Witam.
Sprawa wygląda tak: przejrzałem wszystkie tematy na temat braku zapłonu na 1 cylindrze w maluchu. Przedwczoraj malec chodził ładnie, zapalał bez problemu na ssaniu, ale był problem z gaźnikiem, więc po wyłączeniu ssania gasł. Zdjąłem gaźnik, przeczyściłem, tudzież przedmuchałem, złożyłem, zamontowałem. Próbuje odpalić, nic z tego. W końcu padł akumulator, więc wpadłem na pomysł, który pozwoliłby mi odpalić silnik od 1-szego strzału - wlałem na tłok pól strzykawki paliwa, wkręciłem świecę, i próbuje zapalić. Nic z tego. W międzyczasie akumulator nie miał już siły zakręcić rozrusznikiem. No nic, przeczekałem chyba z 5 godzin, ze względu na warunki atmosferyczne typu opad cieczy typu H2O z dodatkiem burzy. Potem wziąłem lepszy akumulator, znów próbowałem odpalić. Co chwilę tylko obroty rozrusznika jakby wzrastały, po czym bendix się odzębiał.
Dzisiaj znów rozebrałem gaźnik, wymieniłem dyszę na właściwą (była 1.10 a miała być 1.15, dlatego gaźnika nie szło wyregulować). Złożyłem, wsadziłęm gaźnik, przeczyściłem styki elektryczne cewki, wymieniłem świece na nowe, sprawdziłem iskrę. Potem próbuje odpalić. Dopiero na pełnym gazie zaczął odpalać, ale jak czołg, z bardzo niską prędkością obrotową wału. Zgasiłem silnik i zacząłem badać powód. Po kolei - kable, świece, iskra, zamiana kabli WN, zamiana świec, nic nie przynosiło rezultatu. W końcu postanowiłem sprawdzić kompresję - oczywiście, że palcem, bo manometru brak. Na 2-gim garze wyczuwalna kompresja, na 1-szym nic. Dodam jeszcze, że świeca z cylindra bez kompresji stale się zalewa.
Właściwie to mam tylko jedno pytanie, tak, aby nie popełniać na przyszłość jakiegoś błędu - co może być przyczyną nagłego braku kompresji? Czy to może być wina tego, że malec chodził ok. 7 minut na ssaniu, w bezruchu, i padły pierścienie bądz powstała rysa (czyli krótko mówiąc, przegrzałem go), czy może jest to wina tego, że nalałem mu ze strzykawki na tłok, i wydmuchało uszczelkę? Czy może jakoś któryś zawór się zawiesił? Wiem, że bez rozebrania to niczego się nie dowiem, ale może ktoś miał podobnie, i to tylko uszczelka? Nie chciałbym wymieniać cylindra i pierścieni....
Sprawa wygląda tak: przejrzałem wszystkie tematy na temat braku zapłonu na 1 cylindrze w maluchu. Przedwczoraj malec chodził ładnie, zapalał bez problemu na ssaniu, ale był problem z gaźnikiem, więc po wyłączeniu ssania gasł. Zdjąłem gaźnik, przeczyściłem, tudzież przedmuchałem, złożyłem, zamontowałem. Próbuje odpalić, nic z tego. W końcu padł akumulator, więc wpadłem na pomysł, który pozwoliłby mi odpalić silnik od 1-szego strzału - wlałem na tłok pól strzykawki paliwa, wkręciłem świecę, i próbuje zapalić. Nic z tego. W międzyczasie akumulator nie miał już siły zakręcić rozrusznikiem. No nic, przeczekałem chyba z 5 godzin, ze względu na warunki atmosferyczne typu opad cieczy typu H2O z dodatkiem burzy. Potem wziąłem lepszy akumulator, znów próbowałem odpalić. Co chwilę tylko obroty rozrusznika jakby wzrastały, po czym bendix się odzębiał.
Dzisiaj znów rozebrałem gaźnik, wymieniłem dyszę na właściwą (była 1.10 a miała być 1.15, dlatego gaźnika nie szło wyregulować). Złożyłem, wsadziłęm gaźnik, przeczyściłem styki elektryczne cewki, wymieniłem świece na nowe, sprawdziłem iskrę. Potem próbuje odpalić. Dopiero na pełnym gazie zaczął odpalać, ale jak czołg, z bardzo niską prędkością obrotową wału. Zgasiłem silnik i zacząłem badać powód. Po kolei - kable, świece, iskra, zamiana kabli WN, zamiana świec, nic nie przynosiło rezultatu. W końcu postanowiłem sprawdzić kompresję - oczywiście, że palcem, bo manometru brak. Na 2-gim garze wyczuwalna kompresja, na 1-szym nic. Dodam jeszcze, że świeca z cylindra bez kompresji stale się zalewa.
Właściwie to mam tylko jedno pytanie, tak, aby nie popełniać na przyszłość jakiegoś błędu - co może być przyczyną nagłego braku kompresji? Czy to może być wina tego, że malec chodził ok. 7 minut na ssaniu, w bezruchu, i padły pierścienie bądz powstała rysa (czyli krótko mówiąc, przegrzałem go), czy może jest to wina tego, że nalałem mu ze strzykawki na tłok, i wydmuchało uszczelkę? Czy może jakoś któryś zawór się zawiesił? Wiem, że bez rozebrania to niczego się nie dowiem, ale może ktoś miał podobnie, i to tylko uszczelka? Nie chciałbym wymieniać cylindra i pierścieni....