makakos napisał: Hmmm.... Boschman? Nie nie i jeszcze raz nie... podam dobry przykład !!!Kolega miał zamontowany jakiś tam wzmacholek tej firmy w fieście 95'r bodajże cos około 700 watt!!! Do tego skrzynie która zajmowała mu cały bagaj !!!Zbudowaną na solidnych głośnikach figurę szachową!!!30 cm jakieś 600 watów !!!Prawdziwe potwory te głośniki... grało to nieczysto bass był nie dynamiczny i sztuczny a nawet dudniący !!!Szajs... po zmianie na słabszy co prawda i to niby sporo bo wstawilismy wazmacniacz pioneera 2x180 efekt był duuzzooo lepszy !!!Bass schodził znacznie niżej i az miło go było posłuchać!!!Dodam jeszcze ze boschman pobierał tyle prądu ze czasami jadąc w ciemnosciach bywały momęty ze było całkowicie ciemno !!!Choc rzecz jasna swiatła były włąćzone !!A po 5 minutowym słuchaniu muzyki na połowie mocy auta nie dało się odpalic !!Po zmianie piecyka te problemy przestały istnieć !!!
Mmm.. hehe rozumiem ze podstawowych pojęć nie rozumiesz..
czy nie jest to normalne ze siedmiuset watowy wzmacniacz pobierze więcej prądu niż 2 x 180 ?
Cytat:po zmianie na słabszy, co prawda i to niby sporo, bo wstawiliśmy wzmacniacz pioneera 2x180 efekt był duuzzooo lepszy..... „
Chyba tylko, dlatego ze długie światła nie mrugały w rytm muzyki a samochód normalnie odpalał
A dlaczego wzmacniacz boschmann-a 700 wat gral o wiele gorzej i wszystko dudniło?
A ponieważ dlatego ze miał kolega za mały zapas prądu w takich przypadkach łączy się równolegle 2 akumulatory po 90Ah napędzanych drugim alternatorem, co nie jest większym problemem, przydał i by się jeszcze jakiś wielgachny kondensator z miernikiem napięcia.
Robiłem nagłośnienie od podstaw w swoim woziei to mnie wszystkiego nauczyło..
Wydałem wtedy bardzo dużo pieniędzy, ale po końcowym efekcie zdałem sobie sprawę ze warto było..