Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zamiana instalacji gazowej

waljo 14 Cze 2010 11:16 7515 22
  • #1 14 Cze 2010 11:16
    waljo
    Poziom 21  

    Mam prośbę o zdanie forumowiczów na temat zamiany instalcji gazowej z obecnie założonej prince na inną, która działałaby bez problemów. Obecnie jest założona instalacja prince, która dosyć często ulega awariom. Zachodzi konieczność dosyć częstego czyczszenia parownika bo sie zapycha syafmi, wymiana membran bo puszczają zapiekanie sie zaworków w parowniku, wymiany filtrów, a ostatnio czyszczenia wtryskiwaczy. Powoli posiadanie tej instalacji zaczyna przynościć starty głównie poprzez częste zaglądanie do fachowca. Zadałem mu pytanie o wymianę instalacji na inną, która by sie nie psuła ale usłuszałem, że jest to już nie możliwe za duże koszty wymiana komputera nowej listwy itp bo podobno ten komputer gazowy pracuje tylko z instalacją prince. Jedno jest pewne, że ta instalacja prince to jedno wielkie "siano". Szkoda kasy lepiej założyć coś tańszego może i spalanie jest w innych nieco większe ale koszty naprawy są o wiele niższe i mniej skomplikowane. Fachowiec pokazywał mi inna listwę wtryskową w której da się samemu wymienić uszczelki i ją przeczyścić w warunkach domowych bez konieczności czyszczenia ultradzwiękami. Proszę o opinie na ten temat. Coraz blizszy jestem momentu jednak zamiany na coś prostrzego pomimo kosztów. Jednym słowem instalacja prince jest do kitu i nikomu jej nie polecam. Drogo awaryjnie i beznadziejnie po prostu BADZIEW. Może ktoś miał juz podobny przypadek.

    1 22
  • #2 15 Cze 2010 01:04
    agiless
    Poziom 12  

    Może zamiast wymieniać instalację zająłbyś się zbiornikiem skoro tyle śmieci się tam zbiera.
    Pozbądź się gazu, wymontuj zbiornik, odkręć wielozawór i zobacz, co tam siedzi. Jak trzeba to przepłucz. Posprawdzaj filtry, może się już rozleciały.
    Mazut z reduktora trzeba też w miarę regularnie spuszczać.
    Ważne jest również to gdzie i jaki się tankuje LPG.

    0
  • #3 15 Cze 2010 20:00
    waljo
    Poziom 21  

    Tankuję głównie na dobrych stacjach, filtry były niedawno wymieniane i czyszczony parownik ze smaru. Parownik zapchał sie w tydzień po wymianie filtrów. Podobno filtry nie odfiltrowują tego tłustego smaru, który jest w gazie W parowniku zatyka sie zawór iglicowy, który powoduje, że gaz wydostaje się poza parownik. Fachowiec stwierdził, że instalacja jest dobra ale nie na nasz gaz bo jest on po prostu brudny. Dlatego powtarzam, że jest ona do kitu. Ale co z tą zamianą czy można by to zrobić?. Co do instalacji to mam założoną w citroenie ZX zwykłą instalacje lovato, tankuje gaz gdzie mi sie podoba i nie widzę różnicy w spalaniu ani mocy. Nic sie nie zapycha i nie trzeba co tydzień do fachowca jechać. Pali o litr gazu więcej niż ten super wynalazek prince ale za to utrzymanie jest o wiele niższe.

    0
  • #4 15 Cze 2010 22:40
    gimak
    Poziom 37  

    Kolego agiless, w reduktorach prins'a nie ma możliwości spuszczania zanieczyszczeń bez jego demontażu.
    Kolego waljo, ja mam prins'a i mimo że też czyściłem reduktor (1x), uważam, że to najlepsza instalacja, a mam w innym samochodzie bezawaryjnego dream'a.
    O ile mnie pamięć nie myli, to chyba wymienialiśmy uwagi na temat bolączek prins'a.
    To prawda, że filtr fazy ciekłej gazu nie zatrzyma rozpuszczonych w ciekłym gazie frakcji olejowych, bo jest to fizycznie niemożliwe (tak jak niemożliwe jest przy pomocy bibuły rozdzielić spirytusu od wody, można tego dokonać przez destylację). Taki proces zachodzi w reduktorze gdy zaistnieją ku temu właściwe warunki termiczne - ciekły gaz przechodzi w lotny, a zanieczyszczenia olejowe pozostają w reduktorze i tam powinny moim zdaniem pozostać. Jeżeli przedostają się dalej, to według mnie jest tylko jedna przyczyna - okresowo za zimny reduktor, w którym nie cały ciekły gaz przechodzi w fazę lotną i część gazu ciekłego przechodzi dalej niosąc ze sobą zanieczyszczenia olejowe (również te wypłukane z reduktora), które osadzają się po drodze w miarę dalszego przechodzenia gazu z fazy ciekłej w lotną, aby w końcu trafić do wtryskiwaczy i tam bruździć.
    Kiedy może dochodzić do takiej sytuacji? Moim zdaniem tylko przy bardzo nisko ustawionej temperaturze przechodzenia z PB>LPG, lub w czasie jazdy na LPG przy dużym obciążeniu silnika (duży pobór gazu), gdy z jakiegoś powodu ilość ciepła dostarczana do reduktora jest niewystarczająca (za mały przepływ płynu lub za niska jego temperatura).
    O tym drugim powodzie mogę powiedzieć tyle, że w mojej instalacji taka sytuacja nie zachodzi. Sprawdzałem to w czasie jazdy z Nowego Sącz do Jastrzębia Zdroju z podpiętym cały czas laptopem. Jechałem specjalnie ostro, szczególnie pod ostre i długie podjazdy i obserwowałem jak się zachowuje temperatura reduktora, temperatura i ciśnienie gazu. Temperatura reduktora oscylowała 80-82*C, gazu 50-55*C, a ciśnienie 1.95-2.0bara - czyli praktycznie nie było istotnych zmian. Chciałem po prostu sprawdzić, jak to się ma do różnych opinii na temat "zamarzania" reduktorów i spadków ciśnienia w czasie tzw. "buta". Komentarz fachowców do tych wyników był druzgocący – te wyniki są oczywiste, bo w mojej corolli silnik ma gównianą moc – pozostawiłem to bez komentarza.
    Co do reduktora. Po czyszczeniu reduktora, zastanawiałem się teoretycznie nad tym "co by zrobić, żeby nic nie robić", żeby uniknąć na przyszłość częstego czyszczenia reduktora, ale skończyło się na teorii, bo reduktor chodzi jak zegarek (może mam szczęście do czystego gazu).
    Teoretycznie brałem pod uwagę:
    - zwiększenie luzów między iglicą i prowadnicą oraz grzybkiem zaworu regulacyjnego i jego prowadzeniem,
    - inne położenie reduktora, takie, aby pozostałości olejowe raczej nie pozostawały na wyżej wymienionych elementach,
    - wykonanie możliwości spuszczania pozostałości olejowych bez demontażu reduktora, o czym napisał kolega wymieniony na wstępie.
    Do realizacji tych rozważań nie doszło, bo nie było takiej potrzeby.
    Na miejscu kolegi, wziąłbym pod lupę instalację pod kątem w/w uwag, szczególnie warunki termiczne pracy reduktora. Później wziąłbym pod uwagę zamianę reduktora na inny, według fachowców jest to możliwe, ale ja mam wątpliwości co do stabilności utrzymania parametrów, które sprawdzałem na w/w trasie.
    Na samym końcu zastanawiałbym się nad zmianą instalacji.
    Takie są uwagi i opinia na temat tej instalacji, chociaż ostatnio pojawiło się dużo krytycznych uwag, że to przereklamowana instalacja, ja ich nie podzielam.

    0
  • #5 16 Cze 2010 08:29
    waljo
    Poziom 21  

    Witam faktycznie kiedyś chyba z Kolegą poruszałem temat zaworku w parowniku. Po Kolegi uwagach trochę ten zaworek został przypiłowany i teraz zapycha się rzadziej. Tak jak pisałem wcześniej instalacja prince jest chyba przereklamowana, a raczej nie nadaje się ona do obecnych parametrów gazu dostępnych w większości stacji lpg. Chodzi głównie o zawartość zanieczyszczeń w gazie. Co do uwag Kolegi to zwróciłem uwagę na temperaturę przechodzenia z benzyny na gaz. Jaka ona powinna być? u mnie chyba jest ustawione na 40 st. czy to dobrze?. Z rozważań teoretycznych faktycznie zanieczyczenia nie powinny przedostawać sie dalej poza parownik tym bardziej, że na drodze jest jeszcze jeden filtr. Czyli może podnieść tę temperaturę na np 50 st. Z drugiej strony to w lato te 50 st silnik osiągnie szybko ale w zime to trochę mu schodzi żeby do niej dobić więc mija się z celem zakładnie gazu bo sporo sie przejeździ na benzynie. Na razie trochę wkur........nie mnie minęło i zobaczę dalej co będzie. Na razie kolejne 200 zł poszło w instalacjię. Ostatecznie to jednak pozostanę przy zdaniu, że ta instalacja to jest może i nowoczesna ale jest za bardzo precyzyjna i jednak droga w eksploatacji. Oczywiście każdy zakłada taką która mu pasuje ale gdybym miał wybierać to zdecydowanie nie prince. Oczywiście parametry są ważne ale przy normalnej jeździe bez żadnych szaleństw czy to ma jakieś znaczenie. Mam znajomych którzy mają różne te instalacje pozakładane i w żadnym nie ma przypadku takiego, że na gazie jest jakaiś zdecydowany spadek mocy natomiast problemów mają mniej nia ja. Resumując rozważę sprawę zmiany temperatury przechodzenia na lpg z benzyny może to coś zmieni. Jaką Kolega ma ustawioną - jestem ciekaw może jest dobra bo skoro nic sie z instalacją nie dzieje. Na koniec samochód to też Toyota silnik 1,4 więc mocy też nie ma wielkiej.

    0
  • #6 16 Cze 2010 09:24
    dett
    Poziom 20  

    waljo napisał:
    Tak jak pisałem wcześniej instalacja prince jest chyba przereklamowana, a raczej nie nadaje się ona do obecnych parametrów gazu dostępnych w większości stacji lpg. Chodzi głównie o zawartość zanieczyszczeń w gazie.


    Co za wypowiedź, od kiedy to instalacja ma być dostosowana do poziomu zanieczyszczeń gazu, który przekracza wszystkie normy???

    Zasadniczo może być tak że nie wiem co mówię bo nie znam tej instalacji Prince, a od paru lat montuje instalacje Prins, akurat u mnie nie ma żadnego problemu z tą instalacją, a usterki zdarzają się nie częściej niż w innych instalacjach.

    Po drugie, bolączka zapychających się reduktorów dotyka niemal wszystkie instalacje, w zależności od tego gdzie tankujemy, a na to jest akurat prosty sposób nie tankować na orlenie Orlenie, dlaczego?? bo właśnie w tym gazie po rafinacji pozostają jakieś tam frakcja które po scaleniu wyglądają jak smoła.

    Dodam jeszcze że wiele osób kupuje samochody używane z instalacją gazową sprowadzone z Niemiec, a 90% takich przypadków ma na gazie przejechane grubo ponad 150 tkm, a po takim przebiegu żadna instalacja nie będzie wieczna.

    A tak dla dopełnienia, sam jeżdżę z Prinsem moje ostatnie auto sprzedałem po przejechaniu na instalacji 70 tkm do tego czasu nic poza wymianą filtrów w niej nie robiłem, teraz jeździ nim mój kolega jest około 140 tkm na gazie 1 raz był czyszczony reduktor, gaz tankuje u Pana Mietka i wie że nie pochodzi on z orlenu i już od 40 tkm nic się nie dzieje jak to wyjaśnić??

    0
  • #7 16 Cze 2010 16:52
    v88
    Poziom 12  

    witam
    dołożę swoje pięć groszy do tematu
    z doświadczenia wiem, jak niektórzy mechanicy czyszczą reduktory i powiem, że nie robią tego sumiennie
    przy czyszczeniu reduktora prins należy, prócz komór rozprężania lpg, zwrócić uwagę na kanał, między elektrozaworem, a tłoczkiem
    tam, wbrew pozorom lubią gromadzić się różne zanieczyszczenia, które nieusunięte podczas czyszczenia reduktora, bardzo szybko powodują ponowne klinowanie się tłoczka lub iglicy
    spotykałem tłoczki i iglice przeszlifowane papierem ściernym co powoduje szybsze osadzanie się zabrudzeń na takich szorstkich powierzchniach
    gimak zwrócił trafną uwagę nt. temperatury w ustawieniach
    jeżdżę czterema samochodami na prinsie i jestem bardzo zadowolony, w dwóch po przebiegu ponad 100tyś.km na lpg, nie było jeszcze nic czyszczone

    0
  • #8 17 Cze 2010 08:20
    marcys20
    Poziom 18  

    >nie tankować na orlenie Orlenie, dlaczego?? bo właśnie w tym gazie po rafinacji >pozostają jakieś tam frakcja które po scaleniu wyglądają jak smoła.

    niechcialbym cie zbytnio wyprowadzac z bledu ale w calym kraju cale paliwo i tak jest z "jednej fabryki" doktorej baza jest ta sama ropa z rosji...a cala otoczka typu shell,bp,orlen, bliziutko itp to markjeting...jedynie chyba jeszcze tylko Vpower jest produktem importowanym i pochodzi z innego zrodla.

    0
  • #9 17 Cze 2010 08:56
    v88
    Poziom 12  

    nawet vpower jest tym samym lpg tankowanym na innych stacjach, a wiem to, bo z ciekawości poprosiłem na kilku stacjach o certyfikat jakości lpg(każdy sprzedający ma obowiązek, na prośbę klienta takowy pokazać) i okazało się, że zaopatrują się u jednego dystrybutora w tym rejonie, a każda stacja nazywa sobie to samo lpg inaczej w sprzedaży
    nie ma reguły
    jeżeli chodzi o parownik, to ustawienia temp., o których pisał wyżej gimak, mogą w dużym stopniu zapobiegać jego awaryjności
    co do wtryskiwaczy, to systematyczna wymiana filtra fazy lotnej(10-15tyś.km),
    wtedy nie będzie problemów z instalacją i dylematu, czy wymieniać na inną

    0
  • #10 17 Cze 2010 18:46
    dett
    Poziom 20  

    marcys20 napisał:
    >
    niechcialbym cie zbytnio wyprowadzac z bledu ale w calym kraju cale paliwo i tak jest z "jednej fabryki" doktorej baza jest ta sama ropa z rosji...a cala otoczka typu shell,bp,orlen, bliziutko itp to markjeting...jedynie chyba jeszcze tylko Vpower jest produktem importowanym i pochodzi z innego zrodla.


    To skąd pochodzi ropa, nie ma żadnego znaczenia, chodzi o sam proces rafinacji, to że dużo firm działa tylko na zasadzie dobrze rozwiniętego marketingu to wiem, ale niestety takie są fakty, przytoczę jedną konkretną sytuację mianowicie mój kolega montuje instalacje w województwie mazowieckim, w tym samym mieście funkcjonuje szkoła nauki jazdy dla potrzeb której przerobił na gaz ok 20 samochodów (sekwencja KME Diego red Silver), oni tankują tylko i wyłącznie na jednej stacji obok swojej siedziby, większość z nich ma już na gazie ponad 100 tkm i z żadnym nie było problemów, a bywały miesiące na początku tego roku gdzie było ponad 60 reklamacji w których przyczyną był zaklejony tłoczek, a po zapytaniu się klientów gdzie tankowali,70% odpowiadało że na orlenie.
    Mi nie potrzeba lepszych dowodów.

    0
  • Pomocny post
    #11 17 Cze 2010 22:17
    gimak
    Poziom 37  

    No to ja się przyznam, że od jakichś ponad dwóch lat, około 98% tankowań odbywa się na stacjach Orlenu, w tym około 95% na tej samej stacji, pozostałe tankowania to BP, czasem Shell. Problemów nie mam, więc nie mam podstaw aby na Orlenie psy wieszać. Wcześniej tankowałem z reguły na jednej stacji (prywatny właściel). Raczej w tej materii skłaniałbym się do postawienia tezy, że z jakością gazu na stacjach jest tak samo jak kiedyś było z benzyną. na jednej stacji była bardzo dobra, a na sąsiedniej do kitu.
    A teraz wrócę do problemów kolegi waljo, bo pytał, na ile mam ustawioną temperaturę przełączania. Początkowo (przez 2 lata) miałem ustawioną w serwisie ASO na 30*C. Po problemach z pierwszym przełączaniem po nocnym postoju w serwisie ASO przestawiono mi na 45*C, problemu to nie rozwiązało (po pół roku sam znikł). Obecnie od jesieni ubiegłego roku sam przestawiłem ją na 30*C i w zimie nie miałem z gazem najmniejszych problemów. To co napisałem, że przyjrzałbym sie warunkom termicznym w jakich pracuje reduktor, to miałem na myśli, jak sie zmieniają parametry w twoim samochodzie, które ja sprawdzałem w czasie jazdy na trasie Nowy Sącz - Jastrzębie Zdrój. Być może w tym kryje sie tajemnica braku u mnie problemów, że te parametry (temperatura reduktora i gazu oraz ciśnienie) praktycznie są niezależne, albo bardzo mało zależne od obciążenia silnika. Według mnie dobrze to świadczy o dobraniu elementów instalacji do potrzeb silnika. Jeżeli u ciebie mocno się zmieniają, to pomyślałbym nad tym jak je ustabilizować. Zakładam, że dysponujesz programem diagnostycznym i masz możliwość podglądu tych parametrów w czasie jazdy.

    0
  • #12 24 Cze 2010 11:36
    waljo
    Poziom 21  

    Witam niestety nie mam możliwości podglądu warunków pracy instalacji podczas jazdy. Mogę jedynie poloegać na tym co mówi gazownik. Patrzę czasami na komputer u gazownika i widać, że na postoju ciśnienie w instalacji jest w normie. Zresztą sam mi tłumaczy co się dzieje i o co mniej więcej w tym chodzi. Obecnie przestawił temperaturę na 45 st, mam zaobserwować jak to będzie się zachowywać. Wtryski przeczyszczone i na razie jest OK. Co do doboru instalacji i jej parametrów to była ona zakładana w serwisie Toyoty podobno z wielkimi bólami ponieważ jak mi mówił poprzedni właściciel Toyota nie preferuje instalacji w swoich samochodach. Po konsultacjach padło na prince bo najlepiej pasowała do silnika i jakość miała miec najlepszą. Cały cas była serwisowana w serwisie wskazanym przez Toyotę. Poprzedni właściciel jeździł do serwisu 100 km na wymianę np filtrów. Więc sądzę, żę chyba parametrami jest dobrana do silnika, zresztą silnik nie jest dużej pojemności bo ma tylko 1,4. Więc sądzę, że i instalacja nie musi być jakaś bardzo wydajna. Po zastanowieniu myślę,, że problem może tkwić w jeszcze jednej przyczynie, a mianowicie samochodem jeździ głównie żona do pracy ( dziennie około 20-30 km) i jakieś drobne jazdy po okolicy (zakupy, lekarz itp). Sądzę, że eksploatacja ma tu też duże znaczenie bo co innego jest jazda po 100-150 km dzienne, a co innego 20-30km. Chodzi mi o to, że przy dłuższej jeździe zanieczyszenia zgromadzone w elementach instalacji są dokładniej wydalane, a co za tym idzie i instalacja jest czystsza niż przy jeździe na krótkich dystansach. Zanieczyszenia, substancje smoliste gromadzą sie w zakamarkach instalacji i sobie zalegają w parowniki, wtryskach i innych drobnych elementach co powoduje blokowanie częsci instalacji. Reasumując mogę powiedzieć za słowami kolegi, że gaz to jest dobry ale do kuchenki. Koszty paliw płynnych w naszym kraju niestety zmuszają ludzi do oszczędności i instalacje gazowe są bardzo popularne. Jakośc gazu ma tu też duże znaczenie gazownik twierdzi, że w ostatnich czasach znacznie się pogorszyła jego jakośc głownie ze względu na zawartość substancji smolistych w gazie. Twierdzi, że nikt tego nie kontroluje i widzi to sam na swoim warsztacie, że coraz częściej musi czyścić klientom instalcję, szybciej brudzą sie filtry wtryski itp, a szczególnie w instalacjąch takich precyzyjnych. Nie wiem ile w tym prawdy ale pokazywał mi nawet parownik prince zrobiony na rynek polski, który zawiera większe luzy lelmentów składowych niż w normalnych. Głównie ze względu na właśnie brudny gaz. myślę, że trochę racjji w tym jest. Póki co wymiana instalacji nie wchodzi w grę za duże koszty i jeszcze więcej problemów. Przebolałem te 200 zł związane z czyszczeniem wtrysków. Zobaczymy na jak długo to wystarczy. Co do jakości gazu na poszczególnych stacjach to gazownik też twierdził, że nie ma to większego znaczenia, w sumie gaz mamy jeden od kolegów z rosji i podejrzewam, że wsyscy dystrybutorzy paliw w Polsce mają ten sam gaz tylko cena jest różna. Osobiście mam drugi pojazd napędzany gazem i tankuję gdzie popadnie aby było taniej. Moge powiedzieć, że 99% tankowań to stacje prywatne w polach na podwórkach i nie narzekam. moc jest raczej ta sama silnik nie bierze oleju instalacja się nie zapycha i jest OK. Kiedyś zwiedziony punktami i okresem, że w mojej okolicy był gaz na BP tańszy niż w innych stacjach, tankowałem ale różnicy nie było żadnej. Jeszce głos w sprawie przereklamowania instalacji prince. Sądzę, ze trzeba zakładac instalacje właśnie biorąc pod uwagę jakośc gazu. Fachowcy gazownicy mają przecież pogląd na to co się dzieje i jak często sie cos psuje ale klient z regóły tego nie wie i dobrze jest mu wcisnąć coś o czym wszyscy mówią, że ma być takie dobre, bo wiadomo mozna na tym więcej zarobić, a i wyzyty później z ewentualnymi np czyszczeniami parowników będa częstrze. Nie winie tu gazowników wiadomo każdy chce żyć, ale prosze zrozumieć też nas szarych klientów, którzy chca jeździć tanio i bezawaryjnie.
    Chciałbym podziękować wszystkim za dyskusję i pomoc, myślę że innym też mogą sie te uwagi przydać.
    Dzięki i pozdrawiam.

    0
  • #13 26 Cze 2010 20:55
    gimak
    Poziom 37  

    Cytat:
    niestety nie mam możliwości podglądu warunków pracy instalacji podczas jazdy. Mogę jedynie poloegać na tym co mówi gazownik. Patrzę czasami na komputer u gazownika i widać, że na postoju ciśnienie w instalacji jest w normie.

    Ja mam tą możliwość dzięki kolegom z tego forum, którzy udostępnili na forum programy diagnostyczne, a interfejs kupiłem na allegro. I zaczęło się podglądanie instalacji początkowo w garażu gzie miałem dostęp do napięcia 220V (akumulator w laptopie wystarczał na 15 min pracy), a jak rozwiązałem problem zasilania laptopa napięciem 12V=, mogłem sobie pozwolić na sprawdzenie tego co nurtowało mnie od dawna i porównanie tego z tym co wyczytałem na tym forum i na LPG-forum. Daje to materiał do wyrobienia sobie własnego zdania ten temat.
    Od jakiegoś czasu co jakiś czas (dystans) zapala mi się check (a mnie to denerwuje), podpięcie do kompa w ASO kosztuje 150 zł i stwierdziłem, że taniej będzie kupić na allegro interfejs i na bieżąco sprawdzać powód zapalania sie check'a, jak i warunki w jakich sie zapala. Na razie, to kod błędu P0420.

    0
  • #14 27 Cze 2010 18:26
    550 KM
    Poziom 9  

    Staram się czytać dokładnie forum.Właśnie przymierzam się do założenia LPG w 7,5 Litra silniku 400KM. Kolega "gimak" jak tylko pojawi sie temat prins zawsze udziela się i moim skromnym zdaniem stara sie za wszelką cenę udowodnić nam ze LPG Prins to naprawdę dobra instalacja?

    Ja jednak po lektórze postów kolegi "gimiak" dochodze do wnisoku że żeby używac inst.Prins. trzeba być technikiem i mieć zacięcie do ciaglego grzebania przy silniku. i tej instalacji Prins.
    Mam pytanie do kolegów. Ile razy w ciagu ostatniego miesiąca byliście niezadowoleni ze swojej instalacji.
    Do kolegi "gimiak" podobno Prins sprzedaje teraz w 2010 r nowe reduktory.Czy one są wolne od wiecznego psucia się? Czy przejechał ktoś na inst.Prins 5000 km i nic się nie wydarzyło.To dla mnie wazne poniewaz jest to jedna trasa któą musze pokonac 2-3 razy w miesiacu.Samochodem z ludzmi.DLatego wazne dla mnie jest mala (dosł.MALA) awaryjnosc ints LPG bez takich kwiatków jak z prins reduktorami.

    To ważne dla mnie ponioeważ do 7.5 L i 400 KM ktos zaproponował mi ze najlepsza bedzie inst.LPG Prins z dwoma reduktorami? Ja obawiam się tego pomysłu na dzien dzisiejszy.

    Dlatego podpinam sie pod temat.

    Pozdrawiam.

    0
  • #15 27 Cze 2010 21:55
    waljo
    Poziom 21  

    WOW!!! 7,5 Litra i 400 KM to chce Kolega to w autobusie założyć?. To oczywiście żart osobiście myslę, że przejechanie 5000 km bez awarii instalacji to jest nie realne. One po prostu " siadają" jak pisałem wcześniej są za precyzyjne. Ten nowy reduktor pokazywał mi mój gazownik jak pisałem wcześniej podobno ma większe luzy technologiczne specjalnie dostosowane do naszych gazów. Koszt był około 900 zł. Radze osobiście poszukać jakiejś innej alternarywnej instalacji, faktem jest, że silnik o tak dużej mocy i pojemności musi mieć duży wydatek ale o tym już niech fachowcy sie wypowiedzą. Jedyna rada to szukać i pytać, pytac i szukać, a na końcu podjąć mądrą decyzję.
    Instalacja w takim silniku to nie lada wyzwanie. Ja osobiście odradzam prinsa argument na nie jest prosty jeżeli u mnie w silniku 1,4 są bez przerwy problemy to co sie bedzie działo w silniku 7,5 Litra?.
    Kolega GIMAK udzielał mi prostych i jasnych podpowiedzi, widac że ma wiedze w tej dziedzinie ale myślę, że jest to ktoś z grupy fanatyków bo oczywiście nikt z normalnych kieroców nie będzie jeździł z kompem w samochodzie i ustawiał sobie instalacji. Dla tych ludzi ważne jest aby była założona taka, która sie nie psuje mało paliła i samochód normalnie jeżdził. Osobiście jego rady pomogły mi w ten sposób, że u gazownika nie stałem jak przysłowiowy słup tylko mogłem w miarę fachowo z nim podyskutować i kilka razy nie dałem sie zbyc stwierdzeniem, że " a tego to sie nie opłaca czyścić".
    Pozdrawim i życze szczęścia w poszukiwaniach.

    0
  • #16 28 Cze 2010 01:10
    gimak
    Poziom 37  

    Kolego 550 KM, błędne wnioski wyciągasz, że ja za wszelką cenę staram się udowodnić, że Prins jest naprawdę dobrą instalacją. Nie mam w tym żadnego interesu, bo nie montuję instalacji gazowych, a jedynie je eksploatuje.
    Gdyby kolega wszystko dokładnie czytał co na temat instalacji napisałem, to by zwrócił uwagę na to moje stwierdzenie, że każda instalacja będzie dobra jeżeli:
    - elementy składowe instalacji zostaną właściwie dobrane,
    - instalacja zostanie staranie położona,
    - po zamontowaniu zostanie właściwie i starannie wyregulowana, a to jest podobne do strojenia instrumentów muzycznych - to trzeba czuć,
    - profanowany (gazowany) silnik musi być we właściwym stanie technicznym przed i po sprofanowaniu.
    Z wyżej wymienionych punktów wynika, że najważniejszy w tym całym interesie jest mistrz ceremonii (instalator), który chce i potrafi temu sprostać. Kto ma taki fart i trafi na takiego magika, ten później jak ja, tylko tankuje i jeździ oraz okresowo wymienia filtry gazowe.
    Na poparcie tego co wyżej napisałem oraz moja odpowiedź na pytanie skierowane do kolegów:
    Pierwsza moja instalacja to I generacja - prosta jak babski rozum, raz na początku dobrze ustawiona po 85 kkm wymagała regeneracji reduktora.
    Następne dwie, które aktualnie eksploatuję są IV generacji.
    Jedna - OMVL DREAM XXI N - aktualny przebieg 100 kkm, przez ten czas żadnych problemów, w ostatnich dniach pojawił się problem (elektryczny) z otwieraniem elektrozaworu na reduktorze.
    Druga - Prins - aktualny przebieg 92 kkm, po 55 kkm mały problem z pierwszym przejściem na lpg po "nocnym" postoju (przyczyna niezidentyfikowana , po 10kkm samoistnie znikła), po 75 kkm czyszczenie reduktora. Od dwóch miesięcy (jak napisałem co 600-800 km) zapala mi się check (błąd P0420 - problem z oczyszczaniem spalin), zapala się przy jeździe na gazie, ale nie sprawdzałem jakby to było na benzynie.
    W obie wyżej wymienione instalacje nie wymagały w tym czasie żadnych regulacji.
    Jak z tego wynika nie mam najmniejszego powodu do narzekania na pracę instalacji gazowych.
    Co do ciągłego grzebania w silnikach i instalacjach. Ponieważ z natury jestem leniwy, a dobrze pojęte lenistwo uważam z cnotę, więc jak czegoś nie muszę robić to tego nie robię. W obecnie eksploatowanych samochodach grzebanie (na szczęście - rzadkie) pozostawiam fachowcom (z reguły ASO), ale wcześniej, diagnozę staram się postawić sam. Posiadane programy diagnostyczne służą mi do podglądu pracy instalacji i sprawdzenia ewentualnych kodów usterek oraz weryfikacji różnych opinii stawianych na forach na zasadzie jak to wygląda w moich instalacjach.
    Z nowym reduktorem nie miałem nic do czynienia, więc nic na jego temat nie mogę powiedzieć.
    Co do instalacji nad którą się kolega zastanawia nie będę się wypowiadał, bo już kolega mnie na wstępie zdyskwalifikował, ale uczulę na jedną rzecz, jak silnik ma turbodoładowanie to w Prins'ie potrzebny jest inny niż normalnie reduktor. I jak napisałem najważniejsze w tym wszystkim jest trafienie na dobrego "mistrza ceremonii".
    Życzę trafnego wyboru i późniejszego zadowolenia z posiadanej instalacji.

    Dodano po 34 [minuty]:

    waljo napisał:
    myślę, że jest to ktoś z grupy fanatyków bo oczywiście nikt z normalnych kieroców nie będzie jeździł z kompem w samochodzie i ustawiał sobie instalacji.

    Kolega też jest w błędzie, nie jestem żadnym fanatykiem gazu. Do gazu przekonała mnie proza życia, a konkretnie finansowa strona i to że z instalacjami nie miałem problemów. To, że jechałem samochodem z podłączonym kompem, to tylko dla zweryfikowania wyczytanych na LPG-forum opinii na temat pracy reduktorów przy dużych obciążeniach silnika (duże spadki ciśnienia i temperatury gazu oraz reduktora - nawet zamarzanie reduktora). Chciałem wiedzieć jak to wygląda w mojej instalacji, żeby wyrobić sobie własny pogląd i nie dać sobie w przyszłości wciskać kitu.
    Żadnej regulacji nie przeprowadzałem, bo instalacja tego nie wymaga, ale przez ten eksperyment wiem, że w mojej instalacji reduktor pracuje bardzo dobrze (ciśnienie i temperatura gazu oraz reduktora praktycznie nie zależą od obciążenia), czyli reduktor jest dobrze dobrany i dobrze wpięty do układu chłodzenia silnika.
    Być może to sprawia, że instalacja nie sprawia mi kłopotów i jestem z niej zadowolony.

    0
  • #17 21 Gru 2011 21:08
    waljo
    Poziom 21  

    Witam po dłuższej przerwie. Postanowiłem wznowić temat ponieważ ponownie pojawił się z powyższą instalacja problem. Problem jak zwykle polega na tym co pisałem wcześniej, a mianowicie na zacinaniu się felernego zaworka wewnątrz parownika. Od zeszłego roku czyszczenie było jeszcze trzy razy ostatnio przed kilkoma dniami. Przy ostatniej wizycie wypytałem gazownika o szczegóły techniczne pomiędzy "nowym" reduktorem, a "starym", który jest u mnie. Gazownik stwierdził, że ogólnie różnice są małe główna polega na budowie tego zaworka po czym wyjął stary i nowy i je porównał. Okazało się, że iglica nowego jest połączona z jedną z membran na stałe poprzez takie wycięcie typu jaskółczy ogon w śrubie która jest przykręcona do membrany. W starym natomiast iglica jest tylko popychana przez sprężynę, a następnie popycha membranę. Po krótkiej dyskusji stwierdził, że nowy zawór oprócz sprężyny, która popycha iglicę dodatkowo jest ciągnięta przez membranę co powoduje, że pomimo nagaru tworzącego się na iglicy cały zawór działa prawidłowo, chyba, że powstanie już bardzo duży osad wtedy trzeba go też czyścić. Zastanowiło mnie dlaczego zatem nie można tych zaworów zamienić i byłoby po kłopocie. Na to on zaczął kręcić nosem i stwierdził, że nie takie średnice iglic, że długość jest inna i jeszcze inne błache powody. Zawór ten nowego typu mi dał bo stwierdził ,że już nic z niego nie będzie. Po powrocie do domu zacząłem się przyglądać obu zaworkom i doszedłem do wniosku, że w zasadzie są one takie same poza tym, że w tym "nowym" iglica jest o 3mm krótsza. I teraz pytanie czy można według Kolegów te zawory zamienić?. Czy ta różnica pomiędzy długościami iglic będzie miała wpływ na pracę reduktora. Szukałem w necie rysunków i budowy tych parowników ale nie znalazłem. Mam zamiar wyczyścić ten zawór i go założyć. Czy to coś poprawi. Budowa reduktora jest banalnie prosta więc myślę, że może to zadziałać. Proszę o opinie w tym temacie. Znalazłem w necie takie zestawy naprawcze na stronie http://www.drypa.pl/kategoria246_MEMBRANY_REDUKTORA_-_Do_sekwencji.html.. Intersują mnie pozycje oznaczone jako ID 1088 i ID 1089 czy mozna przełożyć same zaworki od tych zestawów naprawczych z tego id 1089 do ID 1088. Jak widać iglice są inne.

    0
  • #18 22 Gru 2011 09:54
    gimak
    Poziom 37  

    waljo napisał:
    Problem jak zwykle polega na tym co pisałem wcześniej, a mianowicie na zacinaniu się felernego zaworka wewnątrz parownika. Od zeszłego roku czyszczenie było jeszcze trzy razy ostatnio przed kilkoma dniami.

    No to kolega ma wybitnego pecha, bo ja tylko raz rozbierałem reduktor do czyszczenia, a za drugim razem nim się się do tego zabrałem zacięcia ustały i jest tak do dzisiaj.
    waljo napisał:
    Zawór ten nowego typu mi dał bo stwierdził ,że już nic z niego nie będzie. Po powrocie do domu zacząłem się przyglądać obu zaworkom i doszedłem do wniosku, że w zasadzie są one takie same poza tym, że w tym "nowym" iglica jest o 3mm krótsza.

    waljo napisał:
    iglica nowego jest połączona z jedną z membran na stałe poprzez takie wycięcie typu jaskółczy ogon w śrubie która jest przykręcona do membrany

    Nie widziałem nowego reduktora, więc nie wiem, jakie są różnice (i czy są) wymiarach poszczególnych elementów reduktora (poza tymi na które kolega zwrócił uwagę).
    W tym konkretnym przypadku mając nowy i stary zaworek sprawdziłbym jaki sumaryczny wymiar (po złożeniu) ma membrana-iglica w starym i w nowym układzie z ewentualnym uwzględnieniem również zaworka (raz to rozbierałem i to dawno, więc nie pamiętam dokładnie szczegółów). Jeżeli wymiar tak zestawionych elementów byłby taki sam, to uważam, że zamiana powinna się udać. Przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę - miejsce w którym "chodzi" połączenie iglicy z membraną (śruba z jaskółczym ogonem), czy tak samo wygląda w nowym i starym reduktorze.
    A teraz o tym co było w poprzednich postach - odnośnie jeżdżenia z podłączonym kompem.
    Trochę z nim pojeździłem niedawno, zmobilizował mnie do tego zapalający się co kilkaset kilometrów check (P0420) i zoptymalizowałem wartość parametru RC_in (115% ->103%). Przy optymalizacji oparłem się o kryterium podobnych (jak najbardziej zbliżonych do siebie) korekt długoterminowych na benzynie i gazie, a to wymagało trochę jeżdżenia, ale to było tak przy okazji, a nie tylko z tego powodu. Check nadal się zapala.

    0
  • #19 22 Gru 2011 12:52
    tzok
    Moderator Samochody

    gimak napisał:
    Trochę z nim pojeździłem niedawno, zmobilizował mnie do tego zapalający się co kilkaset kilometrów check (P0420) i zoptymalizowałem wartość parametru RC_in (115% ->103%). Przy optymalizacji oparłem się o kryterium podobnych (jak najbardziej zbliżonych do siebie) korekt długoterminowych na benzynie i gazie, a to wymagało trochę jeżdżenia, ale to było tak przy okazji, a nie tylko z tego powodu. Check nadal się zapala.

    Błąd P0420 "wydajność katalizatora poniżej minimum" to problem z katalizatorem lub sondą kontrolną za katalizatorem... jeśli mapy są poprawne, adaptacje się nie rozjeżdżają i samochód jeździ normalnie to skłaniałbym się ku idei, że błąd dotyczy rzeczywiście tego co wynika z jego opisu. Zapewne przy jeździe na benzynie też będzie się pojawiał.

    0
  • #20 22 Gru 2011 13:54
    waljo
    Poziom 21  

    Ten sumaryczny wymiar jest dokładnie o 2mm dłuższy mowa o starej iglicy. Ten zaworek puszcza gaz z jednej sekcji do drugiej i jego otwarcie chyba nie ma znaczenia. Całośc zamyka i otwiera tłoczek sterowany przez membranę i to cała filozofia. Śruba przykręcona do membrany jest dokładnie taka sama tylko ma to wcięcie do trzymania iglicy. Wymiary te same. Qrcze przydałby się ktoś kto zna te instalacje. Problem w tym czy nic się nie stanie złego po zmianie tego zaworka i iglicy. W nowych reduktorach jest tylko jedna membrana i zmieniony jest ten zaworek, a właściwie tylko iglica. Na domiar złego ponownie dzisiaj się wszystko znowu zawiesiło trzy dni po czyszczeniu. U mnie na szczęście nic się nie zapala chyba, że nie przełącza na gaz wtedy świeci się check z błędem o braku mieszanki w którymś z cylindrów. Dołączam zdjęcie ty elementów. https://obrazki.elektroda.pl/9149629200_1324558441.jpg

    0
  • #21 22 Gru 2011 16:42
    gimak
    Poziom 37  

    tzok napisał:
    Błąd P0420 "wydajność katalizatora poniżej minimum" to problem z katalizatorem lub sondą kontrolną za katalizatorem... jeśli mapy są poprawne, adaptacje się nie rozjeżdżają i samochód jeździ normalnie to skłaniałbym się ku idei, że błąd dotyczy rzeczywiście tego co wynika z jego opisu. Zapewne przy jeździe na benzynie też będzie się pojawiał.

    To czy check wyskakuje też na benzynie trudno było mi stwierdzić, bo wyskakuje nieregularnie od skasowania (co 400 do 1200 km), ale ostatnio jak brakło mi gazu i poganiałem na benzynie też mi się zapalił. Może moje wnioski są błędne, ale wydaje mi się, że gdyby katalizator się kończył to powinna to wykazać analiza spalin - fakt wykonywana na wolnych obrotach, a check zapala się przy 2000-2400obr i obciążeniu silnika 20-25% (dane z zamrożonej ramki) oraz zapalać się regularnie np. co kilkadziesiąt kilometrów. Podobnie powiedzieli mi w serwisie (ale wtedy nie wiedziałem, że check zapala się również na benzynie). Przypuszczam, że powodem są jakieś stany (nazwijmy je nieustalonymi) związane z 2 sondą, a do niej (wykresów) na razie nie mam podejścia (chyba nie jest podłączona do diaga gazowego), a jak już będę miał to ze względu na przypadkowość wystąpienia trudno będzie tą chwile wychwycić. Silnik po zapaleniu się check'a chodzi normalnie.
    waljo napisał:
    Ten zaworek puszcza gaz z jednej sekcji do drugiej i jego otwarcie chyba nie ma znaczenia. Całośc zamyka i otwiera tłoczek sterowany przez membranę i to cała filozofia.

    Tak, to jest cała filozofia, sprowadzająca się do utrzymania stabilnego ciśnienia na wyjściu reduktora. Na to ma bezpośredni wpływ przepuszczanie gazu z jednej sekcji do drugiej, a to głównie zależy od tego, czy zaworek (grzybek) z iglicą, mogą się płynnie, bez zacięć przemieszczać pod wpływem ruchów membrany.
    waljo napisał:
    Qrcze przydałby się ktoś kto zna te instalacje. Problem w tym czy nic się nie stanie złego po zmianie tego zaworka i iglicy.

    Nie mam się za znawcę tej instalacji, ale twierdzę, że nic się nie stanie po zamianie zaworka i iglicy. Najwyżej nie będzie chodzić (można ewentualnie poeksperymentować z tą długością iglicy), a w najgorszym razie wrócić do starego układu, nakład - trochę poświęconego na to czasu.
    waljo napisał:
    U mnie na szczęście nic się nie zapala

    U mnie się też nic nie zapalało - żadnych błędów. Jedyna oznaka to piszczenie stacyjki (brak gazu), czasem wycie zaworu bezpieczeństwa oraz smród gazu i oczywiście zgaśnięcie silnika bez przełączenia na benzynę oraz ciśnienie gazu na listwie bardzo wysokie (poza zakresem zabudowanego manometru - 2.5 atm). Po odpaleniu na benzynie, brak możliwości przejścia na gaz, do czasu opadnięcia ciśnienia na listwie do rozsądnych granic - w moim przypadku poniżej górnego zakresu manometru.
    Po już przełączeniu (pisałem już o tym) niestabilne ciśnienie gazu (bujanie się wskazówki manometru) przy szybkich zmianach położenia przepustnicy (przegazówki) na wolnych obrotach - to jest oznaka zanieczyszczonego reduktora.
    Brak możliwości przełączenia na gaz przy tak wysokim ciśnieniu, moim zdaniem, wynika ze zbyt krótkiego czasu wyliczonego przez komp gazowy po uwzględnieniu korekcji wynikającej z ciśnienia gazu (wysokiego), będącego poniżej możliwości zastosowanych wtryskiwaczy gazowych (wtryskiwacz nie zdąży się otworzyć, a już musi się zamknąć).
    Nie wiem jak tłumaczyć u kolegi, te ciągłe problemy z reduktorem. Może to jest związane z położeniem (zamontowaniem) reduktora. Sam swego czasu zastanawiałem się nad jego zmianą, ale że nie było późniejszych z jego strony kłopotów, więc nie doszło do eksperymentów.
    U mnie jest on zamontowany (wg instrukcji) w pozycji pionowej, od dołu wlot medium grzewczego, a od góry wylot fazy lotnej gazu.

    0
  • #22 22 Gru 2011 17:50
    waljo
    Poziom 21  

    U mnie jest też zamontowany pionowo ale nie wiem jak jest sytuacja z tymi rurkami od wody. Podejrzewam, że dobrze bo cała instalacja była montowana w przez Toyotę. Zabieram się do czyszczenia tego zaworu i przy następnym czyszczeniu go założę. Znalazłem tez stronkę w necie o instalacji Prins, może tam coś będa wiedzieć więcej.

    0
  • #23 09 Cze 2012 13:12
    waljo
    Poziom 21  

    W nawiązaniu do postu nr 20 założyłem ten zmodernizowany zaworek do reduktora i wszystko gra gazownik też się zdziwił, że wszystko gra. Na wykresie widać, że ciśnienie jest bardzo stabilne nie ma żądnych wahnięć przy dodawaniu gazu i schodzeniu silnika z obrotów. na razie jeżdżę na tej modernizacji dwa miesiące i wszystko jest OK. Dzisiaj byłem na regulacji ciśnienia gazu bo trochę spadło. Na początku nie było co regulować bo ciśnienie stało jak drut na 2,2 atm. Pewnie się membrany "ułożyły" i regulacja była konieczna. Nie chcę zakładać nowego tematu ale mam pytanie dotyczące sprawdzanie na żywo ciśnienia gazu, czy można zrobić jakiś przyrząd, który z czytywałby impulsy z czujnika ciśnienia, który jest umieszczony na filtrze gazu i podawał je do kabiny kierowcy?. Można założyć manometr ale jest on przy silniku i nie ma możliwości podglądu ciśnienia podczas jazdy. Czy ktoś z Kolegów takie coś może próbował zrobić?.

    0