Witam.
Razem z kolegą postanowiliśmy odpalić mojego starego malucha który stoi już 3 lata ale jeździł do końca puki go nie postawiłem i jest problem z odpaleniem...
A więc co zrobiliśmy w maluszku:
1. Wymieniliśmy gaźnik na nowy.
2. Wymieniliśmy rozrusznik na nowy.
3. Zmieniliśmy świece na nowe.
3. Próbowaliśmy ustawić zapłon metodą na żarówkę i chyba tu tkwi problem, ponieważ nie zależnie od położenia aparatu zapłonowego żarówka się cały czas świeci... nawet jak styki w przerywaczu nie dotykają do siebie... Oczywiście próbowaliśmy ustawić zapłon kiedy koło pasowe było w odpowiedniej pozycji...
4. Sprawdziliśmy iskrę na świecach.
5. Paliwo też pobiera ponieważ zrobiliśmy paliwo na "krótko" z bańki...
I po próbie odpalania słychać już po skończeniu kręcenia rozrusznika dziwne grzechotanie w silniku.
Czy winą było by zatarcie silnika??
Ale maluszek chodził do końca jeździł, a teraz nawet nie załapie na chwilę...
Razem z kolegą postanowiliśmy odpalić mojego starego malucha który stoi już 3 lata ale jeździł do końca puki go nie postawiłem i jest problem z odpaleniem...
A więc co zrobiliśmy w maluszku:
1. Wymieniliśmy gaźnik na nowy.
2. Wymieniliśmy rozrusznik na nowy.
3. Zmieniliśmy świece na nowe.
3. Próbowaliśmy ustawić zapłon metodą na żarówkę i chyba tu tkwi problem, ponieważ nie zależnie od położenia aparatu zapłonowego żarówka się cały czas świeci... nawet jak styki w przerywaczu nie dotykają do siebie... Oczywiście próbowaliśmy ustawić zapłon kiedy koło pasowe było w odpowiedniej pozycji...
4. Sprawdziliśmy iskrę na świecach.
5. Paliwo też pobiera ponieważ zrobiliśmy paliwo na "krótko" z bańki...
I po próbie odpalania słychać już po skończeniu kręcenia rozrusznika dziwne grzechotanie w silniku.
Czy winą było by zatarcie silnika??
Ale maluszek chodził do końca jeździł, a teraz nawet nie załapie na chwilę...