Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Zakłócanie GSM w samochodach radą na nieostrożnych kierowców

pseven 30 Jun 2010 07:03 6525 45
  • #31
    Olleo
    Level 17  
    fixian wrote:
    Czyli jak będziesz miał wypadek i wraz z pasażerem będziesz unieruchomiony w samochodzie to po pomoc nie będziesz w stanie zadzwonić. Co za idiotyczny wynalazek

    Nie rozumiesz. To taki undercover firewall blokujący zapędy niektórych, żeby monitorować parametry jazdy i wysyłać tam, gdzie nie potrzeba po GPRS ;)
  • #32
    Shana
    Level 10  
    Nawet gdyby pamiętać o tym, że telefon to teraz najmniejszy problem... Dzisiejsze programy do telefonów/wbudowane funkcje pozwalają na bezproblemowe obsługę telefonu poprzez głos. Więc co szkodzi mieć słuchawkę na bluetooth przy uchu? I problem z rękami rozwiązany.

    Stanowczo jestem przeciwko, bo to bez sensowne blokowanie sobie możliwości jakiej kol-wiek kontaktu ze światem. To po to mamy GPS żeby go blokować? Bez sens...
  • #33
    Krzysiek16
    Level 24  
    Trzeba być niesamowitym kretynem, żeby wymyślić coś takiego. Gdyby mi coś takiego w samochodzie założyli, to zgłosiłbym to do UKE :D
  • #34
    piotr.grad
    Level 18  
    I co jeszcze? Może tachografy w osobówkach? Wtedy każdy wszędzie by dojechał na czas... bez nerwów i wypadków. Teraz montują coraz więcej fotoradarów, nawet rząd chce to ograniczyć bo powstały firmy, które zarabiają na wypożyczaniu fotoradarów. A same fotoradary nie rzadko są montowane w tunelach itp. gdzie kierowca je widzi w ostatnim momencie, gdy jest już za późno żeby zwolnić. Mimo to gwałtownie ludzie hamują po zauważeniu fotoradaru i wtedy są wypadki... Ale taka polska, aby się nachapać. Sorry ale pomysł z tym żeby coś wysyłało sms do policji gdy rozmawiam przez telefon jest jeszcze bardziej idiotyczny, bo o ile ten z jammerem może pomóc oduczyć się nawyku rozmowy w samochodzie (i chyba do tego to jest, coś a la niquitin na papierosy), to wyobraź sobie sytuację że stoję na poboczu z włączonym silnikiem i rozmawiam przez tel., i co mandat? Zaraz ktoś powie, że czujnik prędkości, że to że tamto sprawę załatwi. Tylko, że to jest bez najmniejszego sensu bo zestaw głośnomówiący jest po prostu tańszy. Już wprowadzili przepisy o obowiązkowych zapiętych pasach, bezsens- komu szkodzi osoba bez zapiętych pasów gdy jedzie sama? Albo światła włączone cały rok! Powinien być obowiązek ale w nocy, deszczu, mgle, itp. Teraz jak ktoś nie włączy świateł to go banda idiotów od razu oślepia, a kolejny idiota który patrzy za światłami a nie za pojazdami zaraz w niego przydzwoni. Niestety ale taka prawda - im więcej ograniczeń tym gorzej. Kasa z fotoradarów itp. Powinna być przeznaczana na badania nad bezpieczeństwem w trakcie jazdy, czyli m.in. na skuteczność takich wynalazków jak przedstawiony w tym temacie, oraz poprawę stanu dróg a nie na wypłaty, itp. Poza tym jestem za urządzeniem które na bieżąco monitoruje części krytyczne dla bezpieczeństwa innych pojazdów, czyli światła, kierunkowskazy, stan hamulców, ciśnienia w oponach, poziom płynów, i gdy wyłączymy silnik a będzie coś nie tak z więcej niż dwiema rzeczami to wtedy już samochodu przed usunięciem usterki nie uruchomimy. Nie raz widziałem tarcze hamulcowe przeżarte na wylot rdzą i ludzie tym jeździli, po prostu masakra.
  • #35
    tomasga
    Level 12  
    Spokojnie. To urządzenie na rynek amerykański mający na celu włączyć myślenie(vide wypadek lexusa i rozmowa z 911).
  • #36
    sundayman
    Level 24  
    Wg. opisu, to urządzenie ma być instalowane "indywidualnie" a więc - nie seryjnie przez producenta samochodu, a przez jego użytkownika.
    No to jest oczywisty zonk. Czyli co, użytkownik, który jest tak głupi, żeby pisać SMS w czasie jazdy zainstaluje sobie urządzenie, które ma mu to uniemożliwić ?
    No, chyba że właściciel samochodu zainstaluje to po to, żeby jego syn idiota jeżdżąc nie pisał SMSów... no, ale tu lepsza by była poważna rozmowa ojca z synem :)

    Tak, że przychylam się do opinii, że wynalazek z cyklu "co by tu jeszcze wymyśleć ???"
  • #37
    Brutus_gsm
    Level 25  
    sundayman wrote:
    No, chyba że właściciel samochodu zainstaluje to po to, żeby jego syn idiota jeżdżąc nie pisał SMSów... no, ale tu lepsza by była poważna rozmowa ojca z synem :)
    Z tym, że to nic nie da, bo pisał i tak będzie, po prostu nie będzie mógł wysłać. Może to nawet pogorszyć sprawę, bo zamiast napisać, wysłać i odłożyć telefon będzie się starał wysłać przez najbliższe pół godziny, będzie kombinował i całkiem odwróci swoją uwagę od jazdy... Nie wiem po co komu takie urządzenie...
  • #38
    Frog_Qmak
    Level 25  
    Odnośnie obowiązkowych pasów: jak najbardziej za.

    Nikomu nie szkodzą. A jak już dojdzie do wypadku, to cierpi nie tylko sam poszkodowany, ale również bliscy i państwo, które musi płacić za leczenie jego głupoty. Zapięcie pasów nic nie szkodzi. No bo niby nie wygodnie? Sorry, ale jak prowadzę, to nawet ich nie zauważam, a jeśli wszystko mnie rozprasza, to po prostu się nie nadaję. Trzeba być chorym psychicznie, żeby żałować, że się je zapięło, jeśli uratują życie. Ale ta to już jest, "nic się nie stanie". Problem w tym, że ci, co giną, też tak sądzą. Więc? Więc równie dobrze za zakrętem możemy już nie żyć, tego się nie przewidzi. I nie piszcie, że pasy łamią żebra itp. Lepiej mieć połamane, niż się nie obudzić. Pasy nie ograniczają swobody ruchu. W razie wypadku owszem, mogą blokować wyjęcie rannego. Ale przynajmniej jest kogo ratować, bo tak, mamy od razu "wyjętego" trupa sto metrów od miejsca wypadku. Roztartego po asfalcie co kilka kroków. Takie są realia. A nie zapinanie "ot tak" jest szczytem nieodpowiedzialności. Nie tylko względem siebie [jak dojdzie do wypadku, żałuje się do końca życia, albo odwrotnie, wszystkie problemy błyskawicznie się kończą], ale również rodziny, która cierpi i państwa, które płaci za coś, czego bez szkód można było uniknąć. Tam, gdzie brakuje rozumu, trzeba myśleć za ludzi.
    Obowiązkowe pasy powinny być, koniecznie.
  • #39
    remix1
    Level 18  
    piotr.grad wrote:
    Już wprowadzili przepisy o obowiązkowych zapiętych pasach, bezsens- komu szkodzi osoba bez zapiętych pasów gdy jedzie sama?


    Mnie tak, gdy ona ma wypadek ja mam obowiązek udzielenia pomocy i wole jednak widok tej która miała zapięte ...
    piotr.grad wrote:
    Albo światła włączone cały rok! Powinien być obowiązek ale w nocy, deszczu, mgle, itp. Teraz jak ktoś nie włączy świateł to go banda idiotów od razu oślepia, a kolejny idiota który patrzy za światłami a nie za pojazdami zaraz w niego przydzwoni.


    Jeździsz ty czasem samochodem ?, gdy wali słońce te bez są niewidoczne (szczególnie na szybkich odcinkach trasy) bądź jak chcemy wyprzedzać.
    Po za tym czy w dzień Cię mrugnięcie długimi Cię aż tak oślepia że lecisz do rowu ?

    Też nigdy nie miałem zdania na temat świateł i był bym raczej skłonny do ich niewłączania ...
    Wszystko się zmieniło gdy zaczełem jeździć - Ci bez świateł są słabo widoczni, szczególnie jak w dodatku kolor samochodu zlewa się z tym co jest za poboczem ...
  • #41
    Brutus_gsm
    Level 25  
    avatar, jakieś źródło?
  • #42
    Frog_Qmak
    Level 25  
    też tak słyszałem, ale nie pamiętam, skąd. Nie kojarzy ktoś, czy przypadkiem w gazecie "Motor" nie było artykułu?
  • #43
    Urgon
    Level 37  
    AVE...

    Blokowanie GSM w samochodach - beznadziejny, kretyński pomysł...
    To przede wszystkim uderza w pasażerów, którzy mogą używać komórek nie wpływając na koncentrację kierowcy...

    Co do świateł włączanych na cały rok, to jestem jak najbardziej za. Dzięki nim już kilkakrotnie uniknąłem wpadnięcia pod samochody idiotów, co nie umieją prowadzić zgodnie z przepisami i znakami drogowymi...
  • #44
    pseven
    Translator, editor
    sundayman wrote:
    (...)Czyli co, użytkownik, który jest tak głupi, żeby pisać SMS w czasie jazdy zainstaluje sobie urządzenie, które ma mu to uniemożliwić ?
    No, chyba że właściciel samochodu zainstaluje to po to, żeby jego syn idiota jeżdżąc nie pisał SMSów... no, ale tu lepsza by była poważna rozmowa ojca z synem :)(...)


    Pomysłodawcą urządzenia jest rodzic, którego córka, początkujący kierowca, notorycznie pisała wiadomości SMS podczas prowadzenia samochodu. Rozmowa nie pomogła, a zły nawyk zakończył się wypadkiem. Urządzenie przeznaczone jest właśnie dla rodziców, którzy udostępniają samochód dzieciom. W ten sposób mają pewność, że ich pociecha się nie spowoduje wypadku skupiając uwagę na ekranie telefonu zamiast na tym co dzieje się w okół samochodu.

    Oto komentarze, ze strony produktu:

    Quote:
    It's not that I don't trust my daughter but the temptation to text while driving is just too great. With TxTStopper I can rest easy knowing she won't be distracted by her cell phone while she's behind the wheel.
    Tina S.
    Atlanta, GA

    TxTStopper is the only product on the market that totally restricts phone use in my son's car. I tried the phone app but it was just too easy to remove; not to mention the monthly fee. With TxTStopper, I paid one low price and it works like a charm!
    Tony W.
    Atlanta, GA

    I didn't realize the danger of distracted driving until my daughter was involved in a near-fatal crash. I wish I had TxTStopper installed sooner but now, with the TxTStopper in place, I know she's a safer driver.
    Earnest M.
    Chicago, IL
  • #45
    remix1
    Level 18  
    pseven wrote:
    sundayman wrote:
    (...)Czyli co, użytkownik, który jest tak głupi, żeby pisać SMS w czasie jazdy zainstaluje sobie urządzenie, które ma mu to uniemożliwić ?
    No, chyba że właściciel samochodu zainstaluje to po to, żeby jego syn idiota jeżdżąc nie pisał SMSów... no, ale tu lepsza by była poważna rozmowa ojca z synem :)(...)


    Pomysłodawcą urządzenia jest rodzic, którego córka, początkujący kierowca, notorycznie pisała wiadomości SMS podczas prowadzenia samochodu. Rozmowa nie pomogła, a zły nawyk zakończył się wypadkiem. Urządzenie przeznaczone jest właśnie dla rodziców, którzy udostępniają samochód dzieciom. W ten sposób mają pewność, że ich pociecha się nie spowoduje wypadku skupiając uwagę na ekranie telefonu zamiast na tym co dzieje się w okół samochodu.


    A w razie wypadku uniemożliwić jej zatelefonowanie po pomoc (w przypadku kiedy była by przytomna i zablokowana).

    Ja to widzę tak - połączyć ten system z np. poduszkami powietrznymi (gdy poduszki wylecą (jest wypadek) to system się deaktywuje.

    Albo nie dawać samochodu idiotce która piszę SMS podczas jazdy (Szczególnie jeżeli (jak wnioskuję) jest młodym kierowcą (który nie posiada jeszcze własnego mobilka))
  • #46
    Karol634
    Level 11  
    Ja również jestem na NIE! To jest naprawdę paranoja. Można się poczuć jak w klatce, to nie można, tamto nie można. Same ograniczenia na każdym kroku i to ma nam niby pomóc? Jak nie chcę, to nie odbieram telefonu, a jak mam ważny telefon to odbieram i nikogo innego nie powinno to obchodzić, bo jest to mój wybór. Ja nie muszę się patrzeć na wyświetlacz telefonu żeby napisać sms'a. Korzystając ze słownika T9 i znając dokładnie swój telefon (pisząc po 300 sms'ów dziennie) mogę spokojnie jechać i pisać wiadomość. Ten "wynalazek" to totalny bezsens. Nie mówię już o utrudnieniu innym kierowcom zakłócania zasięgu GSM oraz o wykonaniu połączenia alarmowego.