Większość z nas ludzi świadomych świata wielokrotnie słyszała hasło ‘recycling’, czyli powtórne wykorzystanie surowców. Telewizja, gazety i inne media ciągle przypominają nam abyśmy dbali o środowisko. Coraz częściej słyszymy o punktach zbiórki zużytych baterii oraz zbiórkach niesprawnych urządzeń elektronicznych. Nowe normy produkcji, lutowanie bezołowiowe i inne są dowodem, na to iż rządy próbują maksymalnie chronić środowisko, ale czy aby na pewno? Ludzie przyłączają się do grup poparcia ekologów ślepo wierząc w ich hasła obrony planety nie znając tak naprawdę faktów.
Zastanówmy się czy tak naprawdę wiemy jak odbywa się ów recycling, o którym tak wiele jest pisane i mówione. Pomijając kryzys ekonomiczny przemysł odzysku surowców przynosi całkiem spore zyski. Pozłacane styki płytek, drut miedziany z uzwojeń transformatorów, stal z obudów urządzeń to cenne materiały, które opłaca się odzyskiwać jeżeli koszt odzysku jest odpowiednio niski. Niestety najtańszą metodą odzysku jest wysyłanie złomu elektronicznego do państw posiadających tanią siłę roboczą.
Surowce odzyskiwane są zatem w Afryce, Chinach i Indiach. Materiał przychodzi w wielkich kontenerach po czym wartościowe elementy są odzyskiwane a cała reszta jest palona. Proces demontażu jest bardzo prymitywny. Płytki PCB umieszczane są nad otwartym ogniem czego efektem ubocznym jest powstawanie oparów ołowiu, które powodują zatrucia metalami ciężkimi wśród pracowników. Często pracę tą wykonują małe dzieci. Podczas procesu odzyskiwania surowców elementy elektroniczne poddawane są kąpielom kwasowym. W większości wypadków resztki z kąpieli kwasowej wylewane są do rzek lub gleb po czym trafiają do obiegu ogólnego. W Chinach odnotowuje się wśród dzieci zwiększony poziom chemikaliów we krwi.
Mimo iż dyrektywa WEEE (Waste Electrical and Electronic Equipment) Unii Europejskiej zabrania eksportowania odpadów elektronicznych, to firmy zajmujące się odzyskiem znalazły sposób by ją obejść. Zawartość kontenerów z odpadami deklarowana jest jako działający sprzęt, który eksportowany w celu rzekomego ponownego użycia. W rzeczywistości wygląda to tak że do kontener wypełnionego odpadami wrzuca się na wierzch trochę działającego sprzętu tak aby przeszedł kontrolę.
Warto się zastanowić czy nie zostaliśmy oszukani. Wielkie korporacje zajmujące się tak ‘szlachetną’ służbą ludzkości jaką jest recycling zarabiają duże ilości pieniędzy na naszej naiwności, a efekt ich pracy przynosi środowisku więcej szkód jak korzyści.
Zastanówmy się czy tak naprawdę wiemy jak odbywa się ów recycling, o którym tak wiele jest pisane i mówione. Pomijając kryzys ekonomiczny przemysł odzysku surowców przynosi całkiem spore zyski. Pozłacane styki płytek, drut miedziany z uzwojeń transformatorów, stal z obudów urządzeń to cenne materiały, które opłaca się odzyskiwać jeżeli koszt odzysku jest odpowiednio niski. Niestety najtańszą metodą odzysku jest wysyłanie złomu elektronicznego do państw posiadających tanią siłę roboczą.
Surowce odzyskiwane są zatem w Afryce, Chinach i Indiach. Materiał przychodzi w wielkich kontenerach po czym wartościowe elementy są odzyskiwane a cała reszta jest palona. Proces demontażu jest bardzo prymitywny. Płytki PCB umieszczane są nad otwartym ogniem czego efektem ubocznym jest powstawanie oparów ołowiu, które powodują zatrucia metalami ciężkimi wśród pracowników. Często pracę tą wykonują małe dzieci. Podczas procesu odzyskiwania surowców elementy elektroniczne poddawane są kąpielom kwasowym. W większości wypadków resztki z kąpieli kwasowej wylewane są do rzek lub gleb po czym trafiają do obiegu ogólnego. W Chinach odnotowuje się wśród dzieci zwiększony poziom chemikaliów we krwi.
Mimo iż dyrektywa WEEE (Waste Electrical and Electronic Equipment) Unii Europejskiej zabrania eksportowania odpadów elektronicznych, to firmy zajmujące się odzyskiem znalazły sposób by ją obejść. Zawartość kontenerów z odpadami deklarowana jest jako działający sprzęt, który eksportowany w celu rzekomego ponownego użycia. W rzeczywistości wygląda to tak że do kontener wypełnionego odpadami wrzuca się na wierzch trochę działającego sprzętu tak aby przeszedł kontrolę.
Warto się zastanowić czy nie zostaliśmy oszukani. Wielkie korporacje zajmujące się tak ‘szlachetną’ służbą ludzkości jaką jest recycling zarabiają duże ilości pieniędzy na naszej naiwności, a efekt ich pracy przynosi środowisku więcej szkód jak korzyści.
Fajne? Ranking DIY
