.7Ek.
    30% standard = 0.3Ek;

    Te 70% jest złapane, więc nie może nam zagrozić.
    Natomiast ta pozostała część 30% co może tu ze sobą zrobić?

    Tradycyjny chaos: zgniata blachy, miażdży i rozrywa co popadnie - w tym flaki i kości.

    Gdyby przechwycono 100% wówczas nie ma co pracować - niszczyć.
    Nawet gdyby auto zasuwało 200 km/h, a hamowano na drodze 1m - wysiadasz i zamykasz drzwi.
  • flexghzflexghz
  • #183
    Labuś
    Poziom 14  
    Nie chodzi gdzie się podziewa, tylko gdzie się tworzy ta energia ponieważ w doświadczeniu podane są wyniki pomiarów i obliczeń a wynika z nich że nie jest przekazana w tej ilości do wirnika, co zostało wcześniej powiedziane i wykazane.
    Błagam o wyjaśnienie :idea:
  • flexghzflexghz
  • #184
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Nic się tu nie tworzy.
    Energia kinetyczna auta bierze się z wcześniejszej pracy - podczas rozpędzania.

    Potem masz rozpędzone auto.
    I teraz żeby auto zatrzymać musisz wyładować jakoś tą energię znowu w coś innego, bo energia nie znika.

    Gdy nic nie robimy z tą energią, tylko walimy prosto w ścianę, no to wtedy pozostawiasz jakby sprawy losowi - niech to się samo zrobi, a ja poczekam biernie.

    Wtedy masz rozpraszanie statystyczne, czyli taki chaos, co zwykle nazywamy wypadkiem, albo katastrofą, gdy w większej skali, np. samoloty.

    Można oczywiście coś robić, np. deptać hamulec, jak zwykło się robić.
    Ale tu nadal nie zwracamy uwagi na to, co ta energia tam robi. A tu w zasadzie tak samo walimy jakby w ścianę, jedynie rozkładamy sobie ten proces na raty.

    Sztuka polega na tym, żeby zrobić to co należy, a celem jest wytracenie energii z auta, a nie jakieś ścieranie opon, asfaltu i nagrzewanie atmosfery.
    ----------

    A odnośnie innych zastosowań tego pomysłu, no to możliwości jest mnóstwo, w tym być może i do pozyskiwania energii... zresztą wyraźnie widać, że pomysł polega na manipulowaniu energią - kontrolowaniu energii w pewnym sensie.
  • #185
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A co przekazuje tę energię, bo zębatka przekazuje tylko niewielką część (pokazują to wyniki pomiarów)?
    I czy nie można by było tą samą metodą, którą przekazuje się większość energii, przekazać wszystkiego?

    Wtedy można było zderzak zredukować do samego wirnika... tylko jak to zrobić, żeby ta energia była
    przekazywana, bo jakoś nie zauważyłem, żeby sama obecność wirnika zmniejszała siły przy zderzeniu. ;)
  • #186
    Labuś
    Poziom 14  
    Manipulowanie energią? Czyli zasada zachowania energii obowiązuje tylko normalnych ludzi-wyznawcy /kult zderzaka Łagiewki/ mają moc zmiany tej zasady przy pomocy przedmiotów opatrzonych logo EPAR. A może potrzebne jest jakieś zaklęcie?
    Wyniki pomiarów wykazują jednoznacznie że mamy do czynienia z PM ponieważ jak określił to atto do wirnika może być przekazane zaledwie ok1/3 energii kinetycznej samochodu o masie 1100 kg i prędkości 7,2m/s ponieważ energia kinetyczna tego pojazdu jest równa 2815J co wynika z obliczeń oraz jest tak podane w analizowanej pracy, a siła /przebieg siły w czasie zderzenia/ z jaką uderza ten pojazd w przeszkodę pomnożona przez drogę wyhamowania daje energię przekazaną do tego wirnika .
    I tu jest rozbieżność ponieważ zmierzona faktycznie energia wynosi 24200J a przekazana poniżej 10000J wychodzi superata ponad 14kJ.
    Czekam na informacje o kolejnych nagrodach,może list gratulacyjny od Prezydenta RP za chwilę Nobel . I proszę sobie z tego nie żartować -EPAR za chwilę będzie w kosmosie a wtedy niedowiarki mogą się przekonać osobiście jak działa, gdy dostaną kawałkiem zębatki po głowie .
  • #187
    brofran
    Poziom 38  
    atto napisał:
    Nawet gdyby auto zasuwało 200 km/h, a hamowano na drodze 1m - wysiadasz i zamykasz drzwi.

    Cuda panie , normalne cuda !!
  • #188
    MARCIN.SLASK
    Specjalista AGD
    atto napisał:

    Tradycyjny chaos: zgniata blachy, miażdży i rozrywa co popadnie - w tym flaki i kości.

    Gdyby przechwycono 100% wówczas nie ma co pracować - niszczyć.
    Nawet gdyby auto zasuwało 200 km/h, a hamowano na drodze 1m - wysiadasz i zamykasz drzwi.


    Z 200km/h zatrzymać na 1m czyli w czasie około 18ms (przy założeniu, że uderza w betonowy blok).
    Ciekawe co na to wnętrzności osób w tym pojeździe, które mkną wraz z całym pojazdem i w tak krótkim czasie się zatrzymują? Pewnie zostaną wyrwane i wylecą przednią szybą.
  • #189
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    atto napisał:
    Nawet gdyby auto zasuwało 200 km/h, a hamowano na drodze 1m - wysiadasz i zamykasz drzwi.

    Rewelacja! A policzyłbyś jakie przyspieszenie będzie działało na tak hamowany układ? Jakim przeciążeniom zostaną poddani pasażerowie?
  • #190
    atto
    Warunkowo odblokowany
    1. Zębatka przekazuje tam 70% energii, czyli nie mało.
    100% raczej nie zdążymy nigdy wyciągnąć, bo wymagałoby to zastosowania wirnika o znikomej masie (moment bezwładności).
    Limitem teoretycznym jest tu pewnie coś w stylu: p/E ~ 1/c > 0 (w takich jednostkach mierzono opór - rezystancję w systemie cgs: 1/v [s/m]; indukcyjność L w s^2/cm, czyli 1/przyspieszenie; pojemność C w cm - amplituda).

    2. hamowanie z 200 km/h na 1m z odprowadzeniem 100% energii daje zerowe przeciążenie.
    Przyspieszeń nie czujemy tak samo jak położenia i prędkości.
    Czujemy jedynie lokalne przemieszczenia fragmentów swojego ciała (względem siebie nawzajem), wynikające ze spiętrzenia energii, której nie odprowadzono, więc działa - pracuje (ona tylko to potrafi).


    Siła jest pojęciem abstrakcyjnym - matematycznym, wymyślonym przez ludzi.

    Po co to było?
    Żeby wyjaśniać (iluzorycznie) przyczyny obserwowanych zmian.

    Student teraz pyta: dlaczego kamienie spadają?
    I magister może odpowiedzieć: przecież siła grawitacji działa w dół!

    A dlaczego piłka się odbija od ściany?
    Magister: siła sprężystość.

    Pękła mi guma od gaci - dlaczego?
    Mag: siła była zbyt duża... nie uczyłeś się o tym w szkole... co wy tam robiliście?! Przecież ty zupełnie nic nie wiesz!

    Dlaczego żaba skacze, pociąg jedzie, rakieta startuje, balon pęka, pies szczeka, szafa trzeszczy?
    Wiadomo, co nie? No.

    A dawniej filozof odpowiadał zwykle, że takie są reguły gry - prawa porządku świata, czy czegoś tam...
    Arystoteles mówił nawet, że wszystko co samodzielnie się porusza ma duszę, która daje taką zdolność, no i dlatego twierdził przy okazji, że planety mają dusze (potem Ptolomeusz mógł sobie dowolnie interpretować ruchy planet i wszyscy mogli mu skoczyć...).

    No, a prawda jest dość banalna - nazywa się zasadą minimum, lub najmniejszego działania. Co znaczy tyle, że dany układ - system przeprowadza zawsze tyle zmian ile musi, nigdy więcej, ani mniej.
  • #192
    Labuś
    Poziom 14  
    ''Wszystko co jest powiedziane poprzez matematyczne znaki i związki może być również powiedziane słowami. Stwierdzenie odwrotne jest już błędne.
    Większość tego co jest i będzie wypowiedziane słowami nie można zapisać w postaci równań, ponieważ są to bzdury.''

    Clifford Truesdell
  • #193
    brofran
    Poziom 38  
    atto napisał:
    hamowanie z 200 km/h na 1m z odprowadzeniem 100% energii daje zerowe przeciążenie.
    Przyspieszeń nie czujemy

    Skończ waść już te bzdury pisać , bo tego sie już nie da czytać . Popatrz na pierwszy lepszy filmik z wirówki lotniczej ( symulatora przeciążeń ) co sie dzieje z lotnikami. Poza tym uświadom sobie w końcu że pojazd w trakcie zderzenia i pasazerowie ( oraz wszelkie luzne elementy ) , to zupełnie odrębne masy. O ile da sie skonstruować zderzak Lagiewki czy jakikolwiek inny który teoretycznie przejmie 100 % energii zderzenia to pojazd będzie cały - tak zgoda. Ale energię pasazerów przejmie jedynie pas bezpieczeństwa i poduszka powietrzna - do pewnych prędkości . Przy wiekszych to zazwyczaj kierownica i deska rozdzielcza. Zderzaki nie mają tu nic do rzeczy. Nawet sam Lagiewka już teraz nie twierdzi że jego pomysł chroni pasażerów - zrozumiał to.
  • #194
    atto
    Warunkowo odblokowany
    _jta_ napisał:
    A z pomiarów wychodzi, że zębatka nie przekazuje nawet 50%, a wirnik uzyskuje 70%... zafałszowane pomiary?


    Masz typową cyrkulację logiczną, która wynika z konfrontacji intuicyjnych przekonań z eksperymentem. Podobnie Lubuś.
    Liczycie tą samą energię dwa razy (może nawet w dwóch różnych układach).

    Cytat:
    Ale energię pasazerów przejmie jedynie pas bezpieczeństwa i poduszka powietrzna - do pewnych prędkości

    Z eksperymentów wynika coś zupełnie innego.
    Tu należy zwiększyć prędkość transmisji energii, właśnie dlatego zderzak musi być sztywny - żadnych sprężyn, amortyzatorów! To ma być monolit - stal najwyższej jakości, a najlepiej diament!


    Prosty wzór:
    dE/dp = -v => dE = -vdp;

    dE/dt = -v dp/dt; gdzie: v = const.

    widać że wystarczy zwiększyć prędkość v 2 razy i przeciążenie spada 2 razy, bo transmitowana energia jest ustalona.

    Można też odwrotnie: zmniejszając v możemy np. podnieść większy ciężar, tym samym kosztem - tyle samo energii zużywamy (moc = const).

    v - prędkość propagacji energii, np. w powietrzu 300m/s - prędkość dzwięku.
    v = 5000 m/s - stal.
    v = c = 300000 km/s - promieniowanie.
    ----------

    Takich ciekawostek w fizyce eksperymentalnej jest pełno.
    Możesz się trzymać swoich, czy nawet grupowych - cywilizacyjnych, stereotypów, no, ale pamiętaj że mamuty wyginęły. :D
  • #195
    daavid117
    Poziom 42  
    atto napisał:
    Z eksperymentów wynika coś zupełnie innego.
    Proszę o dokumentację tychże eksperymentów. W myśl tego co mówisz nawet i w przypadku jakiegokolwiek urządzenia odbierającego energię można by zniwelować siły przeciążenia. Takim urządzeniem jest chociażby strefa zgniotu. Proszę wytłumacz mi jak można nazwać jednym układem ciało kierowcy i cały samochód. Pomijam fakt, że ciało jest zbitkiem setek układów, a samochód przynajmniej kilkudziesięciu. Każdy element ciała człowieka ma przecież własną energię w czasie ruchu. Przy zderzeniu nie ma siły, która by sile ciężkości przeciwdziałała na tyle by element pozostał całkowicie nieruchomy. W jaki więc sposób zderzak Łągiewki miałby odebrać energię chociażby od głowy kierowcy, skoro ta w zasadzie z samochodem ma niewielki styk w postaci dłoni, tułowia, stóp. W jaki sposób energia głowy (przy 20 m/s i masie jakichś 10kg) miałaby być przekazana do tego zderzaka? Przeprowadź sobie prosty eksperyment i postaw w aucie puszkę coli na desce rozdzielczej i zahamuj. Tak samo zachowuje się ciało kierowcy w momencie hamowania lub zderzenia (tu oczywiście dużo gwałtowniejsza reakcja z racji czasu).

    Próbujesz łamać podstawowe prawa fizyki i mechaniki wektorowej.

    Koledzy wyżej zadają proste pytania, a Ty unikasz odpowiedzi, dlaczego?

    atto napisał:
    widać że wystarczy zwiększyć prędkość v 2 razy i przeciążenie spada 2 razy, bo transmitowana energia jest ustalona.
    Co nadal nie ma związku z tym w jaki sposób energia ciała miałaby być przekazana do zderzaka.

    Ja zaproponuję banalny eksperyment tegoż urządzenia - postawmy na dachu samochodu (wyposażonego w w/w zderzak) pełną butelkę wody(1,5l), rozpędźmy auto to śmiesznej prędkości 15 km/h i uderzmy w ścianę. Jeśli butelka pozostanie na swym miejscu, nietknięta to znaczy, że znane nam prawa fizyki można wykreślić, a zderzak Łągiewki jest rewolucyjnym wynalazkiem. Jeśli nie to znaczy, że jest to dobry zderzak, ale i tak nie ochroni osób w środku auta, a w przypadku krótkich stref zgniotu (droga hamowania) może nawet zaszkodzić wyhamowując samochód przykładowo z prędkości 40 km/h do 0 km/h na drodze 0,2m. Jeśli chcesz traktować ciało człowieka i samochód jako jeden układ to trzeba potraktować wszystkie obiekty wewnątrz i na zewnątrz związane z samochodem przez siły tarcia, czyż nie? Bo czym różni się butelka wody leżąca na kanapie od pasażera na siedzeniu?
  • #196
    Labuś
    Poziom 14  
    atto :Liczycie tą samą energię dwa razy (może nawet w dwóch różnych układach).

    Liczyć można kilka razy -tak dla sprawdzenia ale jak by nie liczył to wychodzi PM właśnie z tych eksperymentów .
    Osobiście ''liczyłem'' na większy polot wypowiedzi atto - może jakaś lokalna anomalia wywołana poprzez zgrzyt zębatek rozchodzący się w konstrukcji z prędkością 5km/s oraz w powietrzu 330m/s ,który obserwujemy przy pomocy wiązki światła o prędkości...itd.
    Jedynym sposobem przekonania się o słuszności własnych teorii jest niewątpliwie osobisty udział w eksperymencie - mimo wielkiej wiary- radziłbym nie zaczynać od 200km/h i hamowania na diamentowym zderzaku.
    Na marginesie wspominana było już w tym temacie konieczność istnienia elementu sprężystego ,więc bicie piany w postaci różnych wzorów i wysuwanie paradoksalnych wniosków jest co najmniej śmieszne.
  • #197
    atto
    Warunkowo odblokowany
    "Próbujesz łamać podstawowe prawa fizyki i mechaniki wektorowej."

    Nie mogę łamać jakichkolwiek zasad, bo tamtą prostą, ale podstawową relację wiążącą: pracę - energię - pęd - siłę - moc, wyprowadzasz formalnie z tych zasad.

    Ten 'banalny test' z kontynuacją ruch ciał luźno położonych na hamowanym pojeździe przeprowadzano setki razy:
    http://www.youtube.com/watch?v=gB4OR3aTQVE

    Nawet dzieci już to sobie robią:
    http://www.youtube.com/watch?v=sV1rIsa73es

    Elementem sprężynującym wydłużasz tylko czas i drogę hamowania - tradycyjne zderzaki tak działają. Praktycznie zerowa skuteczność dla dużych prędkości.
    Wynalazek Łagiewki nie ma tej wady - tu czas i droga hamowania są nieistotne.

    dE = -u dp; nie ma tu czasu ani drogi.
    wprowadzamy czas: dE/dt = - u dp/dt;
    coś się zmieniło?

    I to było na tyle w tym temacie.
    Sami musicie się douczyć podstaw fizyki, bo w szkołach tego nie nauczają.
  • #198
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    atto: zderzak Łągiewki jest trwale związany z samochodem, ale pasażerowie samochodu nie są już w ten sposób z samochodem związani. Niezależnie od Twojej żonglerki wzorami: wykaż w jaki sposób do pasażera będą odnosić się te same zależności co do sztywno związanego ze sobą układu samochód-zderzak.
  • #199
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Tu jest fajny pokaz - porównawczy:
    http://www.youtube.com/watch?v=L3whFgsNKUQ

    Widocznie 'kontakt fizyczny' ciał polega i funkcjonuje na nieco innych zasadach, od intuicyjnych wyobrażeń.

    Np. Ziemia + Księżyc - to jedno ciało czy dwa?

    Podstawa całej fizyki to promieniowanie (elektromagnetyzm, grawitacja itd.) - ono przenosi się kontaktowo?
  • #200
    _jta_
    Specjalista elektronik
    atto napisał:
    dE = -u dp; nie ma tu czasu ani drogi.
    wprowadzamy czas: dE/dt = - u dp/dt;
    Po pierwsze, 'u' to jest prędkość, czyli droga podzielona przez czas - a więc i czas, i droga tu są.
    Po drugie, użycie różniczki/pochodnej zupełnej (ta literka 'd') oznacza wybór konkretnej trajektorii.
  • #201
    Pavlik71
    Poziom 14  
    Do Atto:

    atto napisał:
    dE/dp = -v => dE = -vdp;

    dE/dt = -v dp/dt; gdzie: v = const.


    Co znaczą dE, dp, dt. Domyślam się, że chodzi o delte energii, delte przyśpieszenia, delte czasu.
    Atto wyjdź z tych wzorów:
    Ek=mV^2/2
    Ek- energia kinetyczna
    m - masa
    V- prędkość
    Energia kinetyczna samochodu i pasażerów jest do obliczenia.

    a=dV/dt
    a - przyspieszenie
    dV - zmiana prędkości, można przyjąć, że jest to prędkość przed zderzeniam, bo prędkość po zderzeniu równa się 0
    dt- róznica czasów, w którym zachodzi zmiana prędkości, można przyjąć czas zderzenia.

    O ile zderzak Łągiewki przyjmie energię kinetyczną samochodu, to jak masz zamiar odebrać tą energię przez ten zderzak od pasażerów? Samo tarcie dup o siedzenia nie wystarczy,
    a sami się nie złapią pazurami o zębatkę napędzającą wirnik.
    Drugi wzór - wzór na przyspieszenie. Rozciągniesz czas tak bardzo, aby "a" było poniżej wartości akceptowalnych przez ciało ludzkie?

    Jest jeszcze coś takiego jak pęd.
    p=m*V
    A to się wiąże z energią kinetyczną i przyspieszeniem.
    Atto jeżeli wierzysz w ten zderzak, to jedź do Łągiewki, wsiądź w pojazd i walnij w ten zderzak, zatrzymaj się z prędkości 60 km/h na drodze 0,15 m. Powodzenia.

    Dodano po 18 [minuty]:

    Atto!
    Te wszystkie filmy działają na tej zasadzie, że pokazuje się "super zderzak" vs. bez jakiego kolwiek zderzaka.
    Te same symulacje robi Łągiewka od lat. Pokazuje swój "super zderzak" w porównaniu z brakiem zderzaka w ogóle.
    Do tego jego (Łągiewki) wagoniku dołączę aluminiowy amortyzator, który przypomina plaster miodu i to samo uzyskam.
  • #202
    MARCIN.SLASK
    Specjalista AGD
    Ja myślę, tak:
    Niech np. NCAP weźmie dwa samochody (to niewielki koszt w porównaniu z aparaturą pomiarową) i jeden będzie bez zderzaka Łagiewki, drugi ze zderzakiem Łagiewki. Oba poddajemy identycznym testom (najlepiej z prędkością 90-110km/h w blok betonowy). Po testach niech opublikują wyniki.
  • #203
    atto
    Warunkowo odblokowany
    _jta_ napisał:
    atto napisał:
    dE = -u dp; nie ma tu czasu ani drogi.
    wprowadzamy czas: dE/dt = - u dp/dt;
    Po pierwsze, 'u' to jest prędkość, czyli droga podzielona przez czas - a więc i czas, i droga tu są.

    Pewnie że są, ale nie naszego hamowanego ciała.

    Tylko w jednym szczególnym przypadku otrzymasz przeciążenie: F = -ma, czyli tradycyjna siła bezwładności, zgodna z d'Alembertem - będzie tak dla: u = v.

    Kiedy mamy dokładnie: u = v = v(t) podczas hamowania?

    Tylko wtedy, gdy energia propaguje się równo z ciałem, czyli gdy rozpraszamy (porzucamy energię) wzdłuż drogi hamowania - tarcie, ewentualnie hamujemy na sprężynie, na specjalnie przygotowanej strefie zgniotu, na pasach, na spadochronie, ścinamy coś po drodze, przepychamy masy (np. wbicie samolotu w glebę lub w wodę), łamiemy drzewa, itd.

    Jak widać to obejmuje chyba wszystkie tradycyjne metody hamowania - stosowane od lat.
    W żadnym z tych sposobów nie zajmujemy się bezpośrednio energią, a przede wszystkim nie naruszamy tego u.

    _jta_ napisał:
    Po drugie, użycie różniczki/pochodnej zupełnej (ta literka 'd') oznacza wybór konkretnej trajektorii.


    Oczywiście. Trajektoria ciała też jakaś musi być... a nawet nie jedna, lecz dowolnie wiele - zależy w jakim układzie liczysz, w szczególności z układu naszego ciała: x = y = z = const; v = dr/dt = 0, a = dv/dt = 0.

    Dodano po 37 [minuty]:

    Pavlik71 napisał:
    Do tego jego (Łągiewki) wagoniku dołączę aluminiowy amortyzator, który przypomina plaster miodu i to samo uzyskam.

    Taką metodą otrzymasz góra 50% redukcji przeciążenia, więc luźny element i tak wyleci.

    Dodano po 2 [minuty]:

    MARCIN.SLASK napisał:
    Ja myślę, tak:
    Niech np. NCAP weźmie dwa samochody (to niewielki koszt w porównaniu z aparaturą pomiarową) i jeden będzie bez zderzaka Łagiewki, drugi ze zderzakiem Łagiewki. Oba poddajemy identycznym testom (najlepiej z prędkością 90-110km/h w blok betonowy). Po testach niech opublikują wyniki.

    Opublikują wszystko, ale po ptokach - znaczy gdy zderzaki będą już w sklepach.

    Dodano po 35 [minuty]:

    i auta będą lewitować: u = 0.1 m/s, czyli wystarczy emitować moc rzędu 1kW z taką prędkością i 1 tona fruwa.
  • #204
    Labuś
    Poziom 14  
    Gdyby głupota była lżejsza od powietrza...
    CHINEK na stronie 6 udostępnił niemiecki patent z obszernymi opisami zawierającymi te same bzdury z samochodem 1100kg i v=7,2m/s oraz wiele innych dyrdymał.
    Właścicielami patentu są :Łagiewka,Gomuła ,Piontek.
    Łamanie zasady zachowania pędu i jednocześnie zasady zachowania energii przypieczętowane profesorskim tytułem.
    Ale oni nie potrafią jeszcze tego opisać przy pomocy matematycznych formuł
    natomiast atto radzi sobie z tym dobrze - może by pomógł rozwikłać te zagadki firmie EPAR.
    Będzie po ptakach? -czyli te latające samochody będą dla nich szkodliwe?
    W tym patencie faktycznie o lewitowaniu jeszcze nie wspominali.
  • #205
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Wielu rzeczy nie potrafią obliczyć formalnie, a tylko zgadują - opisują, aproksymują, znaczy dopasowują do obserwacji.

    Przykładowo: precesja płaszczyzny orbity Księżyca - okres 18.6 lat.

    I nie znajdziesz na to wzoru choćbyś i rok szukał w podręcznikach do astronomii.
    W astronomii do dziś nie wiedzą z czego ta precesja wynika!

    Wprowadzają nawet innych w błąd, np. w wikipedii napisali że to robota spłaszczenia równikowego Ziemi!
    http://en.wikipedia.org/wiki/Lunar_precession

    "Another precession is of the nodes of the orbit of the Moon on the plane of the ecliptic...
    This is mainly caused by the flattening of the Earth".

    18.6 = 3/2 * 12.4; 12.4 - liczba obrotów Księżyca dookoła Ziemi na rok.
    To nie przypadek - taka jest ogólna reguła, co można szybko wyprowadzić ze szkolnego wzoru na precesję. :D

    Z innymi podobnymi przypadkami jest tak samo, a nawet gorzej. Ludzie obrotów w ogóle nie rozumieją. Wystarczy trochę czymś zakręcić i wszyscy już leżą i kwiczą... no, ale oni przecież prawa fizyki znają. :please:
  • #206
    daavid117
    Poziom 42  
    atto napisał:
    Z innymi podobnymi przypadkami jest tak samo, a nawet gorzej. Ludzie obrotów w ogóle nie rozumieją. Wystarczy trochę czymś zakręcić i wszyscy już leżą i kwiczą... no, ale oni przecież prawa fizyki znają. :please:
    Nadal nie wykazałeś związku między odbieraniem energii z auta, a przekazywaniem energii kinetycznej pasażera/kierowcy do auta i tegoż zderzaka. Samej funkcjonalności zderzaka nie podważam, ale w jaki sposób energia kierowcy ma być przekazana do auta/zderzaka?

    Mówisz o tak skomplikowanych rzeczach, a nie potrafisz wyjaśnić w jaki sposób ma zniknąć siła przeciążenia działająca na obiekty wewnątrz auta. Auto i obiekty/osoby w środku to przecież zupełnie inne układy. Auto się zatrzyma, nie uszkodzi może, ale człowiek w środku nadal będzie miał swą energię (posiadał prędkość), która albo przy pomocy pasów i poduszki go zabije albo spowoduje wylot przez szybę z ową prędkością. Przecież tego nawet w gimnazjum uczą i można samemu to sprawdzić w byle jaki sposób.
  • #207
    MARCIN.SLASK
    Specjalista AGD
    Kilka lat temu znajomi wracali samochodem z roboty, było nad ranem, jechali szybko, zmęczeni... Podczas wyprzedzania zderzyli się. Suma prędkości nie była duża, bo samochód z przeciwka widząc to trąbił, błyskał światłami i hamował. Policja określił prędkość obu samochodów na 60-80km/h oraz 20-40km/h Czy w najgorszym przypadku 120km/h.
    W bagażniku wieźli niezabezpieczony, bez walizki młot udarowy wraz z zamontowanym do niego przecinak. Bagażnik od wnętrza dzieli konstrukcja z blachy i kanapa. Na szczęście nikt w tym miejscu nie siedział, bo w wyniku zderzenia, przecinak przebił blachę i kanapę.
    Jak musiało być duże przyspieszenie i siła, że swobodnie leżący przedmiot bez problemu przebił nie cienką blachę.

    (nikomu nic poważniejszego się nie stało)

    Chciałbym zobaczyć testy samochodu ze zderzakiem jak i bez niego (bo same opowieści nic nie dają). Może jest jakieś oprogramowanie, gdzie można to za symulować, ale pewnie nie odda w pełni rzeczywistości.

    Tyle lat minęło, a jakoś brak miarodajnego porównania i wyników. O ile pamiętam, to Pan Łagiewka pokazywał zderzenia przy prędkościach około 25km/h jadąc "maluchem". Gdzie testy z prędkościami 75-110km/h? Przecież z takimi prędkościami mamy najczęściej do czynienia.
  • #208
    atto
    Warunkowo odblokowany
    daavid117 napisał:
    Nadal nie wykazałeś związku między odbieraniem energii z auta, a przekazywaniem energii kinetycznej pasażera/kierowcy do auta i tegoż zderzaka. Samej funkcjonalności zderzaka nie podważam, ale w jaki sposób energia kierowcy ma być przekazana do auta/zderzaka?


    A jak przenosi się energia kinetyczna podczas spadania swobodnego w grawitacji?
    Tam jest przecież zero przeciążenia, a ciało jednak przyspiesza.

    Cóż takiego szczególnego jest w grawitacji?

    E = Ep + Ek = const.
    zatem:
    F = dp/dt = -grad(E) = grad(Ep + Ek) = 0; zero przeciążenia.

    Jaka jest prędkość propagacji energii pomiędzy ciałami?
    c = 3e8 m/s oczywiście, dlatego przeciążenie jest praktycznie niewykrywalne.

    Cytat:
    Auto się zatrzyma, nie uszkodzi może, ale człowiek w środku nadal będzie miał swą energię (posiadał prędkość), która albo przy pomocy pasów i poduszki go zabije albo spowoduje wylot przez szybę z ową prędkością. Przecież tego nawet w gimnazjum uczą i można samemu to sprawdzić w byle jaki sposób.


    Całe wieki doświadczeń z tradycyjnym hamowaniem (z pełną ignorancją procesów transferu energii) zrobiło swoje.

    W szkołach podają poprawne wzory i na wszystkie możliwe przypadki - znane, i stosowane w praktyce.
  • #209
    brofran
    Poziom 38  
    atto napisał:
    A jak przenosi się energia kinetyczna podczas spadania swobodnego w grawitacji?

    Przenosi sie w momencie końcowym - bardzo gwałtownie . Podobnie jak w ruchu pojazdu zatrzymanego na przeszkodzie. Nadal nie odpowiedziałes na zadawane ci kilkakrotnie pytanie - czy zderzak Łagiewki przejmie ( czy wg twojego nazewnictwa " przetransferuje " ) energię kinetyczną pasażerów ??? Na jakiej zasadzie to nastąpi - lewitacji ?
  • #210
    mleczakm
    Poziom 19  
    @MARCIN.SLASK
    Prędkości się nie sumują! W żadnym wypadku! To kompletny idiotyzm i przestań wprowadzać innych w błąd. Jak jedno auto jechało 60, drugie (o podobnej masie) też 60 - to skutki będą mniejsze, niż gdyby każdy z nich oddzielnie wjechał w ścianę z prędkością 60.