Pytanie z serii "krasnoludków" ale mnie przerosły.
Nigdy nie miałem problemów z odczytywaniem i zapisywaniem eepromu. Używam procedur na żywca przepisanych z datasheeta i działało zawsze.
Teraz zaczęło się dziwnie, odczyt ustawień w urządzeniu normalny, zapis niby leci ale nie były zapamiętywane.
Obrałem program ze wszystkiego do testów, po restarcie jest jedno mignięcie diodką żebym wiedział, że ruszył i leci zapis jednego bajtu pod stały adres, po czym sobie zgrywam eeprom i podglądam w hexedicie - niespodzianka, nie ma zapisu...
Już nawet nie wywołuję procedury tylko robię w głównym programie ten fizyczny zapis i też nic.
Nie zezwalam na obsługę przerwań, mimo że i tak są niby wyłączane przeze mnie w procedurze przed każdym zapisem.
Tak, procka zmieniałem na inny egzemplarz.
Tak, używałem już tych samych procedur w innych projektach, z a168 też.
Co za licho mnie dotknęło i jak je zwalczyć? Innymi słowy o jakich fanaberiach atmelka nie wiem, o które się potknąłem...?
Nigdy nie miałem problemów z odczytywaniem i zapisywaniem eepromu. Używam procedur na żywca przepisanych z datasheeta i działało zawsze.
Teraz zaczęło się dziwnie, odczyt ustawień w urządzeniu normalny, zapis niby leci ale nie były zapamiętywane.
Obrałem program ze wszystkiego do testów, po restarcie jest jedno mignięcie diodką żebym wiedział, że ruszył i leci zapis jednego bajtu pod stały adres, po czym sobie zgrywam eeprom i podglądam w hexedicie - niespodzianka, nie ma zapisu...
Już nawet nie wywołuję procedury tylko robię w głównym programie ten fizyczny zapis i też nic.
Nie zezwalam na obsługę przerwań, mimo że i tak są niby wyłączane przeze mnie w procedurze przed każdym zapisem.
Tak, procka zmieniałem na inny egzemplarz.
Tak, używałem już tych samych procedur w innych projektach, z a168 też.
Co za licho mnie dotknęło i jak je zwalczyć? Innymi słowy o jakich fanaberiach atmelka nie wiem, o które się potknąłem...?
