Witam,
mam problem z mocą w moim Sharanie 1.9tdi, 110km, AFN 1998r.
Właściwie stało się to nagle: jadąc przydepnąłem dośc mocno (hmm nawet chyba bardzo mocno) wszystko było ok, kop jak zawsze. Na drugi dzien do roboty - bez zmian - wszystko w porządku - choć nie miałem potrzeby wyprzedzać czy deptać mocniej, więc może małe zmiany już były, jednak niezauważalne. Wracam z roboty - muł okropny, różnica bardzo duża, włąściwie od razu się zczaiłem że coś jest nie tak, 100 km/h z wielkim trudem (nie pchałem silnika na obroty dużo większe niż przed pojaiweniem się usterki).
Moc nie znika po iluś tam obrotach, właściwie od startu czuć że jest słabiej
Przeszukując neta doszukałem się sporo informacji i sprawdziłem kilka rzeczy (kolejność taka jak mi sie przypomnialo co robilem):
⁃ turbina zapodaje powietrze, 'sztanga' się rusza , wąż gumowy przy kolektorze ssącym lekko puchnie jak dodaję mocno gazu ( ok 2500 obr), ściągałem też ten wąż i dmucha powietrze
⁃ wężyki podciśnienia sprawdziłem - wydają sie ok,
⁃ zawór do bypassa przy kolektorze ssącym pracuje ( otwiera się nawet jak sam robiłem podciśnienie twarzą
)
⁃ podciśnienie dochodzące do zaworów N75 i N18 jest, ( jeżeli tak sie nazywają te 2 co sterują zaworem bypasa oraz gruszką)
⁃ robilem patent z zaslepianiem przewodu (tego co steruje zaworem bypasa - z netu zrozumialem ze to o to chodzilo - choc objawy troche nie pasuja wg mnie do bledu przeladowania)
Żeby mieć łatwiejszy dostęp do zaworków i wężyków zdemontowałem tę blachę co jest zaraz pod maską, na całą szerokość komory silnika i wtedy ( może też zacząłem się bardziej wsłuchiwać) zacząłem słyszeć szum powietrza, tak od około 1500 obr jest już slyszalny, im wyżej tym głośniejszy, zdecydowanie bardziej go slychac jak dodaje gazu podczas jazdy jak jest obciazenie na silniku niz na luzie na postoju (ledwo co go slychac przy ponad 2300-2500 obr).
Gdy miałem zdjętą rurę przed kolektorem ssącym, stwierdziłem troche oleju w rurze gumowej, dużo więcej w kolektorze - tu bardziej taka oleista maź. Tam gdzie n arurze z powietrzem jest czujnik temperatury(?? - tak mi sie zdaje) a zaraz nad nim odchodzi wężyk podobny do tych jakie są przy zaworze N75, po wyjęciu czujnika - w rurze prawie czysto.
Podczas poszukiwań moją uwagę zwróciły kropki oleju na srebrnej izolacji akustycznej, troche na rurze ze zprężarki ( tej srebrnej), troche na kolektorze wylotowym ( jezeli to ta ryra co jest połączona z tym bypasem na kolektorze ssącym) . przetarłem szmatką co się dało, wsiadłęm w auto, pojeździłem trochę - i kilkanaście kropek przybyło.
Tego oleju nie ma duzo, dosłownie są to wyrażnie rozróżnialne kropki, więcej jest czystych przerw pomiędzy nimi. Silnik nie kopci, oleju nie ubywa w silniku, ale mocowo różnica jest ogomna.
Czy jest możliwe że padła jakaś uszczelka przy silniku i to jest przyczyna spadku mocy? Prócz spadku mocy ( oraz szumu powietrza) nie zauważyłem innych zmian w działaniu silnika, zapala jak wczesniej - bez problemu, odglos pracy wydaje sie bez zmian...
Pozdrawiam i proszę o pomoc.
mam problem z mocą w moim Sharanie 1.9tdi, 110km, AFN 1998r.
Właściwie stało się to nagle: jadąc przydepnąłem dośc mocno (hmm nawet chyba bardzo mocno) wszystko było ok, kop jak zawsze. Na drugi dzien do roboty - bez zmian - wszystko w porządku - choć nie miałem potrzeby wyprzedzać czy deptać mocniej, więc może małe zmiany już były, jednak niezauważalne. Wracam z roboty - muł okropny, różnica bardzo duża, włąściwie od razu się zczaiłem że coś jest nie tak, 100 km/h z wielkim trudem (nie pchałem silnika na obroty dużo większe niż przed pojaiweniem się usterki).
Moc nie znika po iluś tam obrotach, właściwie od startu czuć że jest słabiej
Przeszukując neta doszukałem się sporo informacji i sprawdziłem kilka rzeczy (kolejność taka jak mi sie przypomnialo co robilem):
⁃ turbina zapodaje powietrze, 'sztanga' się rusza , wąż gumowy przy kolektorze ssącym lekko puchnie jak dodaję mocno gazu ( ok 2500 obr), ściągałem też ten wąż i dmucha powietrze
⁃ wężyki podciśnienia sprawdziłem - wydają sie ok,
⁃ zawór do bypassa przy kolektorze ssącym pracuje ( otwiera się nawet jak sam robiłem podciśnienie twarzą
⁃ podciśnienie dochodzące do zaworów N75 i N18 jest, ( jeżeli tak sie nazywają te 2 co sterują zaworem bypasa oraz gruszką)
⁃ robilem patent z zaslepianiem przewodu (tego co steruje zaworem bypasa - z netu zrozumialem ze to o to chodzilo - choc objawy troche nie pasuja wg mnie do bledu przeladowania)
Żeby mieć łatwiejszy dostęp do zaworków i wężyków zdemontowałem tę blachę co jest zaraz pod maską, na całą szerokość komory silnika i wtedy ( może też zacząłem się bardziej wsłuchiwać) zacząłem słyszeć szum powietrza, tak od około 1500 obr jest już slyszalny, im wyżej tym głośniejszy, zdecydowanie bardziej go slychac jak dodaje gazu podczas jazdy jak jest obciazenie na silniku niz na luzie na postoju (ledwo co go slychac przy ponad 2300-2500 obr).
Gdy miałem zdjętą rurę przed kolektorem ssącym, stwierdziłem troche oleju w rurze gumowej, dużo więcej w kolektorze - tu bardziej taka oleista maź. Tam gdzie n arurze z powietrzem jest czujnik temperatury(?? - tak mi sie zdaje) a zaraz nad nim odchodzi wężyk podobny do tych jakie są przy zaworze N75, po wyjęciu czujnika - w rurze prawie czysto.
Podczas poszukiwań moją uwagę zwróciły kropki oleju na srebrnej izolacji akustycznej, troche na rurze ze zprężarki ( tej srebrnej), troche na kolektorze wylotowym ( jezeli to ta ryra co jest połączona z tym bypasem na kolektorze ssącym) . przetarłem szmatką co się dało, wsiadłęm w auto, pojeździłem trochę - i kilkanaście kropek przybyło.
Tego oleju nie ma duzo, dosłownie są to wyrażnie rozróżnialne kropki, więcej jest czystych przerw pomiędzy nimi. Silnik nie kopci, oleju nie ubywa w silniku, ale mocowo różnica jest ogomna.
Czy jest możliwe że padła jakaś uszczelka przy silniku i to jest przyczyna spadku mocy? Prócz spadku mocy ( oraz szumu powietrza) nie zauważyłem innych zmian w działaniu silnika, zapala jak wczesniej - bez problemu, odglos pracy wydaje sie bez zmian...
Pozdrawiam i proszę o pomoc.