Witam.
Podczas jazdy musiałem coś zgubić i po zatrzymaniu samochodu nie mogłem już go odpalić.
Spojrzałem pod maskę i widzę, że na wężu łączącym filtr powietrza z silnikiem jest jakiś wypust z otworem, została tylko opaska i coś musiało wylecieć.
Żadnego śladu po jakimś przewodzie elektrycznym czy drugim końcem węża po zatkaniu tego otworu silnik normalnie odpala.
Co to może być?
Czego tam brakuje?
Byłem u mechanika i też nie wie co to mogło być?
Dodam, że wąż łączący filtr z odpowietrzeniem silnika jest na swoim miejscu czyli co to jest?
Podczas jazdy musiałem coś zgubić i po zatrzymaniu samochodu nie mogłem już go odpalić.
Spojrzałem pod maskę i widzę, że na wężu łączącym filtr powietrza z silnikiem jest jakiś wypust z otworem, została tylko opaska i coś musiało wylecieć.
Żadnego śladu po jakimś przewodzie elektrycznym czy drugim końcem węża po zatkaniu tego otworu silnik normalnie odpala.
Co to może być?
Czego tam brakuje?
Byłem u mechanika i też nie wie co to mogło być?
Dodam, że wąż łączący filtr z odpowietrzeniem silnika jest na swoim miejscu czyli co to jest?