Znalazłem w internecie interesującą konstrukcję. Przedstawiam polskie tłumaczenie dla osób nie znających angielskiego.
Prezentowany zegarek wykorzystuje starodawne wyświetlacze projekcyjne. Na każdą kolumnę z cyfrą przypada 12 żarówek, jedna na każdą cyfrę i dwie na kropki (po prawej stronie i po lewej). Te ciekawe moduły zostały wyprodukowane przez firmę IEE (Industrial Electronic Engineers) dawno przed pierwszymi wyświetlaczami segmentowymi LED. Każda z żarówek umieszczona jest za przesłoną na której wydrukowana jest w odbiciu lustrzanym odpowiednia cyfra (pole odpowiadające za kształt cyfry jest przezroczyste tak by światło żarówki mogło przez nie przejść, natomiast tło jest koloru czarnego tak aby zatrzymywać niepotrzebne światło). Kiedy któraś żarówka zostaje zapalona, jej światło pada na przesłonę, a następnie na zestaw soczewek które mają za zadanie powiększenie obrazu cyfry. Obraz ten na końcu pada na półprzezroczysty, mleczny plastik i może zostać postrzeżony przez człowieka. Zasadę działania urządzenia można łatwo pojąć spoglądając na zdjęcia przestawiające elementy takiego wyświetlacza.
Należy przypomnieć, iż wynalezione w 1956 r. wyświetlacze projekcyjne były jedyne w swoim rodzaju i miały konkurować z cyfrowymi lampami jarzeniowymi (nixie). Używane były one głównie w przemyśle i stały się szybko bardzo popularne. Można było je szybko naprawić, na przykład gdy spaliła się żarówka – wymieniało się ją na nową, czego nie można powiedzieć o wyświetlaczach nixie. Możliwe było również stosowanie różnych kolorów wyświetlanych elementów wkręcając do wyświetlacza żarówkę w pożądanym kolorze. Przesłony były wymieniane więc zamiast cyfr fabryki mogły zamawiać przesłony z własnymi znakami (np. ostrzegawczymi). Urządzenia tego typu miały jednak swoje wady. Przede wszystkim ze względu na dużą ilość elementów były one drogie w produkcji w porównaniu z lampkami nixie.
W zegarku został użyty impulsator do nastawiania godziny. Zamiast naciskania przycisków które może być powolne i męczące dużo łatwiej jest ustawiać godzinę za pomocą pokrętła. Za utrzymywanie czasu odpowiedzialny jest DS3231. Wyświetlacz nie jest multipleksowany. Multipleksowanie pociągnęłoby za sobą konieczność użycia wielu diod, które emitowały by dużą ilość ciepła. Użyłem zatem sześć sterowników ULN2003 podłączonych do dwóch MAX7300. Sercem zegarka jest mikroprocesor PIC18F2420. W obudowie umieszczone są otwory wentylacyjne pozwalające na rozpraszanie się ciepła z żarówek.
Źródło:
http://tubetime.us/?p=40
http://www.decadecounter.com/vta/articleview.php?item=509
Fajne? Ranking DIY