Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

JUNKERS zamiana za baterie

msati123 13 Cze 2010 15:14 9603 14
  • #1 13 Cze 2010 15:14
    msati123
    Poziom 9  

    Czy jest możliwość wyeliminowanie dwóch baterii i wstawienie czegoś innego (np akumulatora żelowego, lub jakiegoś zasilacza itp.) bo przynajmniej raz w miesiącu muszę wymieniać baterie na nowe i koszt w czasie roku robi się już spory.
    Proszę o poradę

    0 14
  • #2 13 Cze 2010 17:45
    Rysio4001
    Specjalista - systemy grzewcze

    Witam.
    Masz na myśli gazowy przepływowy podgrzewacz wody Junkers z serii WRP?
    Możesz wkładać tam również tylko jedną baterię, i też będzie działał, ale będzie się szybciej zużywać.

    Trochę dziwne że tak szybko zużywają się baterie w tym urządzeniu. Z praktyki wiem że dobre baterie wystarczają na dużo dużo dłużej. Żeby zużyć baterie w czasie 1 miesiąca, musiał byś puszczać ciepłą wodę (uruchamiać urządzenie) kilkadziesiąt razy dziennie (urządzenie najwięcej energii elektrycznej z baterii pobiera w momencie zapłonu, a w trakcie pracy zużycie baterii jest już nieznaczne). Nawet u użytkowników którzy mają małe dzieci, i woda jest puszczana co chwilę, to baterie wytrzymują pól do roku czasu. Tam gdzie woda nie jest często puszczana, to baterie wytrzymują nawet i 2 lata, a zdarza się że dociągają nawet do 3 lat.

    Zacznijmy od tego, jakie baterie stosujesz. Zastosuj dobrej jakości baterie alkaliczne. Niech będą to baterie nowe wyjęte z jednej paczki (nie dwie różne, lub w różnym stopniu używane) ponieważ przy połączeniu równoległym (tak są baterie połączone w tym urządzeniu), ma to potężny wpływ na ich żywotność. Następnie zwróć uwagę że w tych urządzeniach obie baterie wkłada się plusem do przodu urządzenia. Nie kupuj baterii w małych kioskach bo w lecie są przegrzane (często leżą za szybą na słońcu, gdzie się nagrzewają do takich temperatur, że nie można ich utrzymać w ręku), a w zimie przemrożone, co znacznie skraca ich żywotność. Kupuj baterie w większych sklepach, gdzie temperatura jest raczej stabilna. Zwracaj uwagę na datę ważności. Właśnie te przyczyny mogą skutkować szybkim rozładowaniem baterii.
    Jeśli baterie są pewne, to jeśli masz model z czerwoną lampką (dioda sygnalizująca zużycie baterii) obok włącznika, to odłącz ją, bo często ten wskaźnik zużycia baterii powodował szybkie ich zużywanie. Należało by też sprawdzić czy obwody elektryczne termy nie mają gdzieś upływności (zawilgocenie, zalany mikro-wyłącznik), oraz czy nie jest uszkodzona centralka zapłonowa.

    Jeśli chodzi o zastosowanie innego źródła zasilania, to akumulatory Ni-Cd, Ni-MH się nie nadają ze względu na zbyt niskie napięcie. Jeśli myślisz o akumulatorze żelowym, to by musiała być pojedyncza cela (2V, a po pełnym naładowaniu nawet 2,5V), tylko nie wiem czy centralka nie ulegnie uszkodzeniu przy napięciu zasilania 2,5V (jest przystosowana do zasilania napięciem 1,5V), a ponadto akumulator został by nadmiernie rozładowany i w konsekwencji uszkodzony zanim urządzenie przestało by działać, lub zasygnalizowało zużycie baterii.
    Jeśli chodzi o zasilacz, to musiał by mieć napięcie 1,5V, i wydajność prądową co najmniej 2A. Oczywiście w przypadku zastosowania zasilacza sieciowego, należy przestrzegać przepisów dotyczących miejsca montażu urządzenia ze względu na strefy bezpieczeństwa, czyli chociażby podgrzewacz nie mógł by wisieć nad wanną.
    Pozdrawiam.

    0
  • #4 13 Cze 2010 23:07
    serwisszulborski.pl
    Specjalista - systemy grzewcze

    Jeżeli baterie zużywają się po miesiącu to coś jest nie tak z urządzeniem - możliwe zabrudzenie elektrod. Terma powinna odpalać nawet przy spadku napięcia do 1,3VDC. Dobrej jakości komplet alkaicznych baterii ok.7,50zł za szt. wytrzymuje na sprawnie działającym urządzeniu średnio 1 rok. Rozwiązania z zasilaczem są bardzo ryzykowne dla elektroniki termy, proponuję zainwestować w konserwację urządzenia, będzie taniej i bezpiecznie.

    0
  • #5 13 Cze 2010 23:51
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Sprawdzone rozwiązanie:
    w pudełku z bateriami należy rozciąć blaszki łączące ogniwa równolegle i połączyć izolowanym drutem "na skos", aby uzyskać połączenie szeregowe. Blaszki należy przykleić do ścianek pudełka (np. butaprenem), bo po rozcięciu nie będą się chciały trzymać. Uwaga na biegunowość!
    Uzyskuje się zwiększenie częstotliwości iskry, skrócenie czasu dla zapalenia palnika i przedłużenie pracy kompletu ogniw: najtańsze alkaliczne pracują już u mnie ponad 2 lata po takiej przeróbce i nie ma sygnału, że zaczyna im brakować energii.

    1
  • #7 14 Cze 2010 09:49
    Rzuuf
    Poziom 43  

    mirrzo !
    Rozwiązanie sprawdzone w kilku Junkersach, pracuje bezawaryjnie już kilka lat (najdłuższy ok. 3,5 roku).
    Wyższe napięcie zasilania (3V zamiast 1,5V) może być ryzykowne np. w procesorach komputerowych o wysokiej złożoności i znacznym obciążeniu termicznym.
    Sterownik w Junkersie jest prosty, nie jest obciążony termicznie, bo pracuje chwilę (u mnie ok. 1 sekundy), a przetwornica dająca iskrę i tak nie da wyższego napięcia, niż to, które wynika z odległości elektrod (to się nie zmieniło).
    Jeśli masz schemat elektroniki z Junkersa, to można się temu przyjrzeć i ew. rozważyć, czy jest to ryzykowne.

    0
  • #8 14 Cze 2010 17:27
    wawrzeczko_t
    Specjalista - systemy grzewcze

    msati123 napisał:
    (...) bo przynajmniej raz w miesiącu muszę wymieniać baterie na nowe i koszt w czasie roku robi się już spory.

    Konieczność tak częstej wymiany baterii wskazuje na to że palnik i pilot są zabrudzone i to zdrowo bądź/i źle wyregulowany jest pilot podgrzewacza. Jak napisał serwis z Olszyna - również polecam wykonać czyszczenie termy i problem zniknie. Tak więc czego nie wydasz na baterie wydasz na serwisanta. Jaśli jednak nie wydasz na serwisanta tylko na zasilacz - hmm ...

    0
  • #9 15 Cze 2010 11:40
    Rzuuf
    Poziom 43  

    2 ogniwa R20 to jest koszt ok. 10 zł.
    Serwis Junkersa nie ma w cenniku usług pozycji poniżej 100.- zł, więc zasadne jest wzywanie serwisu dopiero wtedy, jak NIC nie działa.

    0
  • #10 15 Cze 2010 20:12
    wawrzeczko_t
    Specjalista - systemy grzewcze

    Więc nie umiesz liczyć do 100 :( oraz za bardzo ufasz swoim poronionym przekonaniom. Bo 2 ogniwa R20=10 zł * 12 m-cy = 120 zł = usługa czyszczenia Junkersa. Poza czyszczeniem serwisant w cenie przeglądu/czyszczenia sprawdzi szczelność podejścia gazu do urządzenia i zabezpieczenia podgrzewacza. Osobiście proponuję poprosić serwisanta by sprawdził też miernikiem podejście pod kuchenkę gazową - raczej nie odmówi a naprawdę warto.

    1
  • #11 15 Cze 2010 21:18
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    Rzuuf napisał:
    2 ogniwa R20 to jest koszt ok. 10 zł.
    Serwis Junkersa nie ma w cenniku usług pozycji poniżej 100.- zł, więc zasadne jest wzywanie serwisu dopiero wtedy, jak NIC nie działa.
    Przedstawione moje rozwiazanie praktyczne nie jest oparte na żadnym PORONIONYM przekonaniu, tylko na sprawdzalnym fizycznym fakcie.
    Wypowiedź celowo dyskredytująca, bo "zabiera chleb" serwisantom.


    Niemniej jednak Twoje rozwiązanie jest szkodliwe dla urządzenia, a przede wszystkim dla użytkownika. Również szkodliwe dla czytających, nie obeznanych z tymi urządzeniami.Zaproponuj jeszcze przechodzenie na czerwonym, byle szybko i z zamkniętymi oczami.

    0
  • #12 15 Cze 2010 21:59
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Nie jest szkodliwe dla urządzenia - bo zaryzykowałem i sprawdziłem.
    Moja wypowiedź jest odpowiedzią na problem postawiony na początku tematu: msati123 chciał zrobić jakąś przeróbkę - a więc chyba bazował na jakiejś znajomości urządzenia.
    Dzielenie się swoimi doświadczeniami - zarówno negatywnymi, jak i pozytywnymi - jest "programowo" zawartością każdego forum dyskusyjnego. Jeśli ktoś dysponuje sprawdzoną informacją że coś działa to przeciwstawianie antyinformacji (bo opartej na niepotwierdzonych domysłach), że może nie działać, jest "antytechniczne". Na takiej zasadzie kiedyś wymagano, aby przed lokomotywą szedł umyślny goniec z czerwoną chorągiewką, bo inaczej krowy mogą przestać mleko dawać.
    Propozycja "przechodzenia na czerwonym" jest poniżej poziomu Elektrody.

    mirrzo !
    Czy masz schemat modułu (może masz uszkodzony, który warto rozebrać)? Wiesz jakie elementy tam są? Jaka jest ich dopuszczalna obciążalność? Jeśli są wykorzystane "na ćwierć gwizdka" to nadal jest znaczny margines bezpieczeństwa?
    A może - będąc fachowcem i mając dostęp do takich urządzeń - potrafisz sam sprawdzić niezawodność tego rozwiązania?

    0
  • #13 15 Cze 2010 23:52
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    Rzuuf napisał:
    Nie jest szkodliwe dla urządzenia - bo zaryzykowałem i sprawdziłem


    A dla użytkownika?
    Czy jesteś urzędem certyfikującym urządzenia gazowe?
    Takie właśnie podpowiedzi są poniżej poziomu elektrody jak i zdrowego rozsądku w trosce o bezpieczeństwo użytkowników.

    0
  • #14 16 Cze 2010 00:07
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Czy widzisz miejsce, gdzie zmiana napięcia zasilania modułu może spowodować niekontrolowany wypływ gazu?
    Sadzę, że właśnie ktoś o pełnych kwalifikacjach instalacyjno - serwisowych powinien jako pierwszy praktycznie sprawdzić wartość takiego pomysłu - zwłaszcza, jeśli dysponuje nie tylko wiedzą, ale i możliwościami technicznymi.
    Ponadto: jeśli masz współpracę z Junkersem, to możesz im podesłać taki "pomysł racjonalizatorski" - może spotka Cię z ich strony jakaś nagroda?
    Inna rzecz, że są firmy które celowo "psują" rozwiązania techniczne, aby zwiększyć sprzedaż części zamiennych. Nie chcę się domyślać, jak bardzo w utrzymaniu takiego stanu rzeczy mają interes serwisy ...
    A na razie jest tak: ja mam sprawdzone osobiście rozwiązanie, a Ty masz wymyślone osobiście zastrzeżenia.
    Jeszcze raz zachęcam: jeśli masz możliwości - sprawdź! Masz uszkodzony moduł (pogwarancyjny) - rozbierz, zobacz, napisz, jakie są elementy. Masz dokumentację ze schematem modułu? Pokaż ten schemat! Pogadamy o konkretach!

    A pytanie, czy jestem urzędem - jest poniżej poziomu Elektrody, prawda (10.4, 10.8)?

    0
  • #15 16 Cze 2010 07:56
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    Wszelkie urządzenia grzewcze (i nie tylko) są poddawane różnym próbom w celu uzyskania certyfikatu bezpieczeństwa. Otrzymują go w takim stanie, w jakim są wyprodukowane i nikt nie jest uprawniony do istotnych zmian konstrukcyjnych. Zmiana napięcia sterowania może prowadzić do sytuacji niebezpiecznych, dlatego zwracam na to uwagę.
    Zatem nie na miejscu z Twojej strony jest "wrzucanie" przez Ciebie takich właśnie podpowiedzi. Jest to dokładnie to samo, co ścinanie gałęzi. na której siedzisz, czy przechodzenie na czerwonym. Przytaczając te punkty regulaminu sam strzelasz sobie w stopę.
    Proponuję ochłonąć. Temat zamykam.

    0