Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Szeregowe łączenie ogniw Li-ion

20 Maj 2010 22:24 11858 9
  • Poziom 19  
    Witam.
    Potrzebuję połączyć bezpiecznie (szeregowo) 2 lub 3 ogniwa/baterie stosowane w telefonach komórkowych np. od nokii typu BLC-2 lub ich tanie zamienniki.
    Z ładowaniem takiego zestawu nie będę miał problemu, natomiast przy rozładowaniu/użytkowaniu mogą wystąpić problemy. Wiadomo, że w przypadku nie jednakowych pojemności może nastąpić tzw przebiegunowanie najsłabszego ogniwa, co może być zabójcze dla elektroniki wbudowanej w tą baterię.
    Jak się przed tym zabezpieczyć by nie mieć fajerwerków i takie użytkowanie było bezpieczne dla ogniw.

    Dziękuję za zainteresowanie.
  • Poziom 27  
    Nie nastąpi żadne przebiegunowanie podczas rozładowania (bo niby jak?). Jeśli zastosowanie jest niskoprądowe, to zostaw oryginalną elektroniką - odetnie przepływ prądu gdy napięcie na akumulatrze będzie niskie.
    Oprócz tego polecam zrobić pomiar napięcia całego pakietu, i jeśli spadnie poniżej 3.3V*l.ogniw w szeregu (albo od rozładowania, albo od odcięcia przez oryginalną elektronikę jednego ogniwa) odłączaj się od zasilania.
    Cytat z wiadomości PW - usunąłem.
    /prezeswal/.

    Autor tematu napisał, że chce użyć ogniw/baterii. Jako baterię rozumiem akumulatorek w takim stanie w jakim go kupujemy/wyciągamy z telefonu - z plastikowo-papierową/foliową obudową i elektroniką w środku oraz stykami wyprowadzonymi na zewnątrz. Sam przetestowałem taką konfigurację i działa.
  • Poziom 31  
    Potwierdzam, wystarczy zabezpieczenie w postaci odłączania obciążenia w momencie spadku napięcia poniżej 2.7 lub 3 lub 3.2V (sprawdzić w danych katalogowych) * liczba ogniw.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    OldSkull napisał:
    zostaw oryginalną elektroniką - odetnie przepływ prądu gdy napięcie na akumulatrze będzie niskie.


    Taka "elektronika" w przypadku pojedyńczego ogniwa znajduje się - moim zdaniem - w aparacie telefonicznym, a nie w "obudowie akumulatorka". Dlatego też wyjęty z telefonu akumulatorek można "bez problemu" kompletnie rozładować - nie nastąpi żadne "odcięcie przepływu prądu".

    ps. przy szeregowym łączeniu ogniw stosuje się np. takie układy:
    http://www.batteryjunction.com/pcb.html
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    k4be napisał:
    Potwierdzam, wystarczy zabezpieczenie w postaci odłączania obciążenia w momencie spadku napięcia poniżej 2.7 lub 3 lub 3.2V (sprawdzić w danych katalogowych) * liczba ogniw.
    Niestety, ale to zdecydowanie za mało dla połączenia szeregowo więcej jak dwóch ogniw ... :idea: :cry:
    Dlatego też w baterii z ogniwami Li-ion, a przeznaczonych dla zasilania laptopa, mierzy się wartość napięcia na każdym ogniwie, a dość skomplikowana elektronika współpracuje z układami laptopa - a będącymi na zewnątrz obudowy baterii - kontrolując prawidłową eksploatacją takiej baterii.
    Natomiast w telefonie komórkowym - terminalu - (i w którym jest tylko jedno ogniwo) w znakomitej większości obudowie ogniwa Li-ion jest tylko właściwe ogniwo i nic więcej poza czujnikiem temperatury, a cała elektronika 'zarządzająca' pracą tego ogniwa jest w terminalu.
    Dlatego też, IMHO, słuszne są tu obawy autora tego tematu o przepolaryzowanie jednego z szeregowo połączonych ogniw w czasie obciążenia całej szeregowo połączonej baterii - co jest już przypadkiem krańcowym - i oczywiście poprzez zwykły pomiar sumy napięć można to wykryć, ale to już jest podobne do 'reanimacji nieprzytomnego'.
    Jednak z kolei, ładując taką baterię szeregowo połączonych ogniw, również to najsłabsze ogniwo - a wymagające większego ładunku doładowującego - zostaje niedoładowane ... i kółko zamyka się.
  • Poziom 19  
    Eksploatuje już baterię z 2 ogniw li-ion z elektroniką (podobną jak z linku podanego przez prezeswal) ze starej nokii nokii 3110 (ten telefon wymagał napięcia powyżej 6V) Wywaliłem zużyte ogniwa bodajże 600mA/h, zastępując je sprawnymi o większej pojemności, po rozładowaniu jednego (tego słabszego) ogniwa elektronika odcina obciążenie. Z ładowaniem też nie mam problemu, jednopołówkowy prostownik z szeregowym opornikiem ograniczającym prąd ładowania, bezproblemowo załatwia proces ładowania. Stały prąd "ogłupiał" ten układ i nie wyłączał we właściwym momencie procesu ładowania - następowało przeładowanie.
    Potrzebuję zasilać radiotelefon, dość elastyczny pod względem zasilania (5-16V) o max. poborze prądu do 1A.
    Gdybym posiadał jeszcze jedną elektronikę ze wspomnianej nokii to nie byłoby tego tematu. A może podpowiecie Koledzy jakie urządzenia są zasilane baterią z 2/3 ogniw litowych, może gdzieś zdobędę zużytą i wydłubię elektronikę.
    Albo jeszcze inaczej - przetwornica 3.7V na powiedzmy 10V jest realna? Testowałem ogniwo z BLC-2 i z powodzeniem obciążałem go prądem ponad 2A i nie wiem czy w środku jest jakaś zaawansowana elektronika, czy tylko opornik informujący układ ładowania o pojemności ogniwa i termistor. Rozkroję tą baterię i pochwalę się znaleziskiem.

    .............................

    Nie dawało mi to spokoju i zrobiłem to dziś.
    Znalazłem:
    NTC
    trzy kondensatory (jest miejsce na jeszcze dwa)
    trzy oporniki 510Ω, 2.2k, 82k
    IC A1870
    i element o oznaczeniu G3AQ
    bezpiecznik jest bezpośrednio na wąsach ogniwa.
    Gdy wyniknie konieczność rozrysuję schemat i tu zamieszczę.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    @prezeswal: i właśnie się mylisz - sam telefon zapewne posiada jakąś elektronikę, ale wszelkie zabezpieczenia znajdują się wewnątrz obudowy akumulatora. W opisanych warunkach używam juz od długiego czasu akumulatora z S55 i jak na razie (kilkadziesiąt cykli, ale wcześniej w telefonie był uzywany kilka lat) działa. Rozbierałem już przynajmniej 6-7 różnych typów akumulatorków LiIon - wszystkie miały w środku zabezpieczenia. Zresztą jak inaczej wytłumaczyć eksplozje akumulatorów nieoryginalnych w oryginalnych telefonach? Zawodziła elektronika. Oczywiście nie ma co się bać - tanich akumulatorków produkują miliony - zawodzi więcej niż oryginalnych, ale i tak nie jest to duży procent (pewnie nawet nie procent jeśli chodzi o te niebezpieczne). Odnośnie jeszcze tego Siemensa - sprawdziłem kiedyś ile dawał na akumulator: ponad 8V.

    Podstawowy problem z pomiarem napięcia jest taki, że pobiera prąd. Bardzo proste układy moga pobierac na tyle dużo, że układ zostawiony na tydzień może się sam rozładować, lepsze układy są albo bardziej skomplikowane albo sporo droższe. A sprawdzić czy akumulator ma elektronikę można bardzo prosto - potrzeba tylko ostrego noża, aby odwinąć/odciąć część papieru na zewnątrz.

    @tpl: jak najbardziej jest, ale: sprawność. Poza tym nie jestem przekonany jaką radiotelefon ma wrażliwość na zakłócenia na zasilaniu.

    Ładowanie to inna sprawa: balanser jest obowiązkowy, ew. ładowarka balansująca.

    PS:
    zresztą co by nie być gołosłownym, zawartość elektroniki akumulatorka:
    - układ 2027 8E2
    - układ CS213
    - 2 rezystory, 1 kondensator (+miejsce na 2)
    inna:
    - 2502
    - P29AB
    - DW01
    - 4 kondensatory, 4 rezystory
    inna:
    - jakieś 2 układy, jeden 6 nóżek, drugi 8, nie sprawdze jakie, bo musiałbym odlutować styk
    - 2 rezystory i 2 kondensatory
  • Poziom 19  
    Przed chwilą skończyłem próby z dwoma bateriami BLC-2 czyli ogniwo litowe +oryginalna elektronika.

    Ładowanie: transformator + prostownik jednopołówkowy + opornik ograniczający prąd ładowania do 350mA. W czasie ładowania przy napięciu na baterii 4.4V (na ogniwie nie mierzyłem) ładowanie przeszło w cykl impulsowy i po ok. 15 min. przestał płynąć prąd ładowania. Temperatura ogniwa utrzymywała się cały czas ok.25°C. Baterie ładowałem pojedynczo.

    Rozładowanie: dwie baterie, każda ze swoją oryginalną elektroniką połączone szeregowo. Prąd rozładowania na początku ok. 800mA. Po wyłączeniu się jednej baterii nastąpiło jej przepolaryzowanie, ale nieszkodliwe dla jej elektroniki. Po prostu przerwała obwód obciążenia.

    Mój wniosek: @OldSkull ma rację. Wcześniej sprawdził to praktycznie, co i ja potwierdzam. Natomiast obawiając się szkodliwego przepolaryzowania do każdej baterii równolegle dołączę diodę nie pozwalającą na napięcie "wsteczne" większe niż 0.7V
    Nie ma potrzeby sprawdzać napięcia każdego ogniwa, gdyż o to dba jego elektronika. Występujące przepolaryzowanie występuje na baterii, a nie na ogniwie.
    Istnieje problem z ładowaniem takiego akumulatora złożonego z kilku baterii nie przystosowanych do szeregowego łączenia, wygląda na to że trzeba ładować je oddzielnie.
    @OldSkull jak rozwiązałeś u siebie ten problem z ładowaniem?

    Nie wiem dlaczego o PW mam tylko powiadomienie na maila, w skrzynce elektrody pusto.
    Odpowiadam na PW dopiero teraz: Ta elektronika jest przy każdym ogniwie baterii.
    Używając słowa bateria mam na myśli to co użytkownik może wyjąć z telefonu.
  • Poziom 19  
    Dziękuję @OldSkull rozwiałeś moje wątpliwości. Połączyłem trzy ogniwa i będę ładował tak jak wspomniałem we wcześniejszych postach. Czyli na każde ogniwo jedno oddzielne uzwojenie wtórne transformatora + dioda + opornik.
    Mam nadzieję, że nie będę widział jak się pali lit w moich bateriach.

    W zasadzie temat do zamknięcia, ale może ktoś jeszcze coś dopisze.