Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Osprzęt kablowy
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Stacja lutownicza NDN 136ESD - podróbka?

23 Cze 2010 01:20 4335 8
  • Poziom 15  
    Witam.
    Zamówiłem w NDN stacje lutowniczą Xytronic 136ESD.
    Przysłali mi stacje lutowniczą NDN 136ESD, wygląda podobnie nie jest czarna tylko jasny popiel, zamiast loga Xytronic logo NDN zrobiona w Tajwanie.
    Czy to jakaś podróbka, czy ktoś z forumowiczów wie coś na ten temat?
  • Osprzęt kablowy
  • Poziom 24  
    Witam.
    To wygląda na polską podróbę Xytronic-a.
    Xytronic to tajwańska firma:
    XYTRONIC INDUSTRIES LTD.
    130, Jian Kang Road, 5F Suite #9, Chung Ho,
    Taipei Hsien 235, Taiwan.
    TEL: 886-2-2221-1889
    FAX: 886-2-8221-4852
    Website: http://www.xytronic.com/
    E-mail: xytronic(malpa)hotmail.com


    Pozdrawiam.
  • Osprzęt kablowy
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zadzwoń do NDN-u - niech się wypowiedzą.
    Oficjalnym importerem Xytronic-a ( jest / był Biall).
    Aby mieć 100% marży ( bez dzielenia się z Biallem) NDN zamówiło "swój" produkt.
    Pozostawienie w nazwie 136ESD to marketing, bo Xytronic ma swoją pozycję na rynku.
    Tak więc, wszystko wskazuje na to, że masz sprzęt Xytronic-a, tyle, że inny kolor obudowy i sito.
    Oczywiście to tylko moje spekulacje.
  • Poziom 15  
    Na mojego maila z obawami odpisali tak:
    "Witam.
    Prosze sie nie obawiać, lutownica wyprodukowana jest w firmie XYTRONIC, jednak ze względu na długą współpracę jest produkowana z naszom logiem. Hałasujący element to filtr przeciwzakłóceniowy zapięty na wiązce przewodów i jest tak w każdej lutownicy tego modelu, nie mający żadnego znaczenia na pracę. Myślę, że z lutownicy będzie Pan zadowolony, gdyż awaryjnośc ich bardzo niska."
  • Poziom 22  
    Kupowałem 136ESD 2-3 lata temu w NDN i dostałem stacje z napisem XY zaklejonym naklejką ESD.
  • Poziom 9  
    Odgrzeję temat, bo mam podobną zagwostkę.
    Chciałem ostatnio kupić sobie lutownicę 137ESD, ale nigdzie jej nie mogłem dostać (BIALL, NDN), a potrzebuję lutownicy z regulacją temp. na teraz. W NDNie zaproponowali mi tańszą 136ESD. Z opinii o 136 wynika, m.in. tu na elektrodzie, że ta lutownica do najgorszych nie należy. Zakupiłem.
    Teraz pytania.
    Czy to rzeczywiście jest ESD? Na obudowie, obok napisu 136 również mam naklejkę "ESD", coś tam przykrywającą - nie wiem, co - mam to urządzenie od 2 dni i dopóki się nie upewnię, że kupiłem prawidłowo, nie zamierzam w nim grzebać.
    W mojej lutownicy też coś w środku luźno lata, aż się przeraziłem. Paczka była solidnie zapakowana, więc ewentualne uszkodzenie przy transporcie, dające taki rezultat świadczyłoby o fatalnej jakości wykonania urządzenia.
    Jak się upewnić, że to, co otrzymałem któregoś razu po podłączeniu mnie nie zabije?
    Albo prościej, jak praktycznie przetestować, czy regulacja temperatury działa tak, jak Allah przykazał?
    Jak Wy potraktowalibyście na początku świeżo kupioną lutownicę?
    (Ja się trochę domyślam odpowiedzi, ale może szersza dyskusja przyda się, jako materiał dydaktyczny dla innych =)
  • Poziom 19  
    NDN to niezłe wykręty z tego co widzę, dziwna sytuacja, faktycznie trzeba to dokładniej zbadać. Co do Xytronic 136ESD niedługo w polsce pojawi się kolejny dystrybutor i będzie tak jak być powinno, prosto z fabryki.

    @numer51397 moc swoją ma, ale zabić nie powinna :) co do temperatury bez pomiaru nie da się tego określić, posiadasz jakąś dokładną termoparę ? przydałaby się wiarygodna informacja.
  • Poziom 9  
    QaDo napisał:
    @numer51397 moc swoją ma, ale zabić nie powinna :) co do temperatury bez pomiaru nie da się tego określić, posiadasz jakąś dokładną termoparę ? przydałaby się wiarygodna informacja.


    no, właśnie nie bardzo mam. na razie lutuje to to bez zarzutu. regulacja wydaje się również spełniać swoją rolę.
    na początek kondensatory w kilku płytkach pc. idzie to dość szybko - nie mam jeszcze dostatecznej wprawy, więc nie taśmowo.
    kolba lutownicy jest bardzo wygodna. kabel silikonowy - lekki, bardzo elastyczny. tylko wymiana grotów wymaga odkręcenia tulejki, ale brałem to pod uwagę.
    już szykuję się do czegoś lepszego, może hot air, ale to na najwcześniej na gwiazdkę. teraz w zupełności wystarczy mi 136ESD.
    jeszcze kilka uwag. urządzenie wydaje się dość solidnie wykonane, tylko ten luźny element w środku trochę zastanawia. jakby nie mogli podkleić tego kawałkiem taśmy czy cuś - albo przylutować =P gupota taka.
    na stojąco na biurku jednak nie gra to żadnej roli, dopóki sprzęt działa poprawnie, a działa =)
    w paczce z NDNu dostałem instrukcję po angielsku (oryginalny druk na śliskim papierze) i polską wersję (trochę skróconą) na papierze z drukarki. brakuje w nich tylko wyjaśnienia na obrazkach wszystkich elementów urządzenia, np. ktoś nieinteligentny mógłby pomylić podziałkę temperatury w stopniach C z tą w stopniach F, albo wspomniane jest, że urządzenie posiada blokadę regulacji temperatury (zamykaną kluczem imbusowym), jednak nie napisano nic o sposobie jej użycia =P - takie szczegóły.
    wspominam o tym, bo nie razem w rękach miałem różne narzędzia, przedmioty - dużo tańsze i prostsze w konstrukcji - do których producent/dystrybutor dodawał bardzo szczegółową instrukcję obsługi, które na pierwszej stronie w podtytule mogłyby mieć śmiało dopisek "dla opornych", a tu - opis trochę jakby po łebkach.
    w zestawie jest podstawka i "druciak". wolałbym gąbkę z dziurką, ale jakoś to przeżyję.

    pozdrawiam,
    Dariusz

    -----

    Nie wiem też, co tak naprawdę ma dać kręcenie śrubką kalibracji regulacji temperatury. Instrukcja stwierdza jej istnienie, natomiast nie ma wyjaśnienia, kiedy i jak jej używać.

    Zastanawia mnie też wskaźnik regulatora temperatury. W 136ESD jest to dioda dwukolorowa (zielony/pomarańczowy lub czerwony - tu w instrukcji występuje niekonsekwencja). W treści instrukcji zarówno polskiej jak i angielskiej najpierw napisano, że zielony kolor oznacza włączony dopływ zasilania (power on), a pomarańczowy - prace grzałki. W sekcji tłumaczącej przygotowanie urządzenia i grota do pracy, napisano natomiast, że kolor pomarańczowy oznacza, że grzałka osiągnęła zadaną temperaturę.
    Mówiąc szczerze trochę się pogubiłem. Z obserwacji pracy diody domniemam, że zielony kolor świeci się na okrągło, kiedy tylko lutownica jest włączona, natomiast kolor pomarańczowy tylko co jakiś czas się na chwile pojawia i oznacza rzeczywiście chyba pracę grzałki, która dogrzewa się w tym momencie do zadanej temperatury, po czym zmienia się na powrót w zieloną.

    Nie mniej, temperaturę topnienia spoiwa, lutownica osiąga w kilkanaście sekund.
    Chciałem w tym miejscu zapytać o to, jakich ustawień temperatur powinienem używać w lutowaniu i odlutowywaniu elementów płyt głównych PC. Urządzenia gd dzisiaj lutowane są już bezołowiowo. Zastanawiam się, czy w przypadku 136ESD producent przewidział pracę z tego typu spoinami, bo np. usunięcie resztek spoiny z dziurek po elementach przewlekanych wymaga praktycznie ustawienia pokrętła regulatora temperatury nawet na 400 C.

    Jakieś wskazówki?
    Podzrawiam
  • Poziom 19  
    Jeśli cyna jest lead-free to wymaga wysokiego ustawienia, płytki dość mocno rozpraszają temperaturę. My na stacji Solomon SR-976ESD używamy ustawienia 420*C również do lutów BGA + dobry flux do dobrego transportu temp w punkt.
    Tak to jest z klonami, podejrzewam, że wystąpiła tu identyczna sytuacja jak między PT a AOYUE.. wielu mówi, że PT to ten sam produkt.. jednak to nie prawda :-)