Witam.
Mam problem w GOLF 4 TDI 90 KM silnik ALH, turbo ze zmienną geometrią.
Jak odpalam silnik za pierwszym razem (jest zimny) wszystko jest OK, auto bardzo dobrze przyspiesza, tylko trochę dymi, nie ma się do czego przyczepić.
Natomiast, gdy wyłączę silnik i ponownie zapalę auto od razu wpada w tryb awaryjny: brak jest mocy, nawet nie chce przekraczać 1,5-2 tys obrotów, pomaga jedynie wyłączanie i włączanie silnika do momentu aż silnik zacznie reagować na dodawanie gazu na biegu jałowym - wtedy można jechać, ale komputer pokazuję większe spalanie.
W aucie sprawdziłem wężyki, wydają się OK (część wymieniłem), wymieniłem n75 i przepływomierz i dalej to samo.
W trakcie jazdy jak odpalę na zimnym nie łapie mi trybu awaryjnego i auto jedzie aż miło, problem jest np. jak zatrzymam się na chwilę i wyłączę silnik.
VAG COM nie pokazuje żadnych błędów.
Nie robiłem jeszcze testów dynamicznych.
Proszę o ewentualną pomoc, co to może być?
Pozdrawiam.
Mam problem w GOLF 4 TDI 90 KM silnik ALH, turbo ze zmienną geometrią.
Jak odpalam silnik za pierwszym razem (jest zimny) wszystko jest OK, auto bardzo dobrze przyspiesza, tylko trochę dymi, nie ma się do czego przyczepić.
Natomiast, gdy wyłączę silnik i ponownie zapalę auto od razu wpada w tryb awaryjny: brak jest mocy, nawet nie chce przekraczać 1,5-2 tys obrotów, pomaga jedynie wyłączanie i włączanie silnika do momentu aż silnik zacznie reagować na dodawanie gazu na biegu jałowym - wtedy można jechać, ale komputer pokazuję większe spalanie.
W aucie sprawdziłem wężyki, wydają się OK (część wymieniłem), wymieniłem n75 i przepływomierz i dalej to samo.
W trakcie jazdy jak odpalę na zimnym nie łapie mi trybu awaryjnego i auto jedzie aż miło, problem jest np. jak zatrzymam się na chwilę i wyłączę silnik.
VAG COM nie pokazuje żadnych błędów.
Nie robiłem jeszcze testów dynamicznych.
Proszę o ewentualną pomoc, co to może być?
Pozdrawiam.