Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie

michaelin 29 Lis 2013 10:09 88801 641
  • #541
    Paweł59
    Poziom 11  
    _jta_ napisał:
    A ja nie wiem, czy to jest legalne...

    A jest już jakikolwiek przyznany patent, lub cokolwiek w miarę sensownego?
  • Szkolenia SEP
  • #542
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A nie wiem. Ale w razie, gdyby to miało być opatentowane, to przez Łągiewkę i firmę EPAR - oni mają pierwszeństwo zgłoszenia. No i oni mają przyznane miliony na prawników, żeby walczyli o ich prawa do wynalazku.
  • #543
    Paweł59
    Poziom 11  
    Co do milionów zgoda. Ale właściwie nie wiem, na co te miliony. Na zgłoszenia europejskie, skoro krajowych patentów brak? Zresztą jak się zgłasza coś, czego istota została dawno ujawniona? Na prawników może, ale jakoś nie ma żadnych informacji o przebiegu postępowania i sukcesach. Jednym słowem zderzak działa - absorbuje dotacje w stu procentach.
  • #544
    _jta_
    Specjalista elektronik
    To już jest zgłoszone do opatentowania. A dotacje chyba rzeczywiście absorbuje tak, że żadnego znaku nie widać (w każdym razie ja nic nie wypatrzyłem, choć szukałem) - czyli idealnie. ;)

    A wracając do pytania, które zadał teopol - jeśli masa 1400 kg ma być zahamowana na drodze 1m (osobna sprawa, czy będzie dość miejsca na zderzak, który się ugnie o cały metr) przy prędkości 14 m/s (= 50.4 km/h), to według mechaniki Newtona wymaga to siły 14 ton - i oczywiście konstrukcja zderzaka musi taką siłę wytrzymać - ale Łągiewka twierdzi, że jego zderzak nie podlega prawom mechaniki Newtona i siły są dużo mniejsze. W związku z tym jest kwestia: czy projekt ma być w oparciu o prawa mechaniki Newtona, czy twierdzenia Łągiewki?
  • Szkolenia SEP
  • #545
    jamtex
    Poziom 23  
    _jta_ - Łągiewka hamuje swoim zderzakiem na drodze kilku cm, 1 metr to przesada :)
    Przecież, wg wyznawców Religi Zderzaka, wystarczą 3, może 4 cm, by zahamować dowolny pojazd o dowolnej masie.
    Robienie więc wyliczeń jest niepotrzebne, zwyczajnie podaj jakąś wielkość zderzaka i powiedz, że on inteligentnie dopasuje się do prędkości i masy pojazdu. I to jest zgodne z tym co ogłasza EPAR.


    Link



    A miało być zredukowane do zera :)

    I tak na zakończenie: kolejny filmik który w efektowny sposób pokazuje, że zredukowano przeciążenie. O ile? Tego to nie wiadomo, ponieważ brak przyrządów pomiarowych.

    Ciekawe ile jeszcze kasy musi pójść z podatków, by wreszcie ktoś zamontował jakikolwiek miernik przeciążenia?

    Tak dla przypomnienia: zapomniany Plastyczny Amortyzator Zderzeń (projekt ze względów bezpieczeństwa utajniony)


    Link
  • #546
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Podobno miernik przeciążenia był zamontowany do prób z samochodem, nawet w publikacji są podane jego wskazania.

    Wysłałem do EPAR-u (tego w Kowarach) pytanie, czy EPAR w Karpaczu to jest ich, czy ktoś się pod nich podszywa.
  • #547
    jamtex
    Poziom 23  
    _jta_ napisał:
    Podobno miernik przeciążenia był zamontowany do prób z samochodem, nawet w publikacji są podane jego wskazania.


    Hmm i tu jest właśnie problem:

    Link

    Cytat:
    - Wykres prędkości pojazdu zderzającego się z przeszkodą nie pasuje do wykresu przyspieszenia tegoż pojazdu (przyśpieszenie powinno być pierwszą pochodną prędkości po czasie, a nie jest). Choć przyspieszenie, jak twierdzą autorzy, wyliczone zostało przez nich z wykresu prędkości. Prędkość ta mierzona była z zewnątrz pojazdu.

    - Ponieważ siła jest proporcjonalna do przyspieszenia, to wykres siły zderzenia powinien być proporcjonalny do wykresu przyspieszenia. A nie jest.

    - Autorzy porównują wykres przyspieszenia mierzonego na zewnątrz pojazdu z wykresem przyspieszenia mierzonego wewnątrz. Wykresy te nie są takie same, przyspieszenie wewnątrz pojazdu jest z tajemniczych powodów mniejsze, a zatem według nich łamane są prawa fizyki. Problem w tym, że trudno uważać wykres przyspieszenia mierzonego na zewnątrz pojazdu za wiarygodny, kiedy nie zgadza się on z wykresem siły zderzenia.

    - W dwóch publikacjach pokazane są dwie różne konstrukcje zderzaka, ale te same wykresy doświadczalne. Nie jest wyjaśnione w tekstach, czy pokazane konstrukcje to te, które używano w eksperymencie.

    - W publikacjach brak informacji o metodach pomiarów (tylko co do niektórych pomiarów podano, jakie urządzenia zostały tam użyte). Brak też informacji, jaką metodą przeliczono wykres prędkości na wykres przyspieszenia (te dwa właśnie do siebie nie pasowały).
  • #548
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Poszukałem wczoraj przez Google i znalazłem informacje o tym, że firma EPAR nadal dostaje spore dotacje, trochę z NCBiR (ponad milion PLN rocznie), głównie z PARP (z kilkanaście milionów PLN). Jedno niewątpliwie Łągiewce się udało: przekonać urzędy państwowe do tego, by mu dawały sporą kasę, bez rzetelnego sprawdzania, czy jest za co - bo przecież wciąż nie ma testów tego wynalazku.

    A Zbigniew Dolata (PiS) narzekał na posiedzeniu Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży (2012-09-26), że taki wspaniały wynalazek się marnuje, bo państwo go nie popiera, że pani prezes Urzędu Patentowego występowała w interesie Brytyjczyków, bo twierdziła, że wynalazek Smitha nie jest tym samym, co wynalazek Łągiewki - swoją drogą, to samo oświadczył przedstawiciel Cambridge (który to ośrodek jest właścicielem wynalazku Smitha) przed Europejską Komisją Patentową. Przecież skoro nie jest tym samym, to Smith może rozwijać swój wynalazek, Łągiewka swój, i spierać się nie ma o co.

    Aha, i według informacji z tego samego posiedzenia (wypowiedź zastępcy dyrektora NCBiR, Leszka Grabarczyka): firma EPAR będzie uczestnikiem w realizacji dużego zamówienia ze strony portu w Kołobrzegu na budowę odbojni w tym porcie. Głównym wykonawcą będzie firma Hydrobudowa z Gdańska, a firma EPAR, będzie realizowała poważną część prac technologicznych polegających na konkretnym zaprojektowaniu odbojni według zupełnie nowej metody, dotychczas w ogóle na świecie niestosowanej. A to byłaby właśnie technologia oparta na rozwiązaniach EPAR-u. (link do zapisu posiedzenia komisji)
  • #549
    jamtex
    Poziom 23  
    Szwecja nie wypaliła - ciekawe czemu?
    Kuwejt też - ciekawe czemu?
    ZEA też ciekawe czemu?

    Ciekawe jak będzie w Kołobrzegu?

    :)

    Ja proponuje zapoznać się z tym dokumentem IMHO opony staro użyteczne są lepszym materiałem na odbojnie niż mechaniczny amortyzator łamiący Newtona. Ciekawe jak się spisze to rozwiązanie w warunkach morskich?
    Z drugiej strony skoro radę daje staro użyteczna opona - czyli hamowanie na drodze ok 20-30 cm, to może i zderzak też ta radę? Zapewne, by nie porysować burty i tak będzie na nim mocowana opona staro użyteczna :)

    Link
  • #550
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Być może zrobią według projektu EPAR (jak ich nie zniechęci koszt) i nieprędko się połapią, że rezultaty nie są lepsze, niż z użyciem starych opon - chyba, że któryś "pochłaniacz energii" rozleci się - ale może i wtedy będą pretensje do kapitana kutra, że za mocno uderzył o brzeg podczas cumowania, z argumentacją, że gdyby tak uderzył o stare opony, to miałby wielką dziurę w burcie. To może być powtórka z tematu nowych szat cesarza.
  • #551
    jamtex
    Poziom 23  
    W temacie Ek, hamowania statku itp:
    Link 1
    Kalkulator
    Link 2


    _jta_ - ktoś kiedyś krzyknie "król jest nagi" i zacznie się jazda. Jednak politycy powiedzą, że oni się na tym nie znali, dziennikarze, pokażą to co będzie dla nich wygodne, wyznawcy teorii spiskowych będą dopiero mieli o czym mówić. A urzędnik który przyznał dofinansowanie rozpłynie się we mgle...
    Jednak nie mówmy o tym zbyt głośno, bo jeszcze chwila i wystąpią do rządu, o dofinansowanie w celu walki o dobre imię na forach internetowych :)


    Są natomiast realne wynalazki i to Polskie wynalazki, które używa się na co dzień:
    system cumowania
  • #552
    Pavlik71
    Poziom 14  
    A nie mówiłem!. Szkoda NASZEJ kasy. Nasi wybrańcy wypiepszą ją na bzdury, bo pojecia nie mają matoły!
  • #553
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A może mają pojęcie, że większość tych, co słyszeli o EPAR, jest przekonanych, że to coś sensownego? I starają się pozyskać głosy tej większości?
  • #555
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Znalazłem kolejny patent EPAR - jakiś ulepszony mechanizm zderzaka:

    Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie


    W "Nr 23 (1014) 2012 BIULETYN URZĘDU PATENTOWEGO" znajdziecie jeszcze:
    "Amortyzowany fotel do pojazdów"
    "Amortyzowany wózek wagonu kolejowego"
    "Urządzenie do tłumienia drgań kabin samochodów ciężarowych"
    "Amortyzowana platforma do rozładunku kontenerów w portach"
    Wszędzie zębatki i koła obrotowe :)
  • #557
    nasty_photon
    Poziom 22  
    Strona epar.pl nie działa, poznikały wszystkie informacje związane z EPAR. Nie działa numer telefonu w Kowarach. Moim zdaniem wygląda na to, że pan Łągiewka wziął kasę i rozpłynął się. Zobaczcie na ten dokument:

    http://poig.parp.gov.pl/files/74/108/206/14315.pdf

    następujące firmy wzięły sporą kasę:

    EPAR RAIL Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
    EPAR SEA Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
    EPAR Road Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
    EPAR MINE Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
    Łódzka Jednostka Badawcza EPAR Spółka z ograniczoną


    Każda dostała po 150 000 zł na to samo: wsparcie patentowe zderzaka.

    Tutaj możemy poczytać o kolejnych dotacjach
    http://poig.parp.gov.pl/files/74/108/206/287/563/14768.pdf
    http://www.parp.gov.pl/files/74/108/206/16630.pdf

    Oto dokument z zaznaczonymi dofinansowaniami, które trafiły do EPAR:

    Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie


    Moim zdaniem, wszystko wskazuje na to, że pan Łągiewka wziął ok, dwóch milionów złotych a następnie zniknął.
  • #558
    Jan_Werbinski
    Poziom 32  
    Dlatego jestem przeciwny żeby rząd komukolwiek pomagał. Wystarczy aby nie utrudniał.
  • #559
    brofran
    Poziom 38  
    nasty_photon napisał:
    Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością


    Ta polska trefna nazwa wszystko tłumaczy . A w zasadzie bez jakiejkolwiek odpowiedzialności byłoby adekwatniej . Cwaniaki w tym kraju dobrze żyją . Od początku każdy rozgarnięty w dziedzinie techniki człowiek śmiał się jak pokazywali w TV modele samochodzików które z " cudownym " zderzakiem gwarantowały bezpieczeństwo pasażerom przy zderzeniu . Nieco później już o zderzaku dla motoryzacji nie wspominali , a jedynie o nabrzeżach portowych , wagonach kolejowych itp. Nawet do tych zastosowań jakoś nikt się nie kwapi , bo są tańsze i prostsze sposoby . Ściema za duże pieniądze podatników i tyle . Ech... :cry: :cry:
  • #560
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: nasty_photon Moim zdaniem, wszystko wskazuje na to, że pan Łągiewka wziął ok, dwóch milionów złotych a następnie zniknął.
    Dwóch milionów? Dużo, dużo więcej - znalazłeś tylko niektóre dokumenty (i to dość stare, z 2012 roku). Przypuszczam, że brał i bierze dziesiątki milionów - tak podawały dokumenty, które oglądałem.

    Ale strona http://www.epar.com.pl/ jak najbardziej działa - tylko na szybko nie powiem, czy na niej coś znaczącego jest. Mam wrażenie, że parę wyświechtanych haseł i "strona w przygotowaniu" - i to od dawna. Ale być może to przynosi dochody, jeśli znajdują się tacy (ale za granicą), którzy w to inwestują, byleby to nie państwo brało na siebie odpowiedzialność, gdy będzie wpadka.

    Wczoraj trafiłem na stronę w podobnym stylu - http://www.wipt.biz/ - też mało co jest, zrobiona efektownie, firma wysyła "faktury" do firm na całym świecie, z wypisaną sumą do zapłacenia za zamieszczenie informacji o patencie, pod spodem drobnym druczkiem objaśnienia, z których widać, co to naprawdę jest, chyba prawnie nie ma się o co przyczepić, a pewnie niejeden dał się na to nabrać i zapłacił...
  • #561
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Chyba nie wszystkim chciało się oglądnąć i posłuchać ten wywiad:
    http://wroclaw.tvp.pl/19329690/19032015

    Przemysław Łągiewka mówi, że owszem wiele dokumentów było podpisanych z polskim rządem, ale do realizacji postanowień wynikających z tych dokumentów, szczególnie finansowych wogóle nie doszło, bo... oglądnijcie wywiad, to się dowiecie dlaczego.
    W Polsce wszystko jest możliwe, na papierze jedno, w praktyce drugie...

    _jta_ napisał:
    Przypuszczam, że brał i bierze dziesiątki milionów - tak podawały dokumenty, które oglądałem.

    Tak, oglądałeś i co z tego?
    Nie należy wierzyć we wszystko co jest napisane, nawet jak są pieczątki i podpisy największych urzędników w państwie, albo największych autorytetów naukowych, np. Newton'a :)

    W załączniku zamieszczam opis patentowy (znaleziony w sieci) ulepszonego zderzaka Łągiewki. Ciekawe i proste rozwiązanie z kilkoma wirnikami i sprężynami o zróżnicowanej sztywności.
  • #562
    nasty_photon
    Poziom 22  
    Jarkon2 napisał:

    Przemysław Łągiewka mówi, że owszem wiele dokumentów było podpisanych z polskim rządem, ale do realizacji postanowień wynikających z tych dokumentów, szczególnie finansowych wogóle nie doszło, bo... oglądnijcie wywiad, to się dowiecie dlaczego.


    Ale komu wierzyć, Łągiewce czy oficjalnym dokumentom? Oczywiście, na rękę jest zgarnąć dofinansowanie a następnie wszystkim opowiedzieć, że się niczego niedostało.
    Czy ktoś może podać choć jedno komercyjne zastosowanie zderzaka?
  • #563
    brofran
    Poziom 38  
    Jarkon2 napisał:
    Chyba nie wszystkim chciało się oglądnąć i posłuchać ten wywiad

    Nie wszyscy oglądają TV - to primo .
    Secundo - z rozmowy można wywnioskować że patent znany jest od 2001 roku i potencjalni inwestorzy nie wykazali zainteresowania .
    Tercio - niby ktoś wziął ( wyłudził i coś obiecał ) dokumentacje i przekazał bezprawnie innemu państwu - zatem teorie spiskowe .
    Suma sumarum : efektów do tej pory nie ma żadnych .
  • #564
    Jarkon2
    Poziom 25  
    brofran - to co opisałeś wiadomo od dawna z różnych innych źródeł. Natomiast chyba nigdy wcześniej nie pojawiła się informacja (patrz od 2min do 5min filmu), że pisemne zobowiązania polskiego rządu okazują się nic nie warte (uogólniając - chyba nie tylko polskiego ;) ) i nikt nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności (chyba, że jakoś się dogadali, ale z tego co mówi Przemysław Ł. raczej nie).
  • #565
    brofran
    Poziom 38  
    Jarkon2 napisał:
    pisemne zobowiązania polskiego rządu okazują się nic nie warte

    A może po konsultacjach ekspertów władze doszły do wniosku , że nie warto wspierać ? Nie znamy szczegółów , możemy tylko gdybać . Było już kilka " rewelacyjnych " polskich wynalazków ( i nie tylko polskich ) , nad którymi media się zachwycały , a życie i czas bardzo brutalnie je zweryfikowało.
  • #566
    nasty_photon
    Poziom 22  
    brofran napisał:
    Jarkon2 napisał:
    pisemne zobowiązania polskiego rządu okazują się nic nie warte

    A może po konsultacjach ekspertów władze doszły do wniosku , że nie warto wspierać ? Nie znamy szczegółów , możemy tylko gdybać . Było już kilka " rewelacyjnych " polskich wynalazków ( i nie tylko polskich ) , nad którymi media się zachwycały , a życie i czas bardzo brutalnie je zweryfikowało.


    Przecież od początku było wiadomo, że to jest ściema. W tym sensie ściema, że to nie jest żaden rewolucyjny wynalazek tylko bezużyteczny układ mechaniczny. Tylko dziennikarze i atechniczne nauki mogły wierzyć, że polski wynalazek podbije świat. A w Polsce zawsze wygodnie się gra na spiskach, układach i złej woli co to tych pięknych i uzdolnionych inżynierów zawsze tłamsiła. Polacy wolą legendy niż rzeczywistość.
  • #567
    _jta_
    Specjalista elektronik
    W sprawozdaniach z posiedzeń Sejmu są zapisy - poseł PiS robi awanturę, że rząd nie dba o to, żeby tak wielki wynalazca, jak Łągiewka, miał za co chronić swój wynalazek i prowadzić badania nad jego rozwijaniem - a przedstawiciel rządu tłumaczy się, że Łągiewka dostaje na to pieniądze i w jaki sposób. Wiesz, jaką awanturę by zrobił PiS, gdyby to była fikcja? W każdej wsi (już nie mówiąc o miasteczkach) by o tym mówiono; w większych miastach by to ogłaszali na bilboardach, zrobiliby z tego hasło do kampanii wyborczej (właśnie ją mamy) - oni tylko czekają na okazję, żeby móc coś takiego zrobić.
  • #568
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Znalazłem stronę, na której jest dość dobry opis teorii Łągiewki.
    http://portal-pilka.chiba.pl/?title=Wikipedysta:Jagen/brudnopis

    Poniżej zamieszczam scany z tej stronki:

    Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie

    Ciekawy jest przykład z dwiema huśtawkami z końcami połączonymi razem. Ale moim zdaniem to jest coś innego niż trójnik (ten z filmiku z doświadczeniem z trzema wózkami). W trójniku po odskoczeniu małej masy w bok właściwie kończy się oddziaływanie masy (wózka) 1 z masą (wózkiem) 2 naprzeciwko, bo tłok boczny nie stawia oporu i wysuwa się swobodnie. Wózek 1 uderza następnie w ziemię.
    W tych elastycznych huśtawkach połączonych końcami, na które spada pomarańcz, najpierw odskoczy mniejsza masa (śliwka), a większa (jabłko) dopiero później. Tak mi się wydaje, bo obie huśtawki są tak samo sprężyste. Zatem po odskoczeniu śliwki pomarańcz nadal oddziałuje z jabłkiem przez jedną huśtawkę, choć druga huśtawka już pozbyła się masy (śliwki) po przeciwnej stronie.
    W takim "huśtawkowym trójniku" może być możliwe przekazanie całej energii masy uderzającej (pomarańcz) do obu pozostałych mas. Trzeba by tylko skonstruować to jakoś tak, aby oddziaływanie mas zachodziło w poziomie, bez udziału grawitacji.
  • #569
    _jta_
    Specjalista elektronik
    To "przekładanie masy", które przypisuje się Łągiewce, było doskonale znane, zanim Łągiewka się urodził - każdy, kto uczył się mechaniki teoretycznej (chodzi o taki przedmiot na studiach), powinien umieć poprawnie opisać, co się dzieje w takich układach - po to są równania Lagrange'a i po to się ich uczy na studiach. Ale mam wrażenie, że autor tego tekstu nie rozumie, jak te "huśtawki" działają i nie zauważa, że to działanie zależy od współczynnika sprężystości - żeby energia została przekazana w całości, musi on być odpowiednio dobrany; współczynnik przełożenia dźwigni, jaką jest taka "huśtawka", też. I bynajmniej nie jest tak, żeby podział energii między jabłko i śliwkę w drugim z opisanych przypadków zawsze był taki, jak (ponoć) twierdzi Łągiewka.
  • #570
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Ja bym powiedział tak:
    W trójniku z wózkami mamy jeden obszar sprężystości (o trzech końcach) wspólny dla wszystkich 3 mas. Odejście jednej masy, obojętnie której, od jednego z końców obszaru sprężystości powoduje zanik oddziaływania między pozostałymi masami, gdyż zanika obszar sprężystości między nimi.
    W huśtawkach mamy dwa niezależne obszary sprężystości (każdy o dwóch końcach). Jeden pomiędzy masą 1 i masą 2 oraz drugi pomiędzy masą 1 i masą 3. Odejście masy 3 od końca drugiego obszaru sprężystości nie powoduje zaniku oddziaływania między masą 1 i masą 2 przez pierwszy obszar sprężystości.
    Zatem trójnik z wózkami i huśtawki, to są zupełnie 2 różne układy, a autor tekstu uznał je za tożsame. I rzeczywiście w huśtawkach można dobierać różne współczynniki sprężystości dla obu obszarów sprężystości, co da różne efekty końcowe.