Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Płyta główna Gigabyte GA-7VA - Problem

27 Maj 2010 01:12 3199 15
  • Poziom 9  
    Jestem tu nowy, więc postaram się jak najbardziej wyczerpująco opisać swój problem.
    Zacznijmy od mojej konfiguracji sprzętowej:

    Płyta główna Gigabyte GA-7VA
    (http://www.gigabyte.pl/products/mb/specs/ga-7va_1x.html)

    Karta Graficzna WinFast NVIDIA GeForce FX 5700LE 128MB

    Pamięć TwinMOS 512MB DDR PC-3200 400MHz

    Zasilacz to jakiś 300W No-Name, kupiony na allegro, bardzo dobry jakościowo.

    Do tego dwa dyski Seagate 40GB, Nagrywarka DVD Lite-On... - ale to już chyba mniej istotne.

    Przejdźmy do sedna:

    Komputer przez długi czas służył mi bez zarzutu, nie było żadnych problemów. Później musiałem go jednak na okres ok. 5 miesięcy odstawić do piwnicy (był dokładnie zabezpieczony przed wilgocią, owinięty workiem, w pudle).

    Teraz, gdy go poskładałem i podłączyłem, problem jest następujący:

    Zasilanie się włącza, wiatraczek na procesorze chodzi, tak samo zasilacz, diody na obudowie się zapalają, lecz po kilku sekundach wszystko się wyłącza. W AGP i złączach PCI prądu nie ma, bo wiatraczek na grafice się nie kręci, a diody na karcie sieciowej się nie zapalają.

    Na ekranie oczywiście nic się nie wyświetla, gdyż komputer "chodzi" tylko kilka sekund. Nie ma tez charakterystycznego "bipnięcia", jakie zwykle ma miejsce na starcie komputera.

    Nie jest to wina zasilacza, gdyż próbowałem z innymi. Odpinałem też różne komponenty (dyski, karty itp.) - nic nie pomogło. Zostawiłem jedynie płytę główną podłączoną do zasilacza.

    Wyjąłem również baterię na kilka minut - nic. Próbowałem również resetować CMOS zwierając punkty zgodnie z instrukcją (jej zdjęcie poniżej)

    Płyta główna Gigabyte GA-7VA - Problem

    Po zwarciu 1-2 na ponad 30 sekund i ponownej próbie - znów to samo. Dla pewności próbowałem też zwierać 2-3 ale i to na nic.
    Na różnych forach wyczytałem, że należy to robić bez lub z baterią - nic nie pomaga.

    Oto fotka w/w zworek:
    Płyta główna Gigabyte GA-7VA - Problem


    Jestem średnio zaawansowany jeśli chodzi o komputery, więc będę bardzo wdzięczny za wszelkie rady.

    Pozdrawiam i z góry dzięki

    EDIT: Gdy podłącze dodatkowy wentylatorek do wtyczki na płycie - działa. Zatem zasilania nie ma chyba tylko w PCI i AGP.
  • Poziom 9  
    Najprawdopodobniej - nie daję Ci gwarancji, ale do takiego wniosku można dojść analizując problemy innych - płyta główna ulegała uszkodzeniu z winy zasilacza. Podłączenie innego zasilacza nie poskutkuje gdyż w momencie uszkodzenia do odpowiednich portów nie dochodzi już sygnał. Zatem mimo, iż podłączasz sprawny zasilacz z uwagi na to, że płyta jest uszkodzona nie będzie działać poprawnie. Jeżeli chcesz używać starego zasilacza, czyli tego, na którym powstał problem polecam najpierw zdiagnozować jego działanie miernikiem. Mam bardzo podobny problem ( https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1677984.html ), tyle, że u mnie komputer działa cały czas, nie wyłącza się i niestety załatwiłem najprawdopodobniej dwie płyty kolejno w ten sposób. Dlatego o tym Cię informuje żebyś nie popełnił tego samego błędu.
  • Poziom 9  
    Dzięki za odpowiedź, ale tego konkretnego zasilacza używałem bardzo długi okres czasu, a w międzyczasie, podpinałem również inne. Tak więc chyba nie tu leży problem. Wielokrotnie odpinałem go, podpinałem z powrotem, podłączałem inne i wszystko było ok.
    Inną dziwną kwestią jest to, że cały problem objawił się dopiero po tak długim czasie. Może miało to coś wspólnego z tym, że komputer leżał długo nie używany. Choć z drugiej strony, jakie to może mieć znaczenie? Na pewno nie był poniewierany, przekładany, rzucany - fizyczne uszkodzenie raczej nie wchodzi w grę.
  • Poziom 9  
    Logicznie rzecz ujmując jeżeli z innymi zasilaczami komputer również zachowuje się w ten sam sposób to w dalszym ciągu może być wina pierwotnego zasilacza. Jeżeli zasilacz uszkodził płytę z każdym innym zasilaczem będzie zachowywać się w ten sam sposób. Przeczytałem już dziesiątki tematów z podobnymi objawami. Zazwyczaj działają wiatraki, ledy, ale nie wyświetla obrazu i bios nie piszczy. Przestaję wierzyć, że to jest zbieg okoliczności. To tylko moje domysły, ale wydaje mi się, że w rozległej sieci elektrycznej są jakieś przeciążenia, które wpływają na zasilacze bo jak wytłumaczyć, że na dwóch różnych płytach, które przeszły przez ten sam zasilacz są takie same objawy, nawet mimo zmiany wszystkich komponentów i ten wysyp tematów z dokładnie takimi samymi objawami...
  • Poziom 30  
    W kwestii przechowywania przez 5 miesięcy w piwnicy - nie jestem fachowcem ale (zależnie od piwnicy) jeśli były skoki temperatur to para wodna z powietrza mogła sie skraplać wewnątrz folii i warto było wrzucić do środka silicon lub inny materiał pochłaniający wilgoć. Pogodę mieliśmy w Polsce taka samą - okropne skoki temperatur :)

    Co do płyty to niewiele pomogę, fragment na zdjęciu wygląda czysto, może jest jakiś preparat do czyszczenia płyt wiążący ewentualną wilgoć. Padnięta baterię wykluczam bo Bios zadziała bez niej jedynie pogubi ustawienia. Obejrzałbym jeszcze procesor z każdej strony i skorzystał z pomocy elektronika do pomierzenia sygnałów na płycie. Ten wiatraczek od AGP pobiera zasilanie z grafiki czy z płyty ? Jeżeli płyta była przechłodzona a następnie za szybko odpalona w ciepłym pomieszczeniu - mogła ulec awarii. Zdania o zasilaczach nie zrozumiałem bo napisałeś że było OK (?).Może warto sprawdzić na kolejnym ?
    pozdrawiam
  • Poziom 9  
    narkoholik napisał:
    W kwestii przechowywania przez 5 miesięcy w piwnicy - nie jestem fachowcem ale (zależnie od piwnicy) jeśli były skoki temperatur to para wodna z powietrza mogła sie skraplać wewnątrz folii i warto było wrzucić do środka silicon lub inny materiał pochłaniający wilgoć. Pogodę mieliśmy w Polsce taka samą - okropne skoki temperatur :)


    Piwnice mam raczej dobrze ogrzewaną i skoki temperatur mogły być na prawdę minimalne, to raczej nie to (tak przynajmniej uważam) :)

    narkoholik napisał:
    Ten wiatraczek od AGP pobiera zasilanie z grafiki czy z płyty ? Jeżeli płyta była przechłodzona a następnie za szybko odpalona w ciepłym pomieszczeniu - mogła ulec awarii. Zdania o zasilaczach nie zrozumiałem bo napisałeś że było OK (?).Może warto sprawdzić na kolejnym ?
    pozdrawiam


    Jest to wiatraczek wmontowany w kartę, więc pobiera zasilanie z AGP, nie ma żadnego zewnętrznego kabelka doprowadzającego doń prąd.

    Co do zasilaczy - przed umieszczeniem w piwnicy komputer chodził na tym samym zasilaczu przez ok. rok bez żadnych problemów.
    Teraz, po wyjęciu kompa z piwnicy i złożeniu go do kupy (wcześniej postał w pokoju kilka dni, więc to na pewno nie skutek zmiany temperatur), przy użyciu tego samego, starego zasilacza pojawił się opisany wyżej problem. Podłączyłem więc inny zasilacz (na pewno sprawny) i było dokładnie to samo.

    Spróbuję z jakimś jeszcze innym ale szczerze to wątpię, żeby to coś pomogło :)

    Co do procesora to wygląda i zachowuje się normalnie, więc już na prawdę nie mam pojęcia o co może chodzić...
  • Poziom 9  
    Cytat:
    Co do zasilaczy - przed umieszczeniem w piwnicy komputer chodził na tym samym zasilaczu przez ok. rok bez żadnych problemów.

    Czyli zasilacz nie mógł spowodować problemu bo działał rok, a każdy inny element już tak? Wydaje mi się, że szukasz dziury w całym, a problem faktycznie leży w uszkodzonej płycie głównej - przez zasilacz lub w związku z działaniem zasilacza. Wszystkie objawy na to wskazują.
  • Poziom 30  
    No to sie rozpisałem bez sensu :)
    Nie wiem jak organoleptycznie sprawdzić normalnie wyglądający procesor bez zasilania (?) ale poszukaj na forum porady elektronika co i jak pomierzyć na płycie. Zignoruj na tę chwilę kontrolke karty ethernet i upewnij się że PCI działa. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wsadzić Grafikę PCI dla pewności. Weź pod uwagę że płyta może być uszkodzona i może uszkodzic kolejne peryferia. Kondensatorki zapewne obejrzane.
  • Poziom 9  
    Dzięki wszystkim za rady - w takim razie sprawdzę jeszcze inne zasilacze, a jak to nie pomoże - udam się do serwisu celem przebadania płyty głównej (choć nie wiem czy nie będzie to kosztować więcej niż nowa płyta, hehe). W każdym razie jeszcze raz dzięki - przynajmniej wiem na czym się skupić.
  • Poziom 9  
    Pamiętaj, że wymiana płyty głównej i uruchomienie jej na tym samym zasilaczu lub innym urządzeniu, jeżeli to ono spowodowało uszkodzenie spowoduje uszkodzenie także nowej płyty.
  • Admin DIY, Automatyka
    Kolego Erigan,

    wyjmij ram, wyjmij grafikę i inne karty jeśli masz, powyjmuj wtyczki i wszystko zmontuj jeszcze raz. Spróbuj też podłączyć inny monitor - lub ewentualnie uruchomić komputer bez monitora.

    Rozpisujecie się o zasilaczach a wina wcale nie musi leżeć po stronie zasilania.
  • Poziom 9  
    bestler napisał:
    Kolego Erigan,

    wyjmij ram, wyjmij grafikę i inne karty jeśli masz, powyjmuj wtyczki i wszystko zmontuj jeszcze raz. Spróbuj też podłączyć inny monitor - lub ewentualnie uruchomić komputer bez monitora.

    Rozpisujecie się o zasilaczach a wina wcale nie musi leżeć po stronie zasilania.


    Jak już pisałem wcześniej - zrobiłem to. Została sama płyta główna i zasilacz, a wciąż pojawia się ten sam problem. Po paru sekundach od włączenia, prąd jakby przestaje dopływać i wszystko przestaje działać.

    Nie jest to też wina zasilaczy...
    Sprawdzałem już na czterech różnych i zawsze jest dokładnie tak samo. Nie jest też tak, iż płyta uszkadza zasilacze, ponieważ po podłączeniu ich z powrotem do kompów, z których je pożyczałem - działają normalnie.

    Sprawdzałem też czy nie jest to wina kabelków idących z przodu obudowy (włącznik, reset, itp.) do płyty głównej - tu też wszystko OK.

    Drążę ten temat dlatego iż autentycznie nie mam pieniążków na nową płytę, a przed wsadzeniem komputera do piwnicy wszystko działało idealnie.

    Zdjąłem nawet radiator, wyciągnąłem procesor i go przeczyściłem - zero efektu.

    Zrobiłem zdjęcia procka, może to coś pomoże:
    Płyta główna Gigabyte GA-7VA - Problem Płyta główna Gigabyte GA-7VA - Problem Płyta główna Gigabyte GA-7VA - Problem


    EDIT: Sorka dla adminów, pozmieniam sposób wklejania obrazków na właściwy.

    Chodzi mi po prostu o to, czy na podstawie podanych przeze mnie informacji, jesteście w stanie doradzić mi czy da się w jakikolwiek "domowy" sposób przywrócić tę płytę do życia. Jeśli diagnoza będzie taka, że płyta jest uszkodzona i wymaga udania się do serwisu, to też dobrze - przynajmniej sytuacja będzie jasna. Staram się tylko zrobić co się da, ponieważ cienko u mnie z kasą i zanim zdecyduje się na zakup nowej / oddanie tej do naprawy, chciałbym w miarę możliwości mieć pewność, że nic już nie można zrobić :) Dlatego dzięki wszystkim za wszelką pomoc :)
  • Poziom 43  
    Witam spróbuj odkurzyć tą płytę jakimś małym pędzlem i porządnie wysuszyć a potem spróbować uruchomić.Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Dzięki wszystkim za pomoc.

    Udało mi się odpalić płytę :) Nie wiem, co dokładnie zrobiłem, ale możliwe, że była to jedna z tych rzeczy:

    - Ściągnąłem radiator, wyjąłem procesor i oczyściłem Socket.
    - Po zostawieniu baterii wyjętej na całą noc zwarłem punkty 1-2 (te z poprzednich fotek, które wrzucałem - funkcja clear CMOS) ŚRUBOKRĘTEM. Poprzednio robiłem to dwoma końcami spinacza. To było prawdopodobnie to, człowiek w takich chwilach uświadamia sobie jaki jest głupi.
    - Oczyściłem jeszcze raz wszystko dokładnie i podłączyłem ponownie.

    Jeszcze raz dzięki wam wszystkim za pomoc, na prawdę cenię to forum.
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    A przyczyna zapewne była w wadliwie zamontowanym radiatorze procesora lub braku pasty. Też kiedyś miałem taki problem. Pewnie radiator ma taki lekki próg, którry czasem nie wchodzi na procesor. Czyli w czasie rozruchu następuje przegrzanie procesora i wyłączenie.
  • Poziom 9  
    mczapski napisał:
    A przyczyna zapewne była w wadliwie zamontowanym radiatorze procesora lub braku pasty. Też kiedyś miałem taki problem. Pewnie radiator ma taki lekki próg, którry czasem nie wchodzi na procesor. Czyli w czasie rozruchu następuje przegrzanie procesora i wyłączenie.


    Dokładnie, pewnie przy przenoszeniu coś się obluzowało. Na wszelki wypadek dodam tam jeszcze trochę pasty, bo po tylu latach wypadałoby dokonać jakichś drobnych poprawek.

    Jeszcze raz dzięki wszystkim za pomoc!