Myślę, że turbina Tesli, jakkolwiek w użyciu przemysłowym nie ma tych zalet, jakie ma turbina Parsonsa, to dla amatora jest to jedyny typ turbiny, jaki można sensownie wykonać w domu.
Owszem, można próbować wykonywac jednostopniowe modele z kołami łopatkowymi, ale zrobienie koła łopatkowego do turbiny tak, żeby było odpowiednio wywazone i jeszcze łopatki miały właściwy profil to marzenie ściętej głowy. Nawet, jeśli sie uda, to będzie to turbina jednostopniowa, a co za tym idzie, jej sprawnośc będzie znikomo mała, mniejsza niż silnika parowego nawet. Turbiny o dużej sprawności są zawsze wielostopniowe - im więcej, tym lepiej.
Turbina Tesli została wynaleziona w czasach, kiedy turbiny łopatkowe wykazywały problemy, o jakich wcześniej wspomniałem, a dodatkowo nie była znana teoria pozwalająca poprawnie zaprojektować kształt łopatek. Tesla ten problem po prostu obszedł. jego turbina jest de facto wielostopniowa - płyn roboczy wykonuje wiele spiralnych przebiegów (jesli turbina ma małe obciązenie, kręci sie szybko) i niewiele, kiedy obraca się wolno, przez co jej sprawność wtedy bardzo spada. Ten problem zresztą dotyczy tez i innych typów turbin parowo - gazowych w mniejszym stopniu.
Taka turbina Tesli moim zdaniem nadaje się do napędzania szybkoobrotowych generatorów elektrycznych, gdyż jej moc, będąca iloczynem momentu obrotowego i prędkości kątowej talerzy może być zaskakująco duża, dzięki prędkości w tym wzorze właśnie.
Innym rozwiązaniem jest zasosowanie przekładni redukcyjnej, ale znowu w warunkach amatorskich nie jest to takie proste a przekładnia nie będzie zbyt trwała.
I trzeba zwrócić uwagę na siły odśrodkowe, jakie występują przy prędkościach obrotowych rzędu dziesiątków tys obr/min na promieniu 5 cm na masę 10 g (magnesik neodymowy od wirnika prądnicy?) działa siła rzędu setek kG. Troche sporo. Dlatego tez wyważenie wirników w takim urządzeniu jest sprawą priorytetową (zaraz po zapewnieniu, że się nie rozerwą mechanicznie). No i łozyska - jak nie będa smarowane, to długo nie "pożyją", a jak jeszcze wirniki będą miały bicia, to nie pozyją wcale. Jest nad czym popracować przy takim modelu, jesli ma on mieć jakiekolwiek cechy użytkowe a nie być jedynie zabawką demonstracyjną.
Na wejściu czynnika roboczego do turbiny warto zainstalować dyszę de Lavala.