Witam!
Mam w/w samochód. Kawal czasu temu, gdy byłem z tatą w górach ściągnęło nas na pobocze, bo jakiś tuman wyprzedzał na 3 jak nie na 4 ciężarówkę. Złapaliśmy pobocza i zjechaliśmy/zeskoczyliśmy w pole, które było ok 1,5m niżej niż jezdnia. W polu jeszcze przejechaliśmy rozpędzeni w poprzek przez polną drogę i też nas nieźle podbiło. Na szczęście Leopardowi nic się nie stało mechanicznego, poza całym przodem wypchanym kłosami. Dobrze, że mieliśmy płytę pod silnikiem. Ale do rzeczy... Po tym "zboczeniu z drogi" szlag trafił alarm i centralkę z kluczyka i z pilota, a że byliśmy kawał od domu, to pojechaliśmy to jakiegoś pierwszego elektromechanika i coś tam pogrzebał i uratował(?) centralny zamek z kluczyka. Od jakiegoś czasu ten samochodzik przeszedł w moje ręce i chciałbym mu to naprawić, chodzi głównie o centralkę z kluczyka. Mam na razie rozbebeszony całe wnętrze, ponieważ wygłuszam samochód pod CA i puszczam przewody, więc jest idealny czas na zrobienie tego. Jak teraz parzyłem, po prawej stronie przy nadkolu pasażera nie ma żadnych modułów, tylko dochodzące przewody, ale domyślam się, że są to przewody do komputera z benzyny, albo turbo diesla. Przy nadkolu kierowcy jest jedna duża puszka w jakiś sposób przymocowana do nadkola tak, że nie mogłem jej odczepić, dochodzą do niej całe pęki przewodów. Poza nią są jeszcze 2 moduły właśnie chyba od alarmu. Jeden z nich jest dość mały, wchodzi kilka przewodów na krzyż, drugi jest troszkę większy, niewiele mniejszy od pudełka papierosów, wchodzi do niego paręnaście przewodów, a poza nimi 2 przewody do przycisku antykradzieżowego i jeden taki żółty krótki kabelek, bez jakiegokolwiek zakończenia, może antenka. Oba moduły są mechanicznie całe, PCB nie są pokruszone, popękane. W tym większym module, 2 pierwsze piny w kostce od wcodzących przewodów są odpowiedzialne za zakmykanie i otwieranie drzwi z centralki, jak połączyłem je kabelkiem z karoserią, to jeden podnosił rygle, a drugi opuszczał, albo na odwrót. Wiele może co mogło się tam popsuć? Jak to naprawić?
Na allegro widziałem całe zestawy alarmu za 150zł. Za takie pieniądze jeszcze podjąłbym się próby naprawy tego, ale nie chciałbym, aby okazało się, że to nie to i zostanę z alarmem w pudełku. U mnie w okolicy Nowego Dworu Mazowieckiego nie słyszałem też o kimś dobrym zajmującym się alarmami, ale każdy z nich naliczy konkretną robociznę.
Co tam mogło się popsuć? Jak to sprawdzić?
Mam w/w samochód. Kawal czasu temu, gdy byłem z tatą w górach ściągnęło nas na pobocze, bo jakiś tuman wyprzedzał na 3 jak nie na 4 ciężarówkę. Złapaliśmy pobocza i zjechaliśmy/zeskoczyliśmy w pole, które było ok 1,5m niżej niż jezdnia. W polu jeszcze przejechaliśmy rozpędzeni w poprzek przez polną drogę i też nas nieźle podbiło. Na szczęście Leopardowi nic się nie stało mechanicznego, poza całym przodem wypchanym kłosami. Dobrze, że mieliśmy płytę pod silnikiem. Ale do rzeczy... Po tym "zboczeniu z drogi" szlag trafił alarm i centralkę z kluczyka i z pilota, a że byliśmy kawał od domu, to pojechaliśmy to jakiegoś pierwszego elektromechanika i coś tam pogrzebał i uratował(?) centralny zamek z kluczyka. Od jakiegoś czasu ten samochodzik przeszedł w moje ręce i chciałbym mu to naprawić, chodzi głównie o centralkę z kluczyka. Mam na razie rozbebeszony całe wnętrze, ponieważ wygłuszam samochód pod CA i puszczam przewody, więc jest idealny czas na zrobienie tego. Jak teraz parzyłem, po prawej stronie przy nadkolu pasażera nie ma żadnych modułów, tylko dochodzące przewody, ale domyślam się, że są to przewody do komputera z benzyny, albo turbo diesla. Przy nadkolu kierowcy jest jedna duża puszka w jakiś sposób przymocowana do nadkola tak, że nie mogłem jej odczepić, dochodzą do niej całe pęki przewodów. Poza nią są jeszcze 2 moduły właśnie chyba od alarmu. Jeden z nich jest dość mały, wchodzi kilka przewodów na krzyż, drugi jest troszkę większy, niewiele mniejszy od pudełka papierosów, wchodzi do niego paręnaście przewodów, a poza nimi 2 przewody do przycisku antykradzieżowego i jeden taki żółty krótki kabelek, bez jakiegokolwiek zakończenia, może antenka. Oba moduły są mechanicznie całe, PCB nie są pokruszone, popękane. W tym większym module, 2 pierwsze piny w kostce od wcodzących przewodów są odpowiedzialne za zakmykanie i otwieranie drzwi z centralki, jak połączyłem je kabelkiem z karoserią, to jeden podnosił rygle, a drugi opuszczał, albo na odwrót. Wiele może co mogło się tam popsuć? Jak to naprawić?
Na allegro widziałem całe zestawy alarmu za 150zł. Za takie pieniądze jeszcze podjąłbym się próby naprawy tego, ale nie chciałbym, aby okazało się, że to nie to i zostanę z alarmem w pudełku. U mnie w okolicy Nowego Dworu Mazowieckiego nie słyszałem też o kimś dobrym zajmującym się alarmami, ale każdy z nich naliczy konkretną robociznę.
Co tam mogło się popsuć? Jak to sprawdzić?
