Witam serdecznie wiem że było juz kilka takich postów ,ale w żadnym nie znalazłem rozwiazania. Mój problem wygląda tak jak u większości. Rano ide do mojego autka(Fiat brava 1.4 12v z 97r b+g) wsiadam odpalam (z benzyny potem przerzucam na lpg) bez najmniejszego problemu dosłownie na dotyk, autko wchodzi normalnie na obroty. Po przejechaniu niewielkiej trasy jakies 5-15 km wskazówka od temp.podnosi sie do połowy(czyli do tej pogrubionej kreski) gasze autko i bezproblemu je odpalam.Cyrk zaczyna sie gdy robie dłuzsze trasy około 40-60km.Ostatnio wracając z Wawki na moje nieszczescie zgasł mi na światłach no i koniec próbuje odpalić a rozrusznik nawet niedrgnie mam wrażenie jak by coś go blokowało chce zakręcić ale jak by niemiał siły.Po odczekaniu jakieś 15 min wszkazówka temp.lekko opadła zaczynam kręcić słychać że rozrusznik chce zadziałać ale znowu strasznie go muli. Po odczekaniu 30-45 min rozrusznik z trudem i z pomocą pedału gazu załapie i odpali.Byłem u nie jednego magika elektryka 2 razy wymieniłem rozrusznik, zregenerowałem alternator,jeden elektryk stwierdził że to silnik przegrzany wiec silnik tez wymieniłem ,wyczyściłem klemy.Problem troszke zmalał gdy zamiast standardowego aku. wsadziłem 72.Teraz jak zrobie trase 70km to jest szanasa ze odpale 50 na 50 ale jak zrobie jakieś 130km albo postoje dłużej w korku to modle sie żeby nie zgasł na środku skrzyżowania.Mam nadzieje ze ktoś też miał taki sam problem i poratuje mnie swoją poradą.Ps. Najgorzej jest latem w upały :cry:tu problem zaczyna sie nawet jak postoje w korku pare minut:cry: Pozdrawiam