Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wykorzystanie uryny do produkcji paliwa wodorowego

kamilsos 08 Cze 2010 12:49 6829 6
  • Wykorzystanie uryny do produkcji paliwa wodorowego
    Amerykańscy naukowcy znaleźli efektywny sposób na produkowanie wodoru z uryny. Rozwiązanie to może nie tylko w przyszłości pomóc zasilać samochody wodorowe, ale także przyczynić się do oczyszczania wód ściekowych.

    Używanie wodoru jako paliwa samochodowego stało się bardzo pożądane gdyż jedynym produktem spalania wodoru jest woda. Głównym powodem dla którego nie wprowadzono silników wodorowych do masowej produkcji jest fakt, iż ludzkość nie posiada odpowiednio wydajnego i taniego źródła wodoru.

    Naukowcy z Ohio University właśnie znaleźli odpowiedź na ten problem. Jest nią elektrolityczne podejście do zagadnienia. Dzięki temu można z uryny uzyskać duże ilośći wodoru kosztem wielokrotnie mniejszym niż wyniosłoby ekstraktownie wodoru z wody.

    Głównym składnikiem moczu jest mocznik – organiczny związek chemiczny posiadający 4 atomy wodoru w cząsteczce. Ważne jest, iż atomy te są luźniej związane niż w cząsteczce wody. Aby otrzymać wodór należy poddać mocz elektrolizie przy pomocy specjalnych elektrod. Elektrody wykonane są z niklu dzięki czemu ich koszt produkcji nie jest wysoki. Na elektrody podawane jest napięcie 0.37V – należy zauważyć że jest to napięcie mniejsze niż potrzebne do elektrolizy wody (1.23V) przez co proces jest bardziej ekonomiczny.

    Podczas elektrolizy mocznik jest absorbowany przez niklową elektrodę, która przepuszcza elektrony niezbędne do rozbicia cząsteczki. Czysty wodór zbiera się na katodzie, podczas gdy mniejsze ilości tlenu, wodoru zbierają się na anodzie. Podczas reakcji tworzy się również dwutlenek węgla, który nie zbiera się na żadnej z elektrod ponieważ wchodzi w reakcję w roztworze z wodorotlenkiem potasu tworząc węglan potasu.

    Grupa naukowców zaczęła testy z syntetyczną uryną powstałą poprzez rozpuszczenie mocznika w wodzie, ale dalsze badania wskazały iż proces ten przebiega identycznie z prawdziwą ludzką uryną. Twórcy uważają że, technologia ta może zostać zastosowana w oczyszczalniach ścieków i innych zakładach utylizujących nieczystości. Należy jednak zdać sobie sprawę, iż mocznik rozkładany jest bardzo sprawnie metodą naturalną przez bakterie co może stanąć na drodze masowego wykorzystania tej technologii.

    Źródło: http://www.rsc.org/chemistryworld/News/2009/July/02070902.asp

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    kamilsos
    Poziom 13  
    Offline 
    kamilsos napisał 106 postów o ocenie 21, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Lublin. Jest z nami od 2008 roku.
  • #2
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Pomysł do olania ciepłym moczem.
    Zawartość mocznika w moczu jest ok. 40mg w litrze (czytaj tutaj: http://www.eioba.pl/a71151/normy_laboratoryjne ), więc na dobę wydala się go poniżej 100mg. "Kierowca bombowca", który będzie zbierał swój mocz przez cały miesiąc, zgromadzi zapas mocznika ok. 3 gramów, co może dać "aż" 0,15g wodoru (ok. 1,5 litra gazu), tyle, co na jedno większe pie..nięcie. Typowe miesięczne zużycie benzyny to ok. 50 litrów, co daje równowartość energii zawartej w 135000 litrach gazowego wodoru.
    Jeśli jednak ktoś potrafi wymyśleć temat na tyle "oryginalny", że ktoś inny jest gotów dać na to kasę, to czemu nie?
    Chyba, ze to jest kolejna dezinformacja, która ma "wpuścić w buraki" ewentualną konkurencję ...
  • #3
    Gigantor
    Poziom 18  
    A mnie ciekawi samo magazynowanie/przesył moczu. Czy to ma być na zasadzie "wyprodukuj paliwo do swego Ferrari z własnego kibelka?". Osobne instalacje moczowe w każdym domu? Odizolowywanie mocznika ze ścieków? Czy jak już krówki/świnki wyprodukują mocz, to będzie on przesyłany moczociągami do centralnej "mocznicy" i magazynowany/przerabiany? Jak będzie zbierany? Za dużo pytań i niewiadomych, za mało moczu. Jedyny plus, że w trosce o środowisko i duże zapotrzebowanie na mocz stanieje piwo.
  • #4
    PO.
    Poziom 20  
    Gigantor napisał:
    A mnie ciekawi samo magazynowanie/przesył moczu. Czy to ma być na zasadzie "wyprodukuj paliwo do swego Ferrari z własnego kibelka?". Osobne instalacje moczowe w każdym domu? Odizolowywanie mocznika ze ścieków? Czy jak już krówki/świnki wyprodukują mocz, to będzie on przesyłany moczociągami do centralnej "mocznicy" i magazynowany/przerabiany? Jak będzie zbierany? Za dużo pytań i niewiadomych, za mało moczu. Jedyny plus, że w trosce o środowisko i duże zapotrzebowanie na mocz stanieje piwo.


    Wraca angielska ustawa prochowa :) , będzie jeżdził koleś beczkowozem raz w miesiącu a Ty będziesz miał obowiązek przez ten miesiąc zbierać mocz i mu oddawać...
  • #5
    luke-z
    Poziom 16  
    [quote="Gigantor"]Czy jak już krówki/świnki wyprodukują mocz, to będzie on przesyłany moczociągami do centralnej "mocznicy"

    ...i będziemy oglądać, jak upadają kolejne stacje benzynowe :D
    Cytat:
  • #6
    Pokrentz
    Poziom 21  
    Po przejrzeniu dyskusji, można wysnuc konkluzję, że temat należy po prostu... olać. Kolejne "odkrycie", za które urzędnicy naukowi skasowali dziesiątki (jak nie setki) tysięcy dolarów, granty, etc, etc. z kieszeni podatnika, wykazali się, pojeździli po świecie z konferencjami, spłodzili pare publikacji, dzięki czemu są o oczko blizej swoistej "nietykalności" zawodowej - w Polsce np. habilitowany, choćby był idiotą i nie robił nic - będzie na uczelni miał pewne miejsce i pensyjkę na koszt pracownika.
    Już lepszą naukę uprawiamy tu, na elektrodzie. Po pierwsze: za pieniądze własne, albo prywatne klientów, którym jakieś urządzenie jest faktycznie potrzebne i dysponują na nie swoimi pieniędzmi, nie ukradzionymi współobywatelom.
    Nie wiem, jak wielu innych z nas, ale ja się sporo nauczyłem z elektrody...
  • #7
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Niedogodnością jest potrzeba używania wodorotlenku potasu (albo czegoś innego)
    do wyłapywania dwutlenku węgla (a może go wypuszczać do atmosfery? w końcu
    zawarty w nim węgiel jest pochodzenia organicznego, więc to nie zwiększa ilości
    węgla w obiegu - jakkolwiek wyłapywanie go pozwala tę ilość zmniejszyć). Kwestia
    w tym, że zużywany wodorotlenek potasu kosztowałby więcej, niż jest wart wodór.

    Chyba, żeby - to pewnie mogą robić w Afryce - użyć popiołu ze spalania drewna,
    bądź innych odpadków pochodzenia roślinnego. I brać kasę za ujemną emisję.
    Przyznaję, że wodoru uzyskamy niewiele - ale może za ujemną cenę? To nęci. ;)
    Zwłaszcza, że dla wielu mieszkańców Afryki i to "niewiele" może stanowić dużo.

    (temat trochę stary, ale skoro zagadnienie pojawia się gdzie indziej - zobacz
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=11567681#11567681 -
    to lepiej, żeby było dyskutowane tutaj, a nie jako offtopic).